Koronawirus: Całe Włochy „strefą chronioną”

Włoska Obrona Cywilna rozstawia specjalne namioty sanitarne przed Szpitalem Uniwersyteckim w Padwie, źródło: Wikipedia, fot. Amarvudol (CC BY-SA 4.0)

Włoski rząd rozszerzył na cały kraj dekret dotyczący specjalnych środków ostrożnościowych związanych z epidemią koronawirusa. Cały kraj jest już objęty ograniczeniami w podróżowaniu, odwołano też imprezy masowe i zamknięto placówki edukacyjne. Dekret obowiązuje do 3 kwietnia.

 

Jeszcze w lutym włoski rząd ustanowił w 11 gminach na północy kraju tzw. czerwoną strefę, w której obowiązywała kwarantanna. Chodziło o obszar, na którym rozpoczęła się włoska epidemia koronawirusa. W ostatnią niedzielę (8 marca) „czerwoną strefę” rozszerzono na całą Lombardię i 14 północnych prowincji. Zaledwie dzień później dekret objął już cały kraj.

„Nie będzie więcej czerwonej strefy, nie będzie strefy nr 1 i nr 2. Będą jedne Włochy – Włochy objęte strefą chronioną. Wprowadzamy zakaz zgromadzeń na powietrzu i w lokalach. Będziemy kontrolować napływ ludzi do Włoch. Jesteśmy świadomi tego, jak trudno jest zmienić wszystkie nasze przyzwyczajenia. Rozumiemy rodziny, młodzież. To przyzwyczajenia, które rozsądnie, z czasem, w świetle naszych zaleceń mogą zostać zmienione, ale teraz tego czasu nie ma. Jest za to istotny wzrost zakażeń i zgonów” – przekonywał premier Giuseppe Conte.

We Włoszech stwierdzono dotąd 9172 przypadki infekcji koronawirusem i 463 zgony, co daje śmiertelność przekraczającą 5 proc. Dotąd szacowano, że umiera około 3,5 proc. zakażonych osób. Koronawirus COVID-19 może wywołać silne zapalenie płuc. Najbardziej narażone są osoby starsze lub przewlekle chore. Średnia wieku ofiar śmiertelnych koronawirusa we Włoszech wynosi ok. 80 lat.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Na czym polega dekret?

Sytuacja we Włoszech robi się coraz poważniejsza, a przede wszystkim najmocniej rośnie strach. Krótko po wystąpieniu premiera Contego Włosi rzucili się sklepów, aby wykupywać żywność i podstawowe środki higieny osobistej. Późnym wieczorem rozpoczęły się także policyjne kontrole osób wjeżdżających do stolicy Lombardii – Mediolanu. Funkcjonariusze pytają podróżnych o cel przyjazdu i nakazują wypełnienie specjalnych oświadczeń, zawierających informacje o podróżnych.

Zamknięte pozostaną szkoły, przedszkola i uniwersytety. Odwołane są także imprezy sportowe. Rozgrywane dotąd bez udziału publiczności mecze piłkarskiej ligi Serie A teraz przestaną się odbywać w ogóle, odwołane zostały również najważniejsze imprezy kolarskie.

W całym kraju obowiązują ograniczenia w podróżowaniu. Włosi mogą dojeżdżać do pracy lub rodziny, odwiedzać lekarzy lub załatwiać inne uzasadnione ważne sprawy. Poza tym powinni pozostać w domach. Dla osób, u których stwierdzono koronawirusa lub są objęte kwarantanną, wprowadzono całkowity zakaz poruszania się po kraju. Jeśli ktokolwiek opuszcza swoją gminę, musi mieć przy sobie dokument wskazujący dokładny cel podróży. Jeśli ktoś go sfałszuje, czeka go odpowiedzialność karna związana ze składaniem fałszywych zeznań.

Nie zdecydowano się natomiast na całkowite zamknięcie barów, kawiarni, restauracji czy pubów. Mogą być one jednak otwarte tylko do godziny 18:00. Nie ograniczono też funkcjonowania komunikacji publicznej. „Zależy nam na zagwarantowaniu ciągłości produkcji i umożliwieniu obywatelom kontynuowania pracy” – wyjaśnił premier Conte.

Dekret formalnie obowiązuje od dzisiejszego poranka, na razie do 3 kwietnia, ale możliwe jest jego przedłużenie. Za złamanie któregoś z zarządzeń grozi mandat wynoszący maksymalnie 206 euro lub – w przypadku kolejnych naruszeń – trzymiesięczny areszt.

Czy koronawirus zakłóci funkcjonowanie Unii Europejskiej?

Skrócona sesja Parlamentu Europejskiego, pierwszy chory wśród pracowników Komisji Europejskiej, a przywódcy państw członkowskich porozmawiają ze sobą w ramach telekonferencji.

 

W Europie stwierdzanych jest coraz więcej przypadków infekcji pochodzącym z Chin nowym typem koronawirusa COVID-19. We Włoszech jest już ponad 9,1 …

Albania zamyka szkoły, Irlandia odwołuje parady

Osób zakażonych koronawirusem przybywa w całej Europie. We Francji to już ponad 1,4 tys. (i 30 zgonów), w Hiszpanii i Niemczech ponad 1,2 tys. (i odpowiednio 30 oraz 2 zgony), zaś w Szwajcarii 374 (i 2 zgony), w Wielkiej Brytanii 321 (i 5 zgonów), w Holandii również 321 (ale 4 zgony), w Szwecji 261, w Belgii 239, w Norwegii 227, w Austrii 131.

Koronawirusa stwierdzono już we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Wczoraj (9 marca) potwierdzono 2 przypadki na Cyprze, który dotąd pozostawał wolny od tego patogenu. Koronawirus wystąpił już w ponad 100 państwach świata. Na całej Ziemi stwierdzono niemal 114,5 tys. przypadków oraz ponad 4 tys. zgonów – najpoważniejsza sytuacja jest w Chinach, Włoszech oraz w Korei Południowa. Za wyleczone uznaje się na całym świecie już ponad 64 tys. osób.

O ile jednak w Chinach maleje liczba nowych przypadków infekcji koronawirusem, a w Korei Południowej jest stosunkowo mało zgonów, o tyle we Włoszech przybywa zarówno zakażonych, jak i zmarłych z tego powodu. Dlatego Albania, gdzie wczoraj stwierdzono pierwsze 2 przypadki zakażenia (to ojciec i syn, którzy wrócili z Włoch), zdecydowała o zamknięciu szkół oraz wstrzymaniu komunikacji lotniczej i promowej z Włochami. Jak poinformował premier Edi Rama, szkoły pozostaną zamknięte przez 2 tygodnie.

Tymczasem Irlandia zdecydowała o odwołaniu zaplanowanych na 17 marca tradycyjnych parad z Okazji Dnia Świętego Patryka, czyli święta narodowego. Najpierw decyzję o odwołaniu swojej parady podjęły władze miasta Cork, a potem Dublina. Ostatecznie premier Leo Varadkar odwołał wszystkie masowe świąteczne uroczystości. Irlandzkie parady przyciągają wielu turystów. Tę w Dublinie oglądało w ubiegłym roku 500 tys. osób, tę w Cork około 50 tys. Dotąd w Irlandii stwierdzono 24 przypadki infekcji koronawirusem, ale ani jednego zgonu z tego powodu.

Koronawirus: Wzrost polskiego PKB wyhamuje do 1,6%?

Zeszłoroczne prognozy wzrostu polskiego PKB są prawdopodobnie nieaktualne. mBank przewiduje kryzys w strefie euro i ostre spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce.
 
Analizy wzrostu gospodarczego na ten rok sprzed kilku miesięcy mogą już się do niczego nie przydać – koronawirus pisze je …