Hiszpańskie służby inwigilowały ukrywającego się w Brukseli katalońskiego lidera bez wiedzy służb belgijskich?

Carles Puigdemont, źródło Wikipedia/Convergencia Democratica de Catalunya/fot. Julio Diaz

Carles Puigdemont, źródło Wikipedia/Convergencia Democratica de Catalunya/fot. Julio Diaz

Organ nadzorujący w Belgii służby specjalne sprawdzi na żądanie belgijskich parlamentarzystów czy hiszpańskie służby specjalne mogły śledzić zbiegłego do Brukseli lidera katalońskich separatystów. Przedmiotem dochodzenia ma być też to, czy belgijskie służby miały świadomość, że może dochodzić do takiej działalności ze strony Hiszpanii.

 

Lider katalońskiego ruchu separatystycznego i jednocześnie były szef lokalnych władz Katalonii Carles Puigdemont krótko po ubiegłorocznym, uznanym przez Madryt za nielegalne, referendum niepodległościowym zbiegł z Hiszpanii do Belgii. Ukrywał się przez 5 miesięcy w Brukseli, gdzie rozpoczęła się na hiszpański wniosek jego procedura ekstradycyjna. Został ostatecznie zatrzymany na terenie Niemiec, gdy był w drodze samochodem z Finlandii do Belgii. Podczas jego podróży Madryt odwiesił wcześniej zamrożony Europejski Nakaz Aresztowania wobec Puigdemonta. Samochód katalońskiego lider został zatrzymany na terenie landu Szlezwik-Holsztyn na autostradzie do rutynowej kontroli drogowej, krótko po przekroczeniu granicy duńsko-niemieckiej.

Obecnie Puigdemont czeka na decyzję niemieckiego sądu o ewentualnym wydaniu go Hiszpanii, gdzie ciążą na nim zarzuty „wszczęcia rebelii i podburzania do niej” oraz „sprzeniewierzenia środków publicznych”. Chodzi tu o fundusze przeznaczone na przeprowadzenie referendum nt. niepodległości Katalonii. Za te wszystkie czyny grozi w Hiszpanii nawet 30 lat więzienia.

Flamandzcy nacjonaliści chcą dochodzenia

Podejrzenia o to, że Puigdemont może być śledzony przez hiszpańskie służby specjalne pojawiły się dużo wcześniej niż w chwili jego błyskawicznego zatrzymania, gdy akurat był poza Belgią – krajem znanym z ostrożnego podejścia do wydawania innym krajom działaczy politycznych. To właśnie w Belgii chronili się przez lata członkowie baskijskiego ruchu niepodległościowego. Pierwsze przypuszczenia na temat tego, że Puigdemont może być stale inwigilowany pojawiły się po tym, jak jeszcze w Belgii odnaleziono tajemniczy lokalizator GPS przyczepiony do jego samochodu. Świadkowie mieli też zgłaszać, że Katalończyk był w Brukseli śledzony i obserwowany przez obcych mu ludzi, którzy mogli współpracować z hiszpańskim wywiadem.

O wszczęcie postępowania wyjaśniającego czy hiszpańskie służby specjalne operowały na terytorium Belgii jako pierwszy zaapelował poseł nacjonalistycznego Nowego Sojuszu Flamandzkiego (N-VA) Peter Buysrogge. „Chciałbym się dowiedzieć, czy miała miejsce jakaś interwencja hiszpańskiego wywiadu na terenie Belgii, a jeśli tak, to czy federalne służby belgijskie miały tego świadomość lub także brały w tym udział”  – tłumaczył Buysrogge. Partia N-VA od lat opowiada się za pokojową secesją niderlandzkojęzycznej Flandrii od francuskojęzycznej Walonii. Dlatego liderzy tego ugrupowania od początku oficjalnie i głośno wspierali kataloński ruch proniepodległościowy oraz zapraszali katalońskich liderów, aby schronili się w razie zagrożenia w Belgii. Apel Buysrogge wspierali inni parlamentarzyści N-VA, który jest jedną z partii tworzących koalicyjny rząd premiera Charlesa Michela.

Barcelona: 315 tys. osób domagało się wypuszczenia z aresztów katalońskich przywódców

Największy dotąd proniepodległościowy protest zgromadził zwolenników różnych ugrupowań i katalońskich organizacji. Głównym postulatem było wypuszczenie z więzień lokalnych polityków oskarżonych o „wszczęcie rebelii”, jak władze w Madrycie zakwalifikowały organizację w październiku ubiegłego roku referendum na temat secesji Katalonii od Hiszpanii. …

Koordynator ds. służb sprawdzi doniesienia nt. inwigilacji Puigdemonta

Apel posłów N-VA został wysłuchany i teraz sprawą zajmie się państwowy organ nadzorujący w Belgii działania służb specjalnych – Comité R. Dyrektor tej jednostki Guy Rapaille w wywiadzie dla francuskojęzycznego dziennika „Le Soir” oraz w wypowiedzi dla niderlandzkojęzycznego dziennika „De Tijd” potwierdził, że dochodzenie w sprawie ewentualnej inwigilacji Puigdemonta zostanie przeprowadzone. „To co jednak mogę potwierdzić już teraz, to to, że żadne służby belgijskie nie brały udziały w tego typu operacji. A powinny być powiadomione przez inny wywiad o jego działaniach na terytorium Belgii” – powiedział Rapaille.

Jednocześnie dyrektor Comité R poinformował, że belgijskie służby mają raporty dokumentujące aktywność służb specjalnych z takich krajów jak Turcja czy Rwanda, które miały prowadzić obserwację części swoich obywateli na terenie Belgii.

Nowy premier Katalonii chce rozmów z Madrytem

Tuż po zatwierdzeniu go na nowego przewodniczącego lokalnych katalońskich władz Quim Torra wezwał premiera Hiszpanii do dialogu z nim. Swój apel ogłosił jednak nie w Barcelonie, a w Berlinie stojąc u boku swojego poprzednika – ściganego przez hiszpańskie władze.
 
„Proszę wyznaczyć …