Minister ds. brexitu: Londyn przygotowany na brak porozumienia z UE

David Davis, źródło Wikipedia

David Davis, źródło Wikipedia

David Davis oświadczył, że każdy resort w brytyjskim rządzie opracowuje już „plan B” na wypadek, gdyby Wielka Brytania opuszczała Unię Europejską bez wynegocjowania nowej umowy z Brukselą. Zastrzegł jednak, że Londyn wciąż uważa porozumienie z UE za najlepsze rozwiązanie.

 

David Davis odpowiada w rządzie Theresy May za sprawy związane z brexitem i stoi na czele brytyjskiego zespołu negocjującego z Brukselą warunki opuszczenia przez Londyn UE. Dziś (21 listopada) po raz kolejny zapewniał dziennikarzy, że wciąż mocno wierzy w osiągnięcie porozumienia, które usatysfakcjonuje obie strony. „Osiągnięcie zgody z UE jest nie tylko najbardziej prawdopodobnym wynikiem naszych rozmów, ale także najlepszym rozwiązaniem dla mojego kraju” – mówił Davis. Dodał, że jest przekonany, iż również strona unijna nie ma interesu w porażce negocjacji. Zastrzegł jednak, że Londyn bierze pod uwagę sytuację, w której nie ma porozumienia między Wielką Brytanią a UE i brexit będzie oznaczał całkowite i nagłe zerwanie więzów z Brukselą. „Każdy departament w Whitehall pracuje teraz nad rozwiązaniami przewidującymi wszystkie możliwe scenariusze” – podkreślał.

Whitehall to ulica w centrum Londynu wokół której znajdują się budynki rządowe. Downing Street, gdzie urzędują premier i kanclerz skarbu, jest natomiast boczną uliczką od Whitehall.

Zakończył się społeczny szczyt UE w Göteborgu

Rozmowy, których gospodarzami były władze Szwecji oraz Komisja Europejska dotyczyły przyszłości europejskiej polityki społecznej, zatrudnienia oraz dostęp do rynku pracy. Nie zabrakło także rozmów o brexicie oraz spotkań dwustronnych brytyjskiej premier z innymi europejskimi przywódcami. Polska premier odniosła się natomiast …

Negocjacje utknęły

Zarówno Wielka Brytania, jak i UE dużo mówią w ostatnim czasie o frustracji wywołanej faktem, że negocjacje właściwie stanęły w miejscu. Wciąż nie udało się zakończyć pierwszego etapu rozmów. Unijni przywódcy ostrzegli podczas ubiegłotygodniowego szczytu społecznego w Göteborgu, że Londyn musi wykazać więcej dobrej woli w negocjacjach z Brukselą, aby mogło dojść do otwarcia drugiego rozdziału negocjacyjnego jeszcze w tym roku. W pierwszym etapie omawiane są kwestie warunków na jakich będą mogli pozostać w Wielkiej Brytanii unijni obywatele, przyszłości granicy między Republiką Irlandii a Irlandią Północną oraz kosztów brexitu.

O ile w pierwszym obszarze blisko jest do porozumienia, a w drugim rozmowy jakoś się toczą, o tyle w trzecim mamy do czynienia z całkowitym patem. Bruksela żąda od Londynu 60 mld euro (to koszty brytyjskich składek do budżetu UE w okresie przejściowym, fundusze na emerytury dla pracowników instytucji UE czy wydatki związane z przenosinami poza Wyspy dwóch agencji unijnych). Londyn, jak sugerowała w swoim wrześniowym przemówieniu we Florencji premier Theresa May, byłby skłonny zapłacić najwyżej 20 mld. Wielkiej Brytanii zależy jednak na jak najszybszym przejściu do rozmów na temat handlu, co zaplanowane jest dopiero na drugi etap negocjacji. UE chce to wykorzystać i nie zamierza ustąpić ani o milimetr.

Europejski Bank Centralny ostrzega banki z londyńskiego City

EBC poinformował, że banki, które mają dziś swoje europejskie centrale w Londynie, mogą stracić po brexicie uprzywilejowany dostęp do rynków w państwach strefy euro, jeśli nie przeniosą odpowiednio dużej części swojej działalności na terytorium UE. Tymczasem instytucje finansowe z londyńskiego …

Komu odbija palma?

Telewizja BBC, powołując się na swoje źródła w Partii Konserwatywnej, podała dziś, że Londyn zaczyna jednak mięknąć. Premier May miałoby się udać przekonać zasiadających w jej gabinecie zwolenników tzw. twardego brexitu (czyli m.in. ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona czy ministra środowiska, żywności i spraw wsi Michaela Gove’a) do złożenia Brukseli hojniejszej oferty. Jak ustaliła BBC, miałoby chodzić o 40 mld euro. Warunek to natychmiastowe przejście do rozmów na temat handlu.

Oficjalnie jednak nikt tej informacji nie potwierdził. Pytani przez BBC członkowie Izby Gmin kojarzeni z prawym skrzydłem Partii Konserwatywnej ostro skrytykowali jedynie stanowisko UE. Nigel Evans określił unijne oczekiwania finansowe mianem „okupu”, zaś Robert Halfon stwierdził, że Unii Europejskiej „odbiła palma”.

Jeden z szefów brytyjskiego cyberwywiadu oskarżył Rosję o ataki hakerskie

Chodzi o przypadki ubiegłorocznych ataków na brytyjskie media oraz sektory energetyczny i telekomunikacyjny. Rosyjska ambasada w Londynie odrzuciła w imieniu Moskwy te zarzuty.
 
Oskarżenia w kierunku Rosji skierował Ciaran Martin, dyrektor wykonawczy Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC), które podlega Centrali Łączności Rządowej …