Macron wyśle młodych Francuzów do wojska

Emmanuel Macron// Źródło: En Marche

Emmanuel Macron, kandydat na prezydenta Francji, chce powszechnej i obowiązkowej służby wojskowej. Projekt może liczyć na poparcie społeczne – aż 74 proc. Francuzów opowiada się za przywróceniem powszechnego poboru. Obowiązkowa służba wojskowa jest też postulatem Partii Socjalistycznej, o której głosy zabiega Macron.

 

Kampania Emmanuela Macrona nabiera tempa – w ostatni weekend na spotkaniu z wyborcami w Paryżu, kandydat ruchu En Marche! przedstawił założenia swojej wizji bezpieczeństwa państwa. Były minister gospodarki w rządzie socjalistów podkreślił w przemówieniu, jak ważną rolę odgrywa prezydent Francji w dziedzinie obronności – jako zwierzchnik sił zbrojnych.

Reforma polityki bezpieczeństwa

Macron zapowiedział, że jako prezydent oprze swoje działania w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony na czterech filarach:

  • gwarancjach ochrony interesów Francji,
  • zapewnieniu niepodległości i strategicznej autonomii Republiki,
  • wykonywaniu zasady autonomii Francji poprzez wszechstronne działania,
  • wierności państwa wobec sojuszów międzynarodowych.

Lider En Marche!  przedstawił również model kompetencji obronnych francuskiej armii, oparty na trzech rodzajach misji wojskowych: odstraszających, obronnych i interwencyjnych.

W Paryżu padła także propozycja utworzenia Stałej Kwatery Europejskiej, która byłaby odpowiedzialna za koordynowanie i monitorowanie operacji wojskowych we współpracy z siłami zbrojnymi innych państw europejskich i NATO.

Obowiązkowa służba wojskowa dla młodych

„Chciałbym, aby każdy młody Francuz miał okazję doświadczyć życia wojskowego. Zostanie wprowadzona narodowa służba wojskowa na krótki okres, która będzie obowiązkowa i powszechna” – stwierdził Macron.

Jak podkreślił lider ruchu En Marche!, szkolenie wojskowe miałoby trwać jeden miesiąc i zostać podjęte w ciągu trzech lat od ukończenia 18. roku życia. Przedstawiciele armii i Żandarmerii Narodowej mieliby nadzorować poczynania 600 tys. młodych rocznie. Przedstawiona koncepcja, według kandydata na prezydenta Francji, mogłaby być pomocna w niespodziewanych sytuacjach kryzysowych. Służyłaby również jako rezerwa mobilizacyjna oraz uzupełnienie Gwardii Narodowej.

Pomysł Macrona stanowiłby częściowy powrót do obowiązkowej służby wojskowej po tym, jak w 1996 r. doszło do profesjonalizacji armii w wyniku decyzji ówczesnego prezydenta Jacquesa Chiraca.

„Jeszcze dwa lata temu nie zaakceptowaliby tego projektu”

Jak zauważa dr Łukasz Jurczyszyn z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), pogląd kandydata do Pałacu Elizejskiego na obronność jest w dużej mierze tożsamy z opinią większości Francuzów. „Według sondaży, 74 proc. Francuzów popiera obowiązkową służbę wojskową. Wynika to po pierwsze z faktu, że nie tak dawno została zlikwidowana. Po drugie, społeczeństwo francuskie zdaje się być świadome zagrożeń zarówno na poziomie wewnętrznym, jak i zewnętrznym” – mówi specjalista ds. polityki francuskiej. Zdaniem Jurczyszyna, taka postawa wynika również z wysokiego poparcia dla trwającego stanu wyjątkowego.

Macronowi wypomina się za to znaczące koszty planowanej reformy. Kompleksowa implementacja ma kosztować około 15 mld euro, a koszty zakwaterowania, transportu i przeszkolenie to dodatkowe 2-3 mld euro rocznie. „W programie Partii Socjalistycznej znajdziemy przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej, a Macron mówi o jednym miesiącu. Po co wprowadzać tak kosztowny projekt?” – zastanawia się dr Jurczyszyn.

Zdaniem eksperta PISM, większość młodego pokolenia Francuzów nie wyrazi sprzeciwu co do obowiązkowej służby w armii. „Przez zagrożenia terrorystyczne i światowe tendencje do zbrojenia się młodzi Francuzi mogą poprzeć projekt, którego jeszcze dwa lata temu by nie zaakceptowali” – uważa Jurczyszyn.

Propozycja Macrona wpłynie na tendencje sondażowe?

Koncepcja bezpieczeństwa Francji Emmanuela Macrona może być również odbierana jako „zagrywka” w celu przejęcia części wyborców Françoisa Fillona. Według eksperta PISM, „twardy dyskurs Macrona – cytującego Charlesa de Gaulle’a – ma na celu pokazanie wykonawczego i prezydenckiego wizerunku kandydata. I jest to niewątpliwie próba pozyskania elektoratu prawicowego.”

W niedzielnym  sondażu prezydenckim przeprowadzonym na zlecenie „Le Figaro”, tuż przed wczorajszą debatą telewizyjną pięciu głównych kandydatów, Macron miał identyczny wynik co Marine Le Pen (26 proc.). Kandydat Republikanów Fillon uzyskał 17 proc. poparcia.

>> Czytaj więcej o sondażu prezydenckim dla „Le Figaro”