Europejska centroprawica obawia się przegranej chadeków w Niemczech / Briefing z Europy

Niemcy, CDU, Merkel, Weber, Tusk, unia europejska, parlament europejski, SOTEU, PiS, sondaże, pandemia, COVID19, LGBT

Europejska Partia Ludowa (EPP) jest zaniepokojona sondażami przed zaplanowanymi na 26 września wyborami do Bundestagu. / Foto via [EPA-EFE/CLEMENS BILAN]

Chadecy w Europie zaniepokojeni możliwą porażką CDU/CSU w Niemczech | Europejczycy chcą, aby Merkel została „prezydentem Europy” | Kiedy Sejm zajmie się Lex TVN? | Josep Borrell zapowiada nawiązanie przez UE kontaktu z talibami | W Niemczech rząd wypłaca rekompensaty osobom LGBT prześladowanym na mocy nazistowskiej ustawy | Austriacki szef MSW (znów) krytykuje unijną politykę migracyjną | W Czechach socjaldemokraci tracą w sondażach | Między innymi o tym piszemy w środowym briefingu z Europy |

 

 

Chadecy w Europie zaniepokojeni wyborami w Niemczech. Europejska Partia Ludowa (EPP) jest zaniepokojona sondażami przed zaplanowanymi na 26 września wyborami do Bundestagu.

EPP jest jedną z dwóch największych frakcji politycznych, która od lat nadaje ton europejskiej polityce. Nie inaczej jest w tej kadencji Parlamentu Europejskiego. Do EPP należy CDU/CSU Angeli Merkel, które ustępuje jednak w przedwyborczych sondażach socjaldemokratom (SDP). Chadecy po 16 latach nieprzerwanych rządów mogą wkrótce stracić władzę w Niemczech, a to może mieć wpływ na całą grupę europejskich chadeków.

CDU notuje rekordowo niskie poparcie w historii, ale chadecy nadal mogą wygrać wybory. W ostatnich dniach do ofensywy przystąpił Armin Laschet, który jest kandydatem ugrupowania na kanclerza.

Kilka dni temu zaprezentował m.in. program na pierwszych 100 dni swojego hipotetycznego rządu oraz zaatakował Olafa Scholza z SPD w związku ze śledztwem realizowanym przez prokuraturę w kierowanym przezeń ministerstwie finansów.

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez pracownię Forsa (zrealizowanym między 7 a 13 września) SPD ma 25 proc. poparcia a CDU/CSU – 21 proc. – o 2 pkt proc. więcej niż 31 sierpnia a 6 września. Zieloni mogą liczyć na 17 proc.

„Do wyborów pozostało mało czasu, ale nadal jest zbyt wiele niewiadomych, by cokolwiek ocenić”, twierdzą w rozmowie z EURACTIV politycy EPP.

Ostrożność to dominujące aktualnie podejście w szeregach europejskich chadeków. Odzwierciedla nastroje z kongresu w Zagrzebiu z jesieni 2019 r. Wtedy jeden z rozmówców EURACTIV stwierdził, „że EPP jest martwa”.

Inny z polityków EPP powiedział EURACTIV, że przed chadekami jest wiele wyzwań, a do najważniejszego z nich należy odzyskanie zaufania wyborców.

(Piotr Maciej Kaczyński, Niko Kurmayer, Sarantis Michalopoulos | tłum. Mateusz Kucharczyk)

EUROPA

Merkel na prezydenta Europy. Europejczycy chcieliby, aby Angela Merkel pozostała w europejskiej polityce i została „prezydentem Europy”, wskazuje raport Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR). Za takim nietypowym rozwiązaniem w największym stopniu opowiadają się Holendrzy, Hiszpanie i Portugalczycy. Szczegóły poniżej. 

(Aleksandra Krzysztoszek | EURACTIV.pl)

Europejczycy chcą, aby Merkel pozostała w polityce i została "prezydentem Europy"

Zdaniem większości Europejczyków Angela Merkel powinna nie tylko pozostać w polityce, ale objąć funkcję kluczową dla europejskiej polityki, wynika z raportu

BERLIN

Skandaliczne plakaty. Skrajnie prawicowa grupa „III. Weg” (niem. Trzecia droga) wywołała falę krytyki, umieszczając plakaty wyborcze z napisem „Powieś Zielonych”, w miejscach gdzie wcześniej swoje afisze umieścili niemieccy Zieloni. Plakaty skrajnej prawicy wzywają również do „głosowania na Niemców!”.

Autorzy otrzymali od miasta Zwickau nakaz usunięcia plakatów. Od decyzji grupa złożyła odwołanie, które zostało uwzględnione przez sąd, pod warunkiem, że plakaty znajdują się co najmniej 100 metrów od jakichkolwiek plakatów Zielonych.

Obie strony nadal mają prawo do środków odwoławczych od orzeczenia w trybie wyborczym. Decyzja sądu wywołała powszechne oburzenie wśród polityków ugrupowania Zielonych. „Ta decyzja pokazuje, że niebezpieczeństwo mowy nienawiści ze strony zorganizowanego prawicowego ekstremizmu wciąż nie zostało zrozumiane w odpowiedni sposób”, powiedziała polityk Zielonych i niemiecka parlamentarzystka Renate Künast.

Ostrzegła, że ​​prawicowa agitacja wielokrotnie w przeszłości prowadziła do aktów przemocy, jak np. w 2020 r. w Hanau, gdy prawicowy ekstremista zastrzelił 9 osób.

(Nikolaus J. Kurmayer  | EURACTIV.de | tłum. Mateusz Kucharczyk)

Sprawiedliwość po latach. Władze III Rzeszy traktowały homoseksualizm jako przestępstwo i na mocy tzw. Paragrafu 175 skazywały osoby LGBT na więzienie lub obóz koncentracyjny. Przepis ten jednak wcale nie zniknął zaraz po II wojnie światowej, tylko obowiązywał niemal do końca lat 60. XX w. Szczegóły poniżej. 

(Anna Wolska | EURACTIV.pl)

Niemcy: Rząd wypłaca rekompensaty osobom LGBT prześladowanym na mocy nazistowskiej ustawy

Przepis ten jednak wcale nie zniknął zaraz po II wojnie światowej, tylko obowiązywał niemal do końca lat 60. XX wieku.

BRUKSELA

„Nie mamy innego wyjścia”. Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell zapowiedział, że Bruksela nawiąże kontakt z rządzącymi Afganistanem talibami. Zastrzegł jednak, że nie oznacza to uznania ich władz za prawowite. Szczegóły poniżej. 

(Anna Wolska | EURACTIV.pl)

Borrell zapowiada nawiązanie przez UE kontaktu z talibami. "Nie mamy innego wyjścia"

Szef unijnej dyplomacji poinformował, że UE rozważa jakąś formę „dyplomatycznej obecności” w Kabulu.

WIEDEŃ

Szef MSW (znów) krytykuje unijną politykę migracyjną. Na wtorkowym Europejskim Kongresie Policji austriacki minister spraw wewnętrznych Karl Nehammer skrytykował podejście UE do kwestii migracji i powtórzył, że Austria nie przyjmie już więcej imigrantów z Afganistanu.

Odrzucił też stwierdzenie, że odmowa Wiednia uczestnictwa w unijnym systemie relokacji jest pogwałceniem praw człowieka. Apelując, aby europejska dyskusja na temat imigracji oparta była na faktach, przypomniał, że Austria przyjęła już w przeszłości dużą liczbę afgańskich uchodźców. „Tylko w tym roku rozpatrzyliśmy 2,5 tys. wniosków, a w 5 tys. przypadków postępowanie wciąż się toczy”, zaznaczył.

Nehammer zwrócił uwagę, że wszyscy 44 tys. afgańskich uchodźców, przebywających w Austrii znalazło się w tym kraju nielegalnie. Wezwał Komisję Europejską do wdrożenia szybszych procedur azylowych na zewnętrznych granicach UE, przyspieszenie repatriacji oraz bardziej restrykcyjne kontrole graniczne.

Skrytykował również unijną komisarz Ylvę Johansson za niewystarczającą pomoc dla Litwy w czasie masowego napływu uchodźców z Białorusi. Jego zdaniem KE nie pomaga dostatecznie państwom członkowskim.

Szef austriackiego MSW pochwalił przy okazji współpracę z duńskim ministrem migracji Mattiasem Tesfaye, którego określił jako „nowego silnego sojusznika” i „jednego z najtwardszych” polityków, jeśli chodzi o zarządzanie imigracją.

(Oliver Noyan | EURACTIV.de | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Słowacja, Czechy i Austria chcą razem walczyć z nielegalną imigracją

„Nie chcemy powtórki z 2015 r.”, zgodzili się przywódcy, którzy spotkali się w czeskich Lednicach w ramach Formatu Sławkowskiego.

LONDYN

Zakaz wstępu. Ambasador Chin w Wielkiej Brytanii, Zheng Zeguang, otrzymał zakaz wstępu do brytyjskiego parlamentu, podczas gdy rząd chiński nadal stosuje sankcje wobec szeregu posłów.

Ambasador Chin w Londynie miał wziąć udział w środowym przyjęciu w Izbie Gmin, zorganizowanym przez ponadpartyjną grupę ds. Chin. Jednak po skargach ze strony pięciu posłów i dwóch członków Izby Lordów, którzy są obecnie objęci sankcjami ze strony Chin, przewodniczący obu izb parlamentarnych stwierdzili, że obecność ambasadora byłaby „niestosowna”. Wśród objętych sankcjami posłów jest przewodniczący komisji spraw zagranicznych Tom Tugendhat.

Chiny nałożyły zakazy podróży i zamrożenie aktywów na brytyjskich parlamentarzystów w marcu, oskarżając ich o szerzenie kłamstw na temat kraju, krótko po tym, jak rząd brytyjski zdecydował się nałożyć własne sankcje na chińskich urzędników za łamanie praw człowieka wobec Ujgurów w prowincji Sinciang.

(Benjamin Fox | EURACTIV.com | tłum. Martyna Kompała)

Chiny walczą z uzależnieniem dzieci od gier online. Platformy mają mocno ograniczyć dostęp nieletnim

Chińskie władze wstrzymały właśnie czasowo dopuszczanie do wewnętrznego rynku nowych gier online.

DUBLIN 

Solidarni z Irlandią. Grupa państw członkowskich UE dołączyła do Irlandii w Trybunale Sprawiedliwości UE (TSUE), sprzeciwiając się bardziej restrykcyjnej interpretacji prawa dotyczącego danych osobowych, mającego znaczenie dla sprawy o morderstwo w Irlandii.

W ramach pozwu wniesionego przez Grahama Dwyera, który został skazany za morderstwo w 2015 r., sąd w Luksemburgu sprawdza, jak długo organy ścigania mogą przechowywać i wykorzystywać dane telefoniczne.

Zespół prawny Dwyera oskarżył irlandzką policję o wykorzystywanie jego telefonów jako „osobistych urządzeń śledzących” w śledztwie i opisał krajowe przepisy zezwalające na dwuletnie przechowywanie metadanych telefonicznych, w tym czasu i częstotliwości połączeń, jak również numerów, na które zostały wykonane, jako inwazyjne i nieproporcjonalne.

Zespół z powodzeniem pozwał państwo irlandzkie, argumentując, że policja zatrzymała dane z telefonu w czasie, gdy nie miała powodu, by podejrzewać Dwyera, co stanowiło naruszenie prawa UE. Sąd Najwyższy Irlandii zwrócił się następnie o wyjaśnienie do ETS.

13 państw członkowskich przyłączyło się do Irlandii, zgłaszając w tym tygodniu swój sprzeciw wobec ustawy, argumentując, że ograniczenie możliwości korzystania przez organy ścigania z takich danych może zmniejszyć zaufanie publiczne do prawa UE i utrudnić możliwości prokuratury, zwłaszcza w sprawach dotyczących przestępczości zorganizowanej lub w przypadkach, gdy ofiary nie zgłaszają się od razu.

TSUE już wcześniej orzekał na korzyść ograniczenia możliwości zatrzymywania takich danych przez organy ścigania, z wyjątkami tylko w przypadku poważnych zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego. W poniedziałek prawnicy państw członkowskich zaangażowanych w sprawę argumentowali przeciwko tej opinii z października 2020 r.

(Molly Killeen | EURACTIV.com | tłum. Martyna Kompała)

Włochy: Zmieni się prawo dotyczące obywatelstwa? Bodźcem Igrzyska Olimpijskie

Reforma była rozważana już w 2017 r., ale przepadła w Senacie. Teraz rząd myśli o tym, by powrócić do podobnej inicjatywy.

RZYM

Drastyczny wzrost cen energii na horyzoncie. Minister ds. transformacji ekologicznej Roberto Cingolani ostrzegł Włochów, że powinni przygotować się na 40-proc. wzrost rachunków za prąd i gaz w najbliższych miesiącach.

Przemawiając na konferencji w Genui, Cingolani dodał, że “rząd jest zaangażowany w łagodzenie kosztów tych opłat, aby zapewnić, że międzynarodowe przejście do bardziej zrównoważonych źródeł energii jest szybkie i nie karze rodzin”, ale ministerstwo nie ogłosiło jeszcze żadnych konkretnych środków, które pomogą rozwiązać ten problem.

Cena energii elektrycznej we Włoszech wzrosła już w ostatnim kwartale o 20 proc. Rząd zamortyzował jednak obciążenie gospodarstw domowych o 1,2 mld euro, aby utrzymać wzrost cen rachunków poniżej 10 proc. Podobne rozwiązania mogłyby być również rozważane w celu ograniczenia nadchodzących podwyżek, ale włoski rząd bierze pod uwagę również bardziej strukturalne środki.

Eksperci już od jakiegoś czasu przewidywali wzrost cen energii elektrycznej. Powód jest dwojaki: z jednej strony, ponowne ożywienie gospodarki po spowolnieniu wywołanym przez pandemię spowodowało większe zapotrzebowanie na energię elektryczną, a co za tym idzie na surowce do jej produkcji.

Surowce takie jak gaz ziemny i ropa naftowa, są obecnie trudniejsze i droższe do zdobycia, zwłaszcza w Europie, której uzależnienie od rosyjskich surowców stwarza problemy, ponieważ Moskwa zaczęła coraz częściej zwracać się do swoich azjatyckich klientów.

Z drugiej strony mamy do czynienia z rosnącymi cenami pozwoleń na emisję dwutlenku węgla w ramach europejskiego systemu handlu emisjami. Aby rozwiązać ten sam problem, hiszpańska lewica zaaprobowała właśnie nowy pakiet środków, w tym obniżkę podatków.

„Plan szokowy” Pedro Sancheza zakłada obniżenie specjalnego podatku od energii elektrycznej do 0,5 proc. z dotychczasowych 5,1 proc. Obejmuje on również utworzenie nowego podatku, który ma tymczasowo zahamować nadzwyczajne zyski przedsiębiorstw energetycznych. Oczekuje się, że środek ten przyniesie dodatkowe 2,6 mld euro.

(Viola Stefanello | EURACTIV.it | tłum. Monika Mojak)

Włochy: Salvini krytykuje rząd za działania w sprawie nielegalnej imigracji

Kwestia nielegalnej imigracji stała się najnowszym punktem spornym w koalicji rządzącej.

MADRYT

Pedro Sánchez i premier Katalonii szukają dialogu. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez oraz premier Katalonii Pere Aragonès spotkają się dziś (15 września) w Barcelonie. Celem spotkania ma być próba szukania dialogu między centralnym rządem Hiszpanii a Katalonią. We wtorek (13 września) wieczorem Sánchez potwierdził datę spotkania w rozmowie z publiczną telewizją RTVE.

Zapytany o oczekiwania, Sánchez powiedział, że mocno wierzy w siłę „dialogu” do rozwiązania politycznego kryzysu z Katalonią. „Obecna sytuacja jest stabilniejsza niż w 2017 r.”, podkreślił. Jednocześnie lider hiszpańskich socjalistów (PSOE) zdecydowanie wykluczył jakąkolwiek możliwość zorganizowania referendum niepodległościowego przez rząd kataloński (Generalitat).

Granica nie do przekroczenia: hiszpańska konstytucja

Hiszpański rząd wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jest gotowy do dyskusji z przedstawicielami Katalonii, ale wszelkie propozycje wyjścia z kryzysu mają mieścić się w ramach hiszpańskiego prawa. W wywiadzie dla RTVE Sánchez stwierdził, że jego zdaniem najważniejszymi priorytetami Katalończyków są: odbudowa gospodarki po pandemii COVID-19 oraz wykorzystanie w pełni środków z europejskiego Funduszu Odbudowy, aby zmodernizować Katalonię i resztę kraju.

Ostatnie referendum w sprawie niepodległości Katalonii odbyło się 1 października 2017 i zostało uznane za nielegalne przez Trybunał Konstytucyjny Hiszpanii. Około 90 proc. Katalończyków poparło wówczas niepodległość, jednak frekwencja wyniosła zaledwie 43 proc. Kataloński parlament ogłosił „niepodległość” jednostronnie.

(Fernando. Heller | EuroEFE.EURACTIV.es | tłum. Marlena Nowakowska)

Hiszpania: Rząd ułaskawia katalońskich separatystów

Gest hiszpańskiego rządu wobec Katalończyków ma być zaproszeniem do dialogu, oświadczył premier Pedro Sánchez.

WARSZAWA

Sondaże dla PiS. Z najnowszego sondażu przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski wynika, że w najbliższych wyborach ponownie wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość. Poparcie traci Koalicja Obywatelska oraz Polska 2050. W sumie w Sejmie znalazłoby się obecnie sześć ugrupowań.

Głos na formację Jarosława Kaczyńskiego oddałoby 36,4 proc. ankietowanych. Taki wynik to wzrost o 2,2 pkt. proc. w porównaniu z sierpniowym badaniem przeprowadzonym dla wp.pl. Fotel wicelidera utrzymuje KO, na którą zagłosowałoby 22,3 proc. wyborców. Oznacza to jednak spadek o 5,3 pkt. proc. względem wyniku z sierpnia.

Trzecie miejsce należy do Polski 2050. Na ugrupowanie Szymona Hołowni zagłosowałoby 9,2 proc. Polaków. Jest to spadek o 0,8 pkt. proc. w porównaniu z sierpniowym sondażem.

Konfederacja mogłaby liczyć na poparcie 8,8 proc. ankietowanych (wzrost o 2,9 pkt. proc.). W Sejmie znalazłaby się jeszcze Lewica z wynikiem 6,8 proc. głosów (spadek o 0,1 pkt. proc.), a także Polskie Stronnictwo Ludowe, na które głos oddałoby 5,2 proc. respondentów (wzrost o 0,2 pkt. proc.), informuje wp.pl.

(Piotr Maciej Kaczyński | EURACTIV.pl | tłum. Kamila Wilczyńska)

Sondaże: PiS wciąż liderem, ale Polacy nie chcą w rządzie Jarosława Kaczyńskiego

Prawo i Sprawiedliwość wciąż utrzymuje się na pierwszym miejscu partyjnych rankingów, ale według sondaży Polacy nie chcą, żeby prezes rządzącej partii Jarosław Kaczyński pozostawał w rządzie,

Kiedy Sejm zajmie się Lex TVN? Dziś rozpoczyna się posiedzenie Sejmu, jednak porządek trzydniowych obrad nie przewiduje prac nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji, czyli tzw. Lex TVN. Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki uprzedził jednak, że ten punkt zostanie wprowadzony “znienacka”, choć na razie nie wiadomo kiedy. Szczegóły poniżej. 

PRAGA

Socjaldemokraci tracą w sondażach. Na trzy tygodnie przed zaplanowanymi na 8-9 października wyborami parlamentarnymi czescy socjaldemokraci są w nienajlepszej sytuacji. Podczas gdy ich niemieccy odpowiednicy znajdują się na najlepszej drodze do wyborczego zwycięstwa, oni tracą w sondażach i nie wiadomo nawet, czy uda im się przekroczyć próg wyborczy. Szczegóły poniżej.

(Aneta Zachová | EURACTIV.cz | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Czechy: Za trzy tygodnie wybory, a koalicjant premiera Babisza może nie przekroczyć progu wyborczego

Na trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi czescy socjaldemokraci są w nienajlepszej sytuacji.

SOFIA

Narasta konflikt polityczny wokół szczepień przeciw COVID-19. Przewodniczący grupy parlamentarnej antysystemowego ugrupowania partii Jest Taki Naród (ITN) popularnego telewizyjnego showmana Sławiego Trifonowa Toszko Jordanow określił w nieparlamentarny sposób europosła z Demokratycznej Bułgarii Radana Kanewa.

Powodem jest stanowisko Kanewa wygłoszone w Parlamencie Europejskim – poprosił o pomoc UE w zwiększeniu liczby zaszczepionych przeciwko COVID-19 w Bułgarii.

,”Mocne, a nawet ostre, negatywne reakcje na moje stanowisko nie są niespodziewane. Ludzie umierają w Bułgarii, ponieważ nie są zaszczepieni. To ofiary nieodpowiedzialnej propagandy i tchórzliwego populizmu”, stwierdził Kanew.

Jordanow użył obelgi na swoim koncie na Twitterze. Tydzień temu EURACTIV informował o jego projekcie ustawy zakazującej obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 w Bułgarii. Już w momencie złożenia projektu było jasne, że nie ma czasu na jego przyjęcie przez parlament. Inicjatywę odczytano jako wyraźne posunięcie przedwyborcze w związku z zaplanowanymi na 14 listopada wyborami do parlamentu. Jest Taki Naród postanowiło powalczyć o głosy antyszczepionkowców.

Odsetek osób zaszczepionych wśród Bułgarów jest najniższy w Europie – tylko 18 proc. dorosłych przyjęło jest w pełni zaszczepionych. Konflikt między Demokratyczną Bułgarią a ugrupowaniem Trifonowa w sprawie szczepień jest nieunikniony i może utrudnić ustanowienie stabilnej władzy w kraju. Te dwie partie będą prawdopodobnie rozmawiac o nowej rządowej większości po listopadowych wyborach.

(Krassen Nikolov | EURACTIV.bg | tłum. Ewelina Załuska)