Rosja oferuje Bułgarii nowy długoterminowy kontrakt z Gazpromem / Briefing z Europy

Rosja-Bułgaria-gaz-bałkany-energetyka-europa-nord-stream-2-Polska-polexit-Tusk-Bielan-Białoruś-Kaczyński-Niemcy

Ambasador Rosji w Bułgarii Elena Mitrofanowa wezwała władze tego kraju do podpisania nowego długoterminowego kontraktu na dostawy gazu z Gazpromem. / Foto via [Shutterstock/Alexander Chizhenok]

Rosja oferuje Bułgarii nowy długoterminowy kontrakt z Gazpromem | W najbliższych dniach ma dojść do kolejnej rekonstrukcji polskiego rządu | Austria ma nowego kanclerza | Czechy i Francja zainicjowały proatomowy sojusz. Dołączyła również Polska | Niemiecka CDU ma wybrać nowe kierownictwo partii | Jens Stoltenberg: „Mimo kryzysu afgańskiego Europa i USA potrzebują jedności” | Szwecja pracuje nad pierwszą w UE infrastrukturą do wystrzeliwania satelitów | Niespodziewana nominacja na premiera w Rumunii | Włoscy medycy przeciwni aborcji? | Nancy Pelosi: Kobiety „mistrzyniami” walki z korupcją | Siergiej Ławrow: Serbię i Rosję łączy partnerstwo strategiczne | Między innymi o tym piszemy we wtorkowym briefingu z Europy |

SOFIA

Rosja oferuje „biednej” Bułgarii nowy długoterminowy kontrakt z Gazpromem. Ambasador Rosji w Bułgarii Elena Mitrofanowa wezwała władze tego kraju do podpisania nowego długoterminowego kontraktu na dostawy gazu z Gazpromem. „Szczególnie w kontekście ogromnego podniesienia cen, stabilne kontrakty długoterminowe mają ogromne znaczenie, jak pokazuje życie”, powiedziała Mitrofanowa w rozmowie z 3 października z RIA Novosti.

Wyjaśniła, że ​​”Bułgaria to wciąż biedny kraj” i że cena prądu i gazu jest dla Bułgarów bardzo ważna. Jak dotąd bułgarskie władze nie zareagowały na słowa ambasador. Mitrofanowa przyznaje, że nie przeprowadzono jak dotąd żadnych rozmów z bułgarskim rządem tymczasowym. Rozmówcy EURACTIV informują zaś, że negocjacje z Gazpromem może prowadzić tylko rząd posiadający za sobą większość w parlamencie.

Oczekuje się, że w nowym parlamencie pojawi się poważny sprzeciw wobec oferty Rosji. Ekonomista Martin Dimitrow, który był posłem proeuropejskiej koalicji Demokratyczna Bułgaria (DB), twierdzi, że dla bułgarskich interesów najlepiej jest, aby kontrakt z Gazpromem zawrzeć co najwyżej na dwa do trzech lat.

„Najważniejsze, aby w negocjacjach Bułgarii z Gazpromem uczestniczyli przedstawiciele Komisji Europejskiej. To wzmocniłoby pozycję Bułgarii”, powiedział EURACTIV Dimitrow.

Wiele wskazuje na to, że DB będzie liczyła się w rozmowach koalicyjnych po zaplanowanych na 14 listopada przedterminowych wyborach parlamentarnych – łącznie już trzecich na przestrzeni 12 miesięcy.

Ekspert ds. energii Hristo Kazandjiew z Bułgarskiego Forum Energetyki i Górnictwa podkreślił w rozmowie z EURACTIV, że potrzebna jest bardzo ostrożna równowaga w przygotowaniu i negocjowaniu kontraktu z Gazpromem. Według niego problem z tymi umowami polega nie tyle na ich terminach, ile na obowiązkowych ilościach.

Zgodnie z obecną umową z Gazpromem 80 proc. ilości gazu dla Bułgarii jest objętych klauzulą ​​„bierz lub płać” (take or pay). Oznacza ona, że kupujący gaz zobowiązuje się do nabycia określonych minimalnych ilości surowca. Jeśli tego nie zrobi za niepobrany surowiec i tak będzie musiał zapłacić.

„Kolejny kontrakt powinien być pod tym względem znacznie bardziej zrównoważony, a Bułgaria powinna być w stanie negocjować potrzebne ilości”, powiedział Kanzandjiew. Według niego, kierownictwo państwowego koncernu gazowego Bulgargaz utrudnia import tańszego azerskiego gazu z Grecji.

Ekspert ds. energetyki i były ambasador Bułgarii w Moskwie Ilian Wasiliew powiedział EURACTIV, że Kreml rzeczywiście prowadził geopolityczne gry z ceną gazu, ale byłyby one niemożliwe bez „ekstremizmu klimatycznego” w UE.

(Emilya Milcheva, Antonia Kotseva, Krassen Nikolov | EURACTIV.bg | tłum. Kinga Wysocka)

Rosja tłoczy gaz do Nord Stream 2

Krytycy Nord Stream 2 argumentują m.in., że projekt ten zwiększy zależność Europy od rosyjskiego gazu oraz rozszerzy wpływ Kremla na politykę europejską.

BERLIN

Sztandaru jeszcze nie wyprowadzają, ale w CDU idzie nowe. Kierownictwo chadeckiej partii CDU rozpoczęło konsultacje w sprawie konsekwencji historycznej porażki we wrześniowych wyborach parlamentarnych. Po posiedzeniu zarządu sekretarz generalny ugrupowania Paul Ziemiak poinformował, że wybrany zostanie nowy federalny komitet wykonawczy ugrupowania.

Jak przekazano w komunikacie medialnym, na 30 października zaplanowane jest spotkanie z przewodniczącymi okręgów, a 2 listopada zarząd CDU omówi dalsze kroki. Wtedy też zostanie ustalona data specjalnego kongresu partii, na którym ma zostać wybrane nowe kierownictwo.

W ubiegłym tygodniu szef CDU i kandydat tej partii na kanclerza Armin Laschet powiedział, że chciałby, aby partia „zaczęła od nowa, z nowymi osobami” i że powinno się to odbyć w drodze konsensusu.

Z kolei w miniony weekend dwójka ministrów w rządzie ustępującej kanclerz Angeli Merkel poinformowała o odejściu z niemieckiego parlamentu. Jak argumentują, chcą zrobić miejsce dla nowego pokolenia, które może odmłodzić CDU po porażce we wrześniowych wyborach do Bundestagu.

Decyzję o rezygnacji z mandatów do parlamentu ogłosili minister obrony Annegret KrampKarrenbauer oraz minister gospodarki Peter Altmaier. 

Tymczasem porządki trwają także w innych niemieckich partiach. Współprzewodniczący skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Jörg Meuthen oświadczył, że ustąpi ze stanowiska szefa ugrupowania, które pełnił przez ostatnie sześć lat.

(Nikolaus J. Kurmayer  | EURACTIV.de, tłum. Mateusz Kucharczyk)

Czas na zmianę pokoleniową w CDU: Ważni ministrowie w rządzie Merkel zrzekają się mandatów do Bundestagu

Altmaier i Kramp-Karrenbauer pozostaną na stanowiskach do czasu utworzenia nowego rządu.

WIEDEŃ

Schallenberg nowym kanclerzem Austrii. Dotychczasowy minister spraw zagranicznych Alexander Schallenberg został wczoraj zaprzysiężony na kanclerza Austrii. Jak stwierdził, chce kontynuować „wspaniałą pracę” swojego poprzednika Sebastiana Kurza, który w sobotę podał się do dymisji w związku z zarzutami korupcyjnymi, które w przypadku jego pozostania na stanowisku mogłyby doprowadzić do kryzysu w rządzie.

„Za nami trudne i burzliwe dni”, zauważył Schallenberg w swoim inauguracyjnym wystąpieniu. „To, czego teraz potrzebujemy najbardziej, to odpowiedzialność i stabilność” rządów, ocenił.

Schallenberg odniósł się także do swojej przyszłej współpracy z Kurzem.

„Oczywiście będę ściśle współpracował z Sebastianem Kurzem. Byłoby absurdem z punktu widzenia demokracji, gdybym tego nie robił” – powiedział. Wyraził również przekonanie, że zarzuty wobec Kurza są „bezpodstawne” i że szef austriackich chadeków ostatecznie zostanie uniewinniony.

Opozycja nie omieszkała skrytykować Schallenberga za bezkrytyczny stosunek do Sebastiana Kurza. Christian Deutsch z kierownictwa socjaldemokratów (SPÖ) stwierdził, że „nie mieści mu się w głowie”, jak Schallenberg może tak zaciekle bronić Kurza, choć nie ma żadnego dowodu na jego niewinność. Liderka liberalnego ugrupowania NEOS Beate Meinl-Reisinger ostrzegła z kolei, że słowa nowego kanclerza „wcale nie zapowiadają politycznego resetu”, jaki w założeniu miało przynieść odejście Kurza.

Sam Sebastian Kurz mimo ustąpienia ze stanowiska szefa rządu nadal będzie odgrywał kluczową rolę w austriackiej polityce. Zachowa on funkcję lidera rządzącej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP), obejmując jednocześnie funkcję lidera klubu parlamentarnego chadeckiej partii. Zdaniem opozycji doprowadzi to do sytuacji, w której Schallenberg będzie jedynie marionetką sterowaną przez Kurza, w którego ręku pozostanie cała władza.

On sam próbował obalić te oskarżenia. Zapewnił, że nie będzie rządził Austrią „z tylnego siedzenia”. „W najbliższych dniach będę pracował na pełnych obrotach, aby zapewnić uporządkowane przekazanie władzy”, oświadczył w wydanym komunikacie.

(Oliver Noyan | EURACTIV.de | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Sebastian Kurz ustępuje ze stanowiska kanclerza Austrii. Obejmie je szef MSZ

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz poinformował wczoraj wieczorem (9 października), że rezygnuje z funkcji szefa rządu. Zastąpi go dotychczasowy minister spraw zagranicznych Alexander Schallenberg.

 

Przyczyną ustąpienia popularnego kanclerza są zarzuty dotyczące łapówkarstwa, nadużycia funkcji publicznej i innych form korupcji. W ubiegłym tygodniu …

SARAJEWO | TIRANA | PODGORICA

Lokalni aktywiści i intelektualiści wzywają do pilnego przywrócenia przywództwa USA na Bałkanach. Organizacje bośniacko-amerykańskie, albańsko-amerykańskie oraz czarnogórskie zwróciły się do wysokich rangą urzędników USA z otwartym listem, ostrzegając przed „zagrożeniem dla bezpieczeństwa Bałkanów Zachodnich płynącym ze strony Belgradu” i wzywając do powrotu przywództwa Stanów Zjednoczonych w regionie.

„We wrześniu 2021 r. zaobserwowaliśmy alarmującą i eskalującą sekwencję zagrożeń dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie, która została wywołana ze strony rządu Aleksandara Vucica”, ostrzegły organizacje, wyrażając „poważne zaniepokojenie i alarm” w związku z „rosnącą bojowością rządu Serbii wobec Kosowa, ale także „w coraz większym stopniu wobec Bośni i Hercegowiny (BiH) oraz Czarnogóry”.

Milorad Dodik, serbski członek prezydencji BiH, wygłosił przemówienie na szczycie Ruchu Państw Niezaangażowanych, który rozpoczął się w poniedziałek w Belgradzie, zwrócił uwagę na problemy, z jakimi boryka się Bośnia i Hercegowina.

Oświadczył, że BiH jest protektoratem USA, niektórych krajów europejskich, Japonii oraz Kanady, które połączyły siły w celu narzucenia swoich rozwiązań narodom żyjącym w ramach Bośni i Hercegowiny.

„Brak zrozumienia i ingerencja tych aktorów międzynarodowych, głównie rozwiniętych zachodnioeuropejskich i światowych mocarstw, w sprawy wewnętrzne BiH oraz całego regionu, te podwójne standardy, które były stosowane zarówno w latach 90., jak i dziś, doprowadziły nasz kraj na skraj rozpadu – stwierdził Dodik.

(Željko Trkanjec | EURACTIV.hr | tłum. Paweł Natorski)

Szczyt UE-Bałkany Zachodnie: Zapewnienia o perspektywie europejskiej, ale brak konkretów co do akcesji

Podczas szczytu podkreślono jednoznaczne poparcie dla europejskiej perspektywy państw Bałkanów Zachodnich.

SZTOKHOLM

Szwecja pracuje nad pierwszą w UE infrastrukturą do wystrzeliwania satelitów. Centrum Esrange Space Center będzie pierwszym miejscem na terytorium Unii Europejskiej, skąd możliwe będzie wynoszenie na orbitę satelitów. Przebudowa ośrodka, zlokalizowanego w okolicach Kiruna w północnej Szwecji, powinna zakończyć się do lata przyszłego roku. Szczegóły poniżej. 

(Pekka Vänttinen | EURACTIV.com | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Szwecja pracuje nad pierwszą w UE infrastrukturą do wystrzeliwania satelitów

Centrum Esrange Space Center będzie pierwszym miejscem na terytorium Unii Europejskiej, skąd możliwe będzie wynoszenie na orbitę satelitów.

RZYM

Włoscy medycy przeciwni aborcji? Ustawa z 1978 r., która reguluje aborcję we Włoszech, pozwala lekarzom świadomie sprzeciwiać się przerywaniu ciąży. Ta sama ustawa wyraźnie stwierdza również, że szpitale są zobowiązane do zapewnienia kobiecie możliwości aborcji w każdym przypadku – co oznacza, że sprzeciw może dotyczyć poszczególnych lekarzy, ale nie może odnosić się do całych struktur szpitalnych.

Częściowe dane pokazują, że w co najmniej 15 włoskich szpitalach aborcja jest niemożliwa do przeprowadzenia, ponieważ 100 proc. ginekologów, anestezjologów i personelu niemedycznego powołuje się na klauzulę sumienia.

Dane zbierane są przez profesor Chiarę Lalli i dziennikarkę Sonię Montegiove, które postanowiły odwzorować faktyczny stan praw reprodukcyjnych we Włoszech. Zgodnie z prawem regiony muszą monitorować sytuację, aby zagwarantować realizację prawa do aborcji, a rząd corocznie publikuje dane o stanie prawa do aborcji w całym kraju.

Z najnowszych danych wynika, że 67 proc. wszystkich ginekologów, 43,5 proc. anestezjologów i 37,6 proc. personelu niemedycznego w kraju to osoby zasłaniające się klauzulą sumienia, jednak z dużym zróżnicowaniem regionalnym.

Według Lallii i Montegiove obecnie dostępne zbiory danych są niewiarygodne i ostatecznie bezużyteczne. „Prosimy o publikację rzetelnych danych”, zaapelowała Lalli.

(Viola Stefanello | EURACTIV.it)| tłum. Monika Mojak)

LIZBONA

„NATO potrzebuje jedności najbardziej od zimnej wojny”. „Mimo kryzysu w Afganistanie Europa i Ameryka Północna muszą zachować jedność w ramach NATO”, podkreślił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg na 67. sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, która kończy się dziś (12 października) w Lizbonie. Szczegóły poniżej. 

(Ana Raquel Lopes and Paulo Nogueira | Lusa.pt | Tłumaczenie Aleksandra Krzysztoszek)

Jens Stoltenberg: "Mimo kryzysu afgańskiego Europa i USA potrzebują jedności"

Podczas Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Lizbonie szef Sojuszu wezwał do wyciągnięcia wniosków z afgańskiej porażki.

Nancy Pelosi: Kobiety „mistrzyniami” walki z korupcją. Przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi oceniła w Lizbonie, że „kobiety są mistrzyniami walki z korupcją”, co przekłada się na „wzmacnianie demokracji”. Jednocześnie zwróciła uwagę na obecną sytuację kobiet w Afganistanie.

„Kobiety są wielkimi orędowniczkami walki z korupcją wszędzie, gdzie zjawisko to ma miejsce, a walka z korupcją wzmacnia demokrację”, podkreśliła w przemówieniu na 67. sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Lizbonie, po otrzymaniu przyznanej przez ZP po raz pierwszy nagrody „Kobiety dla Pokoju i Bezpieczeństwa”.

W swoim wystąpieniu Pelosi kilkukrotnie zwróciła się do premiera Portugalii António Costy oraz swojego przedmówcy, przewodniczącego Zgromadzenia Republiki (jednoizbowego portugalskiego parlamentu) Eduardo Ferro Rodriguesa.

„NATO jest nie tylko sojuszem na rzecz bezpieczeństwa. To sojusz wartości”, wskazała Pelosi. Ostrzegła przed autokratycznymi reżimami, wciąż obecnymi „w tak wielu miejscach” na świecie oraz przed korupcją, która, jak podkreśliła Amerykanka, często towarzyszy takiej formie rządów. „Nie tylko bezpieczeństwo, ale także wartości i właściwe zarządzanie mają wpływ na pokój na świecie”, zaznaczyła.

(Ana Raquel Lopes, Lusa.pt, tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Gerardo Herrero: Korupcja niszczy demokrację

„Obowiązkiem obywateli jest obrona demokracji przed negatywnymi skutkami korupcji”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Gerardo Herrero, producent filmu „Królestwo”.

 
Film „Królestwo” w reżyserii Rodriga Sorogoyena był w tym roku nominowany do nagrody filmowej LUX przyznawanej przez Parlament Europejski. Opowiada historię polityka, …

WARSZAWA

Dzieci z Michałowa znalezione. Dzieci z Michałowa wywiezione przez Straż Graniczną 27 września na granicę z Białorusią mogły zostać sfilmowane kilka dni temu. W internecie pojawiło się nagranie zrealizowane prawdopodobnie po białoruskiej stronie granicy, informuje TVN 24.

27 września przed placówkę Straży Granicznej w Michałowie na Podlasiu trafiło ponad 20 migrantów, w tym kobiety oraz ośmioro dzieci. Były to osoby z Iraku oraz tureccy Kurdowie. Straż Graniczna informowała, że pogranicznicy „zawrócili te osoby na linię granicy z Białorusią, tj. państwem, w którym przebywają legalnie”.

W miniony weekend pojawiło się w internecie nagranie pokazujące kilkudziesięcioosobową grupę migrantów koczujących prawdopodobnie po białoruskiej stronie, bardzo blisko granicy z Polską. Jak relacjonował reporter TVN24 Paweł Szot, nagranie z pogranicza jest na tyle wyraźne, że pozwala przypuszczać, że widzimy na nim dzieci z Michałowa, których zdjęcia obiegły całą Polskę.

Ze względu na to, że do strefy stanu wyjątkowego nie są dopuszczani dziennikarze, nie można tych informacji zweryfikować na miejscu.

(Piotr Maciej Kaczyński | EURACTIV.pl, tłum. Kamila Wilczyńska)

Republikanie zbawią rząd? Do połowy przyszłego tygodnia zostaną przedstawieni nowi ministrowie, podał PAP powołując się na nieoficjalne informacje z PiS. Wczoraj z wynikami negocjacji ws. obsady stanowisk w rządzie zapoznało się kierownictwo partii rządzącej. Tego samego dnia z kierownictwem Partii Republikańskiej rozmawiał prezydent Andrzej Duda. Szczegóły poniżej. 

(Barbara Bodalska | EURACTIV.pl)

W najbliższych dniach ma dojść do kolejnej rekonstrukcji polskiego rządu

Do połowy przyszłego tygodnia mają być znani nowi ministrowie rządu Mateusza Morawieckiego, podał PAP powołując się na nieoficjalne informacje z PiS. Wczoraj z wynikami negocjacji ws. obsady stanowisk w rządzie zapoznało się kierownictwo partii rządzącej.

PRAGA

Proatomowy sojusz. W obliczu wciąż niejasnej przyszłości energetyki jądrowej w Europie Czechy i Francja stworzyły specjalny „sojusz jądrowy”. Wśród sygnatariuszy paktu na rzecz energii nuklearnej znalazła się również Polska. Szczegóły poniżej. 

(Aneta Zachová | EURACTIV.cz | Tłumaczenie Aleksandra Krzysztoszek)

Czechy i Francja zainicjowały proatomowy sojusz. Dołączyła również Polska

„Mamy z Francją wspólne interesy. Oba nasze kraje inwestują w energię jądrową, dlatego podjęliśmy wspólne kroki”, zaznaczył minister przemysłu i handlu Karel Havlíček.

BRATYSŁAWA

Marszałek słowackiego parlamentu odmawia wdrożenia reform Planu Naprawczego i grozi odejściem z rządu. Boris Kollár, przewodniczący słowackiego parlamentu, powiedział, że odmawia poparcia reform sądownictwa i opieki zdrowotnej oraz zagroził wycofaniem drugiej co do wielkości partii koalicyjnej z rządu. Reformy są kluczową częścią słowackiego Krajowego Planu Odbudowy, a ich niewykonanie może uniemożliwić wypłatę środków z unijnego Funduszu Odbudowy.

Reformy koncentrują się wokół reorganizacji sądów okręgowych i szpitali. W myśl planu, mniej uczęszczane szpitale zostałyby przekształcone w placówki dla przewlekle chorych pacjentów, a pilna opieka byłaby świadczona w większych miastach, gdzie koncentracja personelu zapewniłaby wyższą jakość opieki.

Reforma sądownictwa zmodernizowałaby budynki sądowe i zwiększyła zaufanie Słowaków do wymiaru sprawiedliwości.

Kollár twierdzi, że te zmiany doprowadzą do spadku zatrudnienia i obniżenia dostępności usług. Słowacki premier Eduard Heger powiedział zaś, że ministrowie pracujący nad obiema reformami mają jego pełne poparcie.

Słowacja ma otrzymać ponad 6 mld euro wsparcia z unijnego funduszu naprawczego. Pakiet reform był negocjowany przez Hegera, gdy był jeszcze ministrem finansów kraju, zanim zastąpił lidera swojej partii Igora Matoviča na stanowisku premiera.

(Barbara Zmušková | EURACTIV.sk | tłum. Kinga Wysocka)

Słowacja, Czechy i Austria chcą razem walczyć z nielegalną imigracją

„Nie chcemy powtórki z 2015 r.”, zgodzili się przywódcy, którzy spotkali się w czeskich Lednicach w ramach Formatu Sławkowskiego.

BUKARESZT

Niespodziewana nominacja. Prezydent Klaus Iohannis desygnował Daciana Cioloșa, byłego komisarza UE i do niedawna przewodniczącego grupy Renew Europe w Parlamencie Europejskim, do utworzenia nowego rządu. W ubiegłym tygodniu rumuński parlament zdymisjonował rząd kierowany przez Florina Cîțu na podstawie wotum nieufności. Szczegóły poniżej. 

(Bogdan Neagu | EURACTIV.ro | tłum. Ewelina Załuska)

Rumunia: Jest kandydat na nowego premiera

Dacian Cioloș ma teraz 10 dni na sformowanie gabinetu, przygotowanie programu rządzenia i zwrócenie się do parlamentu o udzielenie wotum zaufania.

ZAGRZEB

Chorwacja wspólnie z innymi krajami UE wzywa do przejścia na energię jądrową. W poniedziałek rząd w Zagrzebiu na swojej oficjalnej stronie internetowej opublikował artykuł zatytułowany „Dlaczego Europejczycy potrzebują energii jądrowej”, który jest elementem inicjatywy na rzecz większego przejścia UE na energię jądrową jako skutecznego sposobu walki ze zmianami klimatycznymi i jako środka dekarbonizacji gospodarki.

Oprócz Chorwacji pod inicjatywą podpisały się: Bułgaria, Czechy, Finlandia, Francja, Węgry, Polska, Rumunia, Słowacja oraz Słowenia.

„Energia jądrowa jest czystym, bezpiecznym, niezależnym i konkurencyjnym niskoemisyjnym źródłem energii, które daje Europejczykom szansę na dalszy rozwój przemysłu o dużej wartości dodanej, tworzenie tysięcy miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników, wzmocnienie wiodącej pozycji w zakresie ochrony środowiska oraz zapewnienie autonomii strategicznej i samodzielności energetycznej” – napisano.

Chorwacja jest wraz ze Słowenią współwłaścicielem Elektrowni Jądrowej Krško, odpowiedzialnej za wytwarzanie około 16 proc. energii elektrycznej kraju.

(Željko Trkanjec | EURACTIV.hr | tłum. Paweł Natorski)

Niemcy zamierzają "walczyć" z energetyką jądrową w Europie. Ale nie wszyscy w UE nie chcą atomu

Niemiecka minister środowiska przekonuje, że w świecie po Fukushimie nie ma miejsca dla atomu.

BELGRAD

Ławrow: Serbię i Rosję łączy partnerstwo strategiczne. Nie można zapomnieć o głównych ideach Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby porządek międzynarodowy nie został zakłócony, oświadczył w poniedziałek w Belgradzie rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

„Musimy unikać podwójnych standardów, musimy walczyć o rozwój byłych terytoriów kolonialnych, musimy zachować ideały wzajemnego szacunku i współpracy” – dodał podczas przemówienia na sesji plenarnej szczytu zwołanego z okazji 60. rocznicy pierwszej konferencji Ruchu Państw Niezaangażowanych.

Ławrow odczytał również przesłanie rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, który stwierdził, że główne zasady ruchu są niezbędne do rozwiązywania konfliktów w czasie „kiedy sytuacja na świecie staje się coraz bardziej burzliwa i gdy ludzkość stoi przed licznymi wyzwaniami”.

Wieczorem 10 października, po przybyciu do Belgradu, rosyjski minister spraw zagranicznych oświadczył za to, że Belgrad i Moskwa nawiązały partnerstwo strategiczne, które obejmuje poufny dialog.

Podczas konferencji prasowej z prezydentem Serbii Aleksandarem Vučiciem, Ławrow przekazał, że Rosja w sprawie Kosowa „zaakceptuje każde rozwiązanie, które odpowiada Serbom” oraz poinformował, że „oskarżenia, że ​​Rosja rzekomo narusza prawo międzynarodowe na Bałkanach Zachodnich, są bezpodstawne”.

Odpowiadając na pytanie o rzekomą ingerencję Rosji w regionie, dyplomata stwierdził, że stosunki Moskwy z Serbią i innymi krajami Bałkanów Zachodnich opierają się na wzajemnych korzyściach i równowadze interesów.

(EURACTIV.rs | betabriefing.com | tłum. Paweł Natorski)