Szef MSZ Czech: Mamy doskonałe relacje z Polską. Sprawa weta budżetu UE nic nie zmienia

Czechy, Polska, Unia Europejska, pandemia, mnist

Minister spraw zagranicznych Czech przekonuje, że stosunki między Czechami a Polską są niezagrożone. Nie pogorszy ich sytuacja związana z blokadą unijnego budzetu przez Polskę. / Foto via FB [Tomáš Petříček - ministr zahraničí České republiky]

„To prawda, że ​​Polsce, w przeciwieństwie do Czech, udało się utrzymać wydatki na obronność na poziomie 2 proc. PKB, ale jestem przekonany, że wkrótce i my osiągniemy ten poziom mimo przeszkód związanych z pandemią koronawirusa”, powiedział w rozmowie z EURACTIV.cz* minister spraw zagranicznych Czech Tomáš Petříček.

 

Ondřej Plevák, EURACTIV.cz: Polska i Węgry grożą zablokowaniem nowego wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy UE. W listopadzie powiedział Pan podczas Praskiego Szczytu Europejskiego: „Nie zawsze możemy zgodzić się z naszymi partnerami z wyszehradzkiej czwórki”. Powiedział Pan wówczas, że „Unia Europejska to nie tylko transakcje między krajami członkowskimi, ale też wartości i zasady, z których jedną jest też poszanowanie zasad państwa prawa”.

W jaki sposób różnice te mogą wpłynąć na stosunki polsko-czeskie, zwłaszcza jeśli unijny budżet zostanie zablokowany?

Tomáš Petříček: To normalne, że dwa skądinąd bardzo bliskie narody, jak Czechy i Polska, mają różne spojrzenia w wielu kwestiach. Stosunki między naszymi krajami są jednak niezagrożone w perspektywie długoterminowej i naprawdę nie sądzę, aby obecne negocjacje budżetowe miały jakikolwiek negatywny wpływ na ich rozwój.

Jednak czasu jest coraz mniej. Kompromis zostanie osiągnięty na czas?

Liczę na doświadczenie i umiejętności niemieckiej prezydencji w Radzie UE. Niemożność lub niechęć do osiągnięcia porozumienia zaszkodziłaby zarówno całej UE, jak i każdemu państwu członkowskiemu i jego obywatelom z osobna. Niemcy negocjują z Polską i Węgrami i wierzę, że im się powiedzie.

Jakie są wspólne interesy Polski i Czech w Unii Europejskiej?

Łączy nas wiele spraw. Polityka bezpieczeństwa, spojrzenie na stosunki transatlantyckie, Partnerstwo Wschodnie czy proces rozszerzenia UE.

Nasze kraje koncentrują się na modernizacji i transformacji cyfrowej naszych gospodarek, aby osiągnąć cele Zielonego Ładu. Jednocześnie staramy się zapewnić jak największe finansowanie dla regionów górniczych ze względu na nieuchronną transformację przemysłu węglowego.

Poza tym jednak łączy nas wspólna prawie 800-kilometrowa granica, tysiące rodzin czesko-polskich oraz ruch graniczny.

Wspomniał pan o regionach przygranicznych. Czesko-polska współpraca transgraniczna i międzyregionalna odbywa się w ramach programów UE. Jakie są zalety tego rozwiązania?

O tej współpracy może nie jest tak głośno, ale jest ona niezwykle potrzebna, a regiony przygraniczne dzięki niej lepiej funkcjonują.

Ta współpraca jest niezależna od „wielkiej” polityki między Pragą a Warszawą. Opiera się na rozwiązywaniu codziennych wyzwań. Wszak to lokalne społeczności najlepiej wiedzą z jakimi problemami się mierzą i jak najlepiej mogą wydać przeznaczone na ten cel środki z Unii Europejskiej.

Regionalne partnerstwa po obu stronach granicy przyczyniają się do budowania wzajemnych relacji. Potrzebujemy ich bardziej niż kiedykolwiek w tych trudnych czasach.

Między Czechami i Polską zaczyna się rozwijać zintensyfikowana współpraca w różnych obszarach dotyczących obronności i bezpieczeństwa. Na czym ona polega?

W październiku w trakcie rozmów z polskim ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rau uzgodniliśmy wznowienie dialogu 2+2, wspólnych spotkań przedstawicieli resortów obrony i spraw zagranicznych, które odbywały się do ​​2015 r.

Sprawy bezpieczeństwa podlegają pod oba resorty. Nasze kraje zgadzają się w kwestii oceny ryzyka dla naszego regionu. Uznajemy kluczową rolę współpracy transatlantyckiej. Uważam, że dalsze zacieśnianie współpracy jest w związku z tym naturalne.

Czy naprawdę mamy wspólne spojrzenie na kwestie obronności i bezpieczeństwa? Jeśli chodzi o wydatki budżetowe na obronność, podejście Czechów i Polaków wydaje się nieco inne

Wzmocniony dialog w dziedzinie bezpieczeństwa w naturalny sposób doprowadzi do zintensyfikowanej współpracy w dziedzinie obronności.

Nie sądzę, aby między Czechami a Polską była jakakolwiek zasadnicza rozbieżność w sprawie spojrzenia na rozbudowę i modernizację armii. To prawda, że ​​Polsce, w przeciwieństwie do Czech, udało się utrzymać wydatki na obronność na poziomie 2 proc. PKB, ale jestem przekonany, że wkrótce i my osiągniemy ten poziom mimo przeszkód związanych z pandemią koronawirusa.

Transformacja regionów węglowych jest jednym z wyzwań, które łączą Czechy i Polskę. Oba kraje toczą spór przed Komisją Europejską o przedłużenie zezwolenia na wydobycie w kopalni węgla brunatnego Turów. Jak wrażliwy jest ten temat na szczeblu dyplomatycznym? Czy jest szansa na osiągnięcie kompromisu, czy spór może trwać latami? 

To oczywiście bardzo delikatny temat, zarówno dla nas, jak i dla Polaków. Dla mnie dane dotyczące wpływu kopalni Turów na życie w kraju (regionie) libereckim wydają się jednoznaczne. Polska przedstawia jednak własne analizy.

Czekamy na opinię Komisji Europejskiej i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Nie chcę w tej chwili komentować tego procesu, jest on w rękach prawników i ekspertów ds. środowiska. Niezależnie od wyniku, mam nadzieję, że stosunki sąsiedzkie i dyplomatyczne nie ucierpią.

Co może okazać się konieczne, aby kraje takie, jak Czechy i Polska szybciej osiągnęły neutralność klimatyczną?

Kluczowe będzie efektywne wykorzystanie środków w ramach Funduszu Odbudowy UE. Dla Czech zarezerwowano co najmniej 182 mld koron (około 7 mld euro).  37 proc. z tych pieniędzy trzeba wydać na rozwój gospodarczy poprzez realizację wytycznych zielonej transformacji europejskiej gospodarki.

Największy potencjał w stopniowym osiąganiu neutralności klimatycznej upatruję przede wszystkim w dekarbonizacji sektora energetycznego oraz w zmniejszaniu zależności naszych krajów od paliw kopalnych, zwłaszcza węgla.

Nie możemy zaniedbać rozwoju odnawialnych źródeł energii, badań i innowacji. Czechy powinny zaprzestać wykorzystywania węgla w energetyce do 2038 r, z czym oczywiście wiąże się gorąca w naszym kraju dyskusja dotycząca zakończenia rozbudowy elektrowni atomowej Dukovany.

A jak na stosunki między Czechami a Polską wpływają takie sprawy, jak prawa osób LGBT + czy aborcja. Czechy są bardziej liberalne w tych sprawach, co kontrastuje ze stanowiskiem polskiego rządu.

Jestem osobą tolerancyjną, dlatego nie mogę zgodzić się z podejściem, w którym ktokolwiek byłby dyskryminowany. W związku z tym cieszę się, że mieszkam w Czechach. Sytuacja tutaj nie jest idealna, ale większość Czechów jest tolerancyjna i popiera równość.

W demokratycznym społeczeństwie należy zagwarantować równe prawa wszystkim, bez względu na płeć, rasę, religię czy orientację seksualną. Czechy, inaczej niż Polska, są członkiem międzyrządowej inicjatywy Koalicja Równych Praw (Equal Rights Coalition), która w pełni wspiera prawa osób LGBT+.

 

CZ-PL logos

Raport specjalny został przygotowany w ramach projektu „Czesko-Polskie Forum Ekspertów”, który został życzliwie wsparty przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej w ramach Forum Czesko-Polskiego oraz praskie biuro Hanns-Seidel-Stiftung.