Brexit: Boris Johnson prosi o zawieszenie prac parlamentu

Boris Johnson, źródło: Flickr/Chatham House (CC BY 2.0)

Boris Johnson, źródło: Flickr/Chatham House (CC BY 2.0)

Premier Boris Johnson zwrócił się do królowej Elżbiety II o zgodę na zawieszenie obrad Izby Gmin aż do 14 października. Manewr ten miałby ograniczyć opozycji czas na zablokowanie tzw. brexitu bez porozumienia.

 

 

Według informacji brytyjskich mediów parlament miałby wrócić do prac 3 września, by zakończyć je już w 6 dni później. Wówczas nastąpiłaby ponad miesięczna przerwa aż do 14 października, gdy królowa Elżbieta II wygłosi mowę tronową, prezentując plan legislacyjny nowego rządu Borisa Johnsona.

Macron ostrzega Johnsona, że nie ma czasu na renegocjację brexitu

Po Berlinie przyszedł czas na Paryż. Jednak w stolicy Francji Boris Johnson nie usłyszał zapewnień o możliwości dokonania zmian w porozumieniu brexitowym. Przekaz Emmanuela Macrona współgra ze stanowiskiem Donalda Tuska oraz Komisji Europejskiej: nie ma już czasu na renegocjacje umowy …

Brak manewru

Królowa jest formalnie zobowiązana do zarządzenia zamknięcia sesji na wniosek szefa rządu. Tym samym mimowolnie zostanie zaangażowana w plany nowego brytyjskiego premiera. Dziś w rezydencji w Balmoral w Szkocji ma dojść do spotkania Elżbiety II z grupą ministrów, podczas którego ma dojść do formalnego rozpoczęcia procedury.

Boris Johnson zapewnia, że środek nie jest wymierzony w opozycję, by uniemożliwić realizację jej inicjatywy zablokowania wyjścia z UE bez żadnego porozumienia, czego nie wyklucza sam przewodniczący Partii Konserwatywnej. Johnson zapewnił dziś rano, że „posłowie będą mieli wystarczająco dużo czasu na omówienie kwestii związanych z brexitem przed posiedzeniem Rady Europejskiej zaplanowanym na 17 października”.

Brexit: Unia Europejska nie ustąpi w sprawie irlandzkiej granicy

Donald Tusk odrzuca możliwość zmian w umowie brexitowej wynegocjowanej przez rząd Theresy May. Punktem spornym wciąż pozostaje klauzula tzw. irlandzkiego bezpiecznika, o wyłączenie którego zwrócił się w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Boris Johnson.
 

 

Premier Wielkiej Brytanii twierdzi, że pozostawienie zapisu …

Niedemokratyczne rozwiązanie

Rozwiązanie, po które zamierza sięgnąć Boris Johnson, jest uważane za niezgodne z brytyjskim ustawodawstwem. Spiker Izby Gmin, John Bercow, powiedział przed kilkoma tygodniami, że pozbawienie głosu parlamentu w tak kluczowym momencie jest działaniem uniemożliwiającym parlamentarzystom wywiązanie się z ich zobowiązań wobec wyborców”.

W podobnym tonie wypowiedział się były minister gospodarki, Philip Hammond, jeden z przeciwników brexitu bez porozumienia, który określił zawieszenie prac parlamentu, jako „wyjątkowo niedemokratyczne, szczególnie w trakcie kryzysu, w jakim znajduje się Zjednoczone Królestwo, gdy kontrola parlamentu nad rządem jest niezwykle istotna”. 

Wedle wstępnych ustaleń głosowanie nad rządowym planem legislacyjnym odbyłoby się najprawdopodobniej w dniach 21-22 października, tuż po ostatnim szczycie UE przed wyjściem Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.

"Najgorszy możliwy scenariusz" brexitu

Wyciekł rządowy dokument przedstawiający potencjalne konsekwencje w przypadku zmaterializowania się tzw. twardego brexitu. To „najgorszy możliwy scenariusz”, twierdzi Michael Gove, odpowiedzialny w brytyjskim rządzie za przygotowania do wyjścia z UE.
 

 

Dokument, do którego dotarł „The Sunday Times” prezentuje sytuację Wielkiej Brytanii …