Katalonia: Secesjoniści utrzymają większość w lokalnym parlamencie

Urna wyborcza, źródło Wikipedia

Urna wyborcza, źródło Wikipedia

Według wyników sondażu exit poll opublikowanego tuż po zakończeniu głosowania przez dziennik „La Vanguardia”, przedterminowe wybory wygrała liberalna i lojalistyczna partia Ciudadanos (Obywatele). Ale ugrupowania dążące do niepodległości zachowają większość, jeśli tylko znów stworzą parlamentarną koalicję.

 

Ciudadanos według sondażu przeprowadzonego przez instytut Godo mogą liczyć na od 34 do nawet 37 mandatów w 135-miejscowym lokalnym katalońskim parlamencie. Na drugim miejscu, zdobywając o jeden mandat mniej, znalazła się Republikańska Lewica Katalonii (ERC), czyli ugrupowanie proniepodległościowe. Trzecie miejsce zajął również opowiadający się za oderwaniem się od Hiszpanii blok Junts Per Catalunya, czyli Razem dla Katalonii, którego liderem jest zdymisjonowany kataloński premier Carles Puigdemont.

Czwarte miejsce w w przedterminowych wyborach zajęła natomiast popierająca jedność z Madrytem Partia Socjalistyczna, która obejmie od 18 do 20 mandatów. W parlamencie znajdą się także – secesjoniści z ugrupowania Kandydatura Jedności Narodowej (5 lub 6 mandatów), kataloński oddział rządzącej Hiszpanią centroprawicowej Partii Ludowej (3-5 mandatów) oraz lokalna partia Wspólna Katalonia (7 lub 8 miejsc w parlamencie). Ostateczne wyniki głosowania znane będą w piątek. Sondaż na zlecenie „La Vanguardii” przeprowadzony został na grupie 3,2 tys. respondentów zarówno przed lokalami wyborczymi, jak i telefonicznie.

Europejski Nakaz Aresztowania byłych przywódców Katalonii wycofany

Hiszpański Sąd Najwyższy wycofał wydany miesiąc temu Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wobec byłego przewodniczącego lokalnych władz Katalonii Carlesa Puigdemonta oraz czterech eks-ministrów jego rządu. Cała czwórka przebywa obecnie na terenie Belgii, po tym jak katalońskie władze pod wodzą Puigdemonta jednostronnie …

Spokojne głosowanie

W całej Katalonii otwarto dziś 2,7 tys. lokali wyborczych, do głosowania uprawnionych było zaś prawie 5,5 mln osób. Wszystko wskazuje na to, że frekwencja była rekordowa i wyniosła ok. 82 proc. Podczas przeprowadzonego 1 października referendum ws. niepodległości Katalonii, które zostało przez władze Hiszpanii uznane za nielegalne, do urn poszło tylko 43 proc. uprawnionych do głosowania. Październikowe referendum i jego następstwa wywołały najpoważniejszy kryzys konstytucyjny w Hiszpanii od upadku dyktatury gen. Franco.

Nowo wyłoniony parlament Katalonii będzie mieć bardzo silny mandat społeczny. Samo głosowanie przebiegło bardzo spokojnie. Do największego incydentu doszło w lokalu, w którym zarejestrowana jako wyborca była liderka katalońskiego oddziału partii Ciudadanos Ines Arrimadas. Proniepodległościowi manifestanci czekali na nią, by wznosić pod jej adresem obraźliwe okrzyki. Arrimadas znana jest bowiem z ostrej krytyki pomysłu oderwania się Katalonii od Hiszpanii.

W przedterminowych wyborach nie uczestniczyli liderzy dwóch największych ugrupowań opowiadających się za secesją Katalonii. Lider ERC Oriol Junqueras przebywa obecnie w areszcie, zaś Carles Puigdemont schronił się przed zatrzymaniem na terytorium Belgii.

Hiszpania ostrzega UE, że Rosja wtrąca się w kryzys wokół Katalonii

Członkowie rządu w Madrycie nie oskarżają wprost władz w Moskwie, ale wskazują, że duża część kampanii dezinformacyjnej dotyczącej wydarzeń wokół katalońskiego referendum niepodległościowego prowadzona była z terytorium Rosji. Chodzi zarówno o oficjalny przekaz medialny, jak i działalność tzw. trolli internetowych.
 
Hiszpańska …