Bułgaria: Przedwyborcza promocja na gaz od Rosji | Polski rząd odpowiada na wczorajsze orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN: My się tym nie przejmujemy | Czechy: Pięć partii już oficjalnie zawarło umowę koalicyjną | Polska i Czechy spotkają się w TSUE po fiasku rozmów dwustronnych | Litwa zwiększa gotowość wojsk na granicy z Białorusią | Między innymi o tym piszemy we wtorkowym briefingu z Europy |
SOFIA
Przedwyborcza promocja. Zamiast wzrostu o 32 proc., jak przewidywał bułgarski państwowy koncern gazowy Bulgargaz, obniżka. Cena gazu w Bułgarii została obniżona. Powód? Prezent od Rosji. W listopadzie cena błękitnego paliwa w Bułgarii wynosi 46,5 euro/MWh, czyli prawie dwukrotnie mniej niż kontrakty terminowe TTF europejskich hubów gazowych.
Stało się to dzięki dodatkowym ilościom gazu ziemnego dostarczanego przez Gazprom Export po znacznie niższej cenie, wyjaśnił prezes bułgarskiego regulatora energetycznego Iwan Iwanow.
„Dodatkowe ilości zostały uzgodnione z Gazpromem po znacznie niższej cenie, więc realna obniżka wynosi 33 proc. w porównaniu z ceną, której wcześniej zażądał Bulgargaz”, powiedział Iwanow.
Zniżka od Gazpromu przychodzi w bardzo pomyślnym momencie dla rządu tymczasowego i prezydenta Rumena Radewa, który był nieustannie krytykowany przez byłego premiera Bojko Borisowa i jego partię GERB, m.in. w związku z kryzysem energetycznym. 14 listopada Bułgarzy wybiorą zarówno prezydenta, jak parlament, a Radew jest faworytem sondaży i prawdopodobnie zostanie na drugą kadencję.
Rosja ma nadzieję, że kolejny bułgarski rząd podpisze nową długoterminową umowę z Gazpromem, na wzór Węgier. Gazprom pokrywa około 70 proc. zapotrzebowania na gaz w Bułgarii.
Regulator energetyczny twierdzi, że obniżka cen gazu zaoszczędzi konsumentom 40 mln dolarów. W grudniu przewiduje się spadek cen gazu w poniżej 46 euro.
„Rząd zrobił wszystko, co możliwe, aby odwrócić negatywny trend zwyżkujących cen gazu, by zapobiec dodatkowych kosztów dla konsumentów”, skomentował minister spraw społecznych Galab Donew.
„Nie powiedziałbym, że Gazprom dał nam zniżkę cenową. Tak nie jest, chyba że jest to tajne porozumienie”, podkreślił w rozmowie z EURACTIV.bg ekspert ds. energii Hristo Kazandjiew z bułgarskiego Forum Energetyki i Górnictwa. Według niego obniżka ma związek z nadchodzącymi wyborami.
„Długoterminową strategią jest podpisanie nowego kontraktu z Gazpromem w przyszłym roku, kiedy rozpoczną się negocjacje. Gazprom ma pełną świadomość, że Bułgaria nie ma wielu opcji dla nowych dostawców. Polega głównie na Rosji i Azerbejdżanie. Więc Gazprom odrobił pracę domową. Ta obniżka ceny to znakomite zagranie przed wyborami”, powiedział Kazandjiew.
Zgodnie z obecną umową z Gazpromem 80 proc. ilości gazu dla Bułgarii jest objętych klauzulą „bierz lub płać” (take or pay). Oznacza ona, że kupujący gaz zobowiązuje się do nabycia określonych minimalnych ilości surowca. Jeśli tego nie zrobi za niepobrany surowiec i tak będzie musiał zapłacić.
(Krassen Nikolov | EURACTIV.bg, tłum. Mateusz Kucharczyk)
BERLIN
Kandydatury na kierownictwo SPD. Po zwycięskich dla SPD wyborach do Bundestagu czas na zmiany na szczycie partyjnych władz. Współprzewodniczącym ugrupowania zostanie prawdopodobnie Lars Klingbeil, bliski współpracownik przyszłego kanclerza Olafa Scholza oraz zwolennik dialogu z Rosją. Szczegóły poniżej.
(Nikolaus J. Kurmayer | EURACTIV.de, tłum. Mateusz Kucharczyk)
PRAGA
Pięć partii już oficjalnie zawarło umowę koalicyjną. Szefowie pięciu partii prawicowych i centrowych złożyli podpisy pod dokumentem określającym warunki utworzenia w Czechach nowej koalicji rządowej. Na czele 18-osobowego gabinetu stanie lider Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Petr Fiala. Szczegóły poniżej.
WIEDEŃ
Austria wzywa do powrotu do ścisłego przestrzegania unijnych reguł fiskalnych. Po spotkaniu ministrów finansów strefy euro w poniedziałek (8 listopada) austriacki minister finansów Gernot Blümel wezwał do szybkiego powrotu do reguł fiskalnych określonych w unijnym pakcie stabilności i wzrostu. Szczegóły poniżej.
(Oliver Noyan | EURACTIV.de | tłum. Kinga Wysocka)
HELSINKI
Kraje nordyckie łączą siły, aby przygotować się na przyszłe kryzysy. Kraje nordyckie przyjęły podejście uwzględniające wszystkie zagrożenia w ramach przygotowań do przyszłych naturalnych lub spowodowanych przez człowieka sytuacji kryzysowych – wynika z oświadczenia wydanego 3 listopada przez premierów państw nordyckich i przedstawicieli Grenlandii, Wysp Owczych i Wysp Alandzkich po spotkaniu w Kopenhadze.
Zgodnie z oświadczeniem przedstawiciele krajów zobowiązali się również do pogłębienia współpracy i koordynacji, obejmującej wszystko, od zapewnienia bieżącej wody wodociągowej po zabezpieczenie infrastruktury finansowej.
Nawet jeśli współpraca między krajami nordyckimi jest wzmocniona, sytuacje takie jak kryzys uchodźczy i pandemia koronawirusa pokazały, że istnieje wiele do życzenia, gdy trzeba działać razem w krótkim czasie. Kraje wielokrotnie podejmowały indywidualne decyzje powodujące nieporozumienia między sąsiadami.
„Pandemia była wyzwaniem o historycznych rozmiarach. Teraz, gdy jesteśmy w lepszej sytuacji, musimy uczyć się na naszych doświadczeniach. Musimy być lepiej przygotowani na przyszłe kryzysy. Jesteśmy pewni, że nadejdzie więcej kryzysów – powiedziała premier Danii Mette Frederiksen w komunikacie prasowym Rady Nordyckiej.
Zgodnie z oświadczeniem, państwa jednoczą się przeciwko „poważnym pożarom, powodziom, incydentom związanym z zagrożeniami chemicznymi, biologicznymi, radiologicznymi i nuklearnymi lub innymi wypadkami i zagrożeniami, uznając również ryzyko wynikające ze zmian klimatycznych”.
Wspomniano również o dostępności krytycznej profesjonalnej siły roboczej oraz utrzymaniu bezpieczeństwa żywnościowego i zrównoważonych systemów energetycznych. „Naszym celem jest stanie się najbardziej zrównoważonym i zintegrowanym regionem na świecie do 2030 roku” – głosi oświadczenie.
(Pekka Vänttinen | EURACTIV.com | tłum. Kinga Wysocka)
WILNO
Litwa zwiększa gotowość wojsk na granicy z Białorusią. Litwa zwiększyła gotowość wojsk, które są rozmieszczone na granicy z Białorusią, poinformowało w poniedziałek (8 listopada) ministerstwo obrony kraju. Szczegóły poniżej.
(Benas Gerdžiūnas | LRT.lt/en | tłum. Kinga Wysocka)
WARSZAWA
Kolejny wyrok. Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu nie jest niezależnym i niezawisłym sądem, orzekł dziś (8 listopada) Europejski Trybunał Praw Człowieka. Szczegóły poniżej.
(Mateusz Kucharczyk | EURACTIV.pl)
PRAGA | WARSZAWA
Polska i Czechy spotkają się w TSUE po fiasku rozmów dwustronnych. Polsce i Czechom nie udało się dojść do porozumienia, które doprowadziłoby do wycofania pozwu w sprawie kopalni węgla Turów, położonej na granicy polsko-czeskiej.
Przedstawiciele państw spotkają się dziś w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej na pierwszej rozprawie. Czechy wniosły sprawę do TSUE po tym, jak polskie władze przedłużyły koncesję na wydobycie węgla w Turowie mimo braku zgody Czechów.
Czeskie miejscowości położone w pobliżu odkrywkowej kopalni węgla brunatnego cierpią na niedobór wody i wzywają Polskę do znalezienia rozwiązania lub wstrzymania wydobycia. TSUE już w trybie prejudycjalnym nakazał Polsce wstrzymanie wydobycia węgla, ale Polska odmówiła zastosowania się do tego orzeczenia.
Czeskie władze są skłonne wycofać pozew pod kilkoma warunkami, które zostały przedstawione w propozycji porozumienia. Projekt, z którym zapoznał się portal EURACTIV.cz, przewiduje zapłatę 50 mln euro na rzecz Czech, aby “w pełni zniwelować skutki eksploatacji w kopalni Turów na terytorium Republiki Czeskiej”.
Ponadto, Czechy zwróciły się do Polski o wybudowanie bariery dla wód gruntowych, nasypu ziemnego oraz zapewnienie lepszego monitoringu jakości lokalnego powietrza, hałasu i poziomu wody w celu ochrony czeskich miejscowości przed skutkami wydobycia węgla.
Pomimo intensywnych negocjacji pomiędzy przedstawicielami Polski i Czech, jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach, warunki zaproponowane przez Czechy okazały się nie do przyjęcia dla Polski.
Negocjacje będą kontynuowane w kolejnych dniach w drodze rozmów telefonicznych.W poniedziałek (8 listopada) Komisja Europejska wezwała Polskę do zapłaty 25 mln euro grzywny za naruszenie środka tymczasowego Trybunału UE.
Jeśli Polska odmówi zapłacenia grzywny, Komisja obetnie odpowiednią kwotę z przyznanych Polsce dotacji unijnych.
Kara za niepodporządkowanie się orzeczeniu TSUE wzrasta z każdym dniem, ponieważ Trybunał zarządził dzienną grzywnę w wysokości 500 tys. euro.
(Aneta Zachová | EURACTIV.cz I tłum. Monika Mojak)









