Emmanuel Macron odrzucił główne żądania nacjonalistów z Korsyki

Emmanuel Macron, źródło Flickr

Emmanuel Macron, źródło Flickr

Prezydent Francji podczas swojej dwudniowej wizyty na wyspie zaproponował domagającym się poszerzenia autonomii korsykańskim nacjonalistom umieszczenie we francuskiej konstytucji specjalnego zapisu na temat Korsyki. Odrzucił jednak postulaty dotyczące podniesienia statusu języka korsykańskiego czy kwestii praw do nabywania ziemi. Nacjonaliści nazwali w związku z tym wizytę Macrona na Korsyce „straconą szansą”.

 

Francuski prezydent Emmanuel Macron rozczarował nacjonalistów na Korsyce. Podczas swoich oficjalnych wystąpień w czasie wizyty na wyspie nie dał im nadziei na poszerzenie autonomii. Zaoferował co prawda dopisanie do konstytucji specjalnego fragmentu poświęconego Korsyce, ale to o wiele mniej niż żądają tamtejsze obecne władze. Choć akurat kwestia konstytucyjnego umocowania korsykańskiej autonomiczności jest czymś o co apeluję one od lat.

„Chciałbym, abyśmy otworzyli nowy rozdział w naszych wzajemnych relacjach. Życzę sobie, aby każdy w Republice Francuskiej mógł łatwo podkreślać swoją tożsamość i swoją wyjątkowość. Ale jeśli ta wyjątkowość jest czymś wrogim Republice, wtedy to błąd, którego nie mogę tego zaakceptować” – oświadczył Macron, występując przed korsykańskimi oficjelami.

Korsykańskie władze rozczarowane wizytą

Prezydent Francji odrzucił tym samym żądania przyznania językowi korsykańskiemu statusu równorzędnego do tego, jaki posiada język francuski. Choć francuski znają na wyspie niemal wszyscy, na codzień porozumiewają się właśnie po korsykańsku. Język ten jest spokrewniony z włoskim. Macron sprzeciwił się także wprowadzeniu prawa, które uprzywilejuje Korsykan w kwestii kupna ziemi. Wielu Francuzów z kontynentu kupuje bowiem domy na wyspie jako posiadłości letniskowe, a to podnosi ceny nieruchomości. Stojący na czele korsykańskich władz lokalnych Gilles Simeoni nie krył rozczarowania słowami Macrona. „Prezydent Republiki mógł się zaprezentować jako sprawny państwowiec, który zakotwicza pokój, buduje pojednanie i stwarza warunki do spokojnego dialogu, biorąc pod uwagę ludzkie aspiracje i interesy. Nie zrobił tego. Uważamy, że ta wizyta to stracona szansa” – powiedział Simeoni.

Ponieważ Macron odrzucił także trzeci postulat korsykańskich nacjonalistów, czyli udzielenie amnestii dla osób skazanych za „antyfrancuskie działania na Korsyce”, Simeoni oraz inny korsykański lider Jean-Guy Talamoni zbojkotowali wczorajszy (7 lutego) roboczy obiad w towarzystwie prezydenta Francji. Zjawili się jednak na jego późniejszym przemówieniu. Obaj jednak ani razu nie bili po jego słowach braw. „To był smutny dzień dla Korsyki. Jestem mocno rozczarowany odpowiedziami jakie przywiózł do nas prezydent Macron” – podkreślił Talamoni. Nacjonaliści, którzy zdecydowanie wygrali grudniowe wybory samorządowe, mają ogromną przewagę w lokalnym parlamencie. Uzyskali oni aż 56 proc. głosów, co przełożyło się na 41 mandatów w 63-miejscowym izbie parlamentu.

Korsyka: Protesty nacjonalistów przed wizytą Emmanuela Macrona

Korsykańscy nacjonaliści domagają się zwiększenia autonomii wyspy. Po tym jak w grudniu wybory lokalne zdecydowanie wygrała koalicja „Pe A Corsica” („Dla Korsyki”), nacjonaliści chcą od Paryża większych ustępstw. Na ich niedzielnej manifestacji zjawiły się tysiące osób. Wszystko ma związek z …

Ojczyzna Napoleona

Położona na Morzu Śródziemnym Korsyka w różnych okresach swojej historii znajdowała się pod panowaniem francuskim, włoskim (Republika Genui) czy hiszpańskim (Królestwo Aragonii). Przez kilkanaście lat w połowie XVIII wieku na wyspie istniała także niepodległa Republika Korsykańska. Zdecydowana większość mieszkańców Korsyki (ok. 260 tys.) posługuje się na co dzień językiem korsykańskim, który mocno spokrewniony jest z językiem włoskim. Znajomość francuskiego jest jednak powszechna.