Francja: Terrorysta, który wziął zakładników został zastrzelony przez policjantów

Francuscy policjanci, źródło Flickr

Francuscy policjanci, źródło Flickr/French Police

Uzbrojony napastnik zabarykadował się dziś w supermarkecie w miasteczku Trèbes na południu kraju. Wziął kilkoro zakładników. Zabił tam dwie osoby. Ranił też trzy inne, w tym jedną ciężko. Być może wcześniej zabił jeszcze jedną osobę. Napastnik oświadczył, że jest członkiem Państwa Islamskiego. Został zastrzelony przez policję.

 

Do incydentu doszło około 11:15. Uzbrojony mężczyzna wtargnął strzelając z broni palnej do sklepu sieci Super U w miasteczku Trèbes niedaleko Tuluzy. Wziął przynajmniej kilkoro zakładników. Dwóch z nich zostało podczas ataku zabitych, trzy kolejne osoby zostały ranne. Jedna z nich znajduje się w stanie krytycznym. Około 20 osobom udało się w chwili zdarzenia bezpiecznie opuścić budynek supermarketu tylnym wyjściem.

Po trzech godzinach policyjnego oblężenia napastnik został zastrzelony przez antyterrorystów. Był nim 25-letni mężczyzna marokańskiego pochodzenia. Policja znała go już wcześniej, ale wiązało się to z drobną przestępczością, a nie radykalnym islamizmem. Służby próbowały z nim negocjować, w czym pomagała im matka terrorysty. Mężczyzna oświadczył, że jest bojownikiem Państwa Islamskiego. Postawił jedno żądanie – uwolnienie z więzienia Salaha Abdeslama, czyli jedynego pozostałego przy życiu członka komórki Państwa Islamskiego, która przeprowadziła 13 listopada 2015 r. w Paryżu zamach terrorystyczny m.in. na teatr muzyczny Bataclan. W teatrze oraz kilku innych miejscach zginęło wówczas 138 osób.

Odpowiedzialność zarówno za atak w Paryżu sprzed 2,5 roku, jak i za dzisiejsze wydarzenia w Trèbes wzięło na siebie Państwo Islamskie.

Krótko przed wydarzeniami w Trèbes doszło do innego incydentu w sąsiednim, znanym ze średniowiecznych turystycznych atrakcji mieście Carcassonne. Prawdopodobnie ten sam sprawca wdał się tam w strzelaninę z grupą policjantów. Padło w sumie sześć strzałów. Jeden z funkcjonariuszy został ranny w ramię. Jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo. Sprawca zbiegł. Udał się właśnie do Trèbes. Oba miejsca łączy tylko 15 minut jazdy samochodem. Samochód, którym się poruszał został rano skradziony. To z jego okna ostrzelano policjantów w Carcassonne. Potem pojazd znaleziono na parkingu pod supermarketem w Trèbes. Prawdopodobnie właściciel auta jest trzecią śmiertelną ofiarą zamachowca. Ciało niezidentyfikowanej jeszcze osoby znaleziono porzucone w krzakach nieopodal Carcassonne.

Zamachy w cieniu rocznic

Premier Francji Edouard Philippe określił sytuację jako „poważną” oraz nazwał ją „aktem terrorystycznym” zaś minister spraw wewnętrznych Gérard Collomb udał się na polecenie prezydenta Emmanuela Macrona na miejsce zdarzenia.

Do dzisiejszych incydentów we Francji doszło dzień po drugiej rocznicy przeprowadzonych przez bojowników Państwa Islamskiego zamachów bombowych na lotnisku Zaventem oraz stacji metra Maelbek w Brukseli oraz dzień po pierwszej rocznicy ataku na Westminster Bridge w centrum Londynu, gdy powiązany z islamskimi fundamentalistami mężczyzna rozjeżdżał przechodniów samochodem, a potem śmiertelnie ugodził nożem pilnującego brytyjskiego parlamentu policjanta.

Od zamachów terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 r. we Francji obowiązuje stan wyjątkowy. Zaatakowani w Carcassonne policjanci byli funkcjonariuszami specjalnej jednostki antyterrorystycznej oddelegowanymi do ochrony chętnie odwiedzanego przez turystów miasta. Gdy doszło do dzisiejszej strzelaniny byli jeszcze przed służbą. Wracali właśnie z porannego joggingu.

Jedyny żyjący sprawca zamachów w Paryżu stanął przed sądem w Brukseli

Choć udział w przygotowaniu i przeprowadzeniu ataków terrorystycznych w stolicy Francji, w których 13 listopada 2015 r. zginęło 130 osób to najpoważniejszy zarzut jaki może usłyszeć Salah Abdeslam, na razie ten Francuz marokańskiego pochodzenia sądzony jest za strzelaninę z belgijską …