Konferencja w sprawie przyszłości Europy: Kiedy się rozpocznie i czego można się po niej spodziewać?

UE, Unia Europejska, Charles Michel, David Sassoli, Ursula von der Leyen, Rada Europejska, Komisja Europejska, Parlament Europejski, RE, KE, PE

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, szef Parlamentu Europejskiego David Sassoli i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na konferencji prasowej dotyczącej przyszłości UE, styczeń 2020 r. [Twitter, @vonderleyen]

Inicjatywa zorganizowania wielkiej konferencji na temat kierunku rozwoju Unii Europejskiej została przedstawiona już w 2019 r. Po roku dyskusji wciąż jednak nie ma zgody co do wszystkich kluczowych kwestii dotyczących jej organizacji. Kiedy rozpocznie się konferencja o przyszłości Europy i co wniesie do debaty o UE?

 

W środę (3 lutego) unijni ambasadorowie złożyli formalny wniosek o rozpoczęcie konferencji, której start planowano pierwotnie na maj 2020 r. Miała ona trwać około dwóch lat.

Tymczasem mamy początek roku 2021, a wciąż nie ma konsensusu co do szczegółów ostatecznego kształtu konferencji. Czy unijnym instytucjom uda się wreszcie doprowadzić do rozpoczęcia dyskusji dotyczącej przyszłości Wspólnoty i jakie rezultaty ona przyniesie?

Unijna komisarz: UE nie zapomina o najstarszych mieszkańcach Europy [WYWIAD]

Jakie są plany Komisji Europejskiej ws. poprawy sytuacji najmłodszych i najstarszych mieszkańców UE?

Czym ma być konferencja o przyszłości Europy?

Propozycję konferencji w sprawie przyszłości Europy wysunął w 2019 r. francuski prezydent Emmanuel Macron, a formalnie postulat w tej sprawie przedstawiła pod koniec roku nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Inicjatywa ta w założeniu ma zapewnić Europejczykom więcej możliwości wpływania na to, czym zajmuje się Unia i w jaki sposób służy ona swoim obywatelom. Celem jest większe zaangażowanie Europejczyków pochodzących z różnych środowisk i reprezentujących różne grupy społeczne w decyzje podejmowane na szczeblu UE.

„Ludzie muszą znaleźć się w samym centrum wszystkich naszych strategii politycznych. Chciałabym zatem, aby wszyscy Europejczycy aktywnie uczestniczyli w konferencji w sprawie przyszłości Europy i odegrali czołową rolę w określeniu priorytetów Unii Europejskiej. Tylko wspólnymi siłami zbudujemy naszą Unię jutra”, mówiła von der Leyen.

Konferencja ma być swego rodzaju oddolnym forum, w którym udział mają wziąć obywatele ze wszystkich krajów Unii. KE przewiduje uczestnictwo w debacie innych instytucji UE, narodowych parlamentów, władz lokalnych i regionalnych oraz szeroko rozumianego społeczeństwa obywatelskiego.

W ramach konferencji otwarta zostanie wielojęzyczna platforma internetowa, służąca umożliwieniu wypowiedzenia się przez jak największą liczbę osób.

Jak z pomocą UE będzie przebiegać odbudowa gospodarcza w krajach Grupy Wyszehradzkiej? – INFOGRAFIKA

Kraje Grupy Wyszehradzkiej skorzystają z programu „Next Generation EU”, którego celem jest pomoc w przezwyciężeniu kryzysu gospodarczego w krajach członkowskich, spowodowanego globalną pandemią SARS-COV-2.

Jaka będzie formuła debaty?

Dyskusja ma przebiegać dwutorowo. Obradom gremium politycznego ma towarzyszyć seria debat z udziałem obywateli. W dyskusję czynnie zaangażowane mają być również unijne instytucje, przy czym kluczową rolę ma ogrywać Parlament Europejski, domagający się zresztą jak największej liczby miejsc w konferencji dla eurodeputowanych, jako posiadających demokratyczny mandat.

Pozostałe miejsca mają przypaść parlamentarzystom krajowym, przedstawicielom rządów oraz innych unijnych instytucji, takich jak Komitet Regionów czy Komitet Gospodarczo-Społeczny. Udział w debacie będzie mieć też Komisja Europejska, choć ta ma raczej funkcjonować jak moderator dyskusji, aniżeli czynny jej uczestnik, proponujący konkretne rozwiązania. Propozycje uczestników debaty powinny zostać odzwierciedlone we wnioskach legislacyjnych KE.

Czego będzie dotyczyła dyskusja?

Komisja proponuje, by debata skoncentrowała się wokół dwóch równoległych wątków. Pierwszym z nich mają być priorytety funkcjonowania UE, a wśród nich działania Unii w zakresie walki ze zmianami klimatu, gospodarki, sprawiedliwości społecznej i równości, transformacji cyfrowej Europy, a także takie kwestie, jak promowanie europejskich wartości, rola UE na arenie międzynarodowej oraz wzmacnianie demokracji.

Drugi wątek konferencji ma dotyczyć zagadnień związanych z procesami demokratycznymi i kwestiami instytucjonalnymi. Wśród tematów dyskusji mają znaleźć się m.in. koncepcja tzw. „Spitzenkandidaten”, czyli „czołowych kandydatów” poszczególnych partii przy wyborze przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz idea ponadnarodowych list w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

David Sassoli: Pandemia koronawirusa to dobry moment na reformy w Unii Europejskiej / WYWIAD/

Jakie zmiany w funkcjonowaniu Unii Europejskiej postuluje dokonać w najbliższych latach przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli?

Pandemia i nieporozumienia opóźniły start konferencji

W grudniu 2019 r. nie wiedziano jednak, że w następnym roku Europę czeka globalna pandemia. Koronawirus istotnie zahamował dyskusję nad przyszłością UE, przekierowując uwagę unijnych i krajowych przywódców na kwestie, które wymagały natychmiastowych działań, takie jak zapewnienie dostatecznej ilości sprzętu medycznego czy wyjście z kryzysu gospodarczego wywołanego ekonomicznymi skutkami pandemii.

Jednak już od początku w unijnych instytucjach brakowało porozumienia co do najbardziej fundamentalnych kwestii, takich jak to, kto ma przewodzić konferencji. Parlament Europejski zaproponował do tej funkcji byłego premiera Belgii i przewodniczącego europejskiej frakcji liberałów Guya Verhofstadta. Kandydaturę tę odrzuciła jednak Rada.

Następnie pojawiały się inne nazwiska. Wspominano choćby o Michelu Barnierze, który przez ostatnie kilka lat koordynował rozmowy UE z Wielką Brytanią dotyczące brexitu; byłej włoskiej komisarz UE i eurodeputowanej, a obecnie senator Emmie Bonino, czy byłej prezydent Litwy Dalii Grybauskaitė. W roli potencjalnych przewodniczących konferencji wielu widziało także byłych premierów – Alexandra Stubba (Finlandia), Enrico Lettę (Włochy) czy Helle Thorning-Schmidt (Dania).

Żadna z kandydatur nie zyskała jednak na tyle szerokiego poparcia, by zostać przyjęta, choć według informacji medialnych Niemcy i Francja miały porozumieć się co do wsparcia kandydatury Thorning-Schmidt.

Brak konsensusu spowodował jednak poważny impas, którego nie udało się przełamać aż do końca roku. Skalę frustracji, jaką wywołał w Brukseli spór o tak fundamentalną dla konferencji kwestię, obrazuje komentarz francuskiego eurodeputowanego i członka parlamentarnej komisji ds. konstytucyjnych Pascala Duranda, który przyznał, że długotrwały klincz negocjacyjny doprowadzał go… do łez.

W ostatnich tygodniach podjęto próbę wyjścia z klinczu poprzez zaproponowanie najbardziej oczywistego rozwiązania. Zakłada ono, że konferencję poprowadzą przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, szef Parlamentu Europejskiego David Sassoli oraz Rada Unii Europejskiej, reprezentowana przez kraj sprawujący w danym czasie prezydencję w tej instytucji.

Alexander Stubb: Pora na strategiczną autonomię UE. Jakie propozycje ma były premier Finlandii?

Były premier Finlandii proponuje m.in., aby Francja zrezygnowała ze swojego miejsca w RB ONZ na rzecz UE.

Propozycja kompromisowa nie rozwiązała wszystkich problemów

W kwietniu 2020 r., miesiąc przed pierwotną datą początku konferencji, gdy już wiadomo było, że nie uda się dotrzymać tego terminu, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej do spraw demokracji i demografii Dubravka Šuica w wywiadzie dla „Financial Times” wspominała o jesieni jako o dacie inauguracji konferencji.

W październikowej rozmowie z EURACTIV.pl komisarz odmówiła jednoznacznej deklaracji w sprawie terminów, ograniczając się do wyrażenia nadziei, że konferencja ruszy jak najszybciej.

Tymczasem pojawiają się jednak kolejne kwestie sporne, m.in. wokół planowanej długości dyskusji o przyszłości UE. Rada chce, aby zakończyła się ona w przyszłym roku, podczas gdy PE nalega na dwuletni okres.

Więcej kontrowersji wywołuje jednak dyskusja, ilu członków Parlamentu Europejskiego miałoby wziąć udział w debacie. Rada proponuje udział „najwyżej trzech przedstawicieli PE”. Wielu eurodeputowanych uważa jednak, że to „zbyt mało”, a w konferencji powinni uczestniczyć przedstawiciele wszystkich frakcji politycznych.

„Nie rozumiem, dlaczego Rada próbuje wykluczać z konferencji niektóre grupy polityczne”, komentuje sprawę niemiecki europoseł Zielonych Daniel Freund, argumentując, że „taki sposób ograniczania uczestnictwa w dyskusji nie przyczyni się do sukcesu konferencji”.

W ubiegłym roku Parlament przyjął rezolucję, w której domagał się, by udział w konferencji mieli przedstawiciele zarówno Parlamentu Europejskiego, jak i parlamentów krajowych. Zdaniem PE zagwarantuje to większą równowagę uczestnictwa w dyskusji poszczególnych sił politycznych oraz zaangażowanie różnych ośrodków władzy w UE jako równych partnerów w debacie.

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos: Xi Jinping ostrzega USA i UE przed „zimną wojną”

Prezydent Chin Xi Jinping ostrzegł przed „nową zimną wojną” i wezwał do globalnej jedności w obliczu pandemii COVID-19. Europejscy przywódcy nawołują do międzynarodowej współpracy i zwalczania zmian klimatycznych.  Od poniedziałku trwa Światowe Forum Ekonomiczne w szwajcarskim Davos. 

 

 

Rozpoczęte w poniedziałek (25 …

Co Unia wyniesie z wielkiej konferencji?

Choć to właśnie pandemia koronawirusa była jednym z czynników, które opóźniły rozpoczęcie konferencji o przyszłości Europy, to jak podkreśla Komisja Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego, kryzys wywołany przez COVID-19 sprawił, że potrzeba reform w UE jest jeszcze bardziej nagląca.

Wysuwając inicjatywę w 2019 r., Emmanuel Macron stwierdził, że dyskusja powinna uwzględniać „wszystkie konieczne zmiany w naszym europejskim projekcie – bez żadnych tabu, łącznie z propozycją zmian traktatowych”. „Nie chcemy przesądzać o wynikach debat. Pozwolimy obywatelom, by powiedzieli nam, czego chcą. Jeśli będą chcieli zmiany traktatu, będziemy na to otwarci, ale PE i Rada mają do powiedzenia więcej w tej sprawie niż Komisja”, mówiła z kolei w ubiegłym roku Dubravka Šuica.

Czy konferencja doprowadzi jednak do konkretnych zmian w funkcjonowaniu Unii Europejskiej? „Konferencja może się okazać powtórką debaty z ostatnich lat, czyli luźną, nieprowadzącą do konkretnych wniosków wymianą opinii nt. kształtu organizacji”, piszą dr Jolanta Szymańska i Melchior Szczepanik z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Analitycy uważają jednak, że„ brak wielu konstruktywnych wniosków z dotychczasowej dyskusji może być traktowany jako zachęta do kontynuowania debaty”.

„Sprzyjające warunki do takich rozmów stwarza uspokojenie kryzysów, które w ostatnich latach wymuszały na instytucjach UE i państwach członkowskich reagowanie na bieżące wydarzenia. Nawet jeśli dorobek konferencji będzie skromny, jej przeprowadzenie przyczyni się do wzmocnienia społecznego zaufania do Unii”, wskazują.

Europosłowie i inni działacze z różnych krajów UE, zrzeszeni w organizacji CIVICO Europa, opublikowali na początku roku list, w którym zachęcili europejskich obywateli do masowego udziału w konferencji.

„Dziś my, Europejczycy, mamy szansę uczynić Unię Europejską wiodącą światową demokratyczną, wielonarodową i wielojęzyczną siłą, zbudowaną przez obywateli i otwartą na świat”, napisali. W ich opinii cel konferencji „musi być jasny: zbudować wybiegającą w przyszłość, odważną i wspólną wizję naszej przyszłości na nadchodzące dziesięciolecia”.

Póki co, konferencja w sprawie przyszłości Europy, a raczej jej przygotowania mówią szczególnie dużo o trudnej europejskiej… teraźniejszości.