Strefa Kultury w Katowicach: Witaj Świecie – Żegnajcie mieszkańcy?

Katowice, Strefa Kultury

Katowice, Strefa Kultury

W ciągu ostatniej dekady Katowice – stolica Śląska – zmieniły się z miasta węgla i stali w dynamicznie rozwijające się centrum biznesu i kultury. W centralnie położonej Strefie Kultury odbywają się ważne europejskie i międzynarodowe imprezy muzyczne, kulturalne i biznesowe – Europejski Kongres Gospodarczy, festiwal Tauron Nowa Muzyka, czy – w grudniu – międzynarodowy szczyt klimatyczny COP24. Jednak pomiędzy tymi wydarzeniami Strefa Kultury zamienia się w strefę ciszy.

 

Masz ochotę zagłębić się w rytmy jazzu i muzyki elektronicznej w otoczeniu pięknie zrewitalizowanej pokopalnianej przestrzeni? A może wolisz nieoczekiwane połączenie orkiestry symfonicznej z czeskim śpiewakiem ludowym Jaromirem Nohavicą w zapierającym dech w piersiach budynku Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR). Jeśli tak, to najpierw koniecznie zajdź do podziemnego Muzeum Śląskiego, które obok historii tego tradycyjnie górniczego regionu oferuje wystawy sztuki nowoczesnej i współczesnej – np. obecnie trwa tam wystawa czasowa Mirosława Bałki. Zaś jeśli jesteś przedsiębiorcą, politykiem lub dziennikarzem, to na pewno kojarzysz Europejski Kongres Gospodarczy (EKG), który co roku od dziesięciu lat przekształca Katowice w polityczną i gospodarczą stolicę Europy.

Z kolei tej zimy odbędzie się tu międzynarodowy szczyt klimatyczny ONZ – COP24. Niektórzy uważają za paradoksalne, że to ważne wydarzenie odbędzie się po raz czwarty w kraju osławionym ze względu na poziom smogu i przywiązanie do węgla, nie wspominając już o tym, że Katowice są zwykle kojarzone raczej z dymiącymi kominami.

Strefa Kultury – symbol inteligentnej transformacji

Jednak jednym z celów organizacji tych wszystkich wydarzeń – w samym sercu Śląska – jest zmiana wizerunku i zaprezentowanie Katowic jako modelu inteligentnej, „zielonej” transformacji.

Strefa Kultury, nowoczesny obszar konferencyjno-kulturalny połączony terenami zielonymi (i ogromnym parkingiem), ma być wizytówką tej zmiany. Przyciąga gości przybywających od strony dworca położonym na froncie Spodkiem (arena widowiskowo-sportowa, oficjalnie nie należy do Strefy) – prawdziwą perłą architektury. Spodek prowadzi do Międzynarodowego Centrum Kongresowego, którego dach jest pokryty trawnikiem i stanowi ulubione miejsce na sesje fotograficzne nowożeńców.

Wszystkie te budynki i mieszczące się w nich instytucje „wpływają na rozpoznawalność miasta, w wyniku czego przyciągają nowych inwestorów, mieszkańców, a także gości, którzy lubią strefę jako miejsce, w którym mogą odpocząć i posmakować kultury” –  powiedział EURACTIV.pl Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Koszt budowy Strefy wyniósł 250 milionów euro, a Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego przekazał ponad 50 proc. tej kwoty.

Widmo smogu nad Katowicami

Jednak sytuacja staje się mniej perfekcyjna, gdy pozna się szerszy kontekst.

Katowicom udało się zmienić nie do poznania, ale poziom smogu jest tu nadal bardzo wysoki. To jedno z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast europejskich, zajmujące 47. pozycję w tegorocznym rankingu WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Aż 36 polskich miast znajduje się na tej niesławnej liście – w tym aż 6 miast regionu.

W Katowicach nadal brakuje skutecznych regulacji antysmogowych (uchwała sejmiku wojewódzkiego została przyjęta w ubiegłym roku, jak dotąd bez wyraźnych rezultatów). Jednak jednocześnie miasto jest bardzo zielone, przynajmniej „na wierzchu” – mając w swoich granicach ponad 50 proc. terenów zielonych.

Kolejnym problemem jest wyludnianie miasta, w tym jego centrum. Oznacza to, że Strefa Kultury pomiędzy festiwalami, koncertami i wydarzeniami pustoszeje. Koncerty NOSPR wyprzedawane są na pół roku wcześniej. Ale dobre lokalne restauracje stoją puste, gdy nie ma koncertów. Miejscowi ludzie po prostu nie identyfikują Strefy Kultury jako prawdziwego centrum miasta. I nie zatrzymuje ich ona w mieście, którego populacja wciąż się kurczy.

Teren wokół Strefy jest także odosobniony, usiany opuszczonymi domami, z których wiele nie zostało odnowionych pomimo ich cennej modernistycznej architektury. Można się o tym przekonać spacerując wieczorem wyludnionym – poza żywotną ulicą Mariacką – centrum.

Katowice zawsze były miastem imigranckim, do którego ludzie przyjeżdżali do pracy w kopalniach węgla. Niewiele ich tu teraz trzyma, ale Marcin Krupa twierdzi, że ratusz ciężko pracuje, aby odwrócić te negatywne trendy i wprowadza politykę renowacji starych, pustych budynków oraz przekazywania ich ludziom.

Tymczasem obecnie wśród mieszkańców, działaczy i władz lokalnych toczy się inny rodzaj debaty, skupiającej się na planie budowy nowego 5-hektarowego osiedla za Muzeum Śląskim z 12- i 18-piętrowymi budynkami. Zdaniem radnych i niektórych lokalnych polityków, Strefa Kultury zostanie oddzielona od reszty miasta. „Katowice to plac zabaw dla deweloperów” – komentuje Jarosław Makowski, radny Sejmiku Województwa Śląskiego i kandydat na prezydenta Katowic (PO).

Nie wszystko złoto, co się świeci

Strefa Kultury ma również własną piętę achillesową. Mury Muzeum Śląskiego przeciekają. Problem został ujawniony w 2013 r., ale nadal nie został rozwiązany przez firmę budowlaną.

Trwa sprawa sądowa przeciwko firmie, która twierdzi, że dzisiejsze kłopoty są wynikiem złego zarządzania Muzeum. Jego projekt kosztował tymczasem ponad 62 miliony euro, z czego prawie 70 proc. pochodziło z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Filip Springer, polski pisarz podróżujący po kraju, tłumaczący i oceniający polską architekturę, trafnie podsumował Strefę Kultury: „Wbrew zamiarom władz na terenach dawnej kopalni Katowice nie powstało nowe centrum tego miasta. Powstał odizolowany od śródmieścia szerokimi trasami szybkiego ruchu park dobrej architektury, który nie będzie żył życiem miasta. Między pięknymi budynkami będzie tu hulał wiatr”.

Niewiele się zmieniło, odkąd Springer napisał te słowa w „Księdze zachwytów” opublikowanej na początku 2016 r. Od władz miejskich zależy, czy sprawią, że serce miasta zabije wraz z resztą Katowic.