Brexit: Unijny negocjator chce jasnych decyzji Londynu ws. unii celnej i wspólnego rynku

Michel Barnier, źródło Wikipedia

Michel Barnier, źródło Wikipedia

Michel Barnier, który kieruje unijnym zespołem negocjatorów pracujących nad umową określającą warunki opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, wezwał Londyn do jasnego określenia czy po brexicie chce pozostać częścią unii celnej i wspólnego rynku. Brytyjczycy woleliby jednak nie podejmować takich decyzji jeszcze przed rozpoczęciem drugiej fazy rozmów z UE.

 

„Nadszedł czas na dokonywanie wyborów. Potrzebujemy jasności” – oświadczył Michel Barnier po wczorajszym (5 lutego) spotkaniu w Londynie z brytyjską premier Theresą May i ministrem ds. brexitu Davidem Davisem. „Mogę tylko stwierdzić, że bez pozostania w unii celnej oraz wewnątrz wspólnego rynku nie będziemy mogli uniknąć pojawienia się problemów w handlu towarami i usługami” – dodał unijny negocjator. Zwrócił także uwagę, że jeśli Londyn postanowi zerwać obecnie obowiązujące relacje handlowe z UE, ciężko będzie spełnić wymóg utrzymania faktycznego braku granicy między Irlandią a Irlandią Północną. A taki warunek Wielka Brytania zaakceptowała podczas pierwszego etapu negocjacji.

Brytyjska premier postuluje od ubiegłego roku wprowadzenie dwuletniego okresu przejściowego między formalnym ogłoszeniem brexitu, a wejściem w życie większości jego ustaleń. Chodzi o zdobycie czasu, aby wszyscy mogli przyzwyczaić się do nowych reguł. Barnier wykluczył jednak możliwość jakichkolwiek odstępstw od unijnego stanu prawnego w tym okresie. „Wszyscy musimy wtedy grać według tych samym zasad” – podkreślił. Jego wizyta w Londynie poprzedziła dzisiejsze (6 lutego) wznowienie negocjacji na poziomie urzędników oraz zaplanowane na środę i czwartek brytyjskie rozmowy wewnątrzrządowe na temat preferencji Londynu w kolejnej fazie negocjacji.

Brytyjski kosz łakoci od zwolenników brexitu dla Michela Barniera

Francuz Michel Barnier, który kieruje zespołem negocjującym z ramienia UE szczegóły umowy z Wielką Brytanią na temat warunków brexitu, otrzymał kosz z brytyjskimi produktami. Ma to być symbol tego, że Londyn chce wciąż mieć dostęp do wspólnego rynku. Internauci szybko …

Londyn chce mieć więcej swobody

Brytyjski minister David Davis oświadczył natomiast, że Londyn ma na razie dwa priorytety. Chce wypracowania szerokiego porozumienia z UE na temat wolnego handlu oraz dużej umowy na tematy celne. Ma się to odbyć przy założeniu minimalnych ograniczeń i regulacji prawnych. Z drugiej strony Wielka Brytania chce zarezerwować sobie prawo do samodzielnego i dowolnego zawierania umów handlowych z państwami trzecimi. To jednak nie byłoby możliwe, gdyby Londyn pozostał w unii celnej i na wspólnym rynku. Davis dodał, że liczy także na ostateczne dopracowanie warunków okresu przejściowego do 13 marca, gdy zaplanowany jest szczyt UE.

Co do przyszłych relacji handlowych z Brukselą nie ma jednak zgody w samej rządzącej w Wielkiej Brytanii Partii Konserwatywnej. Rzecznik prasowy premier May – James Slack oświadczył wczoraj, że Londyn definitywnie zamierza opuścić unię celną. „Premier przy wielu okazjach podkreślała, że musimy prowadzić naszą niezależną politykę handlową i zawierać samodzielnie umowy handlowe z resztą świata” – powiedział. Natomiast minister spraw wewnętrznych Amber Rudd (podczas kampanii referendalnej opowiadała się za pozostaniem w UE) otwarcie opowiada się za zachowaniem jakiejś formy współpracy celnej z Unią Europejską. Z kolei wiceminister mieszkalnictwa, planowania i samorządu terytorialnego Dominic Raab wykluczał tego typu rozwiązania.

Wielka Brytania, zgodnie z ustalonym kalendarzem wydarzeń, musi opuścić Unię Europejską najpóźniej 29 marca 2019 r. Umowa na temat warunków brexitu musi być jednak zawarta do jesieni bieżącego roku, ponieważ Izba Gmin musi mieć czas na wdrożenie jej zapisów do brytyjskiego prawa. Gdyby nie udało się zawrzeć takiej umowy w wyznaczonym terminie, Londynowi grozi brexit połączony z zerwaniem wszystkich więzów z Unią Europejską.

Umowa ws. brexitu jako wzór dla przyszłych relacji UE z Turcją i Ukrainą?

Taką propozycję zgłosił minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel. Dodał jednak, że podstawowym warunkiem jest osiągnięcie „mądrego porozumienia” z Wielką Brytanią. Z drugiej strony, wypowiedź szefa niemieckiej dyplomacji odczytano jako kolejne potwierdzenie, że Berlin nie chce ewentualnego członkostwa Kijowa i …