PE sprzeciwia się cięciom w polityce spójności po 2020 r.

Sala plenarna w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, źródło: Flickr,GUE/NGL

Sala plenarna w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, źródło: Flickr,GUE/NGL

Europosłowie po raz kolejny wyrazili swój sprzeciw wobec planowanych cięć w polityce spójności, polityce regionalne oraz finansowaniu projektów społecznych w dyskutowanych Wieloletnich Ramach Finansowych UE na lata 2021-2027. Nie chcą także uzależniania funduszy od krajowych celów gospodarczych.

 

Parlament przyjął uproszczone przepisy dotyczące inwestycji w regionach UE na lata 2021-2027 i jednocześnie odrzucił uzależnienie funduszy regionalnych UE od krajowych celów gospodarczych. Projekt nowych przepisów poparło 460 posłów, 170 głosowało przeciw, a 47 wstrzymało się od głosu.

Zdaniem europosłów utrzymanie dotychczasowych wydatków na rozwój regionów, spójność oraz sprawy socjalne w Unii Europejskiej w następnej finansowej siedmiolatce „będzie miało kluczowe znaczenie dla zachowania ciągłości inwestycji i pozwoli zwiększyć wsparcie dla regionów najsłabiej rozwiniętych.”

Utrzymanie finansowania inwestycji

PE uznał, że w latach 2021-2027 należy utrzymać finansowanie inwestycji na obecnym poziomie, czyli w wysokości 378,1 mld euro (w cenach z 2018 r.). Regiony słabiej rozwinięte powinny nadal móc korzystać ze znacznego wsparcia UE, przy stawkach współfinansowania wynoszących do 85 proc. (w porównaniu do 70 proc proponowanych przez Komisję Europejską) i 61,6 proc. udziału w funduszach rozwoju regionalnego, funduszu społecznym i funduszu spójności.

Parlament chce też podwyższenia stopy współfinansowania dla regionów przechodzących transformację społeczno-gospodarczą i regionów wyżej rozwiniętych, odpowiednio do 65 proc. i 50 proc. Europosłowie opowiadają się za przeznaczeniem 1,6 mld euro na rezerwę pozwalającą finansować regiony najbardziej oddalone geograficznie.

PKB, tak jak to jest obecnie, miałby pozostać głównym kryterium decydującym o alokacji funduszy, choć brane pod uwagę powinny być zdaniem PE także inne czynniki, np. bezrobocie wśród młodzieży, potrzeby edukacyjne, integracja imigrantów czy wyzwania środowiskowe i klimatyczne.

Zasady przyznawania funduszy powinny zaś zdaniem PE zostać silniej powiązane z ogólnymi celami polityki UE – np. ochroną i poprawą jakości środowiska naturalnego oraz przeciwdziałaniem zmianom klimatu; promowaniem inteligentnej i zrównoważonej mobilności; zwiększaniem konkurencyjności oraz wzmocnieniem małych i średnich przedsiębiorstw; nadaniem priorytetowego znaczenia działaniom na rzecz efektywności energetycznej w zakresie podaży i popytu na energię czy poszanowaniem praw podstawowych, zapewnienie równości płci i zapobieganiem wszelkim formom dyskryminacji.

Parlament Europejski chce zielonej polityki spójności

Komisja Rozwoju Regionalnego Parlamentu Europejskiego przegłosowała nowe regulacje dotczące polityki spójności. Po 2020 r. ma się ona stać bardziej zielona, zakazane w jej ramach będzie bowiem udzielanie wsparcia dla projektów związanych z paliwami kopalnymi.
 

Przyjęte rozporządzenie ma określać zbiór wytycznych stosowanych …

Bez wiązania funduszy z celami gospodarczymi państw członkowskich

PE nie chce natomiast wiązania kwestii przyznawania funduszy unijnych z celami ekonomicznymi władz w państwach członkowskich. „Parlament w pełni popiera zasady upraszczania, jak również włączenie wszystkich partnerów zaangażowanych w finansowanie spójności UE poprzez umowy o partnerstwie. Jednak połączenie finansowania regionalnego UE z uwarunkowaniami makroekonomicznymi, jak zaproponowała Komisja, oznaczałoby niesprawiedliwe karanie władz regionalnych za decyzje podejmowane przez rządy krajowe. Parlament odrzucił zatem te przepisy” – powiedziała współsprawozdawczyni w tej sprawie, niemiecka europosłanka Constanze Krehl (S&D).

Drugi współsprawozdawca, bułgarski europoseł Andrej Nowakow (EPL) przypomniał zaś, że „wszyscy korzystają z polityki spójności UE, ponieważ ona nas jednoczy. Istnieje tylko jedna kategoria Europejczyków: zwycięzcy netto. Cieszymy się, że udało nam się dotrzymać napiętego harmonogramu legislacyjnego i jesteśmy teraz gotowi natychmiast rozpocząć negocjacje z Radą.”

W poświęconej stanowisku PE debacie brali udział także polscy europosłowie. „Utrzymanie polityki spójności w UE-27 na poziomie obecnego budżetu jest bardzo silnym sygnałem, że Parlament Europejski traktuje politykę spójności jako jedną z najważniejszych europejskich polityk. Bardzo się cieszę, że Parlament potwierdził w głosowaniu moją propozycję kształtu polityki spójności oraz kategorycznie sprzeciwił się zaproponowanym przez Komisję Europejską cięciom w tym obszarze” – powiedział europoseł Jan Olbrycht (PO, EPL), który jest członkiem Komisji Budżetowej w PE (BUDG).

Także polski członek Komisji Rozwoju Regionalnego (REGI) Krzysztof Hetman (PSL, EPL) chwalił przyjęte stanowisko PE. „Cieszę się, że udało się nam wprowadzić kwestie, o które w Komisji Rozwoju Regionalnego walczyliśmy od długiego już czasu, takie jak zwiększenie elastyczności reprogramowania w razie zmiany uwarunkowań społeczno-gospodarczych czy też ograniczenie niepotrzebnych obciążeń dla beneficjentów i podmiotów zarządzających. Wierzę, że w nowym okresie finansowania korzystanie ze środków unijnych będzie dzięki temu mniej zbiurokratyzowane oraz po prostu łatwiejsze” – powiedział.

Europoseł Kosma Złotowski (PiS, EKR), który zasiada w Komisji Transportu i Turystyki (TRAN) stwierdził zaś, że PE „wysłał jasny sygnał, że nie zgadza się na tak duże cięcia w polityce spójności, jakie zaproponowała KE, szczególnie w obszarze inwestycji w infrastrukturę.” Skrytykował jednak uzależnianie wypłat funduszy od określonych z góry celów unijnych polityk. „To właśnie efektywność w realizowaniu celów polityki spójności – a nie bieżące sympatie polityczne czy ideologia – powinna być najważniejszym kryterium stosowanym przy podziale środków europejskich. Żałuję, że to sprawozdanie nie zachowuje w tym obszarze właściwych proporcji” – powiedział Złotowski.

Negocjacje na temat nowej perspektywy finansowej UE na lata 2021-2027 potrwają jeszcze przynajmniej kilka miesięcy. Jest bardzo mało prawdopodobne, że zakończą się jeszcze przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Około 442 mld zł netto z UE dla Polski od 2004 r.

Od wejścia do UE w 2004 r. Polska otrzymała z unijnego budżetu na czysto ok. 442 mld zł – wynika z zestawienia Ministerstwa Finansów. Saldo przepływów przygotował ekspert z Uniwersytetu Wrocławskiego, a opublikował Business Insider Polska.