Parlament Francji przyjął nową ustawę antyterrorystyczną

Francuscy policjanci, źródło Flickr

Francuscy policjanci, źródło Flickr/French Police

Nowe prawo zastąpi obowiązujący nad Sekwaną od 2015 r. stan wyjątkowy. Ustawa mocno rozszerza uprawnienia ministerstwa spraw wewnętrznych, policji oraz służb specjalnych. Zdaniem skrajnej lewicy narusza jednak swobody obywatelskie.

 

Stan wyjątkowy wprowadzono we Francji w listopadzie 2015 r. po ataku terrorystycznym na Teatr Bataclan oraz kilka ogródków restauracyjnych w Paryżu. Zginęło wówczas 130 osób, a 415 zostało rannych. Nowa ustawa antyterrorystyczna włączy jednak wiele przepisów stanu wyjątkowego do obowiązującego prawa, jednocześnie zmniejszając wpływ władzy sędziowskiej na ich egzekwowanie.

Jakie uprawnienia zyskają służby porządkowe?

Minister spraw wewnętrznych nie będzie już musiał uzyskać zgody sądu na ustanawianie zamkniętych stref bezpieczeństwa, w których ściśle kontrolowany będzie ruch pojazdów i osób oraz umożliwienie dokładnego przeszukania. Łatwiejsze stanie się także zamykanie meczetów i innych budynków religijnych, jeśli będzie się w nich nawoływać do nienawiści poprzez usprawiedliwianie aktów terroru we Francji lub zagranicą. Co więcej, nie będzie trzeba przedstawiać dowodów na głoszenie radykalnych kazań. Wystarczyć ma wzrost takich przekonań wśród bywalców danego miejsca modlitw. Przywódcy religijni będą jednak mieli możliwość odwołania się od takiej decyzji w ciągu 48 godzin. Jeśli się jednak do niej nie zastosują, grozi im kara do 3 lat więzienia i 45 tys. euro grzywny.

Szersze uprawnienia uzyskają także prefekci policji. Mundurowi będą mogli łatwiej uzyskiwać sądową zgodę na przeszukanie prywatnych posesji oraz śledzić, także z wykorzystaniem najnowszych technologii, osoby podejrzane o stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Wprowadzona została również możliwość prowadzenia przeszukań nocą, umieszczania podejrzanych o terroryzm osób w czasowym areszcie domowym bez zgody sądu czy nowe wymogi dla organizowania publicznych zgromadzeń. Zwiększona ma być także liczba kontroli granicznych. Już teraz, zgodnie z zapisami Traktatu z Schengen, Francja może wyrywkowo kontrolować podróżnych na przejściach granicznych, lotniskach i w portach morskich. Teraz jednak takie kontrole odbywać się bedą również w promieniu 10 kilometrów od tych miejsc.

Przepisy ustawy dotyczą także urzędników administracji publicznej, którzy mają dostęp do spraw związanych z bezpieczeństwem lub obronnością. Możliwe stanie się wydalanie ich z pracy, jeśli głosiliby radykalne poglądy. Podobne restrykcje dotyczyć będą także wojskowych. Natomiast służby specjalne będą mogły dalej korzystać z różnych form elektronicznego podsłuchiwania rozmów telefonicznych i korespondencji internetowej, aby dzięki specjalnym algorytmom wyłapywać pojawianie się podejrzanych wątków. Francuskie przepisy zostaną także dostosowane do unijnej dyrektywy o rejestrze danych pasażerów lotniczych i morskich (tzw. system PNR).

Ustawa wejdzie w życie 1 listopada, zastępując stan wyjątkowy. Ponieważ nie została skierowana do Rady Konstytucyjnej, będzie obowiązywać tylko do końca 2020 r.

Emmanuel Macron przedstawił swój pomysł na UE

Prezydent Francji przemawiał w Paryżu na Sorbonie. Zaproponował utworzenie nowych unijnych urzędów, a także wspólnych sił wojskowych. Wśród największych wyzwań stojących przed UE wymienił zaś bezpieczeństwo, cyfryzację, zmiany klimatyczne i globalizację.
 
„Europa jest zbyt słaba, za mało skuteczna i zbyt wolna” …

Skrajna lewica i obrońcy praw człowieka przeciwni ustawie

Nową ustawę mocno krytykują organizacje broniące swobód obywatelskich oraz partie skrajnie lewicowe. Ich zdaniem nowe przepisy utrudnią życie zwykłym obywatelom, a nie poprawią znacząco bezpieczeństwa francuskiego społeczeństwa. Francuski oddział Human Rights Watch ocenił, że nowa ustawa rozszerza uprawnienia władzy wykonawczej do poziomu, który zagraża „temu aby zwykli Francuzi mogli swobodnie poruszać się, zbierać, wspólnie modlić, wyrażać swoje poglądy oraz cieszyć się prywatnością”.

Z kolei obrońca praw człowieka i współzałożyciel międzynarodowego komitetu „Justice&Libertés” Yasser Louati ocenił w rozmowie z telewizją Al-Dżazira, że stan wyjątkowy obowiązujący we Francji już niemal dwa lata (dłużej obowiązywał tylko podczas wojny w Algierii w latach 60-tych XX wieku) nie zmniejszył terrorystycznego zagrożenia i przenoszenie jego reguł do obowiązującego prawa też się nie sprawdzi. „Rozszerzamy uprawnienia policji i służb, w celu zwalczania terroryzmu. Ale jednocześnie go jasno nie definiujemy. Takie prawo sparaliżuje Francję. To prawo wcale nie uczyni ludzi bardziej bezpiecznymi. Ono ich przerazi. A na pewno już przeraża francuskich muzułmanów, którzy też przecież padają ofiarą ataków terrorystycznych” – mówił. Stanowiska przeciwników nowej ustawy poparł też już francuski rzecznik praw człowieka Jacques Toubon.

Partia Macrona przegrywa w wyborach do Senatu

Ugrupowanie Naprzód Republiko (LREM) zajęło dopiero czwarte miejsce w cząstkowych wyborach do wyższej izby francuskiego parlamentu. Triumfowali centroprawicowi Republikanie. Wybory do Senatu rządzą się jednak we Francji swoistymi i skomplikowanymi prawami, więc porażka partii prezydenta Emmanuela Macrona była przez wszystkich …

Macron przedstawił projekt nowej polityki bezpieczeństwa

W chwili, gdy francuski Senat przyjmował ustawę, kończąc tym samym ostatecznie jej drogę w parlamencie, prezydent Emmanuel Macron spotykał się w Pałacu Elizejskim z kilkoma setkami policjantów i żandarmów. Przedstawił w ich obecności nową koncepcję polityki bezpieczeństwa i obronności. W jej ramach w policji i żandarmerii ma zostać utworzonych 5 tys. nowych etatów. Ma także zostać podjęty szereg działań w kierunku zwalczania religijnego radykalizmu.

Francuski prezydent chwalił przyjęcie przez Senat ustawy, która była jednym z elementów jego programu wyborczego. Zapowiedział, że nie będzie „pobłażania wobec miejsc kultu, w których szerzony będzie religijny radykalizm”. Zastrzegł jednak, że „wszyscy ci, którzy uciekają ze swoich krajów przed zagrożeniem mogą liczyć na to, że zostaną we Francji przyjęci, ale po przeprowadzeniu kontroli”. Natomiast nielegalni imigranci, jeśli popełnią jakieś przestępstwo, zostaną poddani niezwłocznej deportacji. Powołana ma zostać także międzyresortowa komisja, która stworzy listę miejsc w kraju, które będą szczególnie monitorowane przez służby bezpieczeństwa.

Nowością ma być też specjalna jednostka policyjna PSQ (Police de Securite Quotidienne), która ma przeciwdziałać nie kurtuazyjnym zachowaniom czy molestowaniu seksualnemu na ulicach i w środkach komunikacji miejskiej. Formacja ma zacząć działać na początku 2018 r. Na początek w kilku wybranych miastach – Grenoble, Lille, Tuluzie i Saint Denis na paryskich przedmieściach. Utworzenie PSQ także było jedną z wyborczych obietnic Emmanuela Macrona.