Koronawirus: Brandenburgia pomoże Mazowszu?

Polska, Niemcy, pandemia, COVID19, koronawirus, Brandenburgia

Zarząd województwa mazowieckiego podjął decyzję, by odpowiedzieć na propozycję pomocy ze strony Niemiec, z której nie chce na razie skorzystać polski rząd. / Foto via [@SejmikMaz]

Zarząd województwa mazowieckiego podjął decyzję, by odpowiedzieć na propozycję pomocy ze strony Niemiec, z której nie chce na razie skorzystać polski rząd. Pisma wysłano do Saksonii i Brandenburgii. Mazowsze dostało już wstępną odpowiedź.

 

O „wstępnej odpowiedzi” ze strony władz Brandenburgii napisała środowa „Gazeta Stołeczna” – partner medialny EURACTIV.pl.

W przeciwieństwie do polskich władz państwowych, które de facto zrezygnowały z niemieckiej propozycji pomocy w walce z epidemią koronawirusa, po pomoc do landów zwrócił się m.in. zarząd województwa mazowieckiego.

W pierwszym tygodniu listopada oficjalne pismo w tej sprawie marszałek Adam Struzik wysłał do premierów Brandenburgii i Saksonii-Anhalt. Przedstawiciele władz Mazowsza podkreślali w mediach, że potrzebne są przede wszystkim respiratory i inne wyposażenie szpitali.

Znów zamieszki na Marszu Niepodległości w Warszawie / Europa i świat w skrócie

Zamieszki na Marszu Niepodległości. Aung San Suu Kyi pozostanie premierem Mjanmy? / Europa i świat w skrócie.

Niemcy pomogli już Czechom

W związku z trudną sytuacją od kilku tygodni Niemcy oferują pomoc w walce z SARS-CoV-2 partnerom w Unii Europejskiej. Do polskiego rządu zwracają się z tą ofertą najważniejsi niemieccy politycy. Jak pisaliśmy w EURACTIV.pl mimo coraz trudniejszej sytuacji Polska nie wyraziła zainteresowania tą pomocą, choć wielu ekspertów wskazuje, że nasza służba zdrowia jej potrzebuje.

Z pomocy skorzystały już m.in. ciężko dotknięte drugą fazą epidemii Czechy. Pacjenci z tego kraju jeżdżą na leczenie do szpitali w Bawarii. Z końcem października Niemcy przykazali Czechom 100 respiratorów.

Tymczasem prezydent Andrzej Duda podziękował w odpowiedzi prezydentowi Niemiec Frankowi-Walterowi Steinmeierowi za “gest solidarności” i zapewnił, że „również Niemcy mogą liczyć na Polskę”, ale pomocy sąsiada nie przyjął. Polityk nie odniósł się w żaden sposób do tego, czy Polska przyjmie pomoc.

Z kolei Waldemar Kraska, wiceminister w resorcie zdrowia, na antenie Polskiego Radia powiedział, że Polska jest „samowystarczalna”, posiada także wystarczającą liczbę łóżek oraz respiratorów.

Koronawirus: Polska nie potrzebuje pomocy w walce z COVID-19?

Prezydent Andrzej Duda nie wyraził zainteresowania pomocą oferowaną przez Niemcy w zwalczaniu epidemii COVID-19. W opublikowanym wczoraj liście podziękował swojemu niemieckiemu odpowiednikowi Frankowi-Walterowi Steinmeierowi za “gest solidarności” i zapewnił, że „również Niemcy mogą liczyć na Polskę”.

Brandenburgia pomoże?

Wobec takiej postawy rządu niektóre z samorządowych, które zmagają się z epidemią w coraz cięższych warunkach postanowiły nie odrzucać niemieckiej pomocy. Wśród nich byli przedstawiciele Mazowsza.

„Ma się rozumieć, że Brandenburgia okaże wsparcie mieszkańcom naszych partnerskich regionów. Zrobimy to chętnie i w poczuciu solidarności”, odpowiedział cytowany przez „Wyborczą” Dietmar Woidke, premier Brandenburgii, a jednocześnie pełnomocnik rządu federalnego ds. transgranicznej współpracy polsko-niemieckiej.

Jak pisze gazeta, szczegóły niemieckiej pomocy dla województwa mazowieckiego zostaną dopracowane „jak najszybciej”. Premier landu zwrócił się już w tej sprawie do ministerstw odpowiedzialnych za zdrowie, sprawy wewnętrzne i sprawy europejskie.

W swojej odpowiedzi premier Woidke miał wspomnieć nie o „regionie”, ale „regionach”, którym Brandenburgia okaże pomoc w walce z epidemią. Okazuje się bowiem, że o pomoc do Niemiec wystąpiła także marszałek województwa lubuskiego.

Koronawirus: Niemcy ograniczą życie społeczne. Zamkną też szkoły?

W środę w Niemczech zapadła decyzja o częściowym lockdownie.

Potrzeba butli z tlenem i nie tylko

Elżbieta Polak (PO), lubuska marszałek wysłała list do premierów Brandenburgii i Saksonii z prośbą o konkretną pomoc, po rozmowie z prezesami swoich szpitali. Jak pisze gorzowska „Wyborcza” w szpitalu covidowym w Gorzowie brakuje już leków.

Prezes lecznicy alarmował, że choć nakazano mu przygotowanie 250 łóżek dla chorych na COVID-19, ampułek z lekiem dostał ostatnio siedem. W zielonogórskim szpitalu, by nie doszło do paraliżu, codziennie badany jest personel, ale tzw. testów kasetkowych brakuje w Polsce, a są pod dostatkiem w Niemczech.

„Chcemy przyjąć pomoc od Niemców. Jesteśmy teraz w momencie, który w historii świata zdarza się raz na sto lat. Napisałam list do premierów, bo potrzebujemy pilnie przede wszystkim leku – remdesivir, butli z tlenem i testów. Jesteśmy zainteresowani pomocą, jaką zaoferowali Polakom nasi zachodni sąsiedzi”, mówi Elżbieta Polak.

Niemcy: Merkel chce bliższej współpracy z USA. Jaki jest bilans gospodarczy prezydentury Trumpa dla dwustronnych relacji?

USA w dalszym ciągu są najważniejszym rynkiem zbytu dla niemieckich artykułów eksportowych.

Koronawirus w Niemczech

W ciągu ostatniej doby w Niemczech wykryto 21 866 zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 i 215 zgonów chorych na COVID-19, poinformował dziś (12 listopada) Instytut Roberta Kocha. Łącznie od początku epidemii w Niemczech wykryto 727 553 zakażenia koronawirusem i 11 982 zgony chorych na COVID-19.

Według danych unijnego Centrum ds. Kontroli i Prewencji Chorób w Niemczech liczba zakażeń koronawirusem na 100 tysięcy mieszkańców w ciągu 14 dni wynosi 290,8 (w Polsce – 825,2). Liczba zgonów chorych na COVID-19 na 100 tysięcy mieszkańców w 14 dni wynosi 1,9 (w Polsce – 9,9).