Hiszpania: Rząd szykuje ekshumację gen. Franco

Płyta nagrobna gen. Francisco Franco w bazylice w Dolinie Poległych, źródło Wikipedia/Xauxa, fot. Håkan Svensson

Płyta nagrobna gen. Francisco Franco w bazylice w Dolinie Poległych, źródło Wikipedia/Xauxa, fot. Håkan Svensson

Po odrzuceniu przez sąd najwyższy wszystkich prawnych zabiegów rodziny, by wstrzymać ekshumację szczątków dyktatora gen. Francisco Franco, rząd jest gotów do przeniesienia jego zwłok.

 

Blokowaniu ekshumacji Franco z monumentalnego mauzoleum w Dolinie Poległych w górach Guadarrama kres położył ostatecznie hiszpański sąd najwyższy w czwartek. Uchylił wszystkie zastrzeżenia i orzekł, że nic i nikt nie może stanąć na przeszkodzie rządowi w wydobyciu szczątków dyktatora i przeniesieniu ich do nowego grobu na cmentarzu Mingorrubio w madryckim parku El Pardo, gdzie leży już jego żona Carmen Polo El Pardo.

Rząd zamknął w piątek całe mauzoleum dla publiczności i ogłosił, że ekshumacja zostanie dokonana do 25 października. Nie podając dokładnej daty, chce uniknąć demonstracji i pikiet nielicznych, choć hałaśliwych wielbicieli dyktatury ze skrajnej prawicy. O szczegółach operacji rodzina dyktatora i media zostaną powiadomieni 48 godz. przed jej rozpoczęciem.

W ten sposób dobiegają końca trwające od ponad roku starania socjalistycznego rządu, by zlikwidować ostatnią monumentalną pozostałość triumfu zbuntowanej armii i skrajnej prawicy w wojnie domowej 1936-39, w której poległo pół miliona osób i która zatrzasnęła Hiszpanię w kleszczach wojskowo-nacjonalistyczno-klerykalnej dyktatury na następne 35 lat.

Hiszpania: Sąd Najwyższy zgodził się na ekshumację gen. Franco

Hiszpański Sąd Najwyższy wydał zgodę na przeprowadzenie ekshumacji szczątków przywódcy rządzącej krajem w latach 1939-1975 junty wojskowej. O usunięcie grobu dyktatora z mauzoleum w tzw. Dolinie Poległych zabiegał od ponad roku socjalistyczny rząd.
 

Decyzja Sądu Najwyższego wieńczy trwający od lipca 2018 …

Franco kazał wnieść mauzoleum jako gigantyczny znak chwały nacjonalistów i triumfu w wojnie, którą sam wywołał, a Kościół katolicki obwołał ten czyn „krucjatą narodową” w obronie narodu i chrześcijaństwa.

Budowana przez więźniów przez 18 lat bazylika kosztowała ok. 250 mln dzisiejszych euro i stała się zarazem pomnikiem upokorzenia pokonanych w wojnie republikanów, socjalistów, anarchistów i komunistów. Franco kazał tam bowiem pogrzebać przede wszystkim ofiary wojny z własnego obozu i przeniósł tam także wbrew woli rodzin 12 tys. szczątków republikanów zamordowanych i wrzuconych wcześniej do zbiorowych anonimowych mogił.

Po śmierci w 1975 r. sam Franco został z honorami pogrzebany w mauzoleum, które stało się nie tylko atrakcją turystyczną, ale też mekką nostalgicznych wyznawców dyktatora. Żaden z późniejszych demokratycznych rządów Hiszpanii nie chciał na serio likwidować mauzoleum, w którym kat spoczywał triumfalnie obok swoich ofiar i które dla milionów Hiszpanów z obozu republikańskiego było znakiem klęski i hańby.

Przełomu dokonał w lipcu ubiegłego roku socjalistyczny premier Pedro Sanchez, który uznał, że demokracja nie powinna otaczać publicznym kultem w narodowym panteonie sprawcy hekatomby w wojnie domowej, dyktatora oraz sojusznika Adolfa Hitlera i Benito Mussoliniego w drugiej wojnie światowej. Za usunięciem szczątków Franco z mauzoleum jest blisko połowa Hiszpanów, ale jedna trzecia wolałaby, by został, gdzie jest.

Wyprowadzka szczątków Franco ma być początkiem radykalnej przebudowy Doliny Poległych w monument pamięci ofiar bratobójczej wojny Hiszpanów i znakiem pojednania narodowego. Szczegółowych planów tej przebudowy rząd jeszcze nie ma, ale jest prawdopodobne, że zostanie w tej sprawie rozpisany międzynarodowy konkurs.