Dlaczego w Europie mało kto słyszał o inicjatywie, która może zmienić jej losy?

konferencja-w-sprawie-przyszlosci-europy-cofoe-unia-europejska-panel-obywatelski-florencja-europejczycy-obywatele-instytucje-unijne-reforma-macron-polska-populizm

Konferencja w sprawie przyszłości Europy miała być okazją do refleksji na temat obecnego i docelowego kształtu Wspólnoty.  [CC-BY-4.0: © European Union 2021– Source: EP]

Konferencja w sprawie przyszłości Europy przedstawiana jest jako wydarzenie, które może mieć wpływ na kształt UE. Jednak słabe zaangażowanie polityków, mediów i samych Europejczyków po ponad pół roku trwania CoFoE może pokrzyżować te plany.

 

Od kilku tygodni EURACTIV.pl opisuje wydarzenia związane z Konferencją w sprawie przyszłości Europy. Nasze teksty można odnaleźć w specjalnie dedykowanej sekcji „Przyszłość UE”.

 

„Przyszłość jest w Twoich rękach”, brzmi hasło inicjatywy, która miała przyczynić się do głębokich reform w Unii Europejskiej. Konferencja w sprawie przyszłości Europy miała być bowiem okazją do refleksji na temat obecnego i docelowego kształtu Wspólnoty. 

Dzięki niej młodzi ludzie, ale nie tylko, mieli mieć możliwość wypowiedzenia się na najważniejsze dla nich tematy i zaproponowania rozwiązań na bieżące problemy.

Inicjatywa – zaproponowana przez francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona i zainaugurowana w maju br. w Parlamencie Europejskim – miała dać szansę na dialog między obywatelami państw Wspólnoty, który przyczyni się do wypracowania rekomendacji dla instytucji unijnych. 

Zgodnie z oficjalnymi komunikatami, te rekomendacje miałyby następnie posłużyć politykom w kreowaniu prawa i wytycznych na szczeblu UE.

Europejczycy uczestniczący w ostatnim panelu obywatelskim CoFoE, zorganizowanym we włoskiej Florencji, zgodnie przyznają, że Konferencja rzeczywiście dała im okazję do dyskusji na ważne dla nich tematy.

Jednak oprócz tego podkreślają, że ani ich rówieśnicy, ani krajowe media, nie poświęcają uwagi wydarzeniom, które dzieją się w ramach CoFoE. Czy więc inicjatywa, o której mało kto słyszał, może mieć realny wpływ na przyszły kształt Unii?

Przyszłość Europy zagrożona przez bezczynność "unijnych entuzjastów"

Rządy krajowe zgodziły się na realizację Konferencji w sprawie przyszłości Europy, ale obawiają się, że obywatele mogą w jej wyniku zaproponować zbyt daleko idące zmiany w działaniu UE.

Europa ma wiele problemów

Panel obywatelski, który odbywał się w dniach 10-12 grudnia we Florencji, poświęcony był przede wszystkim kwestiom, takim jak demokracja, praworządność, wartości i bezpieczeństwo. 

Nasi rozmówcy wskazywali na szereg zagrożeń dla unijnej demokracji, wymieniając m.in. konflikt między Polską i Węgrami a instytucjami unijnymi. Wskazali, że spór ten przekłada się na tempo rozwoju Wspólnoty, a także, że w dyskusjach w pracach w grupach (niedostępnych dla mediów) padały krytyczne głosy na temat polityki prowadzonej przez rządy w Warszawie i Budapeszcie.

Innymi problemami, na które zwracali uwagę obywatele, jest dezinformacja, brak jedności europejskiej, brak skutecznego dialogu między krajami czy też podziały na linii Wschód-Zachód.

„Problemem jest brak jedności. Nie czuć tego, że jesteśmy narodami, które są pod jedną flagą. Jest wiele podziałów wewnątrz Europy”, twierdzi Valters, uczestnik CoFoE z Łotwy.

Uczyńmy Konferencję o przyszłości Europy zbyt wielką, aby ją zlekceważono

Europejczycy muszą być bardziej skuteczni w domaganiu się lepszej Unii Europejskiej.

„UE nie potrafi się prezentować”

Ale niepokój naszych rozmówców we Florencji szczególnie budzi komunikacja między Wspólnotą a państwami członkowskimi. Według nich jest ona na niskim poziomie, a do Europejczyków nie docierają w wystarczającym stopniu informacje na temat polityki prowadzonej przez UE.

Uczestnicy CoFoE jednoznacznie wskazują, że Unii brakuje transparentności i skutecznego przekazywania informacji swoim obywatelom na temat działań, które Wspólnota podejmuje.

„To jeden z największych problemów dla demokracji, że nie mamy dobrej komunikacji o tym co się dzieje w Europie, w instytucjach unijnych”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Agathe, uczestniczka Konferencji z Francji.

„Myślę, że tak naprawdę Europa robi wiele rzeczy, ale po prostu o nich nie wiemy. UE ma wpływ na sprawy krajowe, ale obywatele często nie zdają sobie z tego sprawy”, wskazuje. Podobną opinię wyraża Alexander z Bułgarii, który twierdzi, ze „UE nie jest dobra w prezentowaniu samej siebie”.

Daniel z Holandii dodaje, że „Unia Europejska ma problem z mediami”. Według niego media nie interesują się sprawami europejskimi i powinien powstać specjalny kanał telewizyjny i strona internetowa, dedykowane Europie, w których mówiłoby się o najważniejszych sprawach europejskich.

W rekomendacjach przyjętych we Florencji uczestnicy panelu wyrazili oczekiwanie stworzenia platformy internetowej, z której mieszkańcy państw Starego Kontynentu mogliby w łatwy sposób pozyskiwać informacje o Europie, a także zadawać pytania ekspertom.

„Potrzebujemy wiarygodnego i niezależnego źródła informacji, na które nie mają wpływu interesy polityczne, gospodarcze i narodowe”, stwierdzono.

Uczestnicy Konferencji zwracają uwagę, że w mediach krajowych tematy europejskie ustępują innym, bardziej medialnym tematom krajowym. Nils z Niemiec podkreśla, że „polityka europejska przegrywa z polityką krajową”, a „media w Niemczech w ogóle nie mówią o unijnej demokracji”. 

Dlatego też – jak zaznaczają nasi rozmówcy – CoFoE nie jest tak głośną inicjatywą, jak pierwotnie zapowiadano. Brak uwagi krajowych mediów i nieobecność tego tematu w krajowych debatach publicznych może więc zmniejszyć znaczenie potencjalnych efektów wydarzenia.

Agathe z Francji podkreśla, że młodzi ludzie w jej kraju nie mają pojęcia o istnieniu CoFoE. „Media w ogóle o tym nie mówią i nikt kogo znam nie wiedział o Konferencji”, powiedziała. Również Daniel z Holandii zaznacza, że w jego kraju nie mówi się o tym wydarzeniu, a „UE ma problem z mediami, bo nie interesują się one sprawami europejskimi”.

Na Łotwie także CoFoE nie jest popularnym tematem. „Ludzie postrzegają tę inicjatywę jako zrobioną na pokaz, nie traktują jej poważnie i nie postrzegają jako coś, co może przynieść realne zmiany”, mówi pochodzący z tego kraju Valters.

Ale oprócz niskiego zaangażowania mediów, równie niepokojący dla młodych obywateli Europy jest brak przejrzystości po stronie samej UE. Nils z Niemiec twierdzi, że „największym zagrożeniem dla unijnej demokracji jest to, że ludzie jej nie rozumieją, przez co tracą zaufanie do unijnych instytucji”.

UE oddaje głos swoim obywatelom, ale niewielu chce rozmawiać. Jak uratować debatę o przyszłości Europy?

Co leży u podstaw umiarkowanego sukcesu debaty o przyszłości UE, i w jaki sposób to zmienić?

„UE jest niezrozumiała”

Według uczestników CoFoE jednym z powodów, dla których o Konferencji mało mówi się w debacie publicznej jest brak zrozumienia funkcjonowania Unii Europejskiej. To sprawia, że Europejczycy niechętnie angażują się w sprawy Europy, a co za tym idzie, media nie są skłonne o tym mówić.

Jedną z rekomendacji przegłosowanych we Florencji jest zmiana nazw instytucji unijnych, których – jak wskazują uczestnicy CoFoE – Europejczycy często nie potrafią odróżnić bądź też nie mają wiedzy na temat posiadanych przez nich kompetencji.

„Unii brakuje transparentności i przejrzystości. Istnieją instytucje – Rada Europejska, Rada Unii Europejskiej – a ich nazwy są mylące dla obywateli, poza tym nie jest jasne która instytucja czym się zajmuje”, twierdzi Valters z Łotwy.

Według niego „młodzi ludzie nie rozumieją w pełni jak funkcjonują instytucje unijne, jakie mają kompetencje i jakie działania podejmują, a także jakie możliwości mają ich własne państwa. Nie ma przejrzystości informacji i dlatego też frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest niska”.

W przyjętych na panelu zaleceniach stwierdzono, że Rada Unii Europejskiej mogłaby zmienić swoją nazwę na np. Senat Unii Europejskiej, dzięki czemu nie byłaby mylona z Radą Europejską, a nawet Radą Europy (niezwiązaną z UE, odrębną od niej instytucji). 

Zwrócono też uwagę, że język stosowany przez unijne instytucje i ich przedstawicieli nie jest zrozumiały dla zwykłych obywateli, co zniechęca ich do interesowania się sprawami Europy.

„Problemem unijnych instytucji jest to, że ludzie ich nie rozumieją. Chcielibyśmy, aby ich kompetencje były bardziej przejrzyste”, zaznacza Nils z Niemiec.

W rekomendacjach zawarto też postulat pogłębiania edukacji na temat demokracji unijnej we wszystkich państwach członkowskich i zachęcania krajowych nadawców do relacjonowania spraw europejskich.

Jak wskazano, mogłoby to ograniczyć populizm i dezinformację w debacie publicznej, zmniejszać poziom dyskryminacji oraz angażować obywateli w demokratyczne procesy.

„Edukacja młodych ludzi o Europie nie jest wystarczająca”, podkreśla Sanae z Belgii. Z kolei Sophia z Danii dodaje, że „fake newsy i dezinformacja są dziś największym zagrożeniem dla unijnej demokracji” i „potrzeba nam więcej edukacji o procesach demokratycznych i o samej UE”.

 

„Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach programu dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji. Parlament Europejski nie uczestniczył w przygotowaniu materiałów; podane informacje nie są dla niego wiążące i nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za informacje i stanowiska wyrażone w ramach projektu, za które zgodnie z mającymi zastosowanie przepisami odpowiedzialni są wyłącznie autorzy, osoby udzielające wywiadów, wydawcy lub nadawcy programu. Parlament Europejski nie może być również pociągany do odpowiedzialności za pośrednie lub bezpośrednie szkody mogące wynikać z realizacji projektu”.