Rząd: Podjęcie tzw. uchwały anty-LGBT nie grozi utratą unijnych funduszy

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, źródło: Twitter/aldemar Buda (@waldemar_buda)

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, źródło: Twitter/aldemar Buda (@waldemar_buda)

Według sekretarza stanu w ministerstwie funduszy i polityki regionalnej Waldemara Budy nie ma zagrożenia utratą unijnych środków dla województw, które podjęły tzw. uchwały anty-LGBT. “Program REACT-EU ma charakter koperty narodowej, więc żadne euro nie będzie stracone”, zapewniał wczoraj w Sejmie.

 

Media przypominają, że uchwały przeciwko „ideologii LGBT” przegłosowało dwa lata temu kilkadziesiąt samorządów różnego szczebla, w tym sejmiki województw: małopolskiego, lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego, a sejmik województwa łódzkiego przyjął Samorządową Kartę Praw Rodzin. KE wstrzymała w związku z tym wypłatę pierwszej transzy – około 120 mln euro – z  programu REACT EU, które mają być przeznaczone m.in. na służbę zdrowia i wsparcie dla przedsiębiorców.

Dla Małopolski jest to ponad 33,5 mln euro, dla województwa łódzkiego ponad 26 mln euro, lubelskiego niemal 26 mln euro, podkarpackiego 24,6 mln euro, a świętokrzyskiego – prawie 16 mln euro. Pierwsza transza pieniędzy z programu REACT EU miała trafić do regionów w drugim kwartale tego roku, a druga – kilka miesięcy później. W sumie z tego programu Polska miała dostać dwa miliardy euro.

KE dała tym pięciu województwom dwa miesiące na przesłanie wyjaśnień i „wdrożenie działań naprawczych” związanych z przyjęciem uchwał anty-LGBT lub podpisaniem Samorządowej Karty Praw Rodzin. Termin minął we wtorek, jednak żaden z sejmików nie wycofał się z decyzji.

Schmidt: W  Polsce wszyscy korzystają z ochrony prawnej

„Wszystkie osoby, bez względu na orientację seksualną i niezależnie od miejsca zamieszkania, korzystają w Polsce z prawnej ochrony”, zapewniła natomiast w odpowiedzi dla KE pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Anna Schmidt.

Wyjaśniła, że zgodnie z artykułem 32 ust. 2 polskiej konstytucji nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym ani gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Przypomniała także, że zarówno konstytucja, jak i szczegółowe przepisy m.in. prawa pracy, karnego i cywilnego stoją na straży zasady niedyskryminacji i przewidują surowe sankcje w przypadkach nierównego traktowania, także ze względu na orientację seksualną.

Buda: Nie ma żadnego zagrożenia

W odpowiedzi na pytanie posła KO Marka Sowy o stanowisko rządu w tej sprawie wiceminister Buda przyznał, że polskie władze prowadzą w tej sprawie korespondencję z Komisją Europejską. “Wczoraj upłynął termin i zgodnie z tym terminem udzieliliśmy odpowiedzi; bardzo kompleksowo, szczegółowo odpowiadamy na to, jak ma się kwestia dyskryminacji. Tu mówimy o wszelkich aspektach, w tym dotyczących wydatkowania środków europejskich, bo to jest pewien element, jeden z wątków w tej sprawie” – powiedział.

W ocenie wiceministra funduszy i polityki regionalnej system wdrażania unijnych środków jest tak skonstruowany, że uniemożliwia dyskryminację przy ich wydatkowaniu “zarówno na poziomie regionalnym, jak i krajowym”. Ponadto nie zaobserwowano przypadków, które potwierdzałyby, że “ten system mógłby być nieprawidłowo skonstruowany”. „W związku z tym jesteśmy spokojni o analizę jako systemu całości wydatkowania środków europejskich w następnej perspektywie”, oświadczył Buda. Podkreślił przy tym, że “absolutną nieprawdą jest, że jakiekolwiek postępowanie czy pytania dotyczą kolejnej perspektywy”.

Wiceminister dodał, że „nie ma terminu na uzgodnienie aktualizacji programów regionalnych pod REACT-EU” i wyraził przekonanie, że “w perspektywie kilku tygodni dojdzie do uzgodnienia tych programów w tych pięciu województwach”. Poinformował także, że dzień wcześniej skierował do wszystkich samorządów prośbę, by przeanalizowały swoje systemy, uchwały, deklaracje pod kątem dyskryminacji.

„Do wszystkich samorządów skierowaliśmy takie wystąpienie, żeby zweryfikować pod tym kątem uchwały, które w ostatnich latach podejmowały. I oczywiście, jeżeli któreś miałyby elementy dyskryminacyjne, to oczywiście sugerujemy, żeby je aktualizować (…), by nie budziły najmniejszych wątpliwości”, podkreślił wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

„Zwracam się do samorządów, których organy uchwałodawcze przyjęły tego typu dokumenty, o ich analizę i weryfikację, czy nie zawierają one zapisów, które niekiedy mogłyby potencjalnie stać się przedmiotem nadinterpretacji. W przypadku zidentyfikowania takich zapisów uprzejmie proszę o podjęcie stosownych modyfikacji”, cytują media podpisane przez Budę pismo do samorządowców, w którym uprzedził też o konieczności przestrzegania zasad horyzontalnych.

Te unijne zasady (jedną z tych zasad jest zapobieganie wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną podczas przygotowywania, wdrażania, monitorowania, sprawozdawczości i ewaluacji programów i projektów) są warunkiem dofinansowania z budżetu UE zgłaszanych projektów. “Takie samo rozwiązanie musi zostać zastosowane w perspektywie 2021-2027, na co chciałbym zwrócić Państwa szczególną uwagę”, napisał Waldemar Buda.