Powraca kwestia reparacji wojennych dla Polski

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk// źródło: Facebook

Za tydzień (11 sierpnia) Biuro Analiz Sejmowych ma odpowiedzieć posłowi PiS Arkadiuszowi Mularczykowi czy Polska ma prawo domagać się od Niemiec odszkodowania za straty poniesione w czasie II wojny światowej. Strona niemiecka twierdzi, że kwestia ta została już dawno ostatecznie uregulowana, jednak po polskiej stronie temat ten powraca kolejny już raz.

 

Media przypominają, że z podobnymi roszczeniami wielokrotnie występował grecki premier Aleksis Tsipras w czasie negocjacji dotyczącej pomocy finansowej dla Grecji.

Czy Polska ma prawo do roszczeń?

W piśmie skierowanym do sejmowych prawników Arkadiusz Mularczyk zadał następujące pytanie: „Czy w świetle prawa międzynarodowego Rzeczpospolita Polska może domagać się roszczeń odszkodowawczych od Niemiec za straty materialne i osobowe spowodowane agresją niemiecką podczas II wojny światowej?”

Wątpliwości w tej sprawie nie ma jednak minister obrony Antoni Macierewicz: „z punktu widzenia prawnego bezdyskusyjnie Niemcy winne są Polsce reparacje” – stwierdził na antenie TVP Info. Jego zdaniem państwo polskie nigdy zrzekło się reparacji należnych mu ze strony Niemiec. „To sowiecka kolonia, zwana PRL, zrzekła się tej części reparacji, które związane były z obszarem państwa też marionetkowego, sowieckiego NRD” – wyjaśniał.

Prawicowe media przypomniały m.in., że w 2004 r. komisja powołana przez ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego oszacowała, że tylko stolicy straty wyrządzone przez Niemców w latach 1939-45 przekraczają 45 miliardów dolarów. Natomiast w lipcu tego roku do sprawy niemieckich reparacji wojennych wrócił – na konwencji Zjednoczonej Prawicy – prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wątek ten podjął m.in. minister Macierewicz, a poseł Mularczyk podjął konkretne działania.

Byrt: Błędem jest wracanie do reparacji bez niezbędnych analiz

To, że krzywdy między Polską i Niemcami nie zostały nigdy wyrównane nie ma wątpliwości również były polski ambasador w Niemczech, Andrzej Byrt. Zastrzega jednak, że „podjęcie tej sprawy w taki sposób nie wydaje się do końca przemyślane”. Były ambasador przyznał w rozmowie z Onetem, że co prawda spowodowane przez Niemców straty nie zostały przez nich wyrównane, ale „podjęcie w mediach tematu bez wcześniejszej analizy prawnej wszystkich okoliczności roszczenia oraz bez wybadania stanowiska aliantów, przynajmniej sygnatariuszy traktatu 2+4, nie wydaje się do końca przemyślane”..

Ważny czynnik historyczny

Byrt przypomniał też, że po wojnie zachodni alianci zgodzili się na utworzenie suwerennej RFN i postanowili zrzec się poborów reparacji. Podobnie zachował się Związek Radziecki, a ówczesny rząd PRL tę decyzję zaakceptował. Ambasador przyznał, że nie była to suwerenna decyzja, ale zastrzegł, że nie wiadomo, czy Polsce udałoby się tę decyzję zmienić. Zwrócił też uwagę, że sygnatariusze traktatu 2+4 (podpisanego w 1990 r. w Moskwie przez USA, Wielką Brytanię i Francję oraz Rosję z jednej, a jednoczące się Niemcy z drugiej strony) nie zamieścili w tym dokumencie ani słowa o odszkodowaniach dla państw, ofiar III Rzeszy.

„Sprawa – z punktu widzenia prawa międzynarodowego –  wydaje się już zamknięta. Próba jej otwarcia dzisiaj dotknie nie tylko – jak twierdzi sam PiS – dobrych stosunków polsko-niemieckich, ale i interesów politycznych 4 mocarstw, zwycięzców II wojny światowej, które same suwerennie z reparacji od Niemiec w 1953 r. zrezygnowały” – uważa Andrzej Byrt.

Cimoszewicz ostrzega przed konfliktem z Niemcami

Były premier i były szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz uważa, że powrót do tematu reparacji może doprowadzić do poważnego konfliktu politycznego z Niemcami. Również on przyznaje, „że okoliczności były niejasne, że nie ma dokumentów”, ale podkreśla, że przez ostatnie 60 lat wszystkie kolejne rządy: PRL i III RP, nie występowały z żadnymi roszczeniami.

„Jeżeliby rząd PiS-owski podjął tę kwestię, to by oznaczało świadome dążenie do niezwykle poważnego konfliktu politycznego z Niemcami – ocenił Cimoszewicz w tvn24.pl dzień po konwencji Zjednoczonej Prawicy, na której Jarosław Kaczyński powrócił do sprawy reparacji.

Niemcy: kwestia reparacji ostatecznie uregulowana

„Niemcy poczuwają się do politycznej, moralnej i finansowej odpowiedzialności za II wojnę światową” – zapewniła rzeczniczka niemieckiego rządu Ulrike Demmer w reakcji na działania podjęte przez Mularczyka. Przypomniała, że Niemcy wypłaciły już reparacje w znacznej wysokości za ogólne szkody wojenne, także dla Polski. „Kwestia została w przeszłości ostatecznie uregulowana” – stwierdziła cytowana w mediach rzeczniczka podkreślając, że w 1953 r. „Polska wiążąco (…) zrezygnowała z dalszych świadczeń reparacyjnych dla całych Niemiec i w okresie późniejszym wielokrotnie to potwierdzała”.

Demmer podkreśliła przy tym, że Berlin nie otrzymał od strony polskiej żadnego oficjalnego stanowiska w sprawie reparacji, do którego mógłby się ustosunkować.