Najpierw Węgry, teraz Belgia nie chcą otwierania zewnętrznych granic UE

Najpierw Węgry, a teraz Belgia wyłamują się z unijnego planu otwarcia granic zewnętrznych dla obywateli 15 państw (Photo by Naufal Giffari on Unsplash)

Najpierw Węgry, a teraz Belgia wyłamują się z unijnego planu otwarcia granic zewnętrznych dla obywateli 15 państw (Photo by Naufal Giffari on Unsplash)

Według rekomendacji Komisji Europejskiej państwa członkowskie Strefy Schengen powinny w lipcu otworzyć swoje granice zewnętrznej wobec obywateli 15 państw uznanych za „epidemicznie bezpieczne”. Ale najpierw Węgry, a teraz Belgia, uważają, że to przedwczesne i zapowiadają, że granic nie otworzą.

 

Oficjalna rekomendacja Komisji Europejskiej dotycząca całkowitego zamknięcia zewnętrznych granic Strefy Schengen przed osobami nie posiadającymi unijnego obywatelstwa lub statusu rezydenta na terenie Unii Europejskiej wygasła 30 czerwca.

Unijna lista 15 państw

Decyzje o otwieraniu bądź zamykaniu granic należą do wyłącznych kompetencji państw członkowskich i Bruksela nie może im niczego w tej kwestii nakazać. Stąd jedynie rekomendacje.

Po kilkunastu dniach sporów pod koniec czerwca udało się uzgodnić kryteria uznawania państw trzecich za bezpieczne epidemicznie. Pod uwagę wzięto przede wszystkim odpowiednio niski przyrost nowych zachorowań, ale także np. poziom zaufania do danych służb sanitarnych i prawdziwości przedstawianych przez nie danych.

Na liście ostatecznie znalazło się 15 państw – Algieria, Australia, Kanada, Gruzja, Japonia, Czarnogóra, Maroko, Nowa Zelandia, Rwanda, Serbia, Korea Południowa, Tajlandia, Tunezja i Urugwaj. Jako piętnaste państwo dopisano do niej Chiny, ale warunkowo.

Warunkiem otwarcia granic jest bowiem nie tylko odpowiednio niska liczba nowych zakażeń, ale także otwarcie własnych granic dla obywateli UE. Pekin jeszcze takiej decyzji jednak nie podjął.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Belgia oficjalnie się wyłamuje

Od początku utrzymanie granicznej blokady wobec Chińczyków zapowiadała Hiszpania. To samo dotyczyło Marokańczyków, bowiem kraj ten na razie nie wpuszcza do siebie Hiszpanów. Ale obywatele pozostałych państw nie budzili już w Madrycie zastrzeżeń.

Ale najpierw Węgry, a teraz Belgia zakwestionowały całą listę. Belgijski rząd na poniedziałkowym (6 lipca) posiedzeniu postanowił utrzymać swoje granice zamkniętymi na dotychczasowych zasadach. Ale obywatele belgijscy, którzy będą chcieli wrócić do domu z ww. 15 krajów, będą wpuszczani na belgijskie terytorium bez konieczności odbywania kwarantanny.

Belgijskie władze federalne – choć wcześniej nie sprzeciwiały się głośno unijnej liście – uznały teraz, że sytuacja sanitarna w umieszczonych w spisie 15 państwach jeszcze nie jest odpowiednio klarowna lub nie zachodzi wzajemność w polityce granicznej. Tak twierdzą źródła flamandzkojęzycznej telewizji publicznej VRT.

Federalny rząd Belgii ma być tak zdeterminowany, że rozważa nawet ponowne zamknięcie swoich granic także wobec obywateli innych państw członkowskich UE, jeśli te swoje zewnętrzne granice otworzą.

Granice zewnętrzne UE: Jest lista 15 państw uznanych za epidemicznie bezpieczne

Państwa członkowskie porozumiały się i ustaliły listę tzw. krajów bezpiecznych, czyli pozaunijnych państw, których obywatele mogliby wjeżdżać na teren UE. Komisja Europejska rekomenduje otwarcie dla nich granic 1 lipca. Na liście są m.in. Chiny, ale nie ma USA czy Rosji.

Węgierski wyjątek dla Serbów

Również Węgry postanowiły post-factum ostro sprzeciwić się unijnej liście „bezpiecznych krajów”. Premier Viktor Orbán już w ubiegłym tygodniu stwierdził, że jego rząd nie zastosuje się do rekomendacji KE.

„Na razie nie możemy zrealizować żądania UE, ponieważ byłoby to sprzeczne ze zdrowotnymi interesami węgierskich obywateli” – oświadczył węgierski premier w filmie wideo zamieszczonym na jego profilu na Facebooku.

Budapeszt zrobi jednak pewien wyjątek. Na obszar Węgier będą mogli wjechać obywatele Serbii. Na terenie tego kraju, w regionie Vojvodina, mieszka bowiem liczna mniejszość węgierska, której członkowskie często nie mają węgierskiego obywatelstwa, a jedynie Kartę Węgra potwierdzającą przynależność narodową, ale nie państwową.

Na Węgrzech powstanie jednak korytarz humanitarny, którym osoby jadące tranzytem do innych państw członkowskich UE będą mogły przedostać się przez terytorium węgierskie. Tego typu korytarz funkcjonował już na początku pandemii, gdy kolejne państwa członkowskie postanawiały wpuszczać do siebie jedynie własnych obywateli i rezydentów.

Fejk Tygodnia: Koronawirus jest w odwrocie, nie trzeba się go już bać

Premier Mateusz Morawiecki nie ma wątpliwości – koronawirusa SARS-CoV-2 udało się już pokonać. Podczas jednej z wizyt na Lubelszczyźnie stwierdził, że odpowiedzialnego za obecną pandemię patogenu „nie trzeba się już bać”. Tyle, że epidemiolodzy oraz Światowa Organizacja Zdrowia mają zupełnie …

Grecja natomiast Serbów nie wpuści

Również Grecja postanowiła nie wdrażać otwarcia granic wobec obywateli wszystkich 15 państw z oficjalnej unijnej listy. Restrykcje w podróżowaniu do Grecji do 15 lipca obowiązywać będą jedynie Serbów.

To reakcja władz w Atenach na ponowny wzrost liczby nowych zakażeń koronawirusem w Serbii. Serbskie władze przywróciły właśnie w stolicy kraju – Belgradzie – część przeciwepidemicznych obostrzeń, ponieważ to właśnie to miasto odpowiada za 80 proc. nowych infekcji.

Polska podczas głosowania nad unijną listą „krajów bezpiecznych” podczas rady ambasadorów państw członkowskich przy instytucjach europejskich wstrzymała się od głosu. Warszawa miała bowiem zastrzeżenia do szczegółów dotyczących kryteriów uznawania danego kraju za epidemicznie bezpieczny.

Polska chciała ich zaostrzenia, ale postanowiła z tego powodu nie blokować zatwierdzenia listy. Dotąd nie informowała też, aby zamierzała w lipcu unijnych rekomendacji granicznych nie wdrażać.