Unia chce zakazać tradycyjnych żarówek

Do tego czasu będzie można wybierać pomiędzy żarówkami energooszczędnymi, które zużywają aż do 75 proc. energii mniej niż tradycyjne żarówki, i  niskowydajnymi żarówkami halogenowymi, które dają oszczędności w wysokości 25 do 50 procent. 

Według komisji zmiany te zmniejszą unijne rachunki za energię elektryczną o 11 miliardów euro na rok i przyniosą do 2020 roku oszczędności energii odpowiadające rocznemu zużyciu prądu w Belgii. Doprowadzi to także do redukcji emisji CO2 o 23 miliony ton, podkreśla komisja.

Problem z wdrożeniem nowych wytycznych mogą stanowić pojawiające się obawy, że żarówki energooszczędne mogą wywierać negatywny wpływ na ludzi cierpiących na określone choroby: np. padaczkę, gruźlicę skóry, migrenę czy autyzm. Krytykowana jest także zawartość rtęci w niektórych lampach halogenowych, gdyż w ten sposób jeden problem związany z zanieczyszczaniem środowiska został zastąpiony przez inny.

Komisja Europejska stwierdziła jednak, że specjalna komisja naukowców przeprowadziła badania pod kątem zdrowotnym i ustaliła, że nowe lampy nie powodują żadnych szkód zdrowotnych. Rzecznik komisji ds. energii Ferran Tarradellas Espuny stwierdził, że niepokój wynikający z zawartości rtęci jest bezpodstawny, ponieważ wartości odpowiadające unijnym normom w tym zakresie są całkowicie nieszkodliwe.

W rzeczywistości nowe przepisy zredukują emisje rtęci, gdyż zmniejszeniu ulegnie popyt na energię z elektrowni węglowych, które emitują rtęć w procesie spalania.

Organizacje ekologiczne z zadowoleniem przyjęły zakaz niskowydajnych żarówek jako od dawna oczekiwany pierwszy krok w kierunku poprawy wydajności energetycznej w Europie. (tmw)