Brexit: May broni projektu umowy z UE. Część ministrów odchodzi

Brexit imigracja

Theresa May, premier Wlk. Brytanii// Źródło: Number 10 via Flickr

Brytyjska premier znalazła się pod olbrzymią presją. Projekt porozumienia, które ma określić warunki wyjścia z UE został zatwierdzony przez rząd, ale jest ostro krytykowany przez część rządzącej Partii Konserwatywnej i przez kierownictwo opozycyjnej Partii Pracy. Theresa May broni jednak kształtu umowy Londynu z Brukselą.

 

Dzień po tym jak rząd (stosunkiem głosów 18 do 10) zatwierdził projekt umowy brexitowej, premier Theresa May broniła tej decyzji w Izbie Gmin. Jak jednak zastrzegła, „to nie jest jeszcze końcowa umowa, ale coś co przybliża Wielką Brytanię do porozumienia nt. brexitu”. Z ław, w których zasiadają torysi słychać było jednak od czasu do czasu okrzyki: „Zrezygnuj!”

May nie dała się jednak zbić z tropu i kontynuowała swoje przemówienie. „Wybór jest prosty. Możemy wybrać, by wyjść z UE bez umowy, możemy ryzykować, że brexitu nie będzie wcale albo też możemy się zjednoczyć i poprzeć najlepszą umowę, jaką da się wynegocjować. Tę umowę – kończącą z wolnym przepływem siły roboczej i oddającą nam kontrolę nad naszymi granicami, prawem i pieniędzmi” – mówiła brytyjska premier.

Przekonywała też, że uzgodniony wobec Irlandii Północnej tzw. mechanizm backstop, czyli obowiązywania zasad unii celnej do czasu uzgodnienia nowych reguł handlowych jest warunkiem koniecznym do zawarcia obecnie negocjowanej umowy z UE.

Wielka Brytania: Rząd zatwierdził projekt umowy ws. brexitu

Brytyjska premier poinformowała, że członkowie jej gabinetu zaaprobowali na specjalnym posiedzeniu rządu projekt umowy, która określa warunki opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Oznacza to, że umowa może zostać sfinalizowana jeszcze w tym miesiącu.
 
Specjalne posiedzenie brytyjskiego rządu trwało 5 godzin. …

Dymisje w rządzie

Krótko przed tym jak May przybyła do Izby Gmin, w ramach sprzeciwu wobec projektu umowy kilka osób postanowiło odejść z rządu. Głównie byli to związani ze skrzydłem zwolenników tzw. twardego brexitu wiceministrowie. Najpoważniejsze były dymisje ministra ds. brexitu Dominica Raaba (poparł projekt umowy, ale go krytykował) oraz minister pracy i emerytur Esther McVey, która protestowała przeciw projektowi najgłośniej (dosłownie i w przenośni) z całego gabinetu. Z niższych rangą członków rządu odeszli m.in.: odpowiedzialna za sprawy Irlandii Północnej Shailesh Vara czy wiceminister edukacji Anne-Marie Trevelyan.

Szczególnie bolesne dla May jest odejście Dominica Raaba, który od początku uczestniczył w negocjacjach nad umową brexitową, a od lipca nimi zarządzał, po tym jak zastąpił Davida Davisa. Składając dymisję, Raab napisał, że nie może „poprzeć wprowadzenia wobec Irlandii Północnej systemu prawnego, który stwarza zagrożenie dla integralności Zjednoczonego Królestwa i daje de facto UE prawo weta wobec brexitu”. „Przede wszystkim nie mogę firmować warunków umowy brexitowej, które są sprzeczne z tym, co obiecaliśmy naszym obywatelom w partyjnym manifeście sprzed ostatnich wyborów” – napisał Raab.

Natomiast Esther McVey stwierdziła, że projekt umowy „nie szanuje wyników referendum i pokazuje, że rząd nie zdał egzaminu z dotrzymywania obietnic.” „Od podejścia >>brak umowy jest gorszy od złej umowy<< do podejścia >>jakakolwiek umowa jest lepsza od braku umowy<<„.

Jak podaje BBC, możliwa jest jeszcze jedna poważna dymisja. Ma ją rozważać minister środowiska, żywności i spraw wsi Michael Gove, który należy do stronnictwa zwolenników twardego brexitu. Zdaniem brytyjskich mediów publicznych otrzymał on od Theresy May propozycję objęcia stanowiska ministra ds. brexitu, ale odmówił, gdy premier nie zgodziła się, aby Gove ponownie otworzył negocjacje z UE. Wobec tego miał on zagrozić swoją dymisją. Jednak portal internetowy dziennika The Guardian podaje (o godz. 11:27), że Gove wyklucza opcję rezygnacji.

Wiceszef polskiego MSZ: Porozumienie ws. Brexitu, to “bardzo pozytywny” fakt

Minister ds. europejskich Konrad Szymański oceniłwczoraj (14 listopada) przyjęcie projektu porozumienia ws. brexitu jako fakt “bardzo pozytywny i bardzo obiecujący”. Podkreślił, że umowa między Brukselą i Londynem zagwarantuje ochronę praw polskich obywateli na Wyspach.

May utraci władzę?

Wśród członków frakcji brexitowych jastrzębi w Partii Konserwatywnej narasta irytacja projektem umowy i postawą premier May. Coraz więcej z nich mówi o konieczności zmiany na stanowisku szefa rządu. Bardzo możliwy jest wniosek o wotum nieufności wobec pani premier złożony przez jej własną partię. Posłanka torysów Anne Marie Morris powiedziała dziennikarzom, że udało się już zebrać wystarczającą liczbę głosów za tym, aby formalny wniosek o odwołanie May został przegłosowany w Izbie Gmin.

Na czele buntowników w Partii Konserwatywnej stanął wpływowy poseł Jacob Rees-Mogg. Otwarcie mówi on o tym, że „premier odeszła od swoich zobowiązań w sprawie brexitu”. May próbowała go w Izbie Gmin przekonać słowami o „konieczności podejmowania trudnych decyzji” oraz prośbą o „skupienie się na pracy nad wynegocjowaniem nowej umowy handlowej między Wielką Brytanią a UE do 2020 r.” Rees-Mogg przekonać się nie dał. Brytyjskie media spekulują, że to właśnie ten poseł miałby zastąpić May, gdyby ją odwołano.

Krytyczny wobec szefowej rządu jest także lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn. „Po dwóch latach sfuszerowanych negocjacji rząd przedstawia spartaczony projekt umowy, który przekracza czerwone linie nakreślone przez samą panią premier i nie spełnia żadnych wymogów. Rząd jest w chaosie. Grozi nam, że wyjdziemy z UE tylko w połowie, a w zamian za to pozbawimy się prawa głosu w wielu kwestiach” – grzmiał Corbyn. W wypowiedziach do mediów sugerował, że Partia Pracy poprze wniosek o wotum nieufności wobec May, ale będzie dążyć nie do zastąpienia jej innym politykiem Partii Konserwatywnej, lecz do rozpisania nowych wyborów. Jednocześnie część proeuropejskich labourzystów broni projektu umowy.

Krytyczny wobec umowy był także lider frakcji Szkockiej Partii Narodowej w Izbie Gmin Ian Blackford, który uznał, że premier „próbuje nam sprzedać martwą umowę, w której na temat Szkocji nie ma ani jednego słowa”.

Brexit rekordowo zmniejszył liczbę pracowników z UE na Wyspach

Liczba pracowników ze wszystkich państw członkowskich UE zatrudnionych w Wielkiej Brytanii zmniejszyła się w ostatnim roku o 132 tysięcy – poinformował wczoraj (13 listopada) brytyjski urząd statystyczny (ONS). To największy spadek od 20 lat. Również Polacy zmienili kierunek swoich wyjazdów.