Przewodniczący PE broni „powieszonych” europosłów

Antonio Tajani, źródło Flickr

Antonio Tajani przewodniczący Parlamentu Europejskiego [Flickr]

Antonio Tajani odniósł się na Twitterze do wydarzeń, do jakich doszło w sobotę w centrum Katowic. Podczas manifestacji Ruchu Narodowego, ONR i Młodzieży Wszechpolskiej na szubienicach zawisły portrety europosłów opozycji, którzy poparli niedawną rezolucję PE wzywającą do poszanowania przez polskie władze praworządności. Przewodniczący PE nazwał katowicką manifestację „skandaliczną”.

 

Członkowie Ruchu Narodowego, ONR i Młodzieży Wszechpolskiej tłumaczyli potem, że ich akcja miała charakter symboliczny. Według nich związani z polską opozycją europosłowie, którzy poparli rezolucję PE, krytykującą forsowaną przez PiS reformę sądownictwa za zagrażanie praworządności, są „zdrajcami”. Manifestację w Katowicach zorganizowano pod hasłem „Stop współczesnej Targowicy”.

Sobotnimi wydarzeniami zajęły się już jednak prokuratura i policja. Swoje zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez organizatorów demonstracji złożył już także śląski oddział Komitetu Obrony Demokracji, co potwierdził jeden z przedstawicieli KOD Jarosław Marciniak. Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach poinformowała w poniedziałek (27 listopada), że również przekazała zebrany podczas demonstracji materiał do prokuratury. Podczas samej manifestacji policja nie stwierdziła jednak „gwałtownego naruszenia porządku, które wymagałoby natychmiastowej interwencji policjantów obecnych na miejscu.”

Jak wyglądała manifestacja w Katowicach?

Na szubienicy w sobotnie popołudnie zawisły w Katowicach portrety szóstki europosłów wybranych do PE z list Platformy Obywatelskiej (nie wszyscy jednak są członkami tej partii). Zasiadają oni we frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Chodzi o Barbarę Kudrycką, Julię Piterę, Danutę Huebner, Różę Thun, Danutę Jazłowiecką oraz Michała Boniego.

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna wezwał na Twitterze do zdecydowanej reakcji na to wydarzenie ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. „Podsycanie antyeuropejskich i ksenofobicznych nastrojów przez PiS doprowadzi do tragedii” – napisał Schetyna.

Tajani w obronie europosłów

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani poinformował z kolei na Twitterze, że napisze w sprawie umieszczenia portretów europosłów na atrapach szubienic do polskiej premier Beaty Szydło. „Konieczne jest zapewnienie bezpieczeństwa posłom do PE tak, aby bez obaw mogli wyrażać niezależne opinie” – oświadczył po polsku i angielsku. Powieszenie podczas manifestacji portretów nazwał „skandalicznym”.

Ziobro: „To opozycja przyzwala na eskalację”

Minister sprawiedliwości, który pełni jednocześnie funkcję Prokuratora Generalnego, zapowiedział już prokuratorskie postępowanie w tej sprawie. Nie chciał natomiast zajmować jednoznacznego stanowiska, bo – jak tłumaczył Zbigniew Ziobro – „to już jest rola prokuratora”. „To forma radykalnego protestu, charakterystycznego dla różnych środowisk. Mi się to nie podoba. Nie mieści się to w kulturowych ramach, które byłbym gotów akceptować” – zastrzegł jednak.

Wytknął też opozycji, że na jej manifestacjach także pojawiają się kontrowersyjne hasła. „Pamiętam liczne zachowania po stronie manifestantów KOD-u w Warszawie. Przychodził tam pan Grzegorz Schetyna i inni ze śmietanki towarzyskiej PO i Nowoczesnej, z tzw. „Warszawki”, ważni wpływowi politycy i im to nie przeszkadzało. Pamiętam np. zdjęcia kaczki z przystawioną dubeltówką, bez cienia wątpliwości, kogo należy odstrzelić. Zdjęcia za kratami, w kaftanach bezpieczeństwa” – wyliczał minister sprawiedliwości na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. Zdaniem Zbigniewa Ziobry to opozycja „przyzwala na eskalację” sytuacji. „To dzieje się w Polsce od wielu miesięcy. Na to jest przyzwolenie opozycji. Jeżeli godzi się na tego rodzaju manifestacje, to akcja wywołuje reakcję” – podkreślił.