Czesi i Słowacy 25 lat osobno

Andrei Kiska

źródło: https://spectator.sme.sk/c/20386825/president-kiska-november-17-is-most-significant-day-in-slovak-modern-history.html

Po ćwierćwieczu samodzielności Słowacja jest bardziej „na Zachodzie” niż Czesi, którym 25 lat temu wmawiano, że bez wschodnich sąsiadów będzie się im wiodło znacznie lepiej.

 

Dokładnie 25 lat temu w Bratysławie z hukiem obchodzono odzyskanie niepodległości. W tym samym czasie w Pradze panował raczej kac z powodu rozpadu państwa czechosłowackiego, które Czesi, w odróżnieniu od Słowaków, uważali za swoje.

Wczoraj Słowacy z okazji rocznicy niezależności zorganizowali w secesyjnym gmachu stołecznej filharmonii uroczystość, na której prezydent Andrej Kiska wręczył odznaczenia państwowe. W Czechach z okazji 25. rocznicy niepodległości nie zaszczekał nawet pies. Prezydent Milosz Zeman w swoim świątecznym przemówieniu nie wspomniał o tym ani słowem, premier Andrej Babisz – Słowak z czeskim obywatelstwem – wybrał rodzinny urlop  w Alpach, zaś czeskie media, jeśli w ogóle przypominają sobie to wydarzenie, mówią o rozpadzie federacji, a nie o powstaniu samodzielnych Czech.

Andrej Babiš: Kim jest nowy premier Czech? – WYWIAD

Prezydent Miloš Zeman namaścił Andreja Babiša do utworzenia nowego rządu. Jego partia ANO, po przeliczeniu ponad 99 proc. głosów zebrała 29,76 proc. poparcia.
Zwany czeskim Trumpem Babiš, drugi najbogatszy człowiek w Czechach, posiadający obywatelstwo słowackie, nie kieruje się w polityce wielkimi …

Bratysława bogata jak Praga

Po ćwierć wieku w Czechach przeważają dziś obawy co do kierunku rozwoju kraju, w którym do władzy zmierza skrajna prawica i komuniści (na ich poparcie w parlamencie liczy nowy premier Babisz, lider populistycznej ANO, która wygrała jesienne wybory). Nastrój w kraju mimowolnie wyraził ostatnio były prezydent Vaclav Klaus, który po wyborach w 1992 r. porozumiał się z Vladimirem Mecziarem w kwestii podziału państwa. „Słowacy lepiej niż my wykorzystali swoją niezależność” – przyznał Klaus na grudniowej debacie rocznicowej. A 25 lat temu przekonywał Czechów, że bez Słowaków będzie się im wiodło znacznie lepiej i wcześniej staną się częścią Zachodu.

Słowacka gospodarka praktycznie przez całe ostatnie 25 lat rośnie szybciej niż czeska. Choć Czechy mają znacznie dłuższą tradycję jako dojrzały kraj przemysłowy, dziś to Słowacja jest numerem jeden na świecie, jeśli chodzi o produkcję samochodów na głowę. Ostatnio jako miejsce budowy swojej nowej fabryki Słowację wybrała firma Jaguar.

Swoją przewagę Czesi utrzymują jedynie na polu edukacji. Na czeskich uczelniach studiuje 25 tys. słowackich studentów, którzy na podstawie umów z lat 90. mają zagwarantowane takie same warunki jak Czesi – mogą zdawać egzaminy i pisać prace końcowe po słowacku.

Bułgaria rozpoczęła półroczne przewodnictwo w UE

Hasło bułgarskiej prezydencji brzmi „Zjednoczenie tworzy siłę”, a wśród priorytetów znalazły się m.in. kwestie polityki spójności, wspieranie konkurencyjności na wspólnym rynku oraz dalsza integracja państw Bałkanów Zachodnich z UE. Wszystko to może się także przydać w poprawianiu wizerunku Bułgarii na …

„Havlovski” Kiska i prorosyjski Zeman

Słowacja, która już dawno wprowadziła u siebie walutę euro, jest znacznie aktywniejsza w UE niż Czechy. – Być w samym jądrze UE jest dla Słowacji celem nr 1 – oświadczył premier Robert Fico pod koniec października, dzień po czeskich wyborach parlamentarnych, w których partie opowiadające się za wprowadzeniem euro w Czechach i ściślejszą integracją z Unią przepadły z kretesem.

W odróżnieniu od Czech, Polski czy Węgier Słowacja, choć przyjęła minimalną liczbę migrantów, uniknęła kłopotów w kwestii niedotrzymywania obowiązkowych kwot. To premier Fico w imieniu całej Grupy Wyszehradzkiej wynegocjował w Brukseli to, że Komisja Europejska zajmie się sprawą podwójnej jakości artykułów spożywczych sprzedawanych w starej i nowej części Unii.

Czechy mogą dziś jedynie pozazdrościć Słowacji prezydenta Andreja Kiski, który kontynuuje polityczne tradycje zmarłego przed ponad sześcioma laty Vaclava Havla.

„Cieszę się, że niektóre rzeczy łączą mnie z Havlem, że opieramy się na tych samych fundamentach, czy chodzi o przyjaźń z dalajlamą, czy o uznawanie podstawowych praw człowieka, które z powodu interesów politycznych nigdy nie powinny być odsuwane na drugi plan” – twierdzi otwarcie prozachodni Kiska.

Zeman pozostaje faworytem styczniowych wyborów prezydenckich.

– My, Słowacy i Czesi, wciąż potrzebujemy się nawzajem. Dlatego mamy nadzieję, że będzie się wam powodzić – mówi Martin Butora, były dysydent, doradca Havla, a dziś doradca Kiski. – Dlatego trzymamy kciuki za Czechów.

Autor jest redaktorem „MF DNES”. Tłum. Renata Rusin Dybalska

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa EURACTIV.pl z Gazetą Wyborczą.