Dwa prezydenckie weta ws. reformy sądownictwa – jest reakcja UE i zagranicznych mediów

Prezydent Andrzej Duda podczas oświadczenia ws. ustaw o reformie sądownictwa

Prezydent Andrzej Duda podczas oświadczenia ws. ustaw o reformie sądownictwa (24 lipca 2017 r.)// Źródło: Krzysztof Sitkowski/KPRP

Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o Sądzie Najwyższym i nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przekazując je Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Jednocześnie podpisał nowelizację ustawy o ustroju sądów powszechnych.

 

Dzisiaj (24 lipca) prezydent Andrzej Duda wygłosił oświadczenie, w którym poinformował o zawetowaniu dwóch z trzech ustaw ws. reformy sądownictwa – ustawy o Sądzie Najwyższym i ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jak przekazał rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński, prezydent zdecydował się podpisać nowelizację ustawy o ustroju sądów powszechnych. Oświadczenie prezydenta Dudy zostało wygłoszone przed spotkaniami z I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf oraz przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa i prezesem Izby Cywilnej SN sędzią Dariuszem Zawistowskim.

Ustawy „nie staną się częścią polskiego systemu prawnego”

Prezydent Duda zaczął swoje wystąpienie od kwestii potrzeby reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. „Wymiar sprawiedliwości z całą pewnością wymaga w Polsce naprawy – i to na wielu płaszczyznach. Wymaga naprawy na płaszczyźnie proceduralnej, na płaszczyźnie formalnej, ale wymaga także naprawy niestety na płaszczyźnie etycznej – i to w wielu przypadkach” – podkreślał prezydent, wskazując jednocześnie, że jest „zwolennikiem reformy mądrej, takiej, która zapewni dobre działanie wymiaru sprawiedliwości, i takiej, która zwiększy w Polsce poczucie sprawiedliwości”. Zdaniem prezydenta, reforma uchwalona przez parlament nie zwiększy poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa, dlatego zdecydował o dwóch wetach.

Andrzej Duda podjął te decyzję, m.in. po rozmowie ze swoim doradcą społecznym Zofią Romaszewską – działaczką opozycji w PRL i współtwórczynią Biura Interwencyjnego Komitetu Obrony Robotników. Romaszewska w rozmowie z prezydentem miała powiedzieć, że nie chce wracać do państwa, gdzie nieprawdopodobnie silną pozycję miałby mieć prokurator generalny. W ślad za tą opinią, prezydent Duda powiedział, że „nie ma u nas tradycji, żeby prokurator generalny w jakikolwiek sposób mógł ingerować w pracę, w funkcjonowanie Sądu Najwyższego jako instytucji”.

Duda odniósł się również do programu wyborczego PiS z 2015 r., którego jednym z głównych postulatów była reforma wymiaru sprawiedliwości, w tym zwiększenie nadzoru nad sądami powszechnymi. Prezydent stanowczo podkreślił, że w tym programie nie było postulatów nadzoru nad Sądem Najwyższym oraz wpływu prokuratora generalnego na wybór sędziów SN i określenie regulaminu SN.

Prezydent Andrzej Duda przekonywał, że obie zawetowane ustawy nie staną się częścią polskiego systemu prawnego. Zapowiedział również, że przy pomocy ekspertów w ciągu 2 miesięcy przygotuje projekty ustaw o SN i KRS w ramach prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej (pełna treść oświadczenie prezydenta Dudy TUTAJ).

Reakcje Komisji i europejskich polityków

Do dzisiejszego oświadczenia prezydenta Dudy odniósł się podczas konferencji prasowej rzecznik prasowy Komisji Europejskiej Margaritis Schinas. Zapowiedział, że w środę kolegium KE zajmie się sprawą praworządności w Polsce, z uwzględnieniem decyzji o dwóch prezydenckich wetach. Potwierdził, że wciąż aktualne pozostaje zaproszenie do dialogu przesłane ministrom spraw zagranicznych i sprawiedliwości – jak przekazał Schinas, Komisja do tej pory nie otrzymała z Polski oficjalnej odpowiedzi.

W sprawie reformy sądownictwa wypowiedział się w ubiegłą środę (19 lipca) pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans – jeszcze podczas procedowania nad ustawą o SN ogłosił, że KE zajmie się sprawą Polski na tym tygodniu, a do wszczęcia procedury z art. 7 traktatu o UE jest coraz bliżej.

Timmermans o Polsce: „Rządy prawa to nie rządy prawników”

Pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejski Frans Timmermans skrytykował rządowy projekt zmian w sądownictwie. Odpowiadał także na pytania dot. dalszego członkostwa Polski w Unii oraz reakcji wspólnoty na działania obecnego polskiego rządu.
 

Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej podczas dzisiejszej (19 lipca)

Na oświadczenie Andrzeja Dudy zareagowali również czołowi europejscy politycy. Szef frakcji PLDE w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt napisał na Facebooku, że to protestujący ludzie odnieśli zwycięstwo, a prezydent Duda podjął właściwą decyzję. „Tylko z niezależnym sądownictwem demokracja może funkcjonować. Ale walka na rzecz praworządności w Polsce trwa dalej – jesteśmy z Polakami” – zadeklarował były belgijski premier.

„Nasze głosy i milionów ludzi zostały wysłuchane: Polska mówi „nie” reformie wymiaru sprawiedliwości. To świetna wiadomość” – zareagował na Twitterze lider S&D w PE Gianni Pittella.

W sprawie prezydenckich wet wypowiedział się również niemiecki rząd. Jak poinformowała zastępczyni rzecznika gabinetu federalnego Ulrike Demmer, decyzja Andrzeja Dudy może stworzyć szansę na podjęcie dialogu między Brukselą a Warszawą. „Zasada trójpodziału władz i niezależność sądownictwa są decydującymi cechami funkcjonującego państwa prawa. Unia Europejska jest wspólnotą prawa i wartości” – powiedziała Demmer.

O dzisiejszym oświadczeniu prezydenta Dudy piszą również na czołówkach swoich portali zagraniczne media. BBC przypomniała, że już w ubiegłym tygodniu prezydent interweniował ws. ustawy o SN i zaproponował swoją poprawkę do ustawy o KRS – podkreślono również znaczący wpływ działaczki opozycji z czasów komunistycznych Zofii Romaszewskiej na decyzję Dudy. CNN informowała, że prezydent Duda zaskoczył obserwatorów swoją decyzją o zawetowaniu dwóch ustaw reformujących sądownictwo. Z kolei agencja Bloomberg podkreśliła, że propozycje ustaw wywołały największe protesty uliczne od czasu upadku komunistycznego reżimu.

Na czym polegała reforma?

12 lipca Sejm uchwalił nowelizacje ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustroju sądów powszechnych, które trzy dni później (15 lipca) przyjął Senat bez poprawek. Ustawy zakładały m.in. wybór sędziów-członków KRS przez Sejm, wygaszenie obecnych kadencji sędziów zasiadających w Radzie oraz powołanie na nowo przez ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych.

Największe kontrowersje wywołał jednak projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, który wpłynął do marszałka Sejmu w dniu uchwalenia dwóch wspomnianych ustaw. Trzy dni zajęły Sejmowi prace nad propozycją nowego prawa o SN w trzech czytaniach, które zakończyły się 20 lipca przyjęciem ustawy. Dwa dni później (22 lipca) przed 2:00 w nocy, Senat przyjął ustawę bez poprawek. W ostatecznym kształcie ustawa o Sądzie Najwyższym zakładała m.in. nowy kształt izb SN, przejście wszystkich sędziów w stan spoczynku (oprócz tych wskazanych przez prezydenta na wniosek ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego i po zasięgnięciu opinii KRS), wygaszenie kadencji I prezesa SN oraz stworzenie regulaminu SN (również przez prezydenta na wniosek ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego i po zasięgnięciu opinii KRS).

Podczas prac nad ustawą organizowano w całej Polsce liczne manifestacje przeciwko tak prowadzonej przez większość parlamentarną reformie sądownictwa, w których brały udział setki tysięcy ludzi.

Szydło: Szybka reforma sądów odpowiedzią na oczekiwania Polaków

Odpowiadamy na powszechne oczekiwanie Polaków – przekonywała premier Beata Szydło do nowych ustaw dotyczących sądownictwa w wygłoszonym wczoraj (20 lipca) wieczorem orędziu telewizyjnym. W tym samym czasie w wielu miastach Polski tysiące ludzi gromadziły się w proteście przeciwko tym regulacjom.