Polska gotowa wpłacać więcej do budżetu UE, jeśli w polityce spójności nie będzie cięć

źródło: Pixabay, fot. fotoblend

źródło: Pixabay, fot. fotoblend

Minister Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński oświadczył, że Warszawa jest skłonna wnosić wyższe składki do unijnego budżetu, ale pod warunkiem, że fundusze w ramach polityki spójności, z której w dużej mierze korzystają państwa naszego regionu, nie zostaną zredukowane. Dodał także, że przedłużające się negocjacje nad nowymi Wieloletnimi Ramami Finansowymi na lata 2021-2027 zaszkodzą gospodarkom krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski.

 

Kiedy rozpoczynały się rozmowy na temat kształtu kolejnego siedmioletniego unijnego finansowania, wiele osób liczyło, że uda się je zakończyć do maja 2019 r., czyli jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Wydaje się to jednak coraz trudniejsze. Niepewność związana z koniecznością wyłonienia po maju przyszłego roku nowej Komisji Europejskiej i nowych władz PE, spowoduje najprawdopodobniej kolejne opóźnienia. A to – zdaniem Jerzego Kwiecińskiego – może zaszkodzić gospodarkom takich krajów jak Polska, które wciąż dzięki funduszom przyznawanych w ramach polityki spójności nadrabiają zapóźnienia w stosunku do zachodniej części UE.

Późniejsze uzgodnienie budżetu zaszkodzi Polsce

„Późniejsze ustalenia budżetowe mogą oznaczać przesunięcia w uruchomieniu środków unijnych, a to, jak przekonaliśmy się w 2016 r., może być niekorzystne dla gospodarki” – powiedział minister Kwieciński. Zastrzegł jednak, że dla Warszawy dużo ważniejszy od terminu przyjęcia budżetu jest jego ostateczny kształt. „Rozmowy na temat nowego budżetu UE i zasad rządzących polityką spójności trwają. Negocjujemy mnóstwo kwestii technicznych, takich jak np. uproszczenie procedur pozyskiwania funduszy” – dodał szef Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju (MIIR). Jak podkreślił, sprawująca obecnie unijne przewodnictwo Austria stara się jak najlepiej koordynować negocjacje, ale podziały między państwami członkowskimi są w kwestii budżetu duże.

Jerzy Kwieciński poinformował również, że rozmowy o przyszłym budżecie UE toczą się nie tylko w Brukseli, ale także podczas dwustronnych rozmów między krajami członkowskimi. Te jednak są trudne, ponieważ „nikt nie chce za wcześnie wykładać swoich kart”. Powszechnie wiadomo jednak, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej sprzeciwiają się zmniejszaniu środków przeznaczonych na politykę spójności oraz Wspólną Politykę Rolną.

Polityka spójności bliższa ludziom

Jak podkreślają uczestnicy zorganizowanej przez EURACTIV i Konferencję Peryferyjnych Regionów Morskich (CPMR) konferencji w Brukseli, polityka spójności jest jednym z najważniejszych, jednak nadal niewystarczająco dobrze znanym narzędziem europejskiej integracji.
 

Uczestnicy debaty wezwali do udoskonalenia komunikacji w celu zwalczania szerzącego się eurosceptycyzmu.
PR-owe …

Polska gotowa płacić więcej

Komisja Europejska proponuje dokonanie pewnych cięć w przyszłym budżecie. Są one wymuszone głównie przez dwa czynniki – wyjście z UE Wielkiej Brytanii, która byłą istotnym płatnikiem netto oraz pojawienie się tzw. nowych wyzwań związanych np. z bezpieczeństwem czy migracją. KE chce jednak, aby tylko połowę dziury w budżecie zasypać poprzez cięcia, drugą zaś dzięki zwiększonym składkom państw członkowskich. Ale część krajów, m.in. Polska, wolałoby oprzeć się jedynie na podniesieniu składek. Warszawa składa więc już deklaracje w tej sprawie.

„Jesteśmy absolutnie gotowi do tego, żeby ponosić większą składkę do budżetu europejskiego po to, by polityka spójności utrzymała swoją dotychczasową rolę, a także by z tych pieniędzy sfinansować nowe priorytety UE, takie jak bezpieczeństwo zewnętrze, migracje, klimat czy wysoki wskaźnik bezrobocia. Te zadania są ważne, ale nie mniej istotna jest dla nas np. kwestia smogu, innowacyjności, mniejszego poziomu zatrudnienia osób starszych czy kobiet. A to nie zostało w propozycji KE wzięte pod uwagę” – powiedział minister Kwieciński.

Przeciwne zwiększaniu składek są przede wszystkim najbogatsze państwa UE, które do unijnego budżetu wpłacają więcej niż z niego otrzymują, czyli tzw. płatnicy netto. Ale – jak przypomniał szef MIIR – zyskują oni na polityce spójności w inny sposób. Dzięki podnoszeniu się stopy życiowej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, firmy z zachodu Europy mogą eksportować do naszego regionu więcej towarów, co przynosi realne zyski. Zyskują także miejsce do prowadzenia skutecznych inwestycji zagranicznych.

Komisarz Oettinger zapowiedział walkę o powiązanie funduszy unijnych z praworządnością

Odpowiedzialny w Komisji Europejskiej za sprawy związane z budżetem i zasobami ludzkimi komisarz Günther Oettinger zapowiedział w Brukseli, że podejmie wszelkie starania w celu wprowadzenia w nowych siedmioletnich ramach finansowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 mechanizmu, który uzależnia dostęp do funduszy …

Jaka jest propozycja budżetu?

Komisja Europejska przedstawiła swoją propozycję kształtu nowej siedmioletniej perspektywy budżetowej na początku maja. Zakłada ona całkowitą sumę zobowiązań w tym okresie na kwotę 1,279 bln euro, zaś sumę płatności na 1,246 bln euro. Płatności to sumy, jakie mają zostać wydane w konkretnym roku, zaś zobowiązania to sumy, jakie UE chce wydać w przyszłości. Na realizację polityki spójności przewidziano 442 mld euro, w tym 372 mld euro na wydatki w zakresie spójności społecznej, gospodarczej i terytorialnej.

Podziału na narodowe koperty jeszcze nie uzgodniono. Z własnych wyliczeń MIIR wynika, że w przypadku Polski cięcia w środkach na politykę spójności mogłyby sięgnąć nawet 10 proc. w stosunku do obecnej siedmioletniej perspektywy budżetowej.

Fundusze europejskie: Co dalej z zastrzykiem pieniędzy dla polskiej gospodarki?

Fundusze europejskie mocno wpłynęły na polską gospodarkę. Były jednym z czynników, który pozwolił Polsce uniknąć poważnych skutków kryzysu finansowego. Rozpoczęły się już negocjacje nad nowym siedmioletnim okresem finansowania. Parlament Europejski chce, aby jego głos był podczas tych negocjacji dobrze słyszalny.
 

Zdecydowana …