Neutralność klimatyczna: Wielkopolska Wschodnia chce być pierwsza w Polsce. Jak tego dokona?

wielkopolska wschodnia, neutralnośc klimatyczna, Polska, Zielony Ład, Konin, Sytek,

Elektrownia Pątnów I (na zdj.) - jedna z czterech elektrowni cieplnych opalanych węglem brunatnym w rejonie Konina. Od 2030 r. ma - zgodnie z zapowiedziami właściciela- zniknąć charakterystyczny dym wydobywający się z ogromnych kominów elektrowni. / Foto via [ZE PAK]

This article is part of our special report Jak dokonać zielonej transformacji regionów węglowych?.

W 2030 r. w Wielkopolsce Wschodniej popłynie ostatni prąd wyprodukowany z węgla, a w 2040 r. ta część drugiego z największych polskich województw zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną. „To nie PR. Mamy to wszystko dokładnie przemyślane”, podkreśla współautor strategii.

 

„Dwadzieścia lat na osiągnięcie celu neutralności klimatycznej, to ambitny cel, który będzie trudno osiągnąć, ale jest on realny dla jednego pokolenia”, przekonuje w rozmowie z EURACTIV.pl Maciej Sytek, prezes Zarządu Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie i jeden ze współautorów strategii, która ma doprowadzić Wielkopolskę Wschodnią do neutralności klimatycznej.

Trudność polega na tym, że ta część drugiego z największych pod względem powierzchni polskich województw należy do sześciu regionów górniczych w Polsce. Działa tam Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK), w którym zatrudnionych jest kilka tysięcy osób. W zakładach ZE PAK produkuje się energie elektryczną z węgla brunatnego.

Wielkopolska Wschodnia: Pierwsi w Polsce?

Dążenie do neutralności klimatycznej w tempie szybszym od polskiego rządu – premier Mateusz Morawiecki wciąż jako jedyny przywódca w Unii Europejskiej nie zadeklarował w imieniu swojego kraju osiągnięcia tego celu do 2050 r. – już samo w sobie jest rewolucyjne. Ale takie działanie przyświeca inicjatorom przedsięwzięcia.

Koncepcja Sprawiedliwej Transformacji Wielkopolski Wschodniej, określana mianem Wielkopolskiej Doliny Energii, zakłada, że region, w którym około 4,6 tys. osób pracuje w kopalniach węgla brunatnego i elektrowniach należących do ZE PAK, a dodatkowe 2-3 tys. jest zaangażowanych w usługi powiązane z elektrowniami, do 2040 r. osiągnie neutralność klimatyczną, a do 2030 r. nastąpi zaprzestanie eksploatacji węgla oraz jego wykorzystania w elektroenergetyce i ciepłownictwie.

Plan opracowała Agencja Rozwoju Regionalnego w Koninie przy współudziale samorządowców, organizacji pozarządowych, związków zawodowych i przedsiębiorców. Przewiduje ona skorzystanie ze wszystkich dostępnych środków krajowych oraz unijnych na rozwój. To ważne, ponieważ przemysł całego subregionu w dużej mierze opiera się na węglu brunatnym.

Polska w 2030 r. z najbardziej zanieczyszczoną i najdroższą energią elektryczną w UE? [RAPORT]

Na jakim etapie transformacji energetycznej znajdować się będzie Polska za 10 lat?

Transformacja oznacza zmianę tożsamości?

Dlatego wielkopolanie staną przed wyzwaniem przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji – odchodzenia od szkodliwych dla ludzi i klimatu technologii i ochrony pracowników tych branż przemysłu, które podlegają procesowi transformacji w taki sposób, aby nie zostali oni poszkodowani i pozostawieni sami sobie. W skrócie: żeby mieli realną alternatywę zatrudnienia.

Poza tworzeniem nowych miejsc pracy istotne będzie również zwiększanie aktywności mieszkańców i podniesienie atrakcyjności turystycznej subregionu.

„Uważamy że jednym z najważniejszych celów przed nami jest budowa nowej tożsamości dla całej Wielkopolski Wschodniej. Uważamy, że trzeba przekonać ludzi, że pożegnanie z węglem nie oznacza końca historii, ale jest jej początkiem. Skoro przez tyle lat mogliśmy być dumni z węgla, tak teraz możemy być dumni z transformacji regionu”, zaznacza Maciej Sytek.

Raport: Ceny hurtowe prądu w Polsce najwyższe w UE. Dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić?

Między kwietniem a wrześniem średnie ceny prądu w Polsce były prawie o połowę wyższe niż średnia dla reszty państw UE.

ZE PAK: Elektrownia inna niż wszystkie?

Zmiany w Wielkopolsce Wschodniej są wyzwaniem dla największego truciciela powietrza w regionie. Odejście od węgla oznacza m.in., że ZE PAK zrezygnuje ze starań o nowe odkrywki, w tym np. o budzące emocje wśród mieszkańców Ościsłowo (na północ od Konina), przeciwko któremu przez długie miesiące protestowali ekolodzy.

Jako powód spółka podała m.in. przedłużający się proces uzyskania koncesji, a także „europejską politykę klimatyczną i podwyższane normy emisyjne dla źródeł węglowych”. „Chcę dać Polsce i mieszkańcom naszego kraju coś, czego nie da się wyprodukować w żadnej fabryce – czyste powietrze i środowisko”, podkreślił na początku października właściciel ZE PAK Zygmunt Solorz i zapowiedział, że jego grupa będzie pierwszym w Polsce dużym wytwórcą energii, który tak szybko zrezygnuje z węgla i cały swój prąd będzie produkował ze źródeł odnawialnych.

Przedsiębiorstwo chce odegrać dużą rolę w transformacji regionu. Firma będzie inwestowała w odnawialne źródła energii oraz wodór. ZE PAK w 2025 r. ma wytwarzać 70 proc. energii elektrycznej z OZE, a w 2030 r. ma to być już 100 proc. Przez najbliższe lata mają być uruchamiane projekty zielonego wytwarzania energii i stopniowo wygaszane moce z odkrywek węgla brunatnego.

Europa marnuje miliardy euro przez zanieczyszczenie powietrza. Ile traci Warszawa?

Zanieczyszczenie powietrza kosztuje Warszawę prawie 20 mld zł rocznie, czyli 11 tys. zł w przeliczeniu na mieszkańca stolicy.

Rzeczywistość bez węgla: Ulga dla środowiska?

Model funkcjonowania segmentu węglowego przedsiębiorstwa zakłada korzystanie z obecnie eksploatowanych odkrywek i brak nowych inwestycji. Skróceniu ulegnie także wykorzystanie energii w blokach węglowych w elektrowni Pątnów I i II.

Brak spalania węgla może okazać się zbawienny dla okolicznych jezior, które od lat wysychają w szybkim tempie z powodu okolicznych odkrywek. Jednocześnie działanie kopalń przyczynia się do – jak twierdza eksperci – spadku wydajności rolnictwa w regionie nawet o 20 proc.

W zamian władze ZE PAK zapowiadają produkcję energii z wiatru i słońca, a więc budowę na swoich terenach farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Jedna z nich – największa w Polsce – powstanie już za kilka lat w wielkopolskiej gminie Brudzew na terenach poprzemysłowych, rekultywowanych.

Chcą też wykorzystać energię z biomasy oraz wytwarzać tzw. zielony wodór, m.in. przez przystosowanie kotłów węglowych w Elektrowni Konin. Jednym z priorytetów ma być produkcja innowacyjnego miejskiego autobusu wodorowego czy zeroemisyjnych napędów wodorowych do łodzi motorowych.

Marcin Korolec: „Inwestowanie w gaz to sposób na zmarnowanie miliardów złotych”

15 i 16 października przywódcy UE przyjrzą się postępom w realizacji unijnego celu polegającego na osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r.

Potrzeba planu dla Polski

Ale rezygnacja z odkrywek to także wyzwanie społeczno-gospodarcze. Oznacza bowiem konieczność przemodelowania struktury zatrudnienia w subregionie. Tysiące ludzi będzie musiało znaleźć nowa pracę. Wiąże się z tym konieczność zdobycia nowych kwalifikacji zawodowych.

Związkowcy z ZE PAK zapowiadali, że tylko rezygnacja z nowej odkrywki Ościsłowo oznacza utratę pracy aż dla 7 tys. ludzi. Nie podobają im się plany neutralności klimatycznej i grożą strajkiem.

„Potrzebny jest rządowy plan nie tylko dla górników ze Śląska, ale dla całej Polski. Potrzebujemy współdziałania. Istnieje pilna konieczność stworzenia rządowego programu dla pracowników odchodzących z górnictwa i energetyki konwencjonalnej w postaci mechanizmów pomocy publicznej, takich jak emerytury pomostowe czy pomoc w znalezieniu nowej pracy”, podkreśla Maciej Sytek.

UE zwiększa ambicje klimatyczne. Porozumienie rządu z górnikami grą na czas?

Polska nadąży za klimatycznymi ambicjami Unii Europejskiej?

Sprawiedliwa transformacja po polsku

Szansą dla Wielkopolski Wschodniej są środki m.in. z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST). To pomoc przeznaczona dla regionów pogórniczych, które muszą przestawić swoją gospodarkę. Poza konińskim także region wałbrzyski, śląski, lubelski, łódzki i małopolski mogą liczyć na wsparcie.

Bazowa kwota wynosi około 3,5 mld euro, ale może być większa w przypadku powiązania jej z innymi źródłami finansowania. Jednak połowa pieniędzy z FST jest warunkowa, a ich wypłata ma być uzależniona od zgody poszczególnych państw na unijny cel neutralności klimatycznej do 2050 r.

Pieniądze nie będą przeznaczone bezpośrednio na samą transformację, ale na przedsięwzięcia likwidujące jej negatywne skutki. Chodzi więc np. o tworzenie alternatywnych miejsc pracy, czy programy rozbudowanych szkoleń i przekwalifikowania pracowników.

Polska: Jaki jest rezultat oddychania smogiem? Rakotwórczy czarny węgiel u polskich dzieci

Według Światowej Organizacji Zdrowia wśród 50 miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie, 36 znajduje się w Polsce.

Rząd pokrzyżuje plany samorządu?

Samorząd wojewódzki przygotowuje program „Sprawiedliwa transformacja Wielkopolski Wschodniej”. Zakłada on konkretne wsparcie subregionu konińskiego, który z gospodarki kojarzonej z węglem brunatnym musi przestawić się na ekologię. Pierwsze działania podjęto już w 2018 r.

„Do współpracy w grupach roboczych zaprosiliśmy wszystkich zainteresowanych. W skład czterech grup wchodzą m.in. przedstawiciele NGO-sów, związków zawodowych, samorządów, przedsiębiorców, ZE PAK-u, ale także przedstawiciele kilku ministerstw”, podkreśla Sytek. Łącznie to około 200 osób.

Z końcem listopada należy się spodziewać powstania ostatecznej koncepcji, która będzie podstawą do ubiegania się o środki z FST – o ile unijnego budżetu nie wysadzą w powietrze z powodu praworządności Polska z Węgrami.

W ramach Wielkopolskiej Doliny Energii utworzono trzy główne filary drogi w kierunku neutralności klimatycznej. Pierwsza to produkcja energii ze słońca i wiatru, druga to pozyskanie inwestorów w szeroko pojętej elektromobilności oraz trzecia – technologie wodorowe.

W wodór zamierza zainwestować ZE PAK, ale są także inni inwestorzy, chcący budować farmy fotowoltaiczne czy wiatrowe. Z kolei w Koninie trwa budowa fabryki produkującej elementy do baterii do samochodów elektrycznych.

UE rozstrzygnie polsko-czeski spór o kopalnię Turów?

Elektrownia Turów odpowiada za 5 proc. wszystkich mocy elektrowni cieplnych w Polsce – to około 2 GW.

Gra o wysoką stawkę

„W naszym planie musimy pogodzić interesy przedstawicieli wielu branż, jednak uważamy, że model szerokich konsultacji, w których partycypują także mieszkańcy pomoże wypracować najlepszą możliwą strategię”, przekonuje Maciej Sytek.

Rozmówca EURACTIV.pl podkreśla, że odejście od węgla to ogromne wyzwanie dla całej polskiej gospodarki. „To nie tylko sprawa górników, ale wielu innych branż. Jest bardzo prawdopodobne, że w niedalekiej przyszłości na etykietach w UE znajdą się informacje o śladzie węglowym danego produktu lub źródeł, z których go wyprodukowano. Jeżeli nie zmienimy podejścia, to produkty z Polski mogą okazać się niepożądane wśród konsumentów w Europie ze względu na zbyt duży udział energii z węgla potrzebny do ich wyprodukowania”.

Gra toczy się zatem o wysoką stawkę, a kolejne regiony zaczynają szykować się do transformacji energetycznej. Samorządy z terenu powiatu zgorzeleckiego, zrzeszone w Związku Gmin Ziemi Zgorzeleckiej, Klastrze Zgorzeleckim i Komitecie Transformacji Zagłębia Turoszowskiego, podpisały niedawno Deklarację Współpracy „Łużycki Zielony Ład”, w ramach transformacji energetycznej Zagłębia Turoszowskiego.

Głównym celem projektu jest bezpieczne, jak najmniej odczuwalne ekonomicznie i społecznie, przeprowadzenie przez proces transformacji mieszkańców regionu i pracowników sektora wydobywczego i sektorów okołowydobywczych.

„Nasz subregion jest laboratorium drogi do neutralności klimatycznej”, twierdzi Maciej Sytek. Inni skorzystają z doświadczeń Wielkopolan?

 

Disclaimer: Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.