Carles Puigdemont zatrzymany w Niemczech

Carles Puigdemont, źródło: Facebook

Carles Puigdemont, źródło: Facebook/Junts Per Si

Niemiecka policja zatrzymała lidera katalońskich separatystów i byłego szefa lokalnych władz Katalonii. Madryt wznowił wobec Carlesa Puigdemonta Europejski Nakaz Aresztowania. W Barcelonie znów demonstrowało na ulicach kilka tysięcy zwolenników oderwania się od Hiszpanii.

 

Były premier Katalonii Carles Puigdemont, po tym jak w wyniku nieuzgodnionego z Madrytem referendum na temat niepodległości doszło do poważnego hiszpańsko-katalońskiego kryzysu, schronił się w październiku Belgii. Hiszpańska prokuratura postawiła mu bowiem zarzuty wszczęcia buntu i podżegania do rebelii. Grozi za to nawet 30 lat więzienia. Za Puigdemontem wystawiono wówczas Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), ale w grudniu go wycofano.

Zatrzymanie na niemieckiej autostradzie

W ostatni piątek ENA został jednak wznowiony wobec lidera katalońskich separatystów. Puigdemont przebywał wówczas w Finlandii. Udało mu się opuścić ten kraj zanim jego władze zdążyły zareagować na działania władz hiszpańskich. Postanowił powrócić do Belgii, gdzie już wcześniej wynajął znanego adwokata specjalizującego się w kwestiach ekstradycji i prawa do pobytu. „Pan prezydent wracał właśnie do Belgii, aby tak jak to było wcześniej, oddać się w ręce belgijskiego wymiaru sprawiedliwości” – poinformował jego rzecznik Joan Maria Pique.

Gdy jednak Puigdemont wjechał wczoraj (25 marca) od strony Danii na teren Niemiec, jego samochód został zatrzymany przez niemiecki patrol drogowy. Doszło do tego w położonym przy granicy duńsko-niemieckiej landzie Szlezwik-Holsztyn. Kataloński polityk został osadzony w policyjnym areszcie. Dziś pojawi się przed niemieckim sędzią. Będzie to jednak czysta formalność. Sąd jedynie stwierdzi oficjalnie tożsamość zatrzymanego i ustali jego prawną sytuację. Nie wiadomo jeszcze kiedy zapadnie decyzja co do przekazania lub nie Katalończyka hiszpańskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Na wieść o zatrzymaniu Puigdemonta na ulice Barcelony wyszło kilka tysięcy zwolenników niepodległości. Skandowali oni m.in.: „Wolność dla więźniów politycznych!” oraz „Wstydź się Europo!”. Manifestanci przyszli pod siedzibę przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Barcelonie. Mniejsza demonstracja odbyła się też w mieście Girona, którego burmistrzem przez wiele lat był właśnie Carles Puigdemont.

Trzy miesiące po wyborach Katalonia bezrządem stoi

Zwolennicy katalońskiej autonomii chcą, by premierem został Jordi Sánchez. Sędzia nie chce go jednak wypuścić z więzienia, jest oskarżony o bunt i złamanie konstytucji. Hiszpański premier wzywa Katalończyków do opamiętania.
 
Zwolennicy katalońskiej autonomii przedłużają kryzys w stosunkach z resztą Hiszpanii i …

Wzrost napięcia w Katalonii

Niedzielne manifestacje przebiegły spokojnie. Inaczej było w ostatni piątek wieczorem, gdy w Barcelonie w wyniku starć z policją zwolenników oderwania się Katalonii od Hiszpanii 24 osób odniosło  niewielkie obrażenia. Demonstranci usiłowali przedrzeć się wówczas pod budynek lokalnej prefektury, by zaprotestować przeciw decyzji Sądu Najwyższego o osadzeniu w areszcie pięciu katalońskich polityków za ich rolę w nieudanej próbie secesji regionu. Podczas manifestacji spalono m.in. portrety króla Filipa VI. Takie działanie samo w sobie jest już w myśl hiszpańskiego prawa przestępstwem. Policja użyła jednak pałek tylko wobec osób, które usiłowały przerwać kordon wokół budynku prefektury.

Wściekłość demonstrantów wzbudził nie tylko nakaz aresztowania pięciu katalońskich polityków, w tym kandydata na przewodniczącego lokalnych władz Jordiego Turulla, ale także decyzja o wszczęciu procesu karnego wobec w sumie 25 katalońskich przywódców. Dlatego właśnie wznowiono ENA wobec Carlesa Puigdemonta oraz czwórki jego byłych ministrów, którzy także opuścili Katalonię. Na przykład była katalońska minister edukacji Clara Ponsati przebywa obecnie w Szkocji, gdzie wykłada na uniwersytecie w miejscowości St. Andrews. Polityk zapowiedziała już, że odda się w ręce szkockiej policji.

Sędzia, który wydał decyzję o wystawieniu nakazów aresztowania Pablo Llarena poinformował, że postąpił tak, gdyż obawiał się, iż oskarżeni zbiegną. Hiszpańska policja wciąż nie może ustalić na przykład gdzie przebywa polityk numer 2 w proniepodległościowej partii Republikańska Lewica Katalonii (ERC) Marta Rovira.

Katalonia: Zwolennik niepodległości wybrany przewodniczącym lokalnego parlamentu

Wczoraj (17 stycznia) odbyło się w Barcelonie pierwsze posiedzenie regionalnego parlamentu wybranego przedterminowych wyborach samorządowych w Katalonii. Głosowanie to miało uspokoić nastroje po październikowym referendum ws. secesji regionu, które Madryt uznał za nielegalne. Większość znów zdobyły partie dążące do niepodległości. …