Brexit: 12 dni – ultimatum dla Borisa Johnsona

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, źródło: Flickr/Chatham House (CC BY 2.0)

Brytyjska prasa poinformowała, że premier Boris Johnson otrzymał ultimatum. Ma do końca września przedstawić konkretny plan dotyczący przeprowadzenia brexitu. Jeśli tego nie zrobi, Bruksela ma więcej z Johnsonem nie rozmawiać.

 

Doniesienia brytyjskich mediów (m.in. „The Independent”, „Guardiania” czy BBC) potwierdził później premier sprawującej obecnie unijną prezydencję Finlandii Antti Rinne. Powiedział to po spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. „Obaj zgodziliśmy się co do tego, że czas najwyższy, aby Boris Johnson przedstawił swoje propozycje na piśmie. Oczywiście o ile jakieś istnieją. Jeśli do końca września ich nie dostaniemy, to będzie oznaczać koniec rozmów” – powiedział szef fińskiego rządu.

Rinne dodał jednak, że plan postawienia Johnsonowi ultimatum nie został jeszcze zatwierdzony przez wszystkie państwa członkowskie UE, choć pokazuje nastroje większości europejskich stolic. Premier Finlandii planuje w najbliższym czasie omówić ten pomysł z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem oraz samym Johnsonem.

Z kolei biuro prasowe Pałacu Elizejskiego przekazało dziennikarzom, że ultimatum wynika z obaw o kończący się czas na rozmowy. Brexit został zaplanowany na 31 października, Johnson wielokrotnie podkreślał, że zamierza tego terminu dotrzymać, choćby oznaczało to bezumowne opuszczanie Unii Europejskiej. Zapewnia jednak, że wolałby brexit w oparciu o porozumienie.

Brexit: Johnson spotkał się z Junckerem. Przełomu nie było

Premier Wielkiej Brytanii spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej w Luksemburgu. Choć przed rozmową obu polityków strona brytyjska zapewniała, że jest blisko do porozumienia, przełomu w kwestii brexitu jednak nie było. Johnson pośpiesznie opuścił miejsce spotkania, gdzie zebrali się antybrexitowi …

UE się niecierpliwi

Tymczasem w Brukseli i innych europejskich stolicach rośnie zniecierpliwienie. Poniedziałkowe (16 września) spotkanie Johnsona z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem w Luksemburgu nie przyniosło przełomu. Juncker nazwał co prawda tę rozmowę „konstruktywną”, ale stwierdził też, że „patrząc dziennikarzom w oczy nie może powiedzieć, że osiągnięto jakikolwiek postęp”. A zegar wciąż tyka.

Tymczasem wraz z początkiem tygodnia w życie weszła tzw. ustawa Hillary Benn, która zobowiązuje Johnsona do oficjalnego złożenia w Brukseli prośby o kolejne opóźnienie brexitu (przynajmniej do końca stycznia przyszłego roku), jeśli umowa rozwodowa z UE nie zostanie zatwierdzona w Izbie Gmin do 19 października. A na to się nie zanosi, bowiem na razie nie ma nawet czego przedstawić brytyjskim posłom. Kluczowy szczyt UE odbędzie się w Brukseli 17 października i to tam miałoby się ostatecznie zdecydować czy dojdzie do brexitu bez umowy.

Warunkowa zgoda PE na kolejne opóźnienie brexitu

Parlament Europejski przyjął wczoraj rezolucję, w której dopuszcza zgodę na odroczenie wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE, jeśli Londyn tego zażąda, jednak pod warunkiem, że brytyjski wniosek będzie uzasadniony i zostanie w nim przedstawiony konkretny cel kolejnego opóźnienia brexitu. 

Johnson chce ominąć niewygodną ustawę

Johnson i jego współpracownicy zapowiadają jednak, że nie ugną się przed Izbą Gmin i znajdą prawny kruczek, aby ominąć „ustawę Hillary Benn”. Jej złamanie wprost mogłoby się bowiem wiązać z bardzo poważnymi konsekwencjami dla premiera, łącznie ze skazaniem go na więzienie za nadużycie władzy. Sam Johnson ustawę krytykuje, przekonując, że wiąże mu ona ręce we wszelkich negocjacjach z Brukselą. Parlament Europejski przyjął za to wczoraj (18 września) uchwałę wyrażającą zgodę na ewentualne opóźnienie brexitu, o ile Londyn dobrze swój wniosek umotywuje.

Główną kością niezgody w kwestii umowy brexitowej jest kwestia mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej, czyli tzw. backstopu. Polega on na czasowym pozostawieniu obszaru Irlandii Północnej w unii celnej, aby uniknąć powrotu twardej granicy z Irlandią. Londyn jednak sprzeciwia się temu rozwiązaniu, obawiając się de facto utraty fiskalno-gospodarczej kontroli nad swoim terytorium. Johnson krytykuje bezterminowość backstopu (miałby przestać istnieć gdy UE i Wielka Brytania zawrą nową umowę handlową) oraz niemożność wycofania się Londynu z tego rozwiązania. Bruksela jednak (a także Dublin) mocno obstają przy backstopie.

Wielka Brytania: Rząd odtajnił raport na temat skutków bezumownego brexitu

Ujawniono rządowe dokumenty dotyczące tzw. Operacji Yellowhammer. Miałaby ona przeciwdziałać potencjalnym skutkom wyjścia z Unii Europejskiej bez regulującej tę sytuację umowy.
 

O ujawnienie tajnych rządowych dokumentów brytyjska prasa apelowała od połowy sierpnia. Wówczas „Sunday Times” ujawnił istnienie niejawnego raportu na temat …