KE domaga się wielkich kar finansowych dla firmy AstraZeneca za opóźnienia w dostawach szczepionek na koronawirusa

Szczepionka AstraZeneca. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Szczepionka AstraZeneca. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Reprezentujący w sporze sądowym z brytyjsko-szwedzkim koncernem Komisję Europejską prawnik przedstawił finansowe roszczenia za opóźnienia w dostawach. AstraZeneca nie dała bowiem rady dostarczyć nawet połowy obiecanych szczepionek.

 

Koncern AstraZeneca miał do końca I kwartału bieżącego roku dostarczyć 120 mln dawek opracowanej przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego szczepionki przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2. Ale do państw członkowskich trafiło tylko 50 mln dawek.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Znów opóźnienia w dostawach szczepionki AstraZeneca

Niewiele lepiej wygląda sytuacja w II kwartale. Brytyjsko-szwedzka spółka wciąż dostarcza mniej preparatów niż powinna i nie była dalej w stanie uzupełnić braków z I kwartału. W tym tygodniu okazało się, że będą kolejne opóźnienia w dostawach.

Tylko do Polski nie dojedzie w najbliższych dniach aż 800 tys. dawek tej szczepionki, co sprawia, że część osób będzie mieć opóźniony termin szczepienia. „Niektórzy pacjenci będą mieli przesunięte terminy szczepienia czy to pierwszą, czy drugą dawką. Już teraz za to przepraszamy” – mówił pełnomocnik polskiego rządu ds. programu szczepień przeciw COVID-19 Michał Dworczyk.

Zapewnił jednocześnie, że w czerwcu polski rząd będzie kładł nacisk na szczepienia innymi preparatami niż AstraZeneca. „Chodzi o to, aby pacjentów nie narażać właśnie na tego rodzaju sytuacje. Mieliśmy nadzieję, że w drugim kwartale opóźnienia już się nie będą powtarzać” – dodawał.

Ciągłe kłopoty z dostawami szczepionek sprawiły, że Komisja Europejska postanowiła nie odnawiać już kontraktu z AstraZeneca na dostawy szczepionek w III i IV kwartale 2021 r., ani w kolejnych latach. Zawarła za to już umowę na dostawę aż 1,8 mld dawek szczepionki z amerykańsko-niemieckim konsorcjum Pfizer/BioNTech, które dostarcza swój preparat terminowo.

Początki pandemii COVID-19 wciąż nieznane. "WSJ" pisze o tajemniczych hospitalizacjach wirusologów z Chin

Amerykański dziennik „Wall Street Journal” dotarł do niepublikowanego dotąd raportu wywiadu USA, w którym napisano, że na kilka tygodni przed wybuchem pandemii COVID-19 trzech naukowców z Instytutu Wirusologicznego w Wuhan trafiło do szpitala z objawami „nieznanej choroby”.

 

Od wybuchu pandemii COVID-19 …

KE pozwała firmę AstraZeneca

Ale KE na tym nie poprzestała. Postanowiła także wytoczyć wobec AstraZeneca proces przed belgijskim sądem. Bruksela domaga się nie tylko realizacji dotąd zawartego kontraktu, ale także kar finansowych za opóźnienia.

Reprezentujący KE w tym sporze sądowym prawnik Rafael Jafferali przedstawił dziś (26 maja) finansowe roszczenia Brukseli. Koncern miałby zapłacić 10 euro dziennie za każdą dawkę, która nie została dostarczona w terminie. Kara miałyby być naliczana jednak dopiero od 1 lipca, bo KE liczy, że AstraZeneca jeszcze nadrobi zaległości.

Ale Bruksela chce jeszcze po 10 mln euro kary za każde naruszenie umowy, które ustali sąd. Dotyczą one głównie terminowości dostaw w I kwartale. AstraZeneca od początku broni się, że dołożyła wszelkich starań, aby dostarczyć preparat na czas (i tylko do tego zobowiązuje firmę kontrakt z KE), ale produkcja szczepionek jest skomplikowanym procesem, który napotkał na nieprzewidziane trudności.

Hiszpania czeka na turystów. Wjazd na wakacje możliwy dla wszystkich zaszczepionych bez testów

Osoby zaszczepione przeciwko SARS-CoV-2 będą mogły wjechać bez przeszkód do Hiszpanii.

AstraZeneca się broni

Brytyjsko-szwedzki koncern przekonuje, że wszelkie opóźnienia wynikały z niezależnych od niego powodów, a przede wszystkim niższych zdolności produkcyjnych fabryk na kontynencie europejskim. KE jednak wskazuje, że dostawy do Wielkiej Brytanio odbywały się terminowo.

AstraZeneca odpowiada na to, że tamte dostawy pochodziły z dwóch fabryk brytyjskich, które kłopotów nie miały, ale KE stoi na stanowisku, że w takiej sytuacji brytyjsko-szwedzka firma powinna przekierować część produkcji z Wielkiej Brytanii na rynek unijny.

Pojawiły się też podejrzenia, że AstraZeneca w rzeczywistości sprzedawała szczepionki wyprodukowane w UE po wyższej niż wynegocjowana z KE cenie do krajów trzecich, ale nigdy tego nie udowodniono. Bruksela wprowadziła jednak w związku z tymi podejrzeniami mechanizmy kontroli eksportu szczepionek poza UE.

Proces przed belgijskim sądem, w związku z naglącą sytuacją epidemiczną w Europie, ma się zakończyć szybko. Wyrok w pierwszej instancji spodziewany jest już w przyszłym miesiącu.