Słowacja: Dymisja premiera nie zakończyła antyrządowych protestów

Manifestacja w Bratysławie, źródło Wikipedia, fot. Wizzard (CC Attribution Share-Alike 4.0 International)

Manifestacja w Bratysławie, źródło Wikipedia, fot. Wizzard (CC Attribution Share-Alike 4.0 International)

Nawet 65 tys. osób wzięło w piątek (16 marca) udział w antyrządowym proteście w Bratysławie. Manifestacje trwają już od trzech tygodni. Ich przyczyną jest zabójstwo dziennikarza śledczego Jána Kuciaka, który ujawnił związki polityków z zorganizowaną przestępczością. W czwartek w związku z sytuacją do dymisji podał się premier Robert Fico.

 

Piątkowa demonstracja był największą od czasu upadku komunizmu na Słowacji. Tym razem na ulice wyszło 65 tys. osób, czyli o 25 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Oprócz słowackiej stolicy manifestacje odbyły się jeszcze w 35 innych miastach kraju. Dymisja premiera Roberta Fico nie uspokoiła nastrojów. Tym razem demonstranci domagali się rozpisania przedterminowych wyborów. Nie wystarczyły im też dwie wcześniejsze dymisje w rządzie. Najpierw odszedł szef resortu kultury Marek Maďarič, a potem szef resortu spraw wewnętrznych Robert Kaliňák.

Reporter śledczy i włoscy mafiosi

Ponieważ kadencja obecnego parlamentu dobiega końca dopiero w 2020 r., były już premier odmówił podania do dymisji całego swojego gabinetu. Zaproponował na swojego następcę partyjnego kolegę Petera Pellegriniego. Tymczasem to właśnie osoby związane z rządzącą partią SMER stały się bohaterami ostatniego, niedokończonego reportażu dziennikarza śledczego Jána Kuciaka. Zastrzelony wraz z narzeczoną w ich własnym domu reporter ujawnił jak dwójka bliskich doradców premiera Fico współpracowała z gangsterami. Według jego ustaleń na wschodzie kraju od lat działać miała ekspozytura włoskiej mafii z regionu Kalabrii –  ‚Ndranghety. Włosi zajmowali się według informacji zdobytych przez Kuciaka m.in. wyłudzaniem unijnych funduszy.

Premier Słowacji podał się do dymisji

Robert Fico zrezygnował w związku ze skandalem wokół zamordowania dziennikarza śledczego, który ujawnił powiązania osób z otoczenia słowackiego premiera z włoskimi biznesmenami podejrzanymi o działalność mafijną. Ta sprawa wywołała na Słowacji poważne napięcia polityczne.
 
Robert Fico pełnił funkcję szefa słowackiego rządu …

Jeden z opisanych Włochów – Antonio Vadala, blisko współpracował np. z doradczynią szefa słowackiego rządu i eks-modelką Márią Troškovą oraz z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Viliamem Jasaniem. Oboje zaraz po opublikowaniu niedokończonego tekstu Kuciaka podali się do dymisji, ale jednocześnie zapewniali, że nie mają z morderstwem nic wspólnego. Policja aresztowała też siedmiu obywateli Włoch, ale wszystkich wypuściła z braku dowodów po 48 godzinach.

Władza z tylnego fotela?

Wielu protestujących uważa, że dymisja Fico niczego nie zmieni, bowiem będzie dalej pociągał za wszystkie sznurki zarówno w swojej partii SMER jak i w rządzie, choć teraz już z tylko tylnego fotela. W mocy pozostaje też koalicja SMER-u ze słowacko-węgierską partią Most-Hid oraz Słowacką Partią Narodową. Dlatego wielu protestujących, a także prezydent Andrej Kiska  oczekuje wcześniejszych wyborów.

Podczas manifestacji w Bratysławie kilkusetosobowa najbardziej krewkich demonstrantów przerwała nawet na chwilę policyjny kordon wzdłuż budynków rządowych i ruszyła na nie z okrzykami „Fico do więzienia!”. Nikomu nie udało się jednak ostatecznie wedrzeć do środka siedziby rządu.

Słowacja: Kilkudziesięciotysięczna manifestacja przeciw korupcji

Nawet 40 tys. osób mogło się zjawić na piątkowej (9 marca) demonstracji w słowackiej stolicy – Bratysławie. To największa manifestacja od czasu „aksamitnej rewolucji”, która obaliła w ówczesnej Czechosłowacji reżim komunistyczny. Tym razem przyczyną wielkiej antykorupcyjnej manifestacji było niedawne zabójstwo …