Echa berlińskiego zamachu

AP/Michael Sohn via Flickr

Domniemany sprawca zamachu terrorystycznego w Berlinie, 24-letni Anis Amri, został zastrzelony 23 grudnia przez policję w Mediolanie. Teraz Włochy wzmacniają środki bezpieczeństwa w obawie przed odwetem.

Zdaniem śledczych to Tunezyjczyk Anis Amri siedział za kierownicą ciężarówki, która 19 grudnia wjechała w tłum zgromadzony wokół świątecznego marketu w stolicy Niemiec. Mężczyzna  ukradł pojazd, zastrzelił jego kierowcę – Polaka, a następnie wjechał w uliczny jarmark zabijając 12 osób i raniąc kolejne 48.

24-latek deklarował wierność Państwu Islamskiemu i samozwańczemu kalifowi, Abu Bakrowi al-Bagdadiemu. Organizacja terrorystyczna przyznała się do przeprowadzenia zamachu.

>> Czytaj więcej o zamachu w Berlinie

Śmierć zamachowca

Podejrzany o zamach miał przez Francję dotrzeć do Włoch, gdzie został zabity przez policję w Mediolanie. Jego tożsamość potwierdził minister spraw wewnętrznych Włoch, Marco Minniti. Minister poinformował, że Amri został zatrzymany przez patrol włoskiej policji, ponieważ zachowywał się „podejrzanie”. Poproszony o dokumenty miał wyjąć broń z plecaka i otworzyć ogień do funkcjonariuszy. W wyniku strzelaniny ranny został 36-letni oficer Cristian Movio. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Włochy wzmacniają obronę

Po tym, jak we Włoszech został zabity terrorysta, tamtejsze władze zdecydowały o konieczności podniesienia stanu zagrożenia i wzmocnienia środków bezpieczeństwa w kraju.
W obawie przed odwetem organizacji terrorystycznych Włochy wzmacniają więc patrole i sprzęt w miastach – podaje włoski dziennik „Corriere della Sera”. Oprócz funkcjonariuszy, pełniących służbę we wszystkich miastach, policja dysponuje dodatkowymi siłami, które w razie potrzeby mogą dołączyć do lokalnych patroli.

„Obawiamy się odwetu” – przyznał w rozmowie z dziennikiem szef wydziału kontroli terytorium we włoskiej policji Maurizio Vallone i podkreślił, że obecność mundurowych na ulicach ma wzmocnić poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.

Vallone zapowiedział również, że szczególną kontrolą objęte zostaną imprezy sylwestrowe i inne zabawy. Te, których organizatorzy nie będą mogli zapewnić kontroli wszystkich osób uczestniczących – nie będą mogły się odbyć. W miejscach takich imprez muszą natomiast zostać postawione betonowe barierki, uniemożliwiające wjazd ciężkich pojazdów – jak to miało miejsce w Berlinie.

Na czas świąt i Nowego Roku w Rzymie obowiązuje także całkowity zakaz wjazdu ciężarówek do centrum.

To nie koniec zamachów?

„Wasze dzieci za to zapłacą ” – takie słowa mieli usłyszeć pasażerowie autobusu we włoskiej Genui z ust 38-letniego Senegalczyka, w dzień po zabiciu zamachowcy z Berlina. Mężczyzna krzyczał, że Afryka dokona zamachu terrorystycznego we Włoszech, nawiązując do wydarzeń z Berlina i śmierci Tunezyjczyka z rąk włoskiej policji. Następnie Senegalczyk zaatakował policjanta, uderzając jego głową o szybę autobusu.
Mężczyzna został aresztowany za napaść na funkcjonariusza oraz niewłaściwe zachowanie w środkach transportu publicznego. Oddziały antyterrorystyczne policji rozpoczęły śledztwo w tej sprawie.