Dzisiaj zatwierdzono Krajowe Plany Odbudowy czterech kolejnych państw. A co z Polską?

Spotkanie Morawiecki-von der Leyen w Brukseli, źródło twitter twitter @vonderleyen

Spotkanie Morawiecki-von der Leyen w Brukseli, źródło twitter twitter @vonderleyen

Dziś (26 lipca) za pośrednictwem teleposiedzenia ministrowie gospodarki i finansów krajów UE (ECOFIN) zatwierdzili Krajowe Plany Odbudowy (KPO) dla Słowenii, Litwy, Chorwacji oraz Cypru. Środki zostaną im wypłacone po podpisaniu dwustronnych umów o dotację i pożyczkę. Jak rysuje się sytuacja innych europejskich państw, w tym także i Polski?

 

 

Warunkiem otrzymania środków z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF) w ramach odbudowy gospodarczej po kryzysie wywołanym przez COVID-19, było przesłanie przez państwa członkowskie do Brukseli ich KPO. W dalszej kolejności Plany musiały uzyskać akceptację Komisji Europejskiej oraz Rady Unii Europejskiej. Komisja zaczęła zatwierdzanie pierwszych z nich już w czerwcu.  

KE zatwierdza kolejne Krajowe Plany Odbudowy. Które kraje oczekują już na wypłaty?

Sporządzenie KPO było dla państw UE warunkiem otrzymania środków z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF).

Kolejne kraje otrzymują “zielone światło” od Rady UE

W połowie lipca ministrowie zrzeszeni w Radzie UE zatwierdzili pierwsze KPO należące do 12 krajów, m.in. Niemiec, Francji lub Włoch. Oznacza to, że pierwsze środki z Funduszu Odbudowy trafią do tych państw już tego lata.  

“Po zatwierdzeniu pierwszych 12 decyzji dotyczących planów krajowych na początku tego miesiąca, szybko kontynuowaliśmy naszą pracę, aby te państwa członkowskie mogły jak najszybciej zacząć otrzymywać wsparcie na wdrażanie planowanych reform i inwestycji. Musimy jak najlepiej wykorzystać te fundusze, aby wyjść z kryzysu i utorować drogę do odpornej, bardziej ekologicznej i bardziej cyfrowej Europy”, powiedział Andrej Šircelj, słoweński minister finansów.  

Słoweńska prezydencja w Radzie UE poinformowała, że nie planuje kolejnych obrad przed wrześniem co oznacza, że po dzisiejszym posiedzeniu kolejne KPO najprawdopodobniej nie zostaną zatwierdzone do końca wakacji.

Na zielone światło od Rady UE czekają jeszcze Irlandia oraz Czechy, zaś na uprzednią akceptację ze strony Komisji Europejskiej – Rumunia, Estonia, Szwecja, Finlandia, Malta, Węgry oraz Polska. Dwa europejskie kraje – Bułgaria oraz Holandia – nie złożyły jeszcze oficjalnie w Brukseli projektów swoich KPO.  

Premier Morawiecki po głosowaniu w Sejmie ws. unijnego Funduszu Odbudowy: "Wygrała Polska"

Premier Mateusz Morawiecki uznał za “przełomowe” wczorajsze głosowanie, w wyniku którego Sejm przyjął ustawę ratyfikującą unijną decyzję ws. funduszy własnych UE.

Co z polskim KPO? 

3 maja br. nasz KPO został oficjalnie przesłany KE, która od tego czasu prowadzi intensywny dialog z Warszawą. W ramach Funduszu Odbudowy, do Polski w formie dotacji oraz pożyczek może trafić łącznie 58 mld euro. W ubiegłych tygodniach wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, który odpowiadał za negocjacje z KE wyrażał nadzieję, na to, że polski KPO zostanie zaakceptowany przez nią już w najbliższym czasie.  

“Od maja dyskutowaliśmy z Komisją Europejską nad ostatecznym kształtem poszczególnych kamieni milowych i wskaźników. Czekamy na zakończenie działań ze strony KE. Liczymy, że polskie KPO zostanie zaakceptowane jeszcze w lipcu” – powiedział.  

Jednak w ubiegły piątek (23 lipca), KE sprecyzowała, że jej obecny termin na uzgodnienie KPO z Polską mija już w najbliższą niedzielę, 1 sierpnia. Szefowa unijnego organu, Ursula von der Leyen postanowiła wcześniej, że zatwierdzanie planów poszczególnych krajów będzie ogłaszać w ich stolicach. Jak oświadczyła jednak dziś rzeczniczka KE, wizyta von der Leyen w Warszawie nie jest przewidywana. Przesunięcie decyzji Komisji oznacza, że pieniądze z Funduszu mogą trafić do Polski dopiero jesienią.  

Tymczasem polski rząd podkreśla, że “na poziomie operacyjnym wszystko zostało już z KE ustalone”. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, polski projekt planu był “zasadniczo wynegocjowany i gotowy do zatwierdzenia, zaś podróż przewodniczącej KE planowano jeszcze na lipiec – wszystko skomplikowało się na skutek decyzji Trybunału Konstytucyjnego, podważającej nadrzędność prawa unijnego nad krajową konstytucją.  

Dziś ultimatum KE dla Polski?

Komisja Europejska ma dziś dać Polsce tydzień na wypełnienie orzeczenia TSUE ws. sądownictwa. Alternatywą mają być kary finansowe.

Środek nacisku na Warszawę?

Rozprawa dotycząca wniosku Mateusza Morawieckiego w kwestii wyższości prawa unijnego nad krajowym była przekładana już kilkukrotnie – ostatecznie zadecydowano, że odbędzie się ona 31 sierpnia.  

Będzie to już drugie rozstrzygnięcie dotyczące konstytucyjności prawa UE wydane przez TK. 15 lipca orzekł on o tym, że przepisy unijnych traktatów są niezgodne z konstytucją w zakresie, w jakim zobowiązują Polskę do środków tymczasowych odnoszących się do sądownictwa.  

W ostatni poniedziałek (19 lipca) KE powiadomiła o tygodniowym ultimatum dla Warszawy, by te podporządkowały się decyzji TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN. Ostatecznie zostało ono wydłużone do 16 sierpnia.  

Wiele wskazuje na to, że wstrzymywanie decyzji w sprawie polskiego Planu Odbudowy służy Brukseli jako środek nacisku na polski rząd w sprawie ostatecznego orzeczenia TK.  

Jak Fundusz Odbudowy może wesprzeć “wielką korupcję” w Polsce? [WYWIAD]

“Wielka korupcja jest fenomenem polskim i mamy tego szereg przykładów”, podkreśla Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

Problemy mają także Węgry  

12 lipca upłynął termin na wydanie oceny węgierskiego KPO – KE oświadczyła jednak, że nie ukończyła jeszcze pracy nad dokumentem, który został przedłożony przez rząd Viktora Orbána dokładnie dwa miesiące wcześniej. Dla Węgier w ramach Funduszu Odbudowy przewidziano 7,2 mld euro w formie bezzwrotnych dotacji – kraj ten nie zamierza korzystać z niskoprocentowych pożyczek.  

Przedłużenie prac nad oceną KPO Węgier wiąże się z obawami o rządy prawa oraz korupcję – KE obawia się, że mechanizmy antykorupcyjne, przedstawione w planie, będą niewystarczające. Ponadto, Węgry, podobnie jak Polska, nie przystąpiły do Prokuratury Europejskiej (EPPO), która ma za zadanie wykrywać nieprawidłowości powiązane z wydatkowaniem unijnych środków.  

Komisja wystosowała także nowe żądania w związku z przyjęciem ustawy o ochronie dzieci – szerzej jest ona znana jako prawo anty-LGBQI+. Przewiduje kary za “promowanie” homoseksualizmu i nakłada ograniczenia na edukację seksualną w szkołach. W obliczu presji ze strony UE, Budapeszt zadecydował o rozpisaniu referendum w sprawie kontrowersyjnej ustawy.