„Financial Times”: Polska może stracić w nowej unijnej perspektywie finansowej

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli, źródło: Wikipedia, fot. Drow male

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli, źródło: Wikipedia, fot. Drow male

Brytyjski dziennik gospodarczy dotarł do przygotowywanego przez Komisję Europejską planu nowego siedmioletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Bruksela chce w nim przesunąć część środków spójności z krajów Europy Środkowo-Wschodniej na dotknięte kryzysem europejskie Południe. Wypłacanie funduszy unijnych miałoby być także uzależnione od przestrzegania praworządności.

 

Komisja Europejska przygotowuje założenia unijnego finansowania na lata 2021-2027 i ma je przedstawić 2 maja. To rozpocznie w UE dyskusję na temat ostatecznego kształtu kolejnej siedmioletniej perspektywy budżetowej. Do opracowywanego przez KE projektu dotarł „Financial Times”.

Pomysł na nowy sposób podziału funduszy

Według ustaleń brytyjskiego dziennika priorytetem w nowej unijnej perspektywie budżetowej ma być pomoc dla najbardziej dotkniętych kryzysem finansowym krajów europejskiego Południa – Grecji, Hiszpanii, Portugalii czy Włoch. Państwa te od dekady zmagają się ze stagnacją gospodarczą i dużym bezrobociem, szczególnie wśród młodych ludzi. Bruksela uznała, że kraje, które dołączyły do UE podczas jej największego rozszerzenia w 2004 r. i później (w dużej mierze są to państwa naszego regionu) nadrobiły już wiele zapóźnień w stosunku do zachodniej części kontynentu.

To, że w perspektywie budżetowej na lata 2021-2027 Polska, Węgry czy Czechy otrzymałyby mniej pieniędzy niż w poprzednich dwóch siedmioletnich okresach było wiadomo już od dawna. Dodatkowe cięcia wymusi też brexit, który zostawi w unijnym budżecie dziurę w wysokości nawet 10 proc. rocznie. Jednak według ustaleń „FT” skala strat dla Warszawy, Budapesztu czy Pragi może być dużo wyższa niż w tych stolicach zakładano. KE planuje bowiem odejść od wykorzystywania jako głównego kryterium podziału unijnych pieniędzy poziomu PKB na głowę mieszkańca. Zamiast tego funkcjonowałby bardziej skomplikowany wskaźnik, który uwzględniałby poziom bezrobocia, edukacji lub innowacji czy problemy migracyjne. Polska, która jest największym beneficjentem unijnej polityki spójności (ok. 77 mld euro w latach 2014-2020) i która jednocześnie zrobiła w ostatnich 15 latach ogromne postępy w rozwoju, najwięcej straciłaby na wprowadzeniu nowych rozwiązań.

Jakie cięcia mogą dotknąć polityki spójności?

Dobiegają końca pierwsze konsultacje między państwami członkowskimi na temat przyszłości unijnego finansowania po 2020 r., w tym polityki spójności. Brexit oraz nowe wyzwania stojące przed UE wymagają zmian w kształcie nowej siedmioletniej perspektywie budżetowej. Wiele wskazuje na to, że cięcia …

Polityka spójności wsparciem dla strefy euro?

Dla KE nie bez znaczenia jest na pewno to, że gdyby jej pomysły weszły w życie, duża część funduszy spójności trafiłaby do państw strefy euro. Biedniejszych, ale jednak posługujących się wspólną unijną walutą. To bez wątpienia ukłon w stronę propozycji przedstawionych przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który apelował o utworzenie odrębnego budżetu dla państw strefy euro. Takie rozwiązanie marginalizowałoby kraje pozostające poza unią walutową (np. Polskę, Węgry, Czechy, Rumunię, Bułgarię czy Chorwację), więc spotkało się z dużą krytyką nie tylko w naszym regionie. Jednak skierowanie głównego strumienia polityki spójności na południe UE byłoby w rzeczywistości wsparciem dla rozchwianego kryzysową dekadą eurolandu.

To właśnie problemy gospodarcze w Grecji, Hiszpanii czy we Włoszech wciąż stanowią największy problem dla stabilności strefy euro i postrzegania euro jako międzynarodowej waluty. Bruksela chce zapewne w ten sposób wykonać gest w stronę Paryża bez wprowadzania w UE instytucjonalnych podziałów finansowych i spróbować osiągnąć kompromis między europejskim Zachodem i Wschodem, a jednocześnie zadowolić skłonną do oszczędności Północ i popadłe w gospodarcze kłopoty Południe. Wsparcie dla południowych krajów UE miałoby wzmocnić tam nastroje proeuropejskie osłabione w ostatnich latach m.in. wysokim bezrobociem, na czym korzystają partie radykalne.

Polskie stanowisko wobec polityki spójności w nowej perspektywie finansowej UE

W Unii Europejskiej trwają intensywne rozmowy na temat kształtu unijnych budżetów po 2020 r. oraz sposobów budowania unijnego finansowania. Wątpliwości dotyczą m.in. przyszłości polityki spójności. Polski minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński odwiedził w ostatnim czasie kilka stolic europejskich, aby …

Fundusze zależne od praworządności?

Dodatkowym kłopotem dla Warszawy, Budapesztu czy Bukaresztu może być jeszcze jeden pomysł KE – powiązanie kwestii polityki spójności z przestrzeganiem unijnej praworządności. W ujawnionym przez „FT” projekcie nie pada co prawda żadne sformułowanie dotyczącej art. 7. Traktatu o UE, nie ma tam też samego sformułowania „praworządność”, ale tak odczytywane są słowa o „skutecznym i efektywnych zarządzaniu funduszami”. W tym kontekście mowa jest także o „przestrzeganiu fundamentalnych unijnych wartości”. Kluczowa ma być właśnie ocena KE.

Nie wiadomo jednak w jaki sposób doszłoby do wprowadzenia takiego mechanizmu. Prawdopodobnie chodziłoby o możliwość wstrzymywanie wypłat dla danego kraju członkowskiego. Być może to rozwiązanie wprowadzono by w drodze zwykłego rozporządzenia. Wtedy podczas Rady UE potrzebna jest zwykła większość głosów, a więc weto ze strony Polski, Węgier czy Rumunii nie byłoby skuteczne. Przeciwny temu mechanizmowi ma być według doniesień „FT” przewodniczący KE Jean-Claude Juncker, który obawia się o wytworzenie nowych podziałów wewnątrz UE, ale liczba komisarzy przekonanych do tego pomysłu rośnie.

Polskie stanowisko wobec polityki spójności w nowej perspektywie finansowej UE

W Unii Europejskiej trwają intensywne rozmowy na temat kształtu unijnych budżetów po 2020 r. oraz sposobów budowania unijnego finansowania. Wątpliwości dotyczą m.in. przyszłości polityki spójności. Polski minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński odwiedził w ostatnim czasie kilka stolic europejskich, aby …

Polska przeciwna zmianom w rozdzielaniu funduszy na politykę spójności

Warszawa daje już do zrozumienia, że plany KE, o jakich napisał „FT” nie spotkają się z aprobatą. „Nie zgodzimy się na uznaniowe mechanizmy, które z zarządzania funduszami będą robiły instrument politycznej presji na zamówienie. Budżet musi rządzić się prawem, a nie uznaniowością” – powiedział w rozmowie z PAP minister ds. europejskich Konrad Szymański. Zastrzegł jednak, że „Polska zgadza się na poważną dyskusję o finansowaniu nowych celów, w tym problemu migracji.” Poziom ambicji w realizacji nowych wyzwań stojących przed UE (oprócz migracji, także m.in. kwestii obronności i bezpieczeństwa) powinien być jednak jego zdaniem wyznaczony „przede wszystkim przez zdolność do znalezienia nowych wpływów do budżetu.” KE składania się jednak ku rozwiązaniu łączonemu. Połowę dziury po brexicie i dodatkowych kosztach związanych z nowymi wyzwaniami załatanoby poprzez oszczędności, a połowę poprzez wyższe składki państw członkowskich.

Konrad Szymański zapowiedział, że Warszawa będzie twardo negocjować kształt nowej unijnej perspektywy budżetowej. „Unijny budżet wymaga jednomyślności, a my nie zgodzimy się na działania dyskryminacyjne i próby zrewolucjonizowania go. To co ostatecznie przedstawi KE to tylko projekt, na który muszą się zgodzić wszystkie państwa członkowskie” – stwierdził. Dodał też, że Warszawa traktuje napływające informacje jako możliwość zaistnienia cięć w polityce spójności wobec wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej i traktuje je jako zjawisko związane przede wszystkim ze wzrostem znaczenia kwestii migracyjnych oraz z chęcią udzielenia wsparcia dla „niezreformowanych i zadłużonych krajów strefy euro”. „Zmiana nie ma związku z naszymi kontrowersjami w sprawie praworządności” – przekonywał Konrad Szymański.

Polska na czwartym miejscu pod względem udziału polityki spójności w inwestycjach publicznych

Dziś zakończył się Europejski Tygodzień Miast i Regionów zorganizowany przez Komitet Regionów UE i Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO).
 
W związku z tym wydarzeniem zparezentowano raport. Dokument przygotowany przez KE ma posłużyć nie tylko jako przegląd sytuacji …