Mołdawia: Prezydent zawieszony po raz trzeci

Igor Dodon, prezydent Mołdawii, źródło: Flickr

Po raz kolejny Trybunał Konstytucyjny Mołdawii zdecydował o czasowym zawieszeniu uprawnień prezydenta Igora Dodona na wniosek posłów z koalicji rządzącej. Częściowe obowiązki prezydenta są wypełniane przez przewodniczącego parlamentu, Andriana Candu.

Ponownie bez kompetencji prezydenckich

Pod koniec października 2017 r., po raz pierwszy Trybunał Konstytucyjny zawiesił w obowiązkach głowę państwa. Parlament wysunął swojego kandydata na ministra obrony, Eugena Sturza. Prezydent wyraził głęboki sprzeciw wobec nominacji, forsując swoich kandydatów.

2 stycznia 2018 r.  Igor Dodon nie zgodził się na propozycję premiera w sprawie nominacji pięciu ministrów i dwóch wiceministrów. W uzasadnieniu swojej decyzji wyjaśnił, że niektórzy kandydaci są podejrzani o udział w wielkim skandalu korupcyjnym. Jednak zgodnie z mołdawskim prawem prezydent ma prawo odmówić kandydatury tylko jeden raz.

„Trybunał Konstytucji przeszedł do szarej strefy demokracji i rządów prawa. Trybunał nie jest organem konstytucyjnym, ale instrumentem politycznym i jego decyzja doprowadza do upadku demokratycznego państwa.” – podsumował Dodon na Facebooku.

5 stycznia 2018 r. prezydentowi ponownie odebrano uprawnienia, ale tym razem za odmowę ogłoszenia ustawy o „antypropagandzie”. Zmiany te miałyby dotyczyć zakazu transmisji programów analitycznych, informacyjnych, politycznych i wojskowych innych niż produkowane w Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz w państwach, które ratyfikowały „Europejską konwencję o telewizji ponadgranicznej”. Jednym z krajów, które nie przyjęły tej konwencji jest Rosja, dlatego wiązałoby się to z zakazem transmisji części programów produkowanych przez rosyjskie stacje telewizyjne.

Spór na linii parlament-prezydent

Kamil Całus, ekspert ds. Mołdawii z Ośrodka Studiów Wschodnich podkreśla, że sąd konstytucyjny w Mołdawii, podobnie jak większość instytucji państwowych w tym kraju, uzależniony jest w pełni od woli Vlada Plahotniuca – najpotężniejszego oligarchy i przewodniczącego największej w parlamencie, nominalnie proeuropejskiej Partii Demokratycznej.  Organ ten od dłuższego czasu regularnie wydaje orzeczenia korzystne dla Plahotniuca, jak zablokowanie w 2013 r. ponownego objęcia stanowiska premiera przez Vlada Filata, konkurenta politycznego i biznesowego oligarchy. Zdaniem eksperta orzeczenie Trybunału z 2017 r. również ma podłoże polityczne. Przede wszystkim ograniczyło to radykalnie kompetencje prezydenta, a co za tym idzie poprawiło pozycję Plahotniuca (kontrolującego rząd i parlament) oraz wytrąciło z ręki prezydentowi Dodonowi (formalnie prorosyjskiemu i antyrządowemu) możliwość blokowania zmian w opozycyjnym wobec niego rządzie wedle własnego uznania.

Mołdawia: wielotysięczne protesty przeciw nowej ordynacji wyborczej

Mołdawia przyjęła zmiany w ordynacji wyborczej. Podzieliły one społeczeństwo: trwają przeciw nim wielotysięczne protesty.
 

Trwają protesty w Mołdawii. Spowodowane są tym, że dziś (20 lipca) mołdawski parlament przyjął zmiany w ordynacji wyborczej do parlamentu. Poparło go 74 ze 101 deputowanych.
Zmiany w …

Konflikt pomiędzy prorosyjskim prezydentem Igorem Dodonem a „deklaratywnie” proeuropejskim parlamentem trwa od wyborów prezydenckich w 2016 r. Dodon oficjalnie krytykuje umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską i współpracę z NATO. Natomiast jest zwolennikiem udziału w Unii Euroazjatyckiej. Pozwoli ona według niego odbudować straty gospodarcze z rosyjskim rynkiem (m.in. po nałożeniu embarga na mołdawskie wina). Ostatnio prezydent wyraził zaniepokojenie dla stanu bezpieczeństwa państwa tuż po otwarciu w grudniu 2017 roku Biura Komunikacji NATO w Kiszyniowie.

Natomiast rząd deklaruje, że najważniejszym celem jest wejście do UE. Kontrolę nad parlamentem sprawuje Plahotniuc, który wykorzystuje sytuację do wzmacniania władzy oraz pozorowania proeuropejskich reform.

Kamil Całus podkreśla, że mimo retorycznej wrogości między rządem i parlamentem a prezydentem Dodonem, zarówno głowa państwa jak i Plahotniuc od dłuższego już czasu działają w pewnym polityczno-biznesowym porozumieniu. Jego zdaniem grając na prorosyjskich i proeuropejskich sentymentach silnie spolaryzowali oni społeczeństwo i wspólnie podzielili między siebie scenę polityczną. Pozwoliło im to zmarginalizować opozycję i zawłaszczyć debatę publiczną, a także odwrócić uwagę społeczeństwa od drażliwych – szczególnie dla oskarżanego powszechnie o „zawłaszczenie państwa” Plahotniuca – kwestii reform, korupcji czy pogłębiającego się autorytaryzmu.

Napięte relacje z Rosją

W ostatnim roku doszło do serii wydarzeń potwierdzających napięcia na linii prezydent-parlament, co przełożyło się głównie na stosunki mołdawsko-rosyjskie. W maju premier Paweł Filip oraz przewodniczący parlamentu Andrian Candu złożyli na ręce ambasadora Rosji w Mołdawii notę, w której protestowali przeciwko sposobowi w jaki służby rosyjskie traktują mołdawskich urzędników wizytujących Rosję. Ponadto rząd uznał za persona non grata pięciu rosyjskich dyplomatów oraz rosyjskiego wicepremiera Dmitrija Rogozina, który miał wspierać separatystów z Naddniestrza. W październiku spór nasilił się po sprzeciwie prezydenta o wysłanie mołdawskich żołnierzy na ćwiczenia NATO na Ukrainę.

Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się jesienią 2018 r., a wyniki głosowania zdecydują o przyszłych kierunkach rozwoju państwa. Spolaryzowane społeczeństwo mołdawskie stanie znów przed  trudnym dylematem wyborczym – jaka opcja prorosyjska czy proeuropejska będzie dobra dla ich kraju.

Mołdawia odżegnuje się od NATO

Mołdawski prezydent Igor Dodon obrał prorosyjski kurs. Po wcześniejszych zapewnieniach o dążeniu do zbliżenia z Moskwą, wczoraj odciął się od pomysłów zacieśniania współpracy z NATO.

 

Igor Dodon od momentu zwycięstwa w mołdawskich wyborach prezydenckich 13 listopada 2016 r. prowadzi intensywną kampanię …