Hiszpania: Zatrzymano snajpera, który groził zamachem na premiera Sancheza

Pedro Sánchez, źródło: Flickr, fot. Emiliano García-Page Sánchez

Pedro Sánchez, źródło: Flickr, fot. Emiliano García-Page Sánchez

Katalońska policja zatrzymała w jednej z miejscowości pod Barceloną 63-letniego mężczyznę, który planował zabić premiera Hiszpanii Pedro Sancheza. Mężczyzna był przeszkolony strzelecko i posiadał 16 sztuk broni palnej, w tym karabiny snajperskie. Zdaniem śledczych był  „w pełni profesjonalnym snajperem”.

 

Do zdarzenia doszło 18 września, ale dopiero teraz ujawniły je hiszpańskie dzienniki „El Mundo” oraz „Publico”. Zatrzymanie „snajpera” miało miejsce w miejscowości Terrassa. Wiadomo, że ma on 63 lata. Ujawniono też jego imię i inicjały nazwiska – Manuel M.S. Według hiszpańskiej prasy jest on zwolennikiem radykalnej prawicy. Leczył się także psychiatrycznie.

Zamach za ekshumację gen. Franco

Mężczyznę zatrzymano, ponieważ podzielił się swoimi planami na czacie w aplikacji WhatsApp. Brało w nim udział jeszcze 6 innych osób. Prawdopodobnie to jedna z nich zawiadomiła policję. Manuel M.S. miał odczuwać nienawiść do socjalistycznej premiera Pedro Sancheza od chwili, gdy polityk ten stanął w czerwcu na czele hiszpańskiego rządu. Czarę goryczy przepełniły zaś działania premiera, aby przenieść szczątki byłego nacjonalistycznego dyktatora gen. Francisco Franco z mauzoleum Dolina Poległych do jednej z katedr w Madrycie. Zatrzymany mężczyzna chciał zemścić się na Sanchezie.

Nowy socjalistyczny rząd chciał w ten sposób uczcić pamięć ofiar wojny domowej z lat 1936-1939. Dolinę Poległych wybudowano z rozkazu Franco, a przy budowie pracowali jeńcy ze strony republikańskiej. Spoczywają tam jednak ofiary z obu stron konfliktu. W centralnym miejscu pochowano później – w 1975 r. – samego dyktatora. Część rodzin ofiar uważa, że uwłacza to pamięci ich zabitych podczas wojny przodków.

Były premier Francji chce zostać burmistrzem Barcelony

Były francuski minister spraw wewnętrznych, a potem premier – Manuel Valls ogłosił, że będzie się ubiegał o stanowisko burmistrza stolicy Katalonii. Urodzony w Barcelonie Francuz jest przeciwnikiem katalońskiej niepodległości, ale popiera dalszy dialog na temat przyszłości tego regionu.
 
Ogłaszając oficjalnie swoją …

Zmarły dyktator wciąż budzi kontrowersje

Plany przeniesienia szczątków gen. Franco budzi wiele kontrowersji. Protestuje przede wszystkim rodzina zmarłego dyktatora. Zgodziła się ona już na ekshumację i ponowny pochówek w madryckiej katedrze Almudena. Domaga się jednak państwowego pogrzebu z wszystkimi honorami. Rząd nie chce się na to zgodzić i obstaje przy prywatnej, rodzinnej ceremonii. Rodzina Franco oskarża więc premiera Sancheza o rewanżyzm.

Rząd, choć obecnie ekshumacja odsunięta jest w czasie z powodów administracyjnych, nie zamierza jednak odpuszczać. Przeniesienie szczątków gen. Franco planowane jest na przyszły rok. Emocje rosną także po lewej stronie hiszpańskiej sceny politycznej. Pod koniec października grób Franco w Dolinie Poległych został oblany czerwoną farbą. Zrobił to pochodzący z galicyjskiego miasta La Coruna malarz Enrique Tenreiro. Na płycie nagrobnej napisał też: „Za wolność”. Policjantom, którzy go zatrzymali wyjaśnił, że zrobił to, aby „pojednać Hiszpanów”.

Hiszpania: Rodzina generała Franco zgodziła się na jego ekshumację

Oznacza to, że ciało byłego hiszpańskiego dyktatora, który zmarł w 1975 r., zostanie przeniesione z mauzoleum w Dolinie Poległych, gdzie spoczywają ofiary wojny domowej z lat 1936-1939. Najprawdopodobniej szczątki Franco zostaną złożone w krypcie madryckiej katedry Almudena.
 
Hiszpański premier Pedro Sanchez planował przeprowadzenie …