Czechy: Prezydent nie jest w stanie wypełniać obowiązków / Briefing z Europy

Czechy-Zeman-Babisz-Polska-ETA-Niemcy-Białoruś-Włochy-skrajna-prawica-Bąkiewicz-Morawiecki-parlament-europejski

Ponad tydzień Czesi musieli czekać na oficjalną informację na temat stanu zdrowia prezydenta Miloša Zemana. Wreszcie jednak przewodniczący czeskiego Senatu Miloš Vystrčil poinformował, że Zeman nie jest w stanie pełnić swoich funkcji prezydenckich / Foto via [EPA-EFE/MARTIN DIVISEK]

Czechy: Prezydent nie jest w stanie wypełniać obowiązków | Morawiecki w liście do unijnych przywódców: Polska jest lojalnym członkiem UE | Polska zostanie pozbawiona unijnych funduszy? | Dalszy ciąg polsko-czeskiego sporu: Jänschwalde za Turów? | Węgry: Redaktorzy opuszczają gazetę oskarżoną o powiązania z rządem | Niemcy: Naczelny największego tabloidu zwolniony | Ambasador Francji opuszcza Białoruś, bo tak zażądał MSZ w Mińsku | Wybory lokalne w Estonii: Zyskali i duzi, i mali | Między innymi o tym piszemy we wtorkowym briefingu z Europy |

 

 

PRAGA

Szpital: Prezydent nie jest w stanie wypełniać obowiązków. Ponad tydzień Czesi musieli czekać na oficjalną informację na temat stanu zdrowia prezydenta Miloša Zemana. Wreszcie jednak przewodniczący czeskiego Senatu Miloš Vystrčil poinformował, że Zeman nie jest w stanie pełnić swoich funkcji prezydenckich. Powołał się przy tym na oświadczenie Centralnego Szpitala Wojskowego, w którym Zeman przebywa od 10 października.

„Według opinii Centralnego Szpitala Wojskowego prezydent Miloš Zeman nie jest obecnie w stanie wykonywać żadnych obowiązków służbowych ze względów zdrowotnych”, powiedział Vystrčil podczas briefingu prasowego, dodając, że szanse na poprawę stanu prezydenta w najbliższych tygodniach są bardzo niepewne.

W kontekście choroby Zemana pojawia się jeszcze jedna sprawa, dotycząca członków jego kancelarii. Jej szef Vratislav Mynář, obecnie ścigany za domniemane oszustwa związane z unijnymi dotacjami, miał wiedzieć o niezdolności prezydenta do sprawowania urzędu już od 13 października, ale nie poinformował o tym opinii publicznej. Ponadto Mynář miał zezwolić Zemanowi na podpisanie 14 października dokumentu pozwalającego na powołanie po wyborach nowego czeskiego parlamentu.

Zdaniem ekspertów zachowanie polityka w zaistniałej sytuacji było co najmniej niepokojące. Prawnik konstytucyjny Jan Kysela uważa, że nie da się go niczym usprawiedliwić i że przypomina ono „azjatycką formę despotyzmu”.

Dziś odbędzie się posiedzenie czeskiego Senatu, na którym podjęta zostanie decyzja co do dalszych kroków. Niewykluczone jest uruchomienie procedury wynikającej z art. 66 czeskiej konstytucji. Przepis ten w przypadku niezdolności głowy państwa do wykonywania obowiązków umożliwiłby przeniesienie uprawnień prezydenta na czeskiego premiera Andreja Babiša oraz przewodniczących obu izb parlamentu.

„To zaskakująca informacja”, powiedział premier Babiš w reakcji na oświadczenie o stanie Zemana.

(Aneta Zachová | EURACTIV.cz | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Czechy: Ustępujący rząd chce inwestować w Trójmorze

Opiewająca na 20 mln euro inwestycja jest sporym zaskoczeniem. Choć Czesi nigdy nie sprzeciwiali się Inicjatywie Trójmorza, to nie angażowali się w nią szczególnie aktywnie pod względem finansowym.

WARSZAWA

Morawiecki w liście do unijnych przywódców: Polska jest lojalnym członkiem UE. Unia Europejska przeobraża się w podmiot, który miałby przestać stanowić sojusz wolnych, równych i suwerennych państw, a stać się jednym, centralnie zarządzanym organizmem, kierowanym przez instytucje pozbawione demokratycznej kontroli ze strony obywateli państw Europy, napisał premier Mateusz Morawiecki w liście skierowanym do unijnych przywódców. Szczegóły poniżej. 

PRAGA | WARSZAWA

Wymiana uprzejmości. Minister klimatu Michał Kurtyka zlecił wykonanie analizy, która umożliwi ocenę wpływu należącej do Czechów kopalni odkrywkowej Jänschwalde w Niemczech na sytuację przygranicznych gmin w Polsce. Szef resortu uzasadnia swoją decyzję skargami polskich samorządowców, którzy od kilkunastu lat bezskutecznie upominają się o pomoc rządu w tej sprawie. Szczegóły poniżej. 

(Barbara Bodalska | EURACTIV.pl)

Dalszy ciąg polsko-czeskiego sporu: Jänschwalde za Turów?

Minister klimatu Michał Kurtyka zlecił wykonanie analizy, która umożliwi ocenę wpływu należącej do Czechów kopalni odkrywkowej Jänschwalde w Niemczech na sytuację przygranicznych gmin w Polsce. Szef resortu uzasadnia swoją decyzję skargami polskich samorządowców.

BUDAPESZT

Redaktorzy opuszczają gazetę oskarżoną o powiązania z rządem. Redaktor naczelny i dwaj inni redaktorzy opuścili dziennik Pesti Hírlap po oskarżeniach o stronnicze relacje z prawyborów opozycji.

Przyjaciel Antala Rogána, szefa gabinetu Viktora Orbána, często nazywanego przez lokalne media „ministrem propagandy”, nabył niedawno 50 proc. udziałów w Pesti Hírlap, ale właściciele zaprzeczali jakimkolwiek powiązaniom dziennika z rządem.

(Ágnes Bozsó | Telex | tłum. Kinga Wysocka)

Węgry: Znany dziennik oskarżony o powiązania z rządem. Opuściło go trzech redaktorów

W ostatnim czasie węgierski „minister propagandy” kupił 50 proc. udziałów w gazecie.

BERLIN

Nadużywanie władzy. Redaktor naczelny dziennika „Bild” – perły w koronie niemieckiej grupy medialnej Axel Springer – Julian Reichelt został w poniedziałek (18 października) zwolniony ze skutkiem natychmiastowym z pełnienia obowiązków.

Jak poinformowano w komunikacie prasowym „firma uzyskała w ostatnich dniach nowe informacje na temat aktualnego zachowania Reichelta”. Zbadała je a „zarząd dowiedział się, że Reichelt nie oddzielił wyraźnie spraw prywatnych od zawodowych nawet po zakończeniu postępowania zgodności (compliance) wszczętego wiosną 2021 r. i powiedział zarządowi nieprawdę”, napisano.

Zarzuty o nadużywanie władzy przez redaktora naczelnego „Bilda” pojawiły się na początku marca. „Der Spiegel” informował wówczas, że kilka pracownic zgłosiło firmie incydenty, do jakich doszło w ciągu ostatnich lat.

Reicheltowi zarzucono m.in. nadużywanie władzy i wykorzystanie relacji zależności. Reichelt oskarżony był o przymuszanie i zastraszanie.

Po opublikowaniu zarzutów Reichelt został zwolniony na własną prośbę, a firma wszczęła dochodzenie w sprawie tzw. zgodności. Taka procedura ma na celu m.in. sprawdzenie zgodności z wewnętrznymi wytycznymi firmy. Reichelt wrócił do pracy pod koniec marca, ponieważ zarząd grupy medialnej nie uznał za uzasadnione odwołania go ze stanowiska, pomimo stwierdzonych błędów w zarządzaniu.

Grupa Springer podkreślała wtedy, że w ramach postępowania dotyczącego zgodności nigdy nie było wobec Reichelta żadnych zarzutów, dotyczących molestowania seksualnego lub napaści na tle seksualnym . „Pojawiły się jednak zarzuty dotyczące konsensualnych romansów z pracownicami +Bild+ i oznaki nadużycia władzy w tym kontekście” – pisano.

Miejsce Reichelta ma podobno zająć 37-letni Johannes Boie, obecnie redaktor naczelny magazynu „Welt am Sonntag”.

„Bild” jest najlepiej sprzedającą się gazetą w Europie i siedemnastą na świecie pod względem nakładu. Średni nakład dziennika wynosi ponad trzy miliony egzemplarzy.

(Nikolaus J. Kurmayer  | EURACTIV.de, tłum. Mateusz Kucharczyk)

Niemcy: SPD, FDP i Zieloni rozpoczęły negocjacje koalicyjne

Gdyby taka koalicja powstała, oznaczałoby to, że po raz pierwszy od 2005 r. w rządzie nie będzie chadeków z CDU.

PARYŻ

Ambasador Francji opuszcza Białoruś, bo tak zażądał MSZ w Mińsku. Francuski ambasador na Białorusi Nicolas de Lacoste opuścił Mińsk. Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dało mu na to czas do dziś (18 października). Jak przypomina białoruska opozycja, ambasador nigdy nie przedstawił Aleksandrowi Łukaszence listów uwierzytelniających, a Paryż nie uznał wyników ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Szczegóły poniżej. 

(Anna Wolska | EURACTIV.pl)

Ambasador Francji opuszcza Białoruś, bo tak zażądał MSZ w Mińsku

Francuski ambasador na Białorusi Nicolas de Lacoste opuścił Mińsk. Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dało mu na to czas do dziś (18 października). Jak przypomina białoruska opozycja, ambasador nigdy nie przedstawił Aleksandrowi Łukaszence listów uwierzytelniających, a Paryż nie uznał wyników ubiegłorocznych …

DUBLIN

Po brexicie nastąpił spadek wysyłki towarów przez Morze Irlandzkie. Jak donosi Irish Times, w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2021 r. wielkość ładunków ciężarówek transportowanych przez Morze Irlandzkie między Wielką Brytanią a Irlandią spadła o jedną trzecią.

Według „Timesa”, dotychczas niepublikowane dane branżowe pokazują, że w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku wolumeny frachtów przemieszczających się między Holyhead a Dublinem gwałtownie spadły, co stanowi część komplikacji handlowych po brexicie.

W Wielkiej Brytanii niedobór kierowców ciężarówek spowodował w ostatnich tygodniach ogólnokrajowe braki towarów i paliwa. Jednocześnie jednak wzrosły wolumeny ciężarówek przemieszczających się bezpośrednio z reszty UE do Irlandii, ponieważ firmy starają się unikać tranzytu przez Wielką Brytanię.

Odnotowano również wzrost przesyłek promowych między Irlandią Północną a Wielką Brytanią, aby ominąć kontrole celne w przeciwnym kierunku. Handel nadal pozostaje spornym punktem dla Brukseli i rządu brytyjskiego.

(Molly Killeen | EURACTIV.com | tłum. Kinga Wysocka)

Wielka Brytania: Wojsko dostarcza paliwo na stacje benzynowe

Od wczoraj 200 żołnierzy rozwozi paliwo cysternami do brytyjskich stacji benzynowych.

TALLIN

Wybory lokalne: Zyskali i duzi, i mali. Partie należące do starego establishmentu odniosły zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych, ale i mniejsze ugrupowania z drugiego końca politycznego spektrum nie mają powodów, by narzekać na wyniki głosowania. One również sporo zyskały. Szczegóły poniżej. 

(Pekka Vänttinen | EURACTIV.com | tłum. Aleksandra Krzysztoszek)

Estonia: W wyborach lokalnych zyskali i duzi, i mali

Wybory wygrały dwie partie współrządzące w kraju: Partia Centrum i Partia Reform.

RZYM

Kandydaci centrolewicy wygrywają w wyborach samorządowych. Wyborcy w Rzymie i Turynie (odpowiednio pierwszym i czwartym największym mieście w kraju) wybrali centrolewicowych pretendentów na burmistrzów w drugiej turze wyborów samorządowych, które odbyły się w ubiegły weekend (16-17 października).

W trzech innych dużych miastach – Mediolanie, Neapolu i Bolonii – centrolewicowi kandydaci zwyciężyli już w pierwszej turze wyborów, podobnie jak w Casercie, Cosenzie, Latinie, Isernie, Rawennie, Rimini, Salerno, Savonie, Carbonie i Varese.

Triest był jedynym dużym miastem, w którym wygrał kandydat centroprawicy: Roberto Dipiazza – będzie on piastował urząd burmistrza już czwartą kadencję. Rzymem będzie kierował Roberto Gualtieri, były eurodeputowany (S&D) oraz minister gospodarki i finansów w rządzie Giuseppe Conte. 

Komentując zwycięstwo, Gualtieri powiedział, że jego zadaniem będzie „sprawienie, by Rzym należycie funkcjonował, ale także dalej się rozwijał, by tworzono atrakcyjne miejsca pracy i budowano miasto bardziej sprzyjające integracji”.

Jego przeciwnik, konserwatywna osobowość radiowa Enrico Michetti, był w ostatnich tygodniach uwikłany w kilka kontrowersyjnych incydentów: odkryto, że pod jego szyldem startowało kilku członków neofaszystowskiego ruchu CasaPound, a na kilka dni przed drugą turą wyborów powrócił jego antysemicki komentarz z 2019 r.

Liderzy centroprawicy zachowali spokój po ogłoszeniu wyników, a skrajnie prawicowy były minister Matteo Salvini próbował bagatelizować rezultaty. “Naszym celem jest wygranie wyborów parlamentarnych w przyszłym roku. Popełniliśmy błąd, zbyt późno wchodząc na pole walki w niektórych miastach”, powiedział.

Centroprawica powolnie wybierała kandydatów w kluczowych miastach, takich jak Rzym i Mediolan, ze względu na wewnętrzne spory w swoich szeregach i brak odpowiednich kandydatów. Liderka ugrupowania Braci Włosi Giorgia Meloni przyznała, że centroprawica poniosła porażkę, ale podkreśliła też, że Ruch Pięciu Gwiazd został równie mocno odsunięty na boczny tor.

(Viola Stefanello | EURACTIV.it I tłum. Monika Mojak)

Włochy: Po zamieszkach w Rzymie władze zdelegalizują neofaszystowskie ugrupowanie Forza Nuova?

Agresywni antyszczepionkowcy powiązani z faszystowską partią Forza Nuova wdarli się do siedziby centrali związków zawodowych i ją zdemolowali.

MADRYT

Późne przeprosiny. Dawny przywódca skrajnego nacjonalizmu baskijskiego w ramach ETA, Arnaldo Otegi, powiedział w poniedziałek (18 października), że przemoc, której użyła baskijska organizacja w dążeniu do uzyskania niepodległości „nigdy nie powinna mieć miejsca”.

ETA (Euskadi Ta Askatasuna, pol. Kraj Basków i Wolność) była jedną z najbardziej aktywnych europejskich organizacji terrorystycznych. Po blisko 60 latach krwawej działalności w 2018 r. została oficjalnie rozwiązana. Bilans działalności terrorystów to ponad 850 ofiar śmiertelnych, blisko 100 porwań i tysiące wyłudzeń.

Był to finał procesu rozpoczętego w 2011 r. wraz z ogłoszeniem przez ETA definitywnego zawieszenia broni i zaprzestania działalności terrorystycznej. W ostatnich latach przeproszono społeczeństwo za wyrządzoną krzywdę tłumacząc, że był to niezamierzony efekt walki o niepodległość Kraju Basków.

Arnaldo Otegi wypowiedział się przed 10. rocznicą decyzji ETA o zaprzestaniu kampanii działalności terrorystycznej. „Dzisiaj chcemy zwrócić szczególną uwagę na ofiary spowodowane przemocą ETA”, podkreślił.

„Chcemy przekazać im nasz smutek i ból z powodu uczuć, których doświadczyli. Czujemy ich ból i z tego szczerego uczucia stwierdzamy, że to nigdy nie powinno się wydarzyć, nikt nie może być usatysfakcjonowany, że to wszystko się wydarzyło, ani że to było tak dawno”, powiedział były członek ETA.

Otegi, dołączył do ETA jako nastolatek i został skazany za porwanie, był jednym z kluczowych negocjatorów w rozmowach pokojowych i odegrał kluczową rolę w przekonaniu grupy do zakończenia działalności zbrojnej.

„Chcemy im (ofiarom) powiedzieć z głębi serca, że ​​bardzo nam przykro z powodu ich cierpienia i zobowiązujemy się, że spróbujemy je złagodzić tak bardzo, jak to możliwe”, dodał były członek ETA.

(EuroEFE.EURACTIV.es, tłum. Mateusz Kucharczyk)

Hiszpania: Premier Sánchez zapowiada wprowadzenie zakazu prostytucji

Prostytucja stała się w Hiszpanii w pełni legalna w 1995 r., a seksbiznes błyskawicznie się rozwinął.

WARSZAWA

Rząd karmi organizacje faszystowskie. Minął niespełna tydzień od prounijnych protestów z 10 października, na których kontrmanifestanci zgromadzenie przy Planu Zamkowym w Warszawie zagłuszali wystąpienia polityków związanych z opozycją.

Jak się okazuje organizacje Roberta Bąkiewicza dostają ogromne dotacje z utworzonego w marcu przez Mateusza Morawieckiego Funduszu Patriotycznego. Sięgają blisko 3 mln złotych i mają pomóc organizacjom w obronie kościołów, tradycyjnego modelu rodziny, rozwoju faszystowskich mediów oraz organizacji Marszu Niepodległości.

Połowa tej sumy już została przeznaczona na samochody, telefony, plecaki dla tzw. Straży Narodowej, druga część kwoty ma pójść na centrum szkoleniowe dla ludzi związanych z Robertem Bąkiewiczem.

Przygotowywana jest także dotacja w wysokości 4 mln zł. na nową siedzibę organizacji. Bąkiewicz jest prezesem 3 skrajnie prawicowych stowarzyszeń, redaktorem naczelnym Mediów Narodowych i odpowiada za organizację Marszu Niepodległości.

(Piotr Maciej Kaczyński | EURACTIV.pl)

Karolina Zbytniewska: Polska inspiruje Francję. Kiedyś widelec, dziś nagonka na Unię Europejską

Z jakiegoś powodu polityka marginalizacji politycznej i nagonki na Unię ma wciąż nowych zwolenników. I to nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej.

Słowacki rząd pracuje nad reformą gmin bez ich wiedzy. Słowackie ministerstwo spraw wewnętrznych, według własnego oświadczenia, pracuje nad reformą zarządzania publicznego i gmin, ale gminy nie mają o tym żadnych informacji, informuje EURACTIV Słowacja.

Reforma zarządzania publicznego miała być jednym z priorytetów nowego rządu, który doszedł do władzy w 2020 r. Według gmin reforma powinna opierać się na decentralizacji i subsydiarności. Zasadniczo oznacza to, że chcą więcej władzy i więcej pieniędzy na usługi, które już świadczą lub będą świadczyć po reformie.

Komitet ds. reformy miał powstać jesienią 2020 r. Rząd chciał dokończyć reformę do listopada 2022 r. Komitet powstał dopiero w ostatecznym terminie, a publiczne wypowiedzi na temat reformy stopniowo cichły.

EURACTIV Słowacja zapytało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, jak postępuje reforma. Rzecznik resortu odpowiedział, że komisja została ostatecznie utworzona w zeszłym miesiącu, a resort jest obecnie w fazie prac analitycznych i komunikacji z odpowiednimi interesariuszami. Problem w tym, że przedstawiciele gmin uważają, że ministerstwo nie komunikuje się z nimi w sprawie reformy i nic nie wiedzą o komitecie.

Większość przedstawicieli gmin, do których zwrócił się EURACTIV, nie wierzy, że reforma zostanie zakończona we wspomnianym terminie. Przyznało to w zasadzie nawet ministerstwo, choć zapowiedziało, że „niektóre części reformy na pewno będą realizowane do listopada 2022 roku”.

(Michał Hudec | EURACTIV.sk | tłum. Kinga Wysocka)

Słowacja: Rząd dopuszcza przywileje dla zaszczepionych

Ma to zmotywować obywateli do szczepień.

SOFIA

Bułgarski rząd pod presją nałożenia surowych restrykcji pandemicznych. W tym tygodniu, pod presją rozwijającej się czwartej fali pandemii, bułgarski rząd nałoży bardziej restrykcyjne środki w ramach walki z koronawirusem. Przewiduje się, że kraj wprowadzi wymóg obowiązkowego posiadania „zielonej przepustki” przy wejściu do wielu miejsc publicznych, a także zostaną ograniczone imprezy masowe.

Minister zdrowia Stojczo Katsarow określił sytuację pandemiczną jako „bardzo poważną i napiętą”, ale na tym etapie nie zostanie jeszcze nałożony lockdown i godzina policyjna.

Szpitale w Sofii informują, że ich zdolność do leczenia pacjentów z koronawirusem jest ograniczona. W całym kraju obecnie hospitalizowanych jest 6074 osób zarażonych Covid-19.

Bułgaria zajmuje ostatnie miejsce pod względem szczepień w Unii Europejskiej – zaszczepiło się zaledwie 20 proc. obywateli i pierwsze miejsce pod względem zgonów związanych z COVID-19 w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

(Krassen Nikolov | EURACTIV.bg | tłum. Paweł Natorski)

Bułgaria przedstawiła Krajowy Plan Odbudowy. Jako przedostatnia w UE

Krajowy Plan Odbudowy Bułgarii wart jest 6,5 mld euro.

BUKARESZT

Wzrost cen energii głównym problemem Rumunii. Prezydent Klaus Iohannis oświadczył podczas wideokonferencji z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem i innymi unijnymi przywódcami, że znaczny wzrost cen energii jest poważnym problemem dla Rumunii, biorąc pod uwagę jego wpływ na przedsiębiorstwa i indywidualnych konsumentów, zwłaszcza tych mniej zamożnych.

Iohannis podkreślił potrzebę szybkiego znalezienia odpowiednich rozwiązań na krótką metę, ponieważ kryzys energetyczny będzie miał poważne skutki społeczno-gospodarcze we wszystkich państwach członkowskich – zarówno dla gospodarstw domowych, jak i dla całej gospodarki, wpływając na konkurencyjność sektora przemysłowego UE.

Prezydent Rumunii podkreślił również potrzebę zapewnienia większej liczby źródeł energii, aby zmniejszyć zależność od dostawców zewnętrznych.

W związku z tym Iohannis zaznaczył, że europejskie bezpieczeństwo energetyczne jest ściśle powiązane ze zrównoważonym połączeniem technologii i źródeł energii, takich jak gaz ziemny i energia jądrowa, poinformowała administracja prezydenta w komunikacie prasowym.

(Bogdan Neagu | EURACTIV.ro | tłum. Paweł Natorski)

Rumunia: Jest kandydat na nowego premiera

Dacian Cioloș ma teraz 10 dni na sformowanie gabinetu, przygotowanie programu rządzenia i zwrócenie się do parlamentu o udzielenie wotum zaufania.

PRISZTINA | BELGRAD

Mieszkańcy Kosowa wybrali 17 burmistrzów miast w pierwszej turze wyborów samorządowych. Ponad połowa z 38 burmistrzów kosowskich miejscowości zostanie wyłoniona w drugiej turze wyborów, która odbędzie się w przyszłym miesiącu.

Wstępne wyniki z niedzielnej pierwszej tury pokazały, że tylko 17 kandydatów było w stanie zdobyć ponad 50 proc. głosów w swoich okręgach wyborczych. W pozostałych 21 gminach wyborcy po raz drugi udadzą się do urn, aby wybrać pomiędzy dwoma pretendentami, którzy zdobyli największą ilość głosów.

Rządząca partia Vetevendosje, kierowana przez premiera Albina Kurtiego, nie zdołała wygrać w żadnym mieście w pierwszej turze, natomiast ugrupowanie serbskie lojalne wobec Belgradu, Serbska Lista zwyciężyło „od razu” we wszystkich 10 miastach zamieszkanych w większości przez Serbów.

Dyrektor belgradzkiego Forum Stosunków Etnicznych Dušan Janjić ocenił, że partia Vetevendosje nie zdobyła większości w nawet jednym mieście, ponieważ, jak ujął, to system wielopartyjny został przyjęty przez Albańczyków w Kosowie.

Serb dodał, że niedawne incydenty wywołały obawy wśród obywateli Kosowa, Serbowie zagłosowali za swoimi ugrupowaniami, a Albańczycy z tego samego powodu zagłosowali przeciwko partii rządzącej, ponieważ otrzymali „różne opcje” do wyboru.

„Kurti mógł przeoczyć fakt, że Belgrad rzeczywiście potrzebował starcia z Prisztiną. To starcia sprawiły, że Serbowie mieszkający w Kosowie masowo udali się na wybory, aby poprzeć serbskie partie” – stwierdził Janjić.

Natomiast kandydaci Demokratycznej Partii Kosowa (PDK), wcześniej kierowanej przez Hashima Thaciego, wygrali już w pierwszej turze w 5 miejscowościach, a ci popierani przez Demokratyczną Ligę Kosowa (LDK) w dwóch, tak samo jak ci z Sojuszu na rzecz Przyszłości Kosowa Ramusha Haradinaja (AAK).

Około 798 tys. (42,74 proc.) z 1,86 miliona uprawnionych oddało swój głos w niedzielnych wyborach.

(EURACTIV.rs | betabriefing.com | Alice Taylor | Exit.al | tłum. Paweł Natorski)