Grecja w ogniu, ponad 60 ofiar śmiertelnych wielkich pożarów

Pożar lasu, źródło: Flickr/fot. Josh O'Connor - USFWS

Strażacy walczą z masowymi pożarami na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, źródło: Flickr/fot. Josh O'Connor - USFWS

Coraz trudniejsza sytuacja w południowej części Attyki, gdzie od kilku dni szaleją ogromne pożary. Liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła już 60 osób (wśród nich jest dwoje turystów z Polski), a rannych – 172. Ale te statystyki będą rosnąć, bowiem służby dopiero odnajdują zwęglone ciała. Gaszenie ognia utrudniają warunki atmosferyczne – ogromna susza i silne wiatry.

 

Najgorsza sytuacja panuje na wschód od Aten, gdzie kilka miejscowości spłonęło doszczętnie. 26 ofiar śmiertelnych znaleziono dziś w turystycznej wsi Mati w regionie Rafina ok. 40 kilometrów na wschód od Aten. Ludzie spłonęli żywcem, choć od morza dzieliło ich tylko kilkanaście metrów. Ogień odciął im jednak drogę ucieczki. W okolicy służby zastały też kilkaset spalonych i porzuconych samochodów oraz zniszczone domy. Przeżył tylko ten, kto opuścił okolicę w porę. Ponieważ jednak ewakuacja była prowadzona bardzo szybko, doszło podczas niej do przynajmniej jednego wypadku. W okolicy miejscowości Mati wywróciła się łódź ratunkowa z dziesięcioma osobami na pokładzie. Wszyscy utonęli. Wśród nich dwoje Polaków – matka i syn. Informacje te potwierdził konsul RP w Atenach Wojciech Flera.

Wiele ofiar śmiertelnych to prawdopodobnie turyści. Ich identyfikacja potrwa więc nawet kilka dni. Ratownicy wciąż przetrząsają spalone domy i pojazdy w poszukiwaniu kolejnych zwęglonych ciał. Jak informował dyrektor Ekav, czyli państwowej służby ratownictwa medycznego, Dimitri Piros, ogień rozprzestrzeniał się tak szybko, że ludzie ginęli niemal natychmiast. Służby ratunkowe, straż przybrzeżna oraz mnóstwo ochotników na prywatnych łodziach wypłynęło w morze, by zabierać ludzi z plaż, gdzie uciekali przed ogniem. Zarówno turystów, jak i mieszkańców. Uratowano w ten sposób kilkaset osób. Potem opowiadali oni dziennikarzom, że pożar wyglądał jak „biblijna katastrofa”.

Szwecja walczy z pożarami lasów, UE daje dodatkową pomoc

Szwecja zmaga się z wielką suszą i ogromnymi pożarami lasów. Płoną dziesiątki tysięcy hektarów. Na pomoc szwedzkim służbom ruszyli strażacy z innych państw członkowskich UE, w tym z Polski. Komisarz ds. pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego zapowiedział przekazanie Szwecji dodatkowej …

Apel o międzynarodową pomoc

We wtorek wokół Aten szalało jeszcze kilkanaście dużych pożarów. W Grecji od wielu tygodni panuje wielka susza, a ogień rozprzestrzenia się dzięki bardzo silnym wiatrom. Pożary to stały element tej pory roku w Attyce i na Peloponezie, ale tegoroczne są najsilniejsze od wielu lat, a co najmniej od 2007 r. Temperatura w Grecji przekracza obecnie 40 stopni Celsjusza. Z żywiołem walczy już kilkuset greckich strażaków. Ateny oficjalnie wystąpiły o międzynarodową pomoc. Premier Aleksis Tsipras ogłosił stan klęski żywiołowej oraz trzy dni żałoby narodowej. Swoją pomoc oraz wysłanie samolotów i helikopterów gaśniczych oraz zastępów strażackich wraz z wozami obiecały już m.in. Polska, Francja, Niemcy i Włochy. W gotowości są także strażacy z Cypru i Hiszpanii, ale ponieważ także w tych krajach panuje susza i wielkie upały, na razie pozostają więc w odwodzie.

Region Rafina, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, jest popularny wśród turystów. Nie tylko zagranicznych, ale także greckich. Ponieważ blisko stamtąd do Aten, sporo ludzi wyjeżdża tam nawet na weekend. Kurorty w regionie popularne są szczególnie wśród emerytów. Często odbywają się tam też kolonie i obozy dla dzieci. W rejonie przebywa obecnie 435 turystów z Polski.

UE skutecznie walczy z klęskami żywiołowymi

Pomyślnie wypadła kontrola Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Zgodnie z oceną Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, UE ma skutecznie działający mechanizm reagowania na klęski żywiołowe.