Rekonstrukcja rządu: Redukcja o połowę czy tylko kosmetyczne poprawki?

Posiedzenie Rady Ministrów, źródło Adam Guz KPRM

Posiedzenie Rady Ministrów, źródło Adam Guz KPRM

Połączenie ministerstw edukacji oraz szkolnictwa wyższego, klimatu i środowiska, do tego likwidacja Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Gospodarki Morskiej oraz Ministerstwa Sportu – przewiduje kolejne podejście do planowanej na koniec września rekonstrukcji rządu. Z czterech obecnych ministerstw ma natomiast zostać utworzony superresort z wicepremierem Piotrem Glińskim na czele.

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zamierza bowiem zmniejszyć liczbę ministerstw i zredukować gigantyczną liczbę wiceministrów, których jest dziś około 100. Obecny rząd Mateusza Morawieckiego jest rekordzistą zarówno pod względem liczby resortów, których jest 20 (a ma zostać 12-15), jak i ministrów — jest ich 23, w tym trzech w Kancelarii Premiera.

Kaczyński: Rekonstrukcja rządu po wakacjach, repolonizacja mediów nieco później

Prezes PiS zapowiedział, że do rekonstrukcji rządu dojdzie po wakacjach, a do repolonizacji mediów “dużo przed końcem tej kadencji”.

Resorty – likwidacje i łączenia

Planowany superresort z wicepremierem Piotrem Glińskim na czele miałby obejmować ministerstwa: edukacji, nauki, kultury i sportu (choć podobno połączenie ministerstw edukacji i nauki może się okazać zbyt trudne). Ponownie w jednym resorcie znalazłoby się też ministerstwo klimatu i środowiska oraz ministerstwo rozwoju oraz funduszy i polityki regionalnej.

Ponadto ministerstwo cyfryzacji zostałoby włączone do MSWiA, a na liście do likwidacji są także ministerstwa gospodarki morskiej oraz sportu, które również miałyby zostać wchłonięte przez inne resorty (sport miałby np. wrócić do edukacji).

Czy na takie redukcje uda się zdobyć zgodę koalicjantów?

Ograniczeniu liczby ministerstw i wiceministrów wymaga jednak zgody koalicjantów: szefa Porozumienia Jarosława Gowina i lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, którzy jednak są niechętnie nastawieni do takiej rekonstrukcji. Szumne zapowiedzi mogą się więc ograniczyć do likwidacji paru ministerstw, redukcji części wiceministrów i ewentualnej wymiany kilku ministrów.

Jednak szef Klubu Parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki zapowiedział już publicznie, że obie te partie stracą po rekonstrukcji połowę swoich ministerialnym stanowisk, czyli będą miały po jednym resorcie. Obecnie Solidarna Polska ma poza teką ministra sprawiedliwości dla Ziobry także ministra środowiska z Michałem Wosiem. Natomiast Porozumienie ma stanowisko wicepremiera i ministra rozwoju, które zajmuje Jadwiga Emilewicz i następcę Gowina, Wojciecha Murdzka, na stanowisku ministra nauki.

Rekonstrukcja rządu: Mniej ministerstw i mniejsze znaczenie koalicjantów

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki przyznał wczoraj, że „władza intensywnie pracuje nad rekonstrukcją rządu”. Zapowiedział też, że będzie mniej ministerstw, a koalicjanci będą mieli tylko po jednym resorcie. Mniejszą liczbę  resortów zapowiadał również rzecznik rządu Piotr Müller.

Zmiany personalne

Najprawdopodobniejsza jest zmiana na stanowisku szefa polskiej dyplomacji, bo swoje odejście zapowiedział już minister Jacek Czaputowicz. Mówi się, że może go zastąpić Krzysztof Szczerski z Kancelarii Prezydenta, minister ds. europejskich Konrad Szymański lub wiceszef MSZ, poseł PiS Szymon Sękowski vel Sęk.

Prawdopodobnie stanowisko szefa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej straci Marlena Maląg, która zalicza medialne wpadki (ostatnio zapowiedziała w TV Trwam, że rząd wypowie tzw. konwencję stambulską, tymczasem nie było to stanowisko rządu tylko ministra Ziobry).

Kolejnym członkiem rządu, którego może objąć powakacyjna rekonstrukcja jest szef resortu finansów. „Tak długo, jak premier mnie potrzebuje, tak długo będę w rządzie” – powiedział w RMF FM minister Tadeusz Kościński, który jest kandydatem na szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Jednak według nieoficjalnych informacji, na które powołują się media, jeśli mu się to się nie uda, to pozostanie szefem resortu finansów. Nie ma bowiem chętnych na zarządzanie finansami państwa w czasie kryzysu wywołanego pandemią COVID-19.

Odejście z resortu zdrowia rozważać ma też jego obecny szef Łukasz Szumowski. Minister był jednak do wczoraj na urlopie (przerwał w czwartek wypoczynek z powodu rekordowego wzrostu potwierdzonych przypadków zakażenia SARS-Cov-2) i nie chciał komentować tej sprawy.

Na liście ministrów do wymiany znalazł się również szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który miałby zwolnić miejsce przedstawicielowi PSL, o ile PiS-owi udałoby się przekonać tę partię do przystąpienia do koalicji. Na giełdzie ministrów, którzy mają stracić swoje stanowisko w efekcie wrześniowej rekonstrukcji znalazł się również odpowiedzialny za infrastrukturę Andrzej Adamczyk oraz minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak.

Wszystko wskazuje natomiast na to, że do rządu wróci Jarosław Gowin. Szef Porozumienia miałby znów zostać wicepremierem i kierować ministerstwem nauki i szkolnictwa wyższego być może połączonym z ministerstwem edukacji. Jeśli Gowin wróci na stanowisko wicepremiera, to Jadwiga Emilewicz pozostałaby na stanowisku szefa resortu rozwoju.

Rekonstrukcja rządu: Kto nowym szefem dyplomacji? Zniknie ministerstwo sportu?

Bez ministerstwa sportu, z połączonymi resortami środowiska i klimatu oraz z nowym szefem polskiej dyplomacji – tak wyglądają pierwsze przymiarki do zapowiedzianej przez prezesa PiS rekonstrukcji rządu.

Informatorzy, na których powołują się media, zastrzegają jednak, że na razie to jedynie przymiarki, a wiążące decyzje zapadną w najbliższych tygodniach.