Michel Barnier: Bruksela nie wie, czego chce Londyn

Michel Barnier, negocjator Brexitu ze strony UE, źródło: https://wyborcza.pl/7,75399,22802034,bruksela-nie-wie-czego-chce-londyn.html

Michel Barnier, negocjator Brexitu ze strony UE, źródlo: http://wyborcza.pl/7,75399,22802034,bruksela-nie-wie-czego-chce-londyn.html [Geert Vanden Wijngaert]

Londyn nie chce być w unii celnej z UE, ale sygnalizuje gotowość do wypracowania trwałych zasad współpracy w kwestiach bezpieczeństwa, obrony i walki z terroryzmem.

 

– Oczywiście, że to możliwe – mówi „Wyborczej” Michel Barnier, negocjator UE ds. brexitu.

Komisja Europejska powinna w tę środę przyjąć projekt pierwszych wskazówek dla II fazy rokowań brexitowych, na którą zezwolili na swym szczycie w zeszły piątek przywódcy 27 krajów UE (bez Wlk. Brytanii). Potwierdzili „wystarczający postęp” w I fazie rokowań, co teraz otwiera drogę do rozmów o blisko 2-letnim okresie przejściowym po wyjściu Brytyjczyków z Unii w marcu 2019 r., a także o głównych zasadach przyszłych relacji Londyn – Bruksela. Niestety, rząd Theresy May wciąż nie przestawił docelowego kształtu owych relacji.

Trzy pytania w negocjacjach brexitowych

– Na początku negocjacji postawiono trzy pytania. Pierwsze: czy Wlk. Brytania, podjąwszy suwerenną decyzję co do brexitu, jest gotowa wziąć na siebie płynące z tego konsekwencje? Premier Theresa May już odpowiedziała, że tak – mówi Michel Barnier. – Drugie pytanie: jak ten kraj wyobraża sobie nasze wzajemne stosunki w przyszłości? Tu nie ma odpowiedzi, choć Brytyjczycy nakreślili już trzy czerwone linie: nie chcą swobodnego przepływu osób z UE, nie chcą jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości UE, chcą całkowitej swobody w stosunkach handlowych ze światem. Trzecie, też jeszcze wymagające odpowiedzi, pytanie: czy Wielka Brytania, wyszedłszy z unii celnej i ze wspólnego rynku UE, pozostanie przywiązana do unijnego modelu regulacyjnego, czy też będzie chciała od tych regulacji odchodzić?

„Konsekwencje” brexitu, które – jak mówi Barnier – zostały już uznane przez rząd May, były tematem I fazy negocjacji.

– Uzyskaliśmy bardzo precyzyjne zapewnienie co do pobrexitowych praw obywateli UE w Wlk. Brytanii i respektowania wszystkich zobowiązań finansowych Londynu wobec UE. Natomiast w sprawie Irlandii [brak pobrexitowych kontroli granicznych między Irlandią i Irlandią Płn.] mamy zgodę polityczną wyznaczającą cel, ale w tych ramach dopiero będziemy poszukiwać rozwiązań szczegółowych – tłumaczy Barnier.

Ani Bruksela, ani Londyn nie podają oficjalnie wysokości zobowiązań Brytyjczyków wobec UE, ale wedle tamtejszych źródeł to ok. 45 mld euro płacone w najbliższych latach, m.in. wraz z nadchodzącymi fakturami dla budżetu UE.

Zielone światło dla drugiej fazy rozmów o brexicie

Przywódcy 27 krajów członkowskich UE wyrazili zgodę na rozpoczęcie drugiej rundy unijno-brytyjskich negocjacji na temat warunków brexitu, czyli rozmów na temat handlu. Przyjęto czterostronicowy dokument w tej sprawie. Polski premier opuścił Brukselę jeszcze przed końce szczytu. Wcześnie spotkał się jednak …

Przyszłe modele współpracy UE – Wielka Brytania

Podczas okresu przejściowego (mniej więcej 2019-21), kiedy pobrexitowa Wlk. Brytania – zgodnie z wytycznymi szczytu UE – powinna respektować wszelkie prawa i obowiązki członka UE bez równoczesnego prawa współdecyzji w jej instytucjach, ma być wykorzystany na wynegocjowanie i zawarcie umowy o nowych stosunkach UE – Londyn. Priorytetem są kwestie handlowe, a reszta z braku czasu może być nawet odesłana do odrębnych traktatów.

– Najlepszym modelem współpracy jest… członkostwo w UE. A drugim w kolejności – Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu EFTA [obejmuje m.in. Norwegię] – przekonuje Barnier. Tyle że z brytyjskich „czerwonych linii” (m.in. przeciw swobodnemu przepływowi osób) wynika, że jedynym dostępnym modelem jest umowa o wolnym handlu podobna do niedawno zawartej umowy CETA z Kanadą.

Czy po brexicie jest do pomyślenia – politycznie i prawnie – stworzenie nowych ram dla współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, obrony, walki z terroryzmem?

– Oczywiście, że tak. Wlk. Brytania nie będzie mogła oczywiście być członkiem np. wzmocnionej współpracy obronnej PESCO, ale można wynegocjować zasady jej dwustronnej współpracy z UE w tej kwestii. Właśnie to mam na myśli, gdy mówię, że możliwy jest model CETA plus, plus, plus, czyli umowa podobna do umowy UE – Kanada rozszerzona o trzy plusy „plusami”. Pierwszy to współpraca w sprawach bezpieczeństwa i obronnych, drugi – w kwestiach wymiaru sprawiedliwości, trzeci – w kwestii ruchu lotniczego – mówi Barnier.

Tyle że Brytyjczykom bardzo zależy na zachowaniu obecnych (lub bardzo podobnych) zasad w dziedzinie usług finansowych, czyli „paszportyzacji” brytyjskich firm z sektora finansowego, by mogły działać w UE na równi z firmami z Francji, Włoch czy Polski. Czy możliwy jest taki czwarty „plus” dodany do „brytyjskiej CETA”?

– Nie, taka umowa nie może objąć usług finansowych i ich paszportyzacji. To wynika z czerwonych linii, które nakreślił rząd May – stanowczo podkreśla Barnier.

Niektórzy politycy na Zachodzie obawiają się, że pobrexitowy Londyn zdecyduje się na nierzetelną konkurencję handlową z krajami UE – poprzez dumping, obniżanie wymogów socjalnych (co miałoby obniżyć koszty pracodawców) czy też radykalną konkurencję podatkową. Jednak Bruksela zastrzega, że przyszła umowa handlowa z Brytyjczykami będzie chronić równość zasad gry między dwoma powiązanymi ze sobą rynkami – unijnym i brytyjskim. Zresztą na nierówne reguły nie zgodziłyby się kraje Unii.

– Ta umowa UE z Wlk. Brytanią będzie wymagała pełnej ratyfikacji we wszystkich krajach członkowskich – przypomina Barnier.

 

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa EURACTIV.pl z Gazetą Wyborczą.

Rząd Theresy May przegrał ważne głosowanie ws. Brexitu

Po zażartej dyskusji, zaledwie czterema głosami przewagi brytyjska opozycja zapewniła sobie prawo do zatwierdzenia na forum Izby Gmin ostatecznego porozumienia ws. warunków Brexitu. „Za” głosowało także kilkunastu posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, co przeważyło szalę. Komentatorzy uznali to za porażkę rządu. …