Polska i Węgry wygrywają z Komisją Europejską przed TSUE ws. podatków

Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, Źródło: Curia

Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, Źródło: Curia.europa.eu

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) uznał, że Polska i Węgry nie naruszyły unijnych przepisów wprowadzając u siebie daniny oparte o progresję podatkową. Chodzi o polski podatek od handlu detalicznego oraz węgierski podatek od reklam.

 

 

W obu sprawach wypowiadał się już Sąd Unii Europejskiej, który przyznawał rację Warszawie i Budapesztowi, ale Komisja Europejska postanowiła się od tych wyroków odwołać, a instancję wyższą stanowi w takich przypadkach TSUE. Teraz Trybunał ponownie stanął po stronie Polski i Węgier.

Polski podatek od handlu detalicznego zgodny z przepisami UE

W przypadku Polski chodzi o ustawę, która weszła w życie 1 września 2016 r. i wprowadziła podatek od sprzedaży detalicznej. Podstawą jego naliczenia był miesięczny przychód danej spółki.

Zwolnieni z nowej daniny zostali ci, którzy uzyskiwali przychód w wysokości niższej niż 17 mln złotych miesięcznie. Jeśli mieściły się one w przedziale między 17 mln złotych a 170 mln złotych, to stawka wynosiła 0,8 proc., a jeśli przekraczały 170 mln – rosła do 1,4 proc.

Podatek jest więc progresywny, więc KE uznała, że w ten sposób faworyzuje mniejszych sprzedawców. Bruksela uznała to za niezgodną z zasadami wspólnego rynku publiczną pomoc państwową i pozwała Polskę. Sąd UE w 2019 r. stanął jednak po stronie Warszawy.

Polska i Węgry zaskarżyły do TSUE mechanizm "pieniądze za praworządność"

Polskie władze złożyły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę dotyczącą mechanizmu uzależniającego wypłatę pieniędzy z unijnego budżetu od przestrzegania praworządności. Spór o to rozporządzenie nieomal doprowadził do weta ws. Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2021-2027.

 

Razem z Polską podobną …

TSUE w całości po stronie Polski

Odrzucając dzisiaj (16 marca) odwołanie KE, TSUE uznał, że Bruksela niesłusznie założyła, że progresja podatkowa w tym przypadku nie spowodowała selektywnej korzyści na rzecz przedsiębiorstw osiągających niskie przychody związane z handlem detalicznym.

Trybunał orzekł też, że wątpliwości podniesione przez Komisję nie wystarczają, aby zakwalifikować polski podatek jako niezgodną z unijnym prawem pomoc publiczną. Wyrok oparto o stwierdzenie, że przepisy UE dotyczące pomocy publicznej nie stoją w swojej zasadzie w sprzeczności z prawem państw członkowskich do ustanawiania progresywnych stawek podatkowych, a także stosowania ich nie tylko do opodatkowania zysku, ale także obrotu.

„W obecnym stanie harmonizacji unijnego prawa podatkowego państwa członkowskie mają swobodę w ustanawianiu systemu opodatkowania, który uznają za najbardziej odpowiedni, a więc stosowanie opodatkowania progresywnego w oparciu o obroty zależy od uznania każdego państwa członkowskiego pod warunkiem, że cechy konstytutywne rozpatrywanego środka nie wykazują żadnego elementu oczywiście dyskryminującego” – głosi wyrok TSUE.

Rzecznik prasowy polskiego rządu Piotr Müller oświadczył w reakcji na ów wyrok na Twitterze, że jest on „zgodny ze stanowiskiem Polski”. „Jednocześnie wyraźnie potwierdza on, że kompetencje UE muszą być jasno i klarownie przyznane właściwym organom UE i nie mogą być interpretowane rozszerzająco” – dodał.

TSUE o nowelizacjach ustawy o KRS: "Mogą naruszać prawo Unii Europejskiej"

Orzeczenie TSUE dotyczy istotnego elementu „reformy” sądownictwa rządu Zjednoczonej Prawicy.

Węgry wygrywają przed TSUE ws. podatku od reklam

TSUE w swoim dzisiejszym wyroku ocenił, że także węgierski podatek reklamowy nie narusza unijnych przepisów o pomocy publicznej. Chodzi w tym przypadku o ustawę z 11 czerwca 2014 r., która nałożyła nową daninę na podmioty udostępniające reklamy, czyli m.in. gazety, media audiowizualne czy podmioty zajmujące się udostępnianiem nośników reklamy outdoorowej.

Podatek naliczano od obrotu netto uzyskanego w danym roku na terenie Węgier, przy czym zastosowano aż sześć podatkowych progów – od zerowego po aż 50-procentowy. Po pewnym czasie system uproszczono jednak do zaledwie dwóch stawek. Do 100 mln forintów (około 312 tys. euro) obrotu obowiązuje stawka zerowa, a powyżej tej kwoty wynosi 5,3 proc.

KE uznała jednak węgierski podatek za – także w związku z progresywnym opodatkowaniem obrotu – niedozwoloną unijnym prawem pomoc publiczną. Dziś TSUE w całości oddalił odwołanie KE, po tym jak w 2019 r. po stronie Budapesztu stanął Sąd UE.

Argumentując w tej sprawie powołał się na takie same przesłanki jak w przypadku sporu między KE a Polską o podatek od handlu detalicznego.