Niemcy: Nowy rząd będzie działał na rzecz powstania europejskiego państwa federalnego? / Briefing z Europy

niemcy-rząd-koalicja-UE-unia-europejska-Scholz-Lindner-habeck-baerbock-praworzadnosc-polska

Na zdjęciu liderzy trzech ugrupowań tworzących nową niemiecką koalicję. Od lewej prawdopodobny nowy minister finansów - Christian Lindner z FDP, przyszły kanclerz Olaf Scholz z SDP, typowana na szefową MSZ Annalena Baerbock oraz Robert Habeck, który ma odpowiadać za superministerstwo klimatu. Oboje reprezentują partię Zielonych. / Foto via [EPA-EFE/CLEMENS BILAN]

Nowy niemiecki rząd będzie działał na rzecz powstania europejskiego państwa federalnego? | Rząd Francji chce uniknąć kolejnego lockdownu. Dziś przedstawi nowe obostrzenia Między innymi o tym piszemy w czwartkowym briefingu z Europy.

 

Zostań jednym z Młodych Liderów Europy! Redakcja EURACTIV.pl ogłasza nabór do projektu Young European Leaders for the Future of Europe

 

 

BERLIN

W środę (24 listopada) w Berlinie przedstawiono umowę koalicyjną nowego rządu. Socjaldemokraci, Zieloni i FDP zapowiadają ambitne działania w wielu dziedzinach. Planują działać m.in. na rzecz reformowania UE. Szczegóły poniżej. 

(Oliver Noyan | EURACTIV.com, tłum. Mateusz Kucharczyk)

PARYŻ

Cel: Uniknąć lockdownu. Dziś rząd przedstawi nowe restrykcje przeciwepidemiczne – poinformował w środę rzecznik francuskiego rządu Gabriel Attal. Sytuacja epidemiczna we Francji stale się pogarsza.

Tego samego dnia przedstawione będą też nowe, zaostrzone przepisy dotyczące paszportu sanitarnego.

Aby uniknąć pełnego lockdownu rząd będzie też nalegał na respektowanie dystansu społecznego i przyspieszenie kampanii szczepień na Covid-19 – poinformował rzecznik rządu Gabriel Attal.

Powrót do bardziej rygorystycznych środków powinien pozwolić „ocalić okres świąteczny i jak najlepiej przetrwać zimę”, dodał Attal.

(Magdalena Pistorius | EURACTIV.fr, tłum. Mateusz Kucharczyk)

Afera Pegasusa: Francja chciała kupić program szpiegowski, którym podsłuchiwano Macrona / Briefing z Europy

Afera Pegasusa: Francja chciała kupić program szpiegowski, którym podsłuchiwano Macrona | Między innymi o tym piszemy w środowym briefingu z Europy.

WIEDEŃ

Niepokój w Styrii. W tym roku do listopada wniosek o azyl w Austrii złożyło 30 tys. osób, czyli dwa razy więcej niż w całym roku 2020. W związku ze wzmożoną migracją konieczne stało się ponowne otwarcie ośrodków dla uchodźców, m.in. w miastach Steinhaus i Leoben.

(Nikolaus J. Kurmayer | EURACTIV.de | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Austria: Dwukrotny wzrost liczby osób ubiegających się o azyl budzi kontrowersje w Styrii

W tym roku do listopada wniosek o azyl w Austrii złożyło 30 tys. osób, czyli dwa razy więcej niż w całym roku 2020.

SZTOKHOLM

Premier przez kilka godzin. Choć Magdalena Andersson zdobyła poparcie parlamentu dla swojej kandydatury na premiera, to zaledwie kilka godzin zrezygnowała z urzędu . Przyczyną było wycofanie się koalicyjnej Partii Zielonych. Szczegóły poniżej. 

(Aleksandra Krzysztoszek | EURACTIV.pl)

Szwecja: Magdalena Andersson zostaje wybrana na premiera i od razu rezygnuje

Nowa szefowa rządu ustąpiła, gdy po przegłosowaniu przez parlament opozycyjnego projektu budżetu z koalicji rządzącej wycofała się Partia Zielonych.

RZYM

Lockdown dla niezaszczepionych i dawki przypominające dla grupy wiekowej 18-39. Włoska Rada Ministrów głosowała w środę (24 listopada) za skróceniem ważności przepustki COVID-19 z 12 do 9 miesięcy i zezwoleniem tylko zaszczepionym lub tzw. ozdrowieńcom, na dostęp do barów czy restauracji.

Minister zdrowia Roberto Speranza ogłosił, że osoby w wieku 18-39 lat mogą umówić się na trzecią dawkę. Zapowiedział też, że szczepienie stanie się obowiązkowe dla personelu pozalekarskiego – pracowników szpitali, policji, wojska czy szkół.

Osoby niezaszczepione, które okażą negatywny wynik testu na COVID-19 – nie starszy niż 48-godzin – będą mogły wykonywać tylko podstawowe czynności, takie jak chodzenie do pracy, robienie zakupów, korzystanie z transportu publicznego i chodzenie na siłownie.

Rząd dąży do ograniczenia rozprzestrzeniania się infekcji i uchronienia sektora hotelarskiego przed zamknięciem. „Powinniśmy unikać ryzyka, dzięki Super COVID Pass możemy uratować Boże Narodzenie” – powiedział premier Mario Draghi.

(Eleonora Vasques | EURACTIV.com  | tłum. Kinga Wysocka)

WARSZAWA

Połowa Polaków uważa unijne instytucje za „zbyt słabe” wobec sporu o praworządność. „Instytucje UE reagują zbyt późno i zbyt słabo w odpowiedzi na łamanie prawa unijnego przez rządy” – twierdzi tak 48 proc. Polaków, wynika z nowego sondażu przeprowadzonego na zlecenie Instytutu Spraw Publicznych (ISP). Tylko 22 proc. ankietowanych nie zgodziło się ze stwierdzeniem.

Przekonanie, że reakcja UE była niewystarczająca i słaba, podziela nie tylko zniechęcona większość wyborców opozycji, ale także połowa elektoratu rządzącego PiS.

Według tego samego sondażu większość Polaków popiera kontrowersyjną nową zasadę „pieniądze za praworządność” (61 proc. do 25 proc.), choć pomysł ten nie cieszy się popularnością wśród wyborców PiS (70 proc.).

Instytucje unijne cieszą się większym zaufaniem Polaków niż instytucje krajowe. Zaufanie do TSUE (49 proc.), Komisji Europejskiej (46 proc.) i Parlamentu Europejskiego (45 proc.) jest wyższe niż do krajowego Trybunału Konstytucyjnego (21 proc.), rządu (19 proc.) i parlamentu krajowego (16 proc.).

Dla 55 proc. Polaków ryzyko wyjścia Polski z UE jest realne, podczas gdy 31 proc. uważa, że ​​zagrożenie jest fikcyjne. Połowa Polaków uważa, że ​​za kryzys w relacjach Polski z UE odpowiada przede wszystkim rząd Zjednoczonej Prawicy, a tylko 19 proc. wini instytucje unijne. Może dziwić, że tylko 56 proc. wyborców PiS uważa, że ​​wina leży głównie po stronie instytucji brukselskich.

Podczas gdy 82 proc. Polaków nadal popiera członkostwo w UE, 60 proc. obawia się potencjalnego negatywnego wpływu polexitu na gospodarkę, jakość życia, bezpieczeństwo i stan demokracji w Polsce. Świadomość negatywnych konsekwencji jest najwyższa wśród najmłodszych i najstarszych Polaków.

W hipotetycznym referendum w sprawie możliwego wyjścia z UE, około 79 proc. zagłosowałoby za pozostaniem w UE, 13 proc. za wyjściem. 8 proc. jest niezdecydowanych. Poparcie dla polexitu wśród elektoratu PiS wynosi 21 proc.

(Piotr Maciej Kaczyński | EURACTIV.pl | tłum. Kinga Wysocka)

PRAGA

Instytut badawczy z Budapesztu podejrzany o szpiegowanie regionu Europy Środkowo-Wschodniej na rzecz Chin. CEE-China Institute, instytut badawczy z siedzibą w Budapeszcie, jest podejrzany o szpiegowanie regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

Instytut działa jako niezależna organizacja badawcza, ale w rzeczywistości zbiera informacje dla chińskiego rządu.

“Problem polega na tym, że na podstawie jego funkcjonowania, CEE-China zdecydowanie nie jest niezależną instytucją, ponieważ została założona przez Chińską Akademię Nauk, która również zarządza i finansuje instytut.

Chińska Akademia Nauk jest bezpośrednio podporządkowana Radzie Państwowej Chińskiej Republiki Ludowej” – powiedziała Ivana Karásková, ekspertka Stowarzyszenia Spraw Międzynarodowych (AMO) i założycielka CHOICE, wielonarodowego konsorcjum analityków zajmujących się rosnącymi wpływami Chin i Europy Środkowo-Wschodniej.

Jak ujawnił niedawno partner medialny EURACTIV.cz – serwis Aktuálně.cz, CEE-China Institute współpracował z wysokiej rangi czeskim badaczem Markiem Hrubcem z Czeskiej Akademii Nauk oraz z Ladislavem Zemánkiem, ekspertem ds. Eurazji, który w 2016 r. został skazany za antysemityzm. W reakcji na te ustalenia Hrubec został zwolniony z pracy.

Karásková podkreśliła, że celem instytutu jest tworzenie relacji z naukowcami i instytucjami w regionie Europy Środkowej i Wschodniej w ramach współpracy 16+1.

“Chiny są świadome, że są stosunkowo nowym podmiotem w tym regionie i mają ograniczone możliwości zrozumienia lokalnych języków oraz środowiska politycznego i gospodarczego”, wyjaśniła ekspertka.

W celu wypełnienia tych luk i stworzenia więzi z lokalnymi ekspertami, Chiny zwracają się do badaczy z Europy Środkowo-Wschodniej o przygotowanie analiz na różne tematy. Ich praca jest hojnie opłacana, ale nie ma żadnej wartości naukowej i często opiera się na prochińskich narracjach.

Co więcej, taka współpraca między badaczami z Europy Środkowo-Wschodniej a chińskimi instytucjami może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa, ponieważ dla Chin jest to łatwy sposób na zdobycie cennych informacji i poprawę wizerunku w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

(Aneta Zachová | EURACTIV.cz) I tłum. Monika Mojak)

Chiny obniżają rangę stosunków dyplomatycznych z Litwą

To odpowiedź na utworzenie w Wilnie Tajwańskiego Biura Przedstawicielskiego, przeciwko czemu Pekin stanowczo protestował.

BRATYSŁAWA

„Kobiety nie powinny prowokować mężczyzn”. Kobiety powinny unikać ciemnych miejsc po zachodzie słońca i imprez z narkotykami, ponieważ mogą one „wywoływać gwałtowne zachowania” – tak brzmią zalecenia słowackiej policji dotyczące zapobiegania gwałtom, opublikowane na jej oficjalnej stronie internetowej. Kobiety nie powinny również „dawać mieszanych sygnałów seksualnych i niepotrzebnie prowokować”.

Rzecznik policji powiedział, że mieszane sygnały seksualne należy rozumieć jako „zachowanie potencjalnej ofiary, które potencjalny sprawca może interpretować na różne sposoby, takie jak flirt, uśmiech, mruganie okiem i tak dalej”.

Zuzana Očenášová z Centrum Koordynacyjno-Metodologicznego Zapobiegania Przemocy Wobec Kobiet (KMC) powiedziała, że ​​większość przemocy doświadczanej przez kobiety jest popełniana przez ich partnerów lub osoby, które znają. Reprezentatywne badanie KMC wykazało, że tylko w 12 proc. przypadków kobiety nie znały sprawcy.

Očenášová dodała, że ​​policja przenosi odpowiedzialność na kobiety i ostatecznie kwestionuje samą przemoc i jej ofiary. Spośród kobiet które nie zgłaszają gwałtu na policję, jedna na pięć sygnalizuje jako powód swojej decyzji brak pewności, że policja z tym coś zrobi. To najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej.

(Michal Hudec | EURACTIV.sk, tłum. Mateusz Kucharczyk)

Koronawirus znów przytłacza Europę Środkową. "Medyków od ostatniej fali zakażeń ubyło"

Czechy i Węgry zmagają się z nasileniem czwartej fali pandemii. Szpitalom w obu krajach grozi przeciążenie, a władze ogłaszają nowe restrykcje.

SOFIA

Rosyjskie reaktory jądrowe mogą zdecydować o stabilności koalicji rządowej. Decyzja o wykorzystywaniu dwóch rosyjskich reaktorów jądrowych może stanowić poważny problem dla stabilności przyszłej koalicji rządzącej.

W przyszłym rządzie po raz pierwszy znajdzie się wicepremier ds. energii i klimatu. Cztery partie negocjujące skład gabinetu zdecydowały, że Bułgaria może budować nowe jednostki jądrowe, ale dopiero po przeprowadzeniu niezależnej analizy eksperckiej.

Negocjacje prowadzi partia Kontynuujemy Zmiany, która wygrała wybory parlamentarne 14 listopada, wraz z proeuropejską koalicją Demokratyczna Bułgaria, populistyczną i antyestablishmentową partią Jest Taki Naród i Bułgarską Partią Socjalistyczną.

Demokratyczna Bułgaria nalega na ograniczenie kosztów budowy nowych reaktorów jądrowych, poprzez konserwację dwóch reaktorów rosyjskich, które powstały trzy lata temu. Socjaliści forsują z kolei budowę nowych obiektów, które wsparłyby te już działające w Elektrowni Jądrowej „Kozłoduj”.

Partie zgadzają się, że Bułgaria musi pozostać państwem atomowym, co jest elementem bezpieczeństwa kraju. „Kiedy reaktory Elektrowni Kozłoduj przestaną działać w 2050 r., nie możemy zostać bez energii jądrowej”, powiedział Assen Wassilew, współprzewodniczący partii Kontynuujemy Zmiany.

(Emiliya Milcheva, Krassen Nikolov | EURACTIV.bg | tłum. Paulina Borowska)

Austria gotowa pozwać Unię Europejską. Powodem energia atomowa

Komisja Europejska chce włączyć energię gazową i jądrową do kryteriów dotyczących zrównoważonego rozwoju. Propozycja spotyka się z krytyką ze strony środowisk ekologicznych i niektórych państw członkowskich.

ZAGRZEB | PARYŻ

Francja i Chorwacja zacieśniają współpracę. Wczoraj prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się z premierem Chorwacji Andrejem Plenkovićem. Rozmowa przywódców dotyczyła głównie sytuacji na Bałkanach Zachodnich, Partnerstwa Wschodniego, w tym sytuacji na Ukrainie i Białorusi, wzmocnienia strategicznej niezależności UE oraz kwestii globalnych.

Tego samego dnia chorwacki rząd zaakceptował projekt strategicznego partnerstwa między Chorwacją a Francją, który dziś zostanie podpisany przez Macrona i Plenkovića.

Dokument składa się z części dotyczących wzmocnienia dwustronnego i europejskiego partnerstwa politycznego, wspólnych działań na rzecz stabilności Europy Południowo-Wschodniej oraz współpracy w sprawach obronności.

Zawiera też kwestie dotyczące wzmocnienia stosunków gospodarczych, dalszego zacieśniania współpracy w zakresie edukacji, kultury, nauki i wymiany akademickiej oraz współpracy w dziedzinie administracji.

(Željko Trkanjec | EURACTIV.hr | tłum. Paulina Borowska)