Niemcy: Zwycięstwo SPD. Jakie są możliwe koalicje po wyborach do Bundestagu? / Briefing z Europy

Niemcy-wybory-bundestag-SPD-Merkel-Scholz-Laschet-pandemia-COVID-bałkany-Szwajcaria-aborcja-Polska-unia-europejska

SPD uzyskało w niedzielnych wyborach do Bundestagu 25,7 proc. głosów, wynika ze wstępnych wyników po policzeniu danych ze wszystkich okręgów wyborczych w Niemczech. Chadecy z CDU/CSU uzyskali 24,1 proc. / Foto via [Photo by Sarantis Michalopoulos | EURACTIV.com]

Wybory do Bundestagu: Zwycięstwo socjaldemokratów | Jak może wyglądać koalicja, która będzie rządzić Niemcami przez kolejne cztery lata? | W San Marino referendum w sprawie legalizacji aborcji | Szwajcaria: „Tak” dla małżeństw jednopłciowych, „nie” dla wyższych podatków | Francja: Opozycja podważa sens przynależności do NATO | Komuniści obejmują władzę w drugim największym mieście Austrii | Rumuński premier wygrywa wybory partyjne | Sytuacja w północnym Kosowie wywołuje reakcję międzynarodową | Między innymi o tym piszemy w poniedziałkowym briefingu z Europy |

 

 

BERLIN

Zwycięstwo socjaldemokratów. SPD uzyskało w niedzielnych wyborach do Bundestagu 25,7 proc. głosów, wynika ze wstępnych wyników po policzeniu danych ze wszystkich okręgów wyborczych w Niemczech. Chadecy z CDU/CSU uzyskali 24,1 proc. Szczegóły poniżej. 

Graj w zielone/żółte/czarne… ? Po raz pierwszy od prawie 20 lat SPD zwyciężyło w wyborach federalnych w Niemczech. Jednak z powodu relatywnie kiepskiego i balanusującego na granicy progru wyborczego wyniku poskomunistycznej Lewicy (Die Linke) – ze wstępnych wyników po policzeniu danych ze wszystkich okręgów wyborczych w Niemczech – która otrzymała 4,9 proc. głosów oraz słabszego niż się spodziewano rezultatu Zielonych – 14,8 proc. głosów – potencjalny sojusz lewicy będzie dysponował zbyt małą liczbą głosów do utworzenia stabilnej koalicji.

Suma mandatów SPD, Zielonych i Die Linke oscyluje wokół 363, podczas gdy do większości potrzeba 368 mandatów.

Kandydat SPD na kanclerza Niemiec Olaf Scholz określił wynik socjaldemokratów w niedzielnych wyborach do Bundestagu jako „wielki sukces”. Jego zdaniem wyborcy jasno wyrazili swoje życzenie, „aby następny kanclerz nazywał się Olaf Scholz”. „Pokazaliśmy, że mamy to, czego potrzeba do rządzenia krajem – jedność, która jest popierana przez wszystkich”, zauważył.

Jednak powyborcze układanki sugerują, że koalicyjne możliwości Scholza ograniczają się do dwóch możliwości. Matematycznie istnieje kilka opcji sformowania nowej rządzącej większości. Niemcami może więc rządzić koalicja jamajska: chadeków, Zielonych i liberałów. Możliwy jest także wariant koalicji świateł drogowych czyli SPD z liberałami i Zielonymi.

W każdym ze scenariuszy kluczowi okażą się Zieloni oraz liberałowie z FDP. W pamięci Niemców pozostaje szok, jaki cztery lata temu wywołał przywódca liberałów Christian Lindner odmawiając zawiązania koalicji po kilku tygodniach koalicyjnych negocjacji z CDU i Zielonymi. Teraz wydaje się, że FDP jest gotowe do współrządzenia „Jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność”, powiedział Lindner w niedzielę wyborczą.

Tylko odtworzenie tzw. wielkiej koalicji – sojusz CDU/CSU z SPD dałby około 402 mandatów, pozwoliłby na zbudowanie większości parlamentarnej opartej na dwóch partiach. Z tą różnicą, że tym razem to SPD, a nie chadecy odgrywaliby wiodącą rolę w porozumieniu. Do stworzenia innych parlamentarnych koalicji większościowych potrzebny będzie udział trzech partii.

Przy wygranej SPD, za jedną z bardziej prawdopodobnych koalicji uznawana jest opcja czerwono-zielono-żółta – czyli porozumienie SPD z Zielonymi i FDP, które miałoby 416 posłów.

W tygodniach poprzedzających wybory Scholz dystansował się od konserwatystów. „Myślę, że po 16 latach wielu wyborców chciałoby, aby CDU w końcu ponownie przeszła do opozycji”, powiedział w ostatniej przed wyborami debacie telewizyjnej.

Jednak w noc wyborczą Scholz unikał takich komentarzy na temat chadeków. „Jeśli Die Linke ostatecznie nie znajdzie się w parlamencie, Scholz będzie miał pełne prawo myśleć o koalicji z FDP lub nawet o odnowieniu wielkiej koalicji z chadekami z nim jako kanclerzem”, powiedział w rozmowie z EURACTIV jeden z polityków SPD.

Ale takie komentarze wydają się być odosobnione wśród socjaldemokratów, ponieważ w trakcie wieczoru wyborczego na jakąkolwiek sugestię dotyczącą kontynuowania koalicji z CDU/CSU w Willy-Brandt-Haus, gdzie swoją siedzibę w Berlinie ma SPD, rozlegały się gwizdy niezadowolenia.

Członkowie SPD będą mieli coś do powiedzenia? 

Jednak to czy członkowie SPD będą mieli w tej sprawie coś do powiedzenia, zależy od tego, czy kierownictwo partii zorganizuje głosowanie w sprawie ewentualnej umowy koalicyjnej. Jest to jednak kwestia, która dzieli także partyjne kierownictwo.

W czwartek (23 września) wiceprzewodniczący SPD Kevin Kühnert powiedział niemieckiej gazecie „Rheinische Post”, że partia powinna mieć zgodę swoich członków na każdą umowę koalicyjną, argumentując, że SPD jest „partią partycypacyjną”.

Z drugiej strony Scholz wydawał się znacznie bardziej ostrożny, gdy na finiszu kampanii został zapytany o tę kwestię. „To zagadnienie, o którym zdecydujemy, gdy dojdziemy do tego punktu”, powiedział.

A przecież SPD już miało podobne dylematy w przeszłości, gdy w 2013 r. po wyborach federalnych ówczesny szef SPD Sigmar Gabriel przeforsował pomysł wielkiej koalicji pomimo znacznego oporu wewnątrzpartyjnemu.

Rozłam w sprawie preferowanych opcji koalicyjnych między Scholzem, należącym do bardziej konserwatywnego skrzydła SPD, a bardziej lewicową bazą partyjną, był już tematem dyskusji w ostatnich tygodniach kampanii wyborczej.

Konserwatyści i liberałowie wielokrotnie podkreślali, że chociaż Scholz zdystansował się od Die Linke, baza partyjna miałaby znacznie większy apetyt na koalicję ze skrajną lewicą.

I rzeczywiście, tłum w Willy-Brandt-Haus wiwatował na informacje, że Die Linke pokona wynoszący 5 proc. próg wyborczy. Teraz, gdy wiadomo, że Lewica jest pod kreską, preferencje lewego skrzydła SPD są mniej jednoznaczne, ale dalekie od przekonania ws. odtworzenia wielkiej koalicji.

Mimo potencjalnych komplikacji Scholz powiedział w niedzielnym wystąpieniu telewizyjnym, że zamierza zakończyć negocjacje koalicyjne najpóźniej do Bożego Narodzenia. Dla porównania, po poprzednich wyborach we wrześniu 2017 r. umowa koalicyjna została podpisana dopiero w marcu następnego roku.

Jedno jest pewne: czeka nas ciekawa jesień.

(Alice Taylor and Sarantis Michalopoulos | EURACTIV.com, tłum. Mateusz Kucharczyk)

Kai-Olaf Lang: Angela Merkel była kanclerzem jedności Europy [WYWIAD]

Politycy europejscy jeszcze zatęsknią za Angelą Merkel, mówi niemiecki politolog Kai-Olaf Lang z berlińskiej Fundacji Nauka i Polityka.

PARYŻ

Francja: Opozycja podważa sens przynależności do NATO. Wielu opozycyjnych liderów na lewicy i prawicy podkreśliło niedawno, że Francja powinna opuścić struktury NATO po tym jak Australia storpedowała kontrakt na francuskie łodzie podwodne i złożyła zamówienie na okręty amerykańskie.

„Musimy kwestionować nasze członkowstwo w NATO”, powiedział w zeszłym tygodniu na antenie radia Europe 1 Jordan Bardella, tymczasowy szef partii Zjednoczenie Narodowe (RN) Marine Le Pen.

„Przez ostatnie 20 lat trzymaliśmy się kurczowo USA”, powiedział, wzywając kraj do odzyskania „wolności”. Prawicowy kandydat w wyborach prezydenckich i obecny prezydent regionu Haut-de-France, Xavier Bertrand, również ma wątpliwości dotyczące dalszego uczestnictwa Francji w sojuszu NATO.

„Musimy zapytać Amerykanów: dokąd zmierza NATO? Jeśli odpowiedź nie będzie nam odpowiadać, wówczas chciałbym zakwestionować obecność Francji w strukturach tego paktu”, powiedział w sobotę (25 września) na antenie LCI/RTL.

„Myślę, że nie mamy czego szukać w tym militarnym sojuszu”, zadeklarował lider partii La France Insoumise Jean-Luc Mélenchon podczas debaty ze skrajnie prawicowym publicystą Eric Zemmourem w czwartek (23 września).

„[Sojusz – red.] został stworzony w ramach walki ze Związkiem Radzieckim. ZSRR już nie ma, a NATO dalej istnieje”, tłumaczył swoje dobrze już wszystkim znane stanowisko w tej kwestii.

Za wyjściem ze struktur NATO opowiedział się także w zeszłym tygodniu na antenie France Inter komunistyczny kandydat na prezydenta Fabien Roussel, co ma być odpowiedzią na kryzys dyplomatyczny na linii Paryż-Waszyngton.

Sam Emmanuel Maron pod koniec 2019 r. powiedział w wywiadzie dla magazynu „The Economist”, że NATO doświadczyło „śmierci mózgowej”. Jednak jego rząd poparł reformę paktu aniżeli jego opuszczenie przez Francję.

(Mathieu Pollet | EURACTIV.fr, tłum. Marlena Nowakowska)

WIEDEŃ

Komuniści obejmują władzę w drugim największym mieście Austrii. Komunistyczna Partia Austrii (KPÖ) wygrała wybory do rady miejskiej w Grazu, drugim co do wielkości mieście Austrii. Według obecnych prognoz komuniści osiągnęli historyczny wynik, zdobywając 29 proc. głosów, i zdecydowanie pokonali dotychczas rządzących konserwatystów, którzy stracili 12 proc.

Kandydatka KPÖ Elke Kahr w rozmowie z austriackim publicznym nadawcą ORF oceniła rezultaty głosowania jako „więcej niż zaskakujące”. Podczas gdy w wyborach federalnych KPÖ uzyskała mniej niż 1 proc. głosów, Graz należy do bastionów komunistów, gdzie już przed czterema laty otrzymali oni 20 proc. głosów. Swój sukces zawdzięczają oni dużej koncentracji na kwestiach lokalnych, zwłaszcza na polityce mieszkaniowej.

Austriaccy komuniści ograniczyli również przekaz marksistowski, a skupili się na kwestiach pragmatycznych i poprawie życia Austriaków. Ważnym krokiem było też stworzenie przez partię specjalnej linii telefonicznej dla pomocy obywatelom z kwestiami mieszkaniowymi i udzielania im porad prawnych.

Na znacznie słabszy wynik konserwatystów wpłynęło z kolei niezadowolenie społeczne z tego, jak władze radziły sobie z pandemią koronawirusa.

(Oliver Noyan | EURACTIV.de | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Niemcy: AfD i Die Linke. Która skrajność przyciąga więcej wyborców?

Zadecydują o tym głównie wyborcy ze wschodniej części kraju.

BERNO

„Tak” dla małżeństw jednopłciowych, „nie” dla wyższych podatków. Szwajcarzy głosowali w niedzielnych referendach nad wprowadzeniem małżeństw jednopłciowych i możliwości adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, a także nad podwyżką podatku od zysków kapitałowych. Szczegóły poniżej. 

(Janos Ammann | EURACTIV.com | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Szwajcaria: „Tak” dla małżeństw jednopłciowych, „nie” dla wyższych podatków

Szwajcaria jest 17. krajem europejskim, który zalegalizuje małżeństwa jednopłciowe.

OSLO | SZTOKHOLM | HELSINKI | KOPENHAGA

Norwegia, Szwecja i Dania podpisują umowę o współpracy obronnej. W ramach wysiłków na rzecz wzmocnienia europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony Szwecja, Dania i Norwegia podpisały w piątek (24 września) porozumienie o współpracy obronnej. Zaskoczeniem może wydawać się jednak nieobecność w tym gronie czwartego z nordyckich „muszkieterów”. Gdzie podziała się Finlandia?

U podstaw nowego, trójstronnego porozumienia trójpaństwowym leżą obawy związane z narastającym napięciem w rejonie Morza Bałtyckiego i zagrożeniem ze strony Rosji. Minisojusz ma służyć przede wszystkim Szwecji, która w przeciwieństwie do Norwegii i Danii nie jest członkiem NATO. Po Zimnej Wojnie szwedzkie władze zaniedbały kwestię wzmacniania zdolności obronnych i praktycznie zdemontowały siły zbrojne.

Minister obrony Peter Hultqvist przekonywał w piątek na antenie szwedzkiej TV4, że współpraca wojskowa państw skandynawskich jest niezbędna ze względu na gotowość Rosji do użycia siły dla osiągnięcia celów politycznych. Celem szwedzko-norwesko-duńskiego układu jest zatem odstraszanie Moskwy.

Czym jednak spowodowana jest nieobecność Finlandii wśród stron porozumienia? Szef fińskiego MON Antti Kaikkonen uzasadnił decyzję o nieprzyłączeniu się do nordyckiej „względami terytorialnymi”. Finlandia leży stosunkowo daleko od Cieśniny Duńskiej i Obwodu Kaliningradzkiego. Poza tym Helsinki zawarły już podobną umowę o współpracy obronnej ze Szwecją i Norwegią oraz dwustronne porozumienie ze Szwecją.

Wbrew pozorom oprócz NATO w Europie Północnej funkcjonuje także całkiem sporo innych formalnych struktur współpracy obronnej. Przykładem jest Nordycka Współpraca Obronna (NORDEFCO), obejmująca Danię, Finlandię, Islandię, Norwegię i Szwecję. Jej główne cele to „wzmocnienie obrony narodowej państw-stron paktu, badanie możliwych obszarów współpracy i skuteczne wdrażanie wspólnych rozwiązań” w zakresie obronności.

Powołana przez Francję Europejska Inicjatywa Interwencyjna (EI2) ma z kolei „wspierać tworzenie europejskiej kultury strategicznej”. Liczy ona trzynastu członków, w tym wszystkie kraje nordyckie z wyjątkiem Islandii. Należy także wspomnieć o Połączonych Siłach Ekspedycyjnych (JEF), kierowanych przez Wielką Brytanię. W projekcie tym oprócz Zjednoczonego Królestwa uczestniczą także państwa skandynawskie i bałtyckie oraz Finlandia i Holandia.

(Pekka Vänttinen | EURACTIV.com | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

NATO: Obywatele krajów Sojuszu chcą dalszej współpracy, ale tylko 1/3 państw przeznacza 2 proc. PKB na obronność

Polacy są najbardziej przychylni twierdzeniu, że ich kraj powinien pomóc zaatakowanemu sojusznikowi.

ATENY

Grecja zagrożona ubóstwem. W Grecji 21,8 proc. gospodarstw domowych zadeklarowało, że ich dochody zmniejszyły się w ciągu ostatnich 12 miesięcy, podczas gdy 5,9 proc. stwierdziło, że wzrosły, a 72,3 proc. pozostały takie same w tym okresie, wynika z badania na temat zagrożenia ubóstwem, opublikowanego przez Grecki Urząd Statystyczny (ELSTAT).

Pandemia COVID-19 została podana jako główna przyczyna wzrostu lub spadku dochodów przez 14,5 proc., z czego 2,9 proc. stwierdziło ich wzrost, a 13 proc. – spadek.

W tym samym czasie urząd opublikował dwa inne raporty, jeden dotyczący nierówności dochodowych, drugi dotyczący deprywacji materialnej i warunków życia. Według tych badań, udział dochodów najbogatszych 20 proc. populacji jest 5,2 razy wyższy niż udział najbiedniejszych 20 proc., a deprywacja materialna dotyczy nie tylko biednych, ale także części populacji nieubogiej.

(Kostas Argyros | EURACTIV.gr | tłum. Martyna Kompała)

Grecja: W związku z pożarami premier wzywa do większej troski o klimat

Zdaniem szefa rządu zapobieganie gwałtownym zjawiskom pogodowym wymaga ograniczenia globalnego ocieplenia.

SAN MARINO

W San Marino referendum w sprawie legalizacji aborcji. Mieszkańcy małego śródlądowego kraju głosowali w niedzielnym (26 września) referendum, aby zadecydować o legalizacji aborcji.

Obecnie w San Marino przeprowadzenie aborcji lub pomaganie komuś w jej dokonaniu jest zagrożone karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do trzech lat. Obywatele San Marino, chcąc dokonać aborcji, podróżują do Włoch, gdzie od 1978 r. jest ona legalna – choć w niektórych rejonach trudna do przeprowadzenia, ze względu na obowiązującą wśród lekarzy klauzulę sumienia.

W 2019 r. w San Marino wprowadzono ustawę proponującą zmianę statusu aborcji, ale Partia Chrześcijańskich Demokratów nie była entuzjastycznie nastawiona do zmiany prawa. W Andorze, na Malcie i Watykanie aborcja jest nielegalna we wszystkich przypadkach, podczas gdy w Liechtensteinie jest dopuszczalna w przypadkach poważnego zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety, któremu można zapobiec jedynie poprzez aborcję terapeutyczną lub w przypadku gwałtu lub napaści na tle seksualnym.

W Polsce przerwanie ciąży dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy życie lub zdrowie kobiety jest zagrożone lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. W Monako aborcja jest dozwolona w przypadku gwałtu, deformacji płodu, choroby lub śmiertelnego niebezpieczeństwa dla matki. Na brytyjskim terytorium Gibraltaru niedawne referendum zmieniło surowe prawo, które kryminalizowało aborcję karą dożywotniego więzienia. 62 proc. głosujących opowiedziało się za dopuszczeniem aborcji, gdy zdrowie psychiczne lub fizyczne kobiety jest zagrożone lub gdy płody mają śmiertelne wady fizyczne.

Jednak prawa reprodukcyjne nadal są przedmiotem wielu kontrowersji na całym kontynencie, a aborcja stała się trudniej dostępna z powodu pandemii.Chociaż w czerwcu br. Parlament Europejski uznał aborcję za prawo człowieka, a kraje sprzeciwiające się aborcji, takie jak Irlandia i Cypr, złagodziły swoje prawo, inicjatywy antyaborcyjne we Francji, Włoszech, Polsce, Słowacji, Hiszpanii wciąż nie cichną, a temat jest rutynowo poruszany jako problem przez konserwatywne rządy, takie jak gabinet węgierskiego premiera Viktora Orbána.

Na Budapeszteńskim Szczycie Demograficznym, który odbył się na Węgrzech w zeszłym tygodniu, były wiceprezydent USA Mike Pence pochwalił spadek wskaźnika aborcji pod przywództwem Orbana, mając nadzieję, że praktyka ta zostanie wkrótce zakazana przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. W wydarzeniu oprócz Pence’a i Orbana wzięli udział przywódcy Czech, Polski, Słowenii i Serbii. „Aborcja nie zniknie, nawet jeśli zostanie uznana za nielegalną i będzie napiętnowana”, powiedziała EURACTIV maltańska posłanka Marlene Ferrugia, która jako pierwsza zaproponowała ustawę legalizującą aborcję w swoim kraju

„Aborcja nadal będzie miała miejsce, być może z większą częstotliwością i większym cierpieniem w krajach, w których nie jest ona uregulowana ramami prawnymi obejmującymi kompleksową opiekę zdrowotną kobiet. Powinniśmy skoncentrować naszą zbiorową energię na tworzeniu modeli opieki zdrowotnej oraz ekonomicznych i społecznych warunkach, które szanują ostatnie słowo kobiety w sprawach dotyczących jej ciała i które wspierają zdrowe i zrównoważone, planowane macierzyństwo, zamiast demonizować kobiety i dziewczęta, które decydują o przerwaniu ciąży”- dodała Ferrugia.

(Viola Stefanello| EURACTIV.it | tłum. Monika Mojak)

WARSZAWA

Potężne organizacje pozarządowe atakują polskiego eurodeputowanego z ECR za lobby gazowe. Dwie potężne brukselskie organizacje pozarządowe oskarżyły europosła Zdzisława Krasnodębskiego z PiS, należącego obecnie do grupy ECR w Parlamencie Europejskim, o ukrywanie listy lobbystów i wspieranie finansowania przez UE paliw kopalnych.

Europoseł nie ujawnił, z którymi lobbystami spotkał się jako sprawozdawca podczas pracy nad raportem dotyczącym transeuropejskiej infrastruktury energetycznej – podało Global Witness i Corporate Europe Observatory. Głosowanie nad raportem zaplanowano w komisji przemysłu PE na wtorek.

Europoseł Krasnodębski jest sprawozdawcą w sprawie zasad przyszłego finansowania europejskiej transformacji energetycznej z budżetu UE. Jednym z kluczowych problemów jest finansowanie nowej infrastruktury gazowej ze środków publicznych.

Polska jest jednym z głównych miejsc budowy nowej infrastruktury gazowej w krajach UE w ostatnich latach, ponieważ strategia rządu opiera się na zastąpieniu węgla innym surowcem kopalnym – gazem. Minister Piotr Naimski ogłosił niedawno plany zakończenia importu gazu z Rosji.

Według raportu, Krasnodębski odmówił ujawnienia informacji na temat interakcji lobbingowych z firmami gazowymi i organizacjami działającymi na ich rzecz. Europoseł ma obowiązek ujawnić takie informacje zgodnie z regulaminem PE.

Krasnodębski, wiceprzewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE), poinformował organizacje, że ujawni listę rozmówców tuż przed wtorkowym głosowaniem. Większość pozostałych europosłów zaangażowanych w negocjacje w tej sprawie ujawniła już swoje kontakty lobbystyczne.

Ze śledztwa wynika, że sprawozdawca będzie też najprawdopodobniej próbował rozszerzyć listę inwestycji gazowych finansowanych z budżetu europejskiego. Drugim kontrowersyjnym pomysłem, który jest efektem działania lobby gazowego, jest zezwolenie na finansowanie inwestycji gazowych w celu wykorzystania wodoru powstającego jako efekt uboczny produkcji paliw kopalnych.

Sprawozdanie Krasnodębskiego, jeśli zostanie zatwierdzone przez komisję, będzie stanowiło mandat do ostatecznych negocjacji z Radą. Wniosek ten jest częścią pakietu dotyczącego Europejskiego Zielonego Ładu.

(Piotr Maciej Kaczyński | EURACTIV.pl | tłum. Martyna Kompała)

Europa szykuje się na duże wzrosty cen za prąd i gaz. Unijny pakiet klimatyczny pogorszy sytuację?

Dramatyczne podwyżki cen hurtowych energii w całej Europie w ostatnich tygodniach powodują wzrost kosztów energii dla konsumentów.

 

PRAGA

Kampania na ostatniej prostej: konserwatyści idą „łeb w łeb” z Babišem. Na dwa tygodnie przed wyborami do parlamentu partia ANO premiera Andreja Babiša traci dominującą pozycję w sondażach.

Według badania Kantar, opublikowanego w niedzielę przez Telewizję Czeską (ČT), poparcie dla ANO spadło do 24,5 proc., podczas gdy konserwatywny blok SPOLU może liczyć na 23 proc. głosów. ANO i konserwatystom nieco ustępuje centrolewicowa koalicja Partii Piratów z ugrupowaniem Burmistrzowie i Niezależni, która cieszy się poparciem na poziomie 20 proc.

Oba opozycyjne bloki już wykluczyły utworzenie wspólnego rządu z ANO. Sondaże dają obecnie SPOLU oraz Piraci i Burmistrzowie szanse na uzyskanie wystarczającej liczbę mandatów, aby razem sformować większościowy gabinet.

Prawdopodobieństwo pozostania Babiša u władzy zależeć będzie od woli współpracy z ANO ze strony mniejszych ugrupowań – w tym skrajnie prawicowej Wolności i Demokracji Bezpośredniej (SPD) czy komunistów (KSČM), otwarcie nawołujących do referendum w sprawie wystąpienia z UE i NATO.

Z aktualnych badań wynika, że obecny mniejszościowy koalicjant ANO – socjaldemokraci – nie osiągnie 5-procentowego progu wyborczego. Wybory parlamentarne w Czechach odbędą się w dniach 8-9 października.

(Aneta Zachová | EURACTIV.cz | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Czechy: Obywatele będą mogli otrzymać trzecią dawkę szczepionki na koronawirusa

Przeciwko zastrzykom przypominającym opowiada się m.in. WHO.

BUDAPESZT

Problematyczni kandydaci w opozycyjnych prawyborach. Koalicja opozycji została wystawiona na próbę podczas pierwszej rundy prawyborów. Kandydat trzech partii na urząd premiera Gergely Karácsony wezwał inne ugrupowania do zaprzestania wspierania „problematycznych” kandydatów.

Karácsony, burmistrz Budapesztu wywodzący się z partii Dialog, ale popierany też przez Węgierską Partię Zielonych (LMP) i Węgierską Partię Socjalistyczną (MSZP), zrezygnował z popierania kandydata tej ostatniej w jednym z okręgów, Csaby Tótha, w związku ze stawianymi wobec niego zarzutami o korupcję.

Partia Dialog wydała oświadczenie, w którym zaapelowała do prawicowej partii Jobbik i socjaldemokratycznej DK o podobną reakcję wobec ich problematycznych kandydatów.

Péter Barnabás Farkas z partii Jobbik miał zostać przyłapany podczas wykonywania nazistowskiego pozdrowienia, a nazwisko kandydatki DK Judit Földi Ráczné było wiązane z firmą offshore w Delaware w USA. Obaj politycy zaprzeczają tym zarzutom.

(Vlagyiszlav Makszimov | EURACTIV.com with Telex | tłum. Paulina Borowska)

Węgry: Trwają historyczne prawybory opozycji. Wyłonią przeciwnika Viktora Orbana

Czy obserwujemy właśnie początek końca rządów Fideszu?

SOFIA

Europosłowie niezadowoleni z wizyty w Bułgarii. Delegacja europosłów z Grupy Monitorującej ds. Demokracji, Praworządności i Praw Podstawowych z Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), która uczestniczyła w misji na rzecz praworządności w Bułgarii, nie wyraziła zadowolenia po spotkaniu z prokuratorem generalnym Iwanem Geszewem.

“Wydaje mi się, że nie uzyskaliśmy od Geszewa wszystkich odpowiedzi, których szukaliśmy. Wiele z pytań, które zadaliśmy, dotyczyło braku aktywności i braku toczących się śledztw”, powiedziała holenderska eurodeputowana (frakcja Renew) i przewodnicząca delegacji Sophia in ’t Veld.

Europosłowie pytali prokuratora m.in. o śledztwo w sprawie zdjęcia byłego premiera Bojko Borysowa, na którym w jego sypialni widać banknoty i sztabki złota. Otrzymali jednak odpowiedź, że prokurator „nie wie, na jakim etapie jest postępowanie w tej sprawie”. „Formalnie wszystko w tym kraju wygląda dobrze. Ale widząc rozdźwięk między tym, co na papierze, a rzeczywistością, Komisja Europejska najwyraźniej jedynie pobieżnie przeprowadza swoje inspekcje i musi je wzmocnić“, powiedziała in ‘t Veld.

Europosłanka wskazała, że rozmowy dotyczyły też przemocy policji podczas antyrządowych protestów latem ubiegłego roku. „Nie ma żadnych działań następczych, śledztwa, zarzutów, skazania sprawców. Przemoc policji podczas protestów antykorupcyjnych pokazuje, że reformy są pilnie potrzebne”, podkreśliła.

(Krassen Nikolov | EURACTIV.bg | tłum. Paulina Borowska)

Bułgaria: Trzecie w tym roku wybory parlamentarne odbędą się 14 listopada

Przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się razem z pierwszą turą wyborów prezydenckich.

BUKARESZT

Rumuński premier wygrywa wybory partyjne. Członkowie konserwatywnej Partii Narodowo-Liberalnej (PNL) wybrali premiera Florina Citu na nowego przewodniczącego.

Citu, który wywołał kryzys w koalicji rządzącej, uzyskał poparcie partii niezbędne do pozostania na stanowisku premiera, ale nadal musi stawić czoła głosowaniu o wotum zaufania w parlamencie.

USR PLUS, koalicyjny partner, który wycofał się z rządu na początku września, twierdzi, że chciałby do niego wrócić, ale z innym premierem. Citu powiedział jednak, że nie ma zamiaru podawać się do dymisji.

Citu oświadczył również, że jego partia PNL, należąca do Europejskiej Partii Ludowej (EPP), będzie prowadzić rozmowy ze wszystkimi partiami w parlamencie, aby zebrać potrzebne poparcie dla swojego rządu.

Oznacza to, że będzie musiał również toczyć rozmowy z socjaldemokratyczną partią PSD, choć wielokrotnie podkreślał, że nie chce żadnego porozumienia z tą partią. Będzie też zmuszony rozmawiać ze skrajnie prawicową partią AUR, choć wcześniej zaatakował USR PLUS za sprzymierzenie się z AUR w celu złożenia wniosku o wotum nieufności wobec jego gabinetu.

„Będziemy rozmawiać z tymi wszystkimi w rumuńskim parlamencie, którzy chcą poprzeć rząd i nie chcą kryzysu politycznego w Rumunii (…). Z jednej strony mamy USR negocjujących z PSD i AUR, a co my powinniśmy zrobić? Czy nie powinniśmy z nikim negocjować?”, przyznałCitu.

(Bogdan Neagu | EURACTIV.ro, tłum. Ewelina Załuska)

Węgry: Trwają historyczne prawybory opozycji. Wyłonią przeciwnika Viktora Orbana

Czy obserwujemy właśnie początek końca rządów Fideszu?

ZAGRZEB

Chorwacja była celem wielu cyberataków. Według raportu Agencji Bezpieczeństwa i Wywiadu (SOA) na lata 2020-2021, w którym podkreślono również, że Chorwacja jest bezpieczną i stabilną demokracją, w ostatnich latach kraj był celem kilkudziesięciu sponsorowanych przez różne – nie wskazane z nazwy – państwa cyberataków.

W raporcie dodano, że większość ataków polega na próbach włamania się do systemów informacyjnych oraz komunikacyjnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Europejskich, a także Ministerstwa Obrony. Oświadczono, że nowe projekty infrastrukturalne oraz rozwój technologii zostały wykorzystane do zwiększenia ochrony bezpieczeństwa narodowego.

Raport wskazuje również, że podmioty pochodzące spoza krajów Zachodu są aktywne w południowo-wschodnim sąsiedztwie Chorwacji, a reformy mające na celu spełnienie europejskich standardów postępują w tych krajach powoli.

(Željko Trkanjec | EURACTIV.hr | tłum. Paweł Natorski)

Kolejny cyberatak na służbę zdrowia w Rumunii i Włoszech. Pandemia sprzyja hakerom

Wybuch pandemii COVID-19 przyczynił się do wzrostu ryzyka wystąpienia cyberataków.

PRISZTINA | BELGRAD

Sytuacja w północnym Kosowie wywołuje reakcję międzynarodową. Wysoki Przedstawiciel UE ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Josep Borrell oświadczył w niedzielę, że nadal uważnie śledzi rozwój wydarzeń w północnym Kosowie i poinformował obie strony sporu, że wszelkie nowe prowokacje lub jednostronne oraz nieskoordynowane działania „są nie do przyjęcia”.

Tymczasem zastępca sekretarza stanu USA ds. europejskich i euroazjatyckich, Gabriel Escobar, stwierdził, że „Serbia i Kosowo powinny powstrzymać się od szkodliwej retoryki oraz omówić sporną kwestię tablic rejestracyjnych w Brukseli, zamiast zmilitaryzować obecną sytuację na granicy”. Natomiast ambasador Rosji w Belgradzie Alexander Botsan-Kharchenko Stefanović oskarżył USA i Unię Europejską o zamykanie oczu na sytuację w regionie.

Serbski minister obrony Nebojša Stefanović poinformował w niedzielę, że warunkiem rozładowania napięcia w północnym Kosowie i powrotu do dialogu jest wycofanie kosowiańskich sił specjalnych z tego terytorium. Podkreślił, że Belgrad jest chętny do rozmowy, aby zapewnić pokój i stabilność.

Stefanović, w towarzystwie serbskiego szefa sztabu Milana Mojsilovicia i ambasadora Rosji w Belgradzie Aleksandra Botsana-Kharchenko, przeprowadził inspekcję sił w koszarach w Rašce i w bazie Rudnica, w pobliżu granicy z Kosowem, które są w stanie podwyższonej gotowości bojowej. Natomiast samoloty serbskiej armii kontynuowały w niedzielę lot nad obszarem wokół przejścia Jarinja na linii administracyjnej z Kosowem.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg również zabrał w niedzielę głos i po rozmowach telefonicznych z prezydentem Serbii Aleksandarem Vučićem oraz premierem Kosowa Albinem Kurti, opublikował tweeta, w którym poinformował, że dyskusje dotyczyły „potrzeby deeskalacji na północy Kosowa” i potrzeby zapewnienia wszystkim bezpiecznego środowiska i swobody poruszania się.

Zgodnie z komunikatem prasowym, Vučić oświadczył po rozmowie ze Stoltenbergiem, że minęło już siedem dni „całkowitej okupacji północnego Kosowa i Metohiji przez pojazdy opancerzone zaaranżowane przez Prisztinę. W tym czasie cała społeczność międzynarodowa pozostaje „gromnie cicho”.

Wszyscy „nagle są zaniepokojeni, gdy widzą serbskie helikoptery i samoloty przelatujące nad właściwym terytorium Serbii, ponieważ przypuszczam, że nie powinny istnieć ani latać, dopóki premier Kosowa lub ktoś ze społeczności międzynarodowej na to nie pozwoli” – dodał.

(EURACTIV.rs | betabriefing.com | tłum. Paweł Natorski)

Merkel w Belgradzie: Rozszerzenie na Bałkany Zachodnie celem UE, ale najpierw reformy i unormowanie relacji z Kosowem

Przyjęcie państw Bałkanów Zachodnich do UE jest naszym absolutnym, geostrategicznym interesem, zapewnia kanclerz Niemiec.

SARAJEWO

USA ukarzą Bośnię i Hercegowinę za panującą tam korupcję? Stany Zjednoczone nałożą „bardzo dotkliwe” sankcje na Bośnię i Hercegowinę za rozprzestrzeniająca się tam korupcję. stwierdził w rozmowie z portalem „The Voice of America” Gabriel Escobar, zastępca sekretarza stanu USA ds. europejskich i euroazjatyckich.

Escobar przejął stanowisko po Matthew Palmerze, który niedawno został wysłannikiem specjalnym ds. reformy wyborczej w BiH.

Escobar stwierdził, że prezydent Joe Biden ogłosił nowy zestaw sankcji, mający na celu wywarcie presji na władzach BiH ws. dotyczących korupcji. „Planujemy skorzystać z tych metod w zdecydowany sposób”, miał stwierdzić.

Escobar oznajmił, że kontynuacja dotychczasowej pracy Palmera w Bośni i Hercegowinie jest dowodem zainteresowania Stanów Zjednoczonych Bałkanamioraz, że chciałby być świadkiem tego jak wszystkie zainteresowane strony wspólnie starają się działać na rzecz funkcjonalności BiH.

Powiedział także, że USA będą kontynuowały zaangażowanie w sprawy BiH i, że ma nadzieję, że Bośnia i Hercegowina przyspieszy swoją drogę ku członkostwu w Unii Europejskiej wraz z resztą państw bałkańskich. Unijne członkostwo otworzyłoby przed nimi także możliwości dołączenia do NATO.

(Željko Trkanjec | EURACTIV.hr, tłum. Bartosz Sieniawski)

Bośnia i Hercegowina upamiętniła 26. rocznicę masakry w Srebrenicy

Kolejne ofiary spoczęły w Centrum Pamięci Potočari.

DUBLIN 

Irlandczycy protestują. W ten weekend w całej Irlandii odbyły się protesty przeciwko planom ujawnionym przez sekretarza brytyjskiego rządu Irlandii Północnej Brandona Lewisa. Dotyczą one przedawnienia postępowań karnych dotyczących incydentów związanych z problemami, które miały miejsce przed kwietniem 1998 r., a więc zawarciem tzw. porozumienia wielkopiątkowego w sprawie pokoju w Irlandii Północnej, w tym dotychczasowych dochodzeń i powództw cywilnych.

Wiele potencjalnych spraw, które mogłyby nie zostać przeprowadzone, to m.in. zabójstwa z udziałem członków brytyjskiej armii i policji. Ogłoszenie miało miejsce po klęsce wielu głośnych procesów o morderstwo, w których oskarżeni byli dawni żołnierze.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson określił propozycję jako szansę dla Irlandii Północnej na uporządkowanie trudnych spraw z przeszłości. Została ona jednak odrzucona przez wszystkie partie polityczne Irlandii Północnej a także irlandzki rząd.

Irlandzki minister spraw zagranicznych Simon Coveney oskarżył brytyjski rząd o zerwanie poprzednich umów i powiedział, że będzie trzeba wyjaśnić „w jaki sposób ich propozycje mogą być w pełni zgodne z europejską konwencją praw człowieka oraz innymi prawami międzynarodowymi i zobowiązaniami w zakresie praw człowieka”.

(Molly Killeen | EURACTIV.com | tłum. Kinga Wysocka)