Cięcia w unijnych funduszach dla Polski większe niż zakładano?

źródło: Pxhere

źródło: Pxhere

Gdy na początku maja Komisja Europejska przedstawiła propozycję kształtu nowej perspektywy budżetowej UE na lata 2021-2027, okazało się, że zarówno całkowita suma zobowiązań, jak i suma płatności są nieco wyższe niż w poprzedniej „siedmiolatce”. Ponieważ jednak należy doliczyć jeszcze wskaźnik inflacji, a część pieniędzy przeznaczyć na tzw. nowe wyzwania (np. migrację czy bezpieczeństwo), cięcia w funduszach spójności czy polityce rolnej są nieuniknione.

 

W propozycji KE nie umieszczono jeszcze propozycji podziału unijnych środków na tzw. koperty narodowe. Nie wiadomo więc, ile  poszczególne państwa członkowskie dostałyby funduszy. Wiadomo natomiast, że ogólny poziom cięć w polityce spójności miałby według Brukseli wynieść ok. 7 proc. Na politykę rolną przeznaczono by zaś o 5 proc. mniej pieniędzy. Ale z wyliczeń polskiego Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju (MIIR) wynika, że w przypadku Polski cięcia mogłyby być wyższe – o ok. 10 proc. w polityce spójności i nawet 15 proc. w polityce rolnej.

Cięcia w wysokości 0,3 proc. polskiego PKB?

Wynika to jednak nie z planów powiązania części funduszy z kwestią „europejskich wartości”, ale z bogaceniem się Polski oraz faktem, że nasz kraj obronną ręką wyszedł z kryzysu finansowego po 2008 r. Zmienią się bowiem kryteria przyznawania unijnych środków, w myśl których więcej pieniędzy otrzymają państwa wciąż borykające się ze skutkami kryzysu.

Opierając się na dostępnych obecnie danych oraz na propozycji KE, MIIR wyliczyło, że Polska realnie może stracić w porównaniu z perspektywą finansową na lata 2014-2020 ok. 5,8 mld euro. Z kolei w polityce rolnej byłoby to ok. 4,8 mld euro. Razem to ubytek rzędu 10,6 mld euro, czyli nawet 1,5 mld euro rocznie. Gdyby wziąć pod uwagę obecny kurs walutowy złotego do euro (który jest teraz jednak najmniej korzystny dwóch od lat), stanowiłoby to nawet 0,3 proc. polskiego PKB.

KE przedstawiła projekt budżetu UE na lata 2021-2027

Propozycja KE zakłada zwiększenie składek narodowych. Siedmioletnia perspektywa budżetowa ma być wyższa od obecnej, ale tylko jeśli nie uwzględnić wskaźnika inflacji. Brexit i zniknięcie brytyjskiego wkładu do budżetu UE odczują więc wszyscy. Nie ma jednak na razie podziału na narodowe …

Polska nadrobiła część dystansu do zachodniej części UE

Jak jednak w zastrzegał w ubiegłym tygodniu na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, są to tylko wstępne symulacje podziału środków. „Wciąż nie wiemy, ile pieniędzy dostaniemy z unijnego budżetu. Propozycję tego, jak dokładnie mają być dzielone pieniądze w tej perspektywie poznamy na przełomie maja i czerwca” – mówił.

Obecnie według wyliczeń ministerstwa, PKB na głowę mieszkańca Polski wynosi 68 proc. unijnej średniej (to dane za 2016 r.). W ostatniej dekadzie udało się nadrobić – m.in. właśnie dzięki dobrej absorpcji funduszy unijnych, w tym funduszy na politykę spójności – wiele z dystansu dzielącego nad od państw Europy Zachodniej. Ale drugim czynnikiem, który sprawił, że awansowaliśmy w unijnym rankingu zamożności było to, że wiele państw strefy euro mocno straciło na kryzysie finansowym i wciąż boryka się na przykład z wysokim bezrobociem, szczególnie wśród młodych ludzi. „W krajach południa Europy wskaźnik PKB na głowę mieszkańca spadł. Na przykład w Grecji obniżył się o 26 punktów procentowych” – mówił Jerzy Kwieciński.

Polska znajduje się dziś na 5. miejscu w zestawieniu najbiedniejszych państw członkowskich UE. Kilka polskich regionów, szczególnie na wschodzie kraju, należy też do najbiedniejszych w UE. „Kraje naszego regionu są jednak wciąż w porównaniu z Zachodem czy Południem bardziej ubogie. Jeśli wziąć pod uwagę wynagrodzenia nominalne, to te dysproporcje są jeszcze większe” – powiedział minister.

"Financial Times": Polska może stracić w nowej unijnej perspektywie finansowej

Brytyjski dziennik gospodarczy dotarł do przygotowywanego przez Komisję Europejską planu nowego siedmioletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Bruksela chce w nim przesunąć część środków spójności z krajów Europy Środkowo-Wschodniej na dotknięte kryzysem europejskie Południe. Wypłacanie funduszy unijnych miałoby być także …