Przyjaciele Spójności zablokują budżet na obronność?

Spotkanie Grupy Przyjaciół Spójności w Beja w Portugalii, fot. Krystian Maj/KPRM

Przywódcy 17 państw członkowskich tworzących tzw. Grupę Przyjaciół Spójności spotkali się w Portugalii. Po raz kolejny sprzeciwili się cięciom środków na politykę spójności w przyszłym unijnym budżecie. Zamiast tego wolą zmniejszyć unijną biurokrację i wydatki na obronność.

 

Podczas spotkania w miejscowości Beja na południu Portugalii 17 państw członkowskich podpisało deklarację na rzecz obrony polityki spójności. Chodzi o to, aby w nowych Wieloletnich Ramach Finansowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 pozostawić środki na wyrównywanie różnic między państwami członkowskimi przynajmniej na poziomie obowiązującego jeszcze okresu budżetowego z lat 2014-2020.

Spór o nowy 7-letni budżet UE trwa od września ubiegłego roku. Niemcy i kilka innych krajów-płatników netto zaproponowały wówczas przerzucenie części pieniędzy na ochronę klimatu czy konkurencyjność. A już według propozycji Komisji Europejskiej z maja 2018 r., poziom finansowania polityki spójności w nowym budżecie miał spaść z 63 do 41 mld euro. Państwa zrzeszone w Grupie Przyjaciół Spójności nie chcą się na to zgodzić.

Morawiecki: Pieniądze na spójność, nie na obronność

„Jeśli chcemy Europy obywatelskiej, blisko jej mieszkańców i skoncentrowanej na rozwiązywaniu problemów zwykłych ludzi, to musimy mieć mocną politykę spójności” – mówił gospodarz spotkania w Beja, premier Portugalii António Costa. Reprezentujący Polskę premier Mateusz Morawiecki stwierdził zaś, że „grupie krajów broniących spójności udało się utrzymać jedność”.

Szef polskiego rządu przekonywał, że Warszawa rozumie konieczność przeprowadzenia cięć w przyszłym budżecie UE. „Oczywiście są nowe okoliczności. Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską i trzeba to brać pod uwagę. Londyn był płatnikiem netto do budżetu UE i w związku z tym tych 60 mld euro w przyszłym budżecie nie będzie” – powiedział Morawiecki. Ale poinformował też, że Grupa Przyjaciół Spójności chciałaby, aby cięcia objęły inne obszary niż spójność.

Mateusz Morawiecki zaproponował zmniejszenie unijnej biurokracji. „Po co wydajemy ogromne i coraz większe środki na administrację? My będziemy na tym szczycie w Brukseli, który za dwa, trzy tygodnie będzie miał miejsce, mocno przeciwstawiać się wzrostowi wydatków na biurokrację brukselską” – mówił premier po spotkaniu w Beja.

Zwrócił też uwagę na pomysł zwiększenia unijnych wydatków na obronność. „Oczywiście Polska bardzo mocno podkreśla, jak obronność jest ważna, ale jednocześnie wskazujemy naszym partnerom z UE, którzy jednocześnie w ogromnej większości są członkami NATO, że mamy przede wszystkim zobowiązanie o wydawaniu 2 proc. PKB na politykę obronną. I Polska wypełnia z naddatkiem ten cel, a nasi partnerzy, również z UW – nie bardzo” – oświadczył w Beja Morawiecki.

Polski premier zasugerował też, że przynajmniej część krajów z Grupy Przyjaciół Spójności może zablokować wyższe wydatki na obronność, jeśli miałyby one uszczuplić politykę spójności. „Jeżeli ma zabraknąć pieniędzy na politykę spójności, to my się bardzo mocno przeciwstawiamy jakimkolwiek większym wydatkom na politykę obronną. Uważamy, że polityka spójności to jest absolutna podstawa UE” – podkreślił szef polskiego rządu

Gdzie najwięcej projektów w ramach polityki spójności w Polsce?

W połowie ubiegłego roku we wszystkich gminach w Polsce realizowane były projekty w ramach polityki spójności o łącznej wartości prawie 186,4 mld złotych. W zestawieniu ujęto również miasta na prawach powiatu. Najwięcej projektów realizowanych było w Warszawie.
 

Dane

Grupa Przyjaciół Spójności na razie spójna

Mateusz Morawiecki zwracał też uwagę na to, że na spotkaniu w Beja zademonstrowano „jedność i solidarność” państw-przeciwników cięć w polityce spójności. „Wystarczy przeczytać deklarację, którą 17 państw podpisało i to nie tylko państw z Europy Wschodniej. Obecne były tu Włochy, była Hiszpania, była oczywiście Portugalia i innych krajów. Z tej deklaracji jasno wynika, że będziemy bronili polityki spójności, wspólnie i w sposób solidarny” – przekonywał premier.

Ale im bliżej końca negocjacji na nową perspektywą budżetową UE, tym trudniej będzie zapewne tę spójność utrzymać. Część krajów może się z pro-spójnościowej koalicji wykruszyć w zamian za uzyskanie ustępstw w innych obszarach. Mateusz Morawiecki zapowiada jednak, że koalicja się utrzyma. „Będziemy twardo bronili naszych interesów i jestem przekonany, że nasz ostateczny cel, to będzie duży sukces, który prawdopodobnie zakończy negocjacje budżetowe, gdzieś za 10-12 miesięcy”. To jednak oznacza koniec negocjacji ostatnią chwilę.

Nieformalną Grupę Przyjaciół Spójności tworzą oprócz Polski także Czechy, Węgry, Słowacja, Słowenia, Estonia, Litwa, Łotwa, Bułgaria, Cypr, Chorwacja, Grecja, Malta, Portugalia, Hiszpania, Włochy oraz Rumunia.

PE sprzeciwia się cięciom w polityce spójności po 2020 r.

Europosłowie po raz kolejny wyrazili swój sprzeciw wobec planowanych cięć w polityce spójności, polityce regionalne oraz finansowaniu projektów społecznych w dyskutowanych Wieloletnich Ramach Finansowych UE na lata 2021-2027. Nie chcą także uzależniania funduszy od krajowych celów gospodarczych.
 

Parlament przyjął uproszczone przepisy …