Hiszpania: Uber i wielki strajk taksówkarzy

Strajk taksówkarzy w Barcelonie, źródło: Twitter/Elite Taxi (@Elite_Taxibcn)

Strajk taksówkarzy w Barcelonie, źródło: Twitter/Elite Taxi (@Elite_Taxibcn)

W aż kilkudziesięciu miastach Hiszpanii trwają wielkie strajki taksówkarzy, którzy domagają się ograniczenia liczby licencji na przewóz pasażerów kierowcom, którzy korzystają ze specjalnych aplikacji, takich jak Uber czy Cabify. Największe protesty mają miejsce w Barcelonie i Madrycie.

 

Strajk rozpoczął się w Barcelonie, gdy Sąd Najwyższy Katalonii ugiął się pod presją władz centralnych Hiszpanii i zawiesił obowiązywanie przepisów, które ograniczały w tym regionie możliwość działania aplikacjom służącym do przewozu ludzi. W ostatnią środę barcelońscy taksówkarze rozpoczęli strajk. Taksówkarze nie tylko przestali przyjmować zlecenia, ale także zablokowali kilka głównych ulic (np. Gran Via), parkując na nich swoje samochody. Część z nich rozbiła nawet w centrum miasta miasteczko namiotowe. Potem do protestu przyłączyli się ich koledzy z Madrytu, którzy również zablokowali ulice i wstrzymali kursy, robiąc wyjątki tylko dla osób chorych, niepełnosprawnych, matek z niemowlętami czy kobiet w ciąży. W poniedziałek strajkowali już taksówkarze w kilkudziesięciu hiszpańskich miastach.

Strajk w kilkudziesięciu miastach

W wielu miejscach frekwencja wśród strajkujących taksówkarzy wynosi niemal 100 proc. Taksówki nie jeżdżą nie tylko w Barcelonie i Madrycie, ale także w Walencji, Alicante, Maladze, Sewilli, Saragossie, Bilbao, Vigo czy San Sebastian, a nawet na Balearach. Głównym postulatem protestujących jest wprowadzenie przepisu, który ograniczałby wydawanie licencji na przewóz osób kierowcom używającym do odnajdywania pasażerów aplikacji takich jak Uber czy Cabify. Na każde 30 licencji dla taksówkarzy, mogłaby być przyznana tylko 1 licencja dla „przewozu osób”.

Hiszpańscy taksówkarze przekonują, że nie będą w stanie wytrzymać konkurencji z dużo tańszymi Uberem czy Cabify, ponieważ oni sami muszą uzyskać wiele pozwoleń czy certyfikatów, co podnosi cenę ich usług. Jeden z rzeczników protestujących i jednocześnie przedstawiciel barcelońskiej korporacji Elite Taxi Alberto Alvarez nazwał Ubera „nieuczciwą konkurencją”. „Uber czy Cabify swoją działalnością zagrażają przetrwaniu całego sektora taksówkarskiego w Hiszpanii. 130 tys. osób może stracić pracę. Nie możemy tolerować nieuczciwej konkurencji” – mówił Alvarez.

TSUE: Uber może być karany przez państwa członkowskie bez oglądania się na KE

Poważny cios dla działalności Ubera na terenie UE. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł, że oferowana przez amerykański koncern usługa UberPop nie jest działalnością czysto cyfrową, ale transportową. W związku z tym państwa członkowskie mogą karać bądź zakazywać Ubera bez …

Negocjacje strajkujących z rządem

Z protestującymi taksówkarzami zaczęło rozmawiać hiszpańskie Ministerstwo ds. Rozwoju. Pierwsza runda negocjacji zakończyła się jednak fiaskiem. Jak informował dziennik „El Pais”, powołując się na swoje źródła, przedstawiciele ministerstwa zaoferowali zmianę w przepisach, która umożliwi władzom regionalnym regulowanie kwestii licencji transportowych. Ale strajkujący odrzucili ten pomysł, domagając się rozwiązań ogólnokrajowych. Propozycję ministerstwa nazwali „spychaniem problemu”.

Choć zapowiedziano kolejne spotkania taksówkarskich związków z przedstawicielami rządu, na razie wydaje się, że do porozumienia jest daleko. Tymczasem w Hiszpanii jest środek sezonu wakacyjnego i strajk daje się mocno we znaki turystom. Straty dla hiszpańskiej branży turystycznej będą na pewno duże. Strajk jest także różnie oceniany przez Hiszpanów. Część protest popiera, część jest na taksówkarzy oburzona.

Tymczasem kierowcy Ubera czy Cabify alarmowali, że doszło do kilku, na szczęście drobnych, ataków na nich ze strony taksówkarzy, gdy próbowali odbierać pasażerów w okolicach zablokowanych ulic w Madrycie czy Barcelonie. „Mamy nadzieję, że rząd nie ulegnie szantażowi ze strony agresywnych ludzi” – napisał w swoim oświadczeniu związek Unauto, który reprezentuje w Hiszpanii kierowców m.in. Ubera czy Cabify.

Uber pod lupą UE. Regulatorzy danych osobowych zajmą się sprawą wycieku danych klientów

Grupa Robocza Artykułu 29., czyli zrzeszenie instytucji zajmujących się ochroną danych osobowych w państwach członkowskich UE powołała specjalną grupę roboczą, która zajmie się wielkim wyciekiem danych z Ubera. Amerykańska firma ukryła bowiem fakt, że ponad rok temu wykradziono dane milionów …