Kryzys na granicy z Białorusią: Przewodniczący Rady Europejskiej z wizytą w Warszawie

Przewodnicząca Rady Europejskiej Charles Michel i premier Polski Mateusz Morawiecki, źródło: KPRM, fot. Adam Guz

Przewodnicząca Rady Europejskiej Charles Michel i premier Polski Mateusz Morawiecki, źródło: KPRM, fot. Adam Guz

Charles Michel spotkał się w sprawie sytuacji na granicy białorusko-polskiej z premierem Polski Mateuszem Morawieckim. Przekonywał, że należy „być twardym i wprowadzać sankcje wobec państw i linii lotniczych” pomagających w sprowadzaniu migrantów na Białoruś. Dodał, że jest możliwe współfinansowane „infrastruktury fizycznej” na granicach zewnętrznych Unii Europejskiej.

 

 

Przewodniczący Rady Europejskiej przyleciał do Warszawy w związku z eskalacją sytuacji na granicy białorusko-polskiej. Działania władz Białorusi, które sprowadzają i kierują ku granicy osoby z Bliskiego Wschodu czy Afryki nazwał „brutalnym, hybrydowym, gwałtownym i niegodnym atakiem”.

„Przyjechałem do Polski, bo chciałem wyrazić solidarność Unii Europejskiej wobec Polski. Poważnie traktujemy ten kryzys, który powinien się spotkać z jednością i solidarnością UE. (…) W obliczu takiego ataku trzeba działać stanowczo, z jednością, a także w oparciu o nasze podstawowe wartości” – powiedział Charles Michel.

Zapowiedział jednocześnie ofensywę dyplomatyczną Brukseli, która ma być skierowana do krajów uczestniczących – jak to ujął – pośrednio i bezpośrednio w całym łańcuchu sprowadzania migrantów na Białoruś, a więc zarówno krajów ich pochodzenia, jak i krajów tranzytowych.

„To są twarde narzędzia, którymi dysponujemy, aby działać przeciwko systemowi, który zagraża bezpieczeństwo i zdrowiu rodzin, dzieci i kobiet. Również przewoźnicy lotniczy muszą wiedzieć, jakich środków możemy użyć, aby przeciwdziałać niebezpieczeństwu stojącemu przed ludźmi transportowanymi na Białoruś” – powiedział szef Rady Europejskiej.

UE: Blisko nowych sankcji wobec Białorusi

Kiedy będą znane szczegóły działań UE wobec Białorusi?

Michel: Budowa muru z funduszy UE „możliwa”

Gdy dziennikarze pytali go o ewentualne współfinansowanie przez środki unijne budowy stałego ogrodzenia na granicy Polski z Białorusią, Charles Michel stwierdził, że „jest możliwe, aby na podstawie obecnych ram prawnych sfinansować infrastrukturę fizyczną” w tym rejonie.

Zastrzegł jednak, że „jest to decyzja do podjęcia przez Komisję Europejską, choć stanowisko Rady Europejskiej jest tu bardzo jasne”. Na razie Komisja jest niechętna finansowaniu budowy stałego muru granicznego ze środków europejskich. „Zobaczymy jaki będzie wynik dyskusji na ten temat” – powiedział Charles Michel.

Przewodniczący Rady Europejskiej był też pytany o ewentualną pomoc Frontexu na granicy białorusko-polskiej. Komisja Europejska już kilkakrotnie przypominała władzom w Warszawie o tym, że mogą skorzystać z takiej pomocy, ale polski rząd wciąż odpowiada, że jej nie potrzebuje.

„Frontex jest dostępny, aby wspierać wszystkie wysiłki Polski i aby pokazać solidarność innych państw członkowskich. Już dwa lata temu zmobilizowano siły Frontexu do pomocy na granicy grecko-tureckiej. Jesteśmy w kwestii takiej pomocy w stałym kontakcie z polskim premierem” – oświadczył Michel.

Wezwania z UE i USA do Białorusi o zaniechanie instrumentalizacji migrantów

UE deklaruje pomoc i wzywa do nałożenia sankcji na władze Białorusi.

Morawiecki: Rozważamy stworzenie miejsca dla dziennikarzy

Premier Mateusz Morawiecki poinformował z kolei, że poprosił o jak najszybsze zwołanie w trybie pilnym unijnego szczytu w formule wideokonferencji. „Jesteśmy coraz bardziej zdeterminowani, żeby po prostu wdrożyć sankcje gospodarcze (wobec Białorusi – przyp. red.). Będziemy dyskutować o nich na forum Rady Europejskiej. Poprosiłem też o to, aby taka Rada Europejska (…) została zwołana jeszcze przed grudniowym planowym posiedzeniem, po to, aby przedyskutować ten problem” – powiedział szef polskiego rządu.

Gdy Morawiecki mówił o tym, że „w wojnie hybrydowej walka toczy się przede wszystkim na polu informacyjnym, a stawką działań Aleksandra Łukaszenki jest nie tylko atak na polską granicę, ale też wpływ na opinię publiczną na zachodzie” i podawał przykłady dezinformacji ze strony mediów białoruskich, zapytany został o to, czy rząd zdecyduje się wreszcie dać dostęp do polskiej granicy przedstawicielom mediów polskich i zagranicznych.

Polski premier odparł jednak, że w jego ocenie „sytuacja na granicy jest na tyle napięta, że mogłoby to stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla dziennikarzy i osób postronnych, którzy chcieliby na tej pierwszej linii frontu się znaleźć”.

„Rozważamy wraz z panem ministrem spraw wewnętrznych i z panem ministrem obrony narodowej utworzenie odpowiedniego miejsca, ośrodka bardzo blisko granicy, w którym to ośrodku dziennikarze by mieli też dużo szybszy dostęp do informacji, do osób, które mieszkają w pasie przygranicznym, przecież one są również osobami bezpośrednio dotkniętymi przez ten kryzys” – zapowiedział premier.